kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić

16.02.04, 11:11
mam pytanie
moje dziecko ma alergie na m.in. mleko w niewielkim stopniu (nawet nie
lkasfikuje się w żadnej klasie alergi 0,5 wynik z krwi)alergolog zalecił nam
spróbować z jogurtami po skończeniu roku i tak też zrobiłam po tym specjalnie
żadnej reakcji nie było więc podaje je codziennie po ok jednym jogurcie
ostatnio moja córka się przeziębiła i poszliśmy do lekarza dyżurującego w
naszej przychodni on jak dowiedział się o tym że podajemy małej jogurty to
zaczął niemalże krrzyczeć na nas że zmiany nie wyjdą teraz tylko za 30 lat w
nowotworach i innych chorobach przewlekłych i że jak wprowadzamy dziecku
najbardziej niebezpieczny alergen to co my chcemy itd itp
zaczął rzucać liczbami statystycznymi nie chciał słuchać naszych tłumaczeń
nasze dziecko widział pierwszy raz
i ja ju ż nie wiem co o tym mysleć
czy może mam odstawić jogurty
czy nie przejmować się
czy to kolejny nawiedzony lekarz?
poradzcie
iza
    • isma Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 16.02.04, 11:28
      No, z tymi nowotworami, to zdecydowanie przesadzil.
      Mleko nie jest najbardziej niebezpiecznym alergenem, tylko jedym z
      najpowszechniejszych, a to roznica. W koncu chodzi o konkretne, Twoje, dziecko,
      a nie o statystyke. Znam takiego, ktory z alergicznym obrzekiem krtani
      ekspresowo wyladowal w szpitalu po zjedzeniu... kawalka sezamka. A jakos
      miliony ludzi jedza sezamki i zyja.
      Wynik z krwi oczywiscie nie musi byc miarodajny, ale brak zmian skornych (oraz,
      ewentualnie - o czym nie piszesz - brak innych objawow np. luznych kup) jest
      juz jakas, istotna, informacja.
      Wydaje mi sie, ze jednak pan doktor podjal samotna polemike ze sposobem
      postepowania dosc powszechnie stosowanym w ustalaniu diety alergika i bym sie
      nim nie przejmowala.
      Co nie znaczy, ze nie trzeba dziecka uwazne obserwowac, a w razie pojawienia
      sie jakichs niepokojacych reakcji na te jogurty - bezwarunkowo i natychmiast
      odstawic.
    • granna Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 18.02.04, 10:41
      Witaj
      No cóz w tej chwili lekarz nawiedzony, ale kto wie czy za te 30 lat nie okaze
      sie, ze wszyscy bedą muiseli byc tacy nawiedzeni. Opisze Ci swój osobisty
      przykład. Mam 32 lata, jako niemowle o mało sie nie przekręciłam na tamten
      świat i nikt nie wiedział co to za tajemniczy nieżyt jelit mnie trawił sad Moi
      rodzice umęczyli sie setnie tym bardziej, ze sami byli zdezorientowani i
      wystraszeni, bo juz im dwoje dzieci zmarło. Ja jakos własciwie nikt nie
      wiedzial dokładnie jak,ale powoli ozdrowialam. Po objawach dzis każdy nawet
      najgłupszy pediatra wie, ze to alergia na mleko wink) A teraz wniosek: całe życie
      miałam problemy z jelitami (dopiero na diecie eliminacyjnej wszystko sie
      wyciszyło) sad, W wieku 27 lat stwierdzono jednak u mnie najpierw alergię na
      słońce (sic!) a potem wziewną na pyłki itd. Alergia z roku na rok sie u mnie
      pogłebia. Chciałam do mojego dziecka podejśc tez w miare racjonalnie, jak nie
      ma specjalnie juz teraz objawów (ponad 2 lata) to moze by jednak dawac, ale
      ostatnio po rozmowie z mniej więcej podobnie nawiedzonym lekarzem zaczęłam
      wątpic czy dobrze robie, tym bardziej,ze ja sama właściwie przez te 30 lat z
      juz tylko nietolerancji laktozy, ale jednak nie wyrosłam sad
      A tak nawiasem mowiac codziennie 1 jogurt to naprawde moze sie okazac za duzo sad
      Pozdrawiam granna
      • gosiaolo Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 18.02.04, 23:49
        A ja nigdy na nic nie byłam uczulona , a w wieku 28 lat dostałam alergii na
        słońce.Minęły już 4 lata i nic mnie więcej nie uczula. Mój mąż przestał jeść
        mleko w wieku 1,5 roku - wtedy gdy przestał ssać pierś. Jadł czasem żółty ser ,
        żadnych ciastek i zup ze śmietaną nie , bo nie lubił i nie lubi. W wieku 30 lat
        miał obrzęk Qinkego po krewetkach. Ciekawa jestem jak swoją teorię dopasujesz
        do nas??????
        Gosia
        • granna Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 19.02.04, 11:32
          Witaj
          Nie napisałam żadnej teorii tylko swój przykład, wyrażając opinię, ze w teorii
          tego "nadwiedzonego" lekarza moze cos być. Poza tym alergia wykorzystuje
          osłabienie organizmu, który zaczyna błędnie rozpoznawac wroga tam gdzie go nie
          masmile
          Natomiast całe zycie słyszałam jaka to byłam ciężko chora w niemowlęctwie i
          jakim cudem w końcu ozdrowiałam, nikt wtedy nie przypuszczał tego, co wiemy
          teraz. A teraz np. mowi sie o tym, ze częste, stale nawracające infekcje
          górnych dróg oddechowych u dzieci mają podłoże w uczuleniu (głównie) na
          mleko smile A poza tym Kopernikowi tez długo nie wierzono, ze to Ziemia krązy
          wokół Słońca smile Nie chce sie tu z nikim spierac, bo sama uwielbiam nabiał, ale
          znacznie lepiej sie czuje jak go nie jem sad chociaz nigdy nie mogłam sie
          przemóc do wypicia odrobiny mleka. A jesli juz wnikac w szczegóły to czy Twoja
          teściowa była na diecie bezmlecznej ze taka jestes pewna ze mąż nigdy nabiału
          nie jadł?
          Pozdrawiam
          granna
          • gosiaolo Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 19.02.04, 22:01
            Moja Teściowa oczywiście nie była na diecie i dlatego napisałam, że mąż nie je
            mleka od kiedy skończył 1,5 roku i przestał być karmiony piersią. Niewątpliwie
            pisząc o swojej chorobie i o infekcjach gdo u dzieci masz wiele racji. Mimo
            to, uważam ,że nie można we wszystkich chorobach szukać podłoża alergicznego. W
            rodzinie mojej Teściowej było kilka osób , które nie jadły nabiału. Mama jest z
            1940 roku i kiedy była mała ponoć wszyscy wiedzieli, że i Ona i jej siostra
            mają skazę mleczną - tak się to wtedy nazywało.Obydwie są zasadniczo zdrowe,
            normalnie się odżywiają ale nabiału jedzą stosunkowo mniej niż w innych
            rodzinach. Znajac ich historię myślę, że trzeba spokojnie podchodzić do
            alergii. Utrzymywanie diety jest kłopotliwe, ale to kiedyś mija, a jeśli nawet
            nie to znamy leki i sposoby jak sobie z alergią radzić. Mamy dzieci chorych
            nieuleczalnie lub dzieci upośledzonych chciałyby martwić się tylko krostkami i
            katarami. Nie wpadajmy więc w paranoję i cieszmy się z tego co mamy.
            Pozdrawiam Gosia
    • skarolina Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 19.02.04, 08:42
      Jeden jogurt dziennie dla dziecka po skazie białkowej, to rzeczywiście sporo.
      Ale jeśli nie ma żadnych objawów, to można próbować dalej.
      Ale jedna uwaga wynikająca z moich licznych obserwacji. Jeśli córeczka zacznie
      teraz częściej przeziębiać się czy chorować, zwłaszcza na oskrzela, to odstaw
      nabiał, przynajmniej na jakiś czas.
      Wszystkie dzieci moich znajomych, które są po skazie i jedzą sporo nabiału
      chorują jak oszalałe. Natomiast moja córka, która ze skazy jeszcze nie wyrosła
      (ma 4,5 roku), więc mleka nie je, nie choruje, ale czasem okazjonalnie
      pozwalamy jej zjeść trochę serka homogenizowanego czy jogurtu. Objawów
      właściwie nie ma, ale jak tylko przesadzi z ilością, natychmiast łapie każde
      świństwo, które przelatuje obok.

      pozdrawiam,
      skarolina
      • mygda Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 21.02.04, 16:47
        skarolina napisała:

        > Jeden jogurt dziennie dla dziecka po skazie białkowej, to rzeczywiście sporo.
        > Ale jeśli nie ma żadnych objawów, to można próbować dalej.
        > Ale jedna uwaga wynikająca z moich licznych obserwacji. Jeśli córeczka
        zacznie
        > teraz częściej przeziębiać się czy chorować, zwłaszcza na oskrzela, to odstaw
        > nabiał, przynajmniej na jakiś czas.
        > Wszystkie dzieci moich znajomych, które są po skazie i jedzą sporo nabiału
        > chorują jak oszalałe. Natomiast moja córka, która ze skazy jeszcze nie
        wyrosła
        > (ma 4,5 roku), więc mleka nie je, nie choruje, ale czasem okazjonalnie
        > pozwalamy jej zjeść trochę serka homogenizowanego czy jogurtu. Objawów
        > właściwie nie ma, ale jak tylko przesadzi z ilością, natychmiast łapie każde
        > świństwo, które przelatuje obok.
        >
        > pozdrawiam,
        > skarolina

        tak tak tak zgadzam sie w 100 %
    • kerstink Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 19.02.04, 09:06
      Jest pytanie, dlaczego podajesz jej codziennie jeden jogurt - ona to tak bardzo
      lubi ? Czy to jogurt naturalny, czy slodki (taki dzieci lubia, bo jest slodki) ?
      Nam pediatra mowila, zeby po skazie bialkowej (ktorej do konca nie ustalono u
      corki, ale takie jest przypuszczenie) zaczac od twarogu (taki paczkowany). Wdlg.
      mnie tez sie nadaje jogurt z owocami w sloiczkach (np. Hipp). Tylko wtedy moze
      sie okazac, ze dziecko wcale tego nie chce jesc. Wtedy bym ufala dziecku, ze w
      takim razie nie jest to potrzebne.
      Moze byc tak, ze po diecie eliminacyjnej twojej corce przeszlo, ze teraz przez
      jakis czas moze jesc nabial. Ale w pewnym momencie moze, nie musi, sie wszystko
      zaczac od nowa. Wiec bylabym ostrozna. Czytalam o tzw. diecie rotacyjnej. Ona
      zalozy, ze trudniej sie uczulic, jak sie regularnie zmienia jadlospis. Wtedy sie
      je (dawne) alergeny, ale od czasu do czasu, nie czesciej niz co 3-5 dni.

      Jesli chodzi o nawiedzonych lekarzy, to nigdzie nie mozna byc pewien tego, co
      sie jeszcze kiedys okaze. Slychac ostatnio glosy, ze mleko krowie wcale nie jest
      takie zdrowe.

      Kerstin
      • chalsia Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 19.02.04, 22:13
        Bo mleko (obojetnie czyje), po za okresem noworodkowo-niemowlęcym nie jest
        nikomu do życia potrzebne. Mleko jest potrzebne tylko w poczatkowym okresie
        zycia. Nawet poziom enzymów potrzebnych do strawienia mleka w ukl. pokarmowym
        (a zwłaszcza laktazy) spada po okresie niemowlęcym. Dotyczy to wszystkich
        ssaków.
        Nadmiar nabiału (jak z resztą czegokolwiek innego) może być szkodliwy.

        I nie ma czegoś takiego jak "przebiałczenie". Nadmiar białka jako takiego może
        być szkodliwy u np. chorych na nerki, ale wtedy nie ma znaczenia, jakie jest
        źródło białka (wszystko jedno czy z mięsa, warzyw czy mleka).

        Ja jestem nabiałowa. Lubię też bardzo jaja ALE jadam je baaardzo rzadko. Tak mi
        dyktuje mój organizm. Jak bym się nimi obżarła, to być może dostałabym
        uczulenia, a na pewno - bolałaby mnie watroba.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
    • anulka_j Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 21.02.04, 20:30
      Czy naprwdę mleko nie jest nam do życia potrzebne? Wydaje mi się, że tak jak
      inne rzeczy, które jemy, urozmaica naszą dietę i jeżeli komuś służy, to niech
      je. Pojawiają się ostatnimi czasy opinie, jakoby mleko było trucizną dla
      naszego organizmu. To chyba mocna przesada. Nasi przodkowie, nie spoglądając
      mocno wstecz - np. moi dziadkowie, którzy całe życie mieszkali na wsi i jedli
      duże ilości mleka, serów i jaj, dożyli w dobrym zdrowiu prawie setki. Alergie
      pokarmowe to chyba zupełnie inna sprawa.
      • halina_mama_leny Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 22.02.04, 19:34
        anulka_j napisała:

        > Czy naprwdę mleko nie jest nam do życia potrzebne? Wydaje mi się, że tak jak
        > inne rzeczy, które jemy, urozmaica naszą dietę i jeżeli komuś służy, to niech
        > je. Pojawiają się ostatnimi czasy opinie, jakoby mleko było trucizną dla
        > naszego organizmu.
        Pewnie masz trochę racji. Ale faktem jest, że organizm co trzeciego dorosłego
        Europejczyka nie trawi laktozy, czyli absolutnie nie powinien pić przynajmniej
        mleka jako takiego. Oczywiście jak wypije, to nie umrze, ale będzie sie czuł
        gorzej niż gdyby nie wypił. Faktem jest też, że są kultury, które mleka jako
        pokarmu nie uznaja i ludzie tam żyją i miewaja sie dobrze..
        Ech, miał byc dłuższy wywód, ale dziecko próbuje mi nurkowac w wannie wink
        • kerstink Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 23.02.04, 08:02
          Ale sie usmiechalam, to masz internet w lazience ?
          K.
          • halina_mama_leny Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 23.02.04, 11:20
            Prawie - w pokoju, ale tak, ze siedząc na kompie mogę połową oka podziwiać
            nurkujące w łazience dziecko smile
    • kasiaka3 Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 21.02.04, 21:29
      Iza, polecalaś mi na forun alergologa w Toruniu (dr Polakiewicz). Mam zamiar do
      niego iść w tym tygodniu. Czy nadal uważasz że on jest ok??Porszę o odpowiedz
      Kasia
      • imzd Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 24.02.04, 11:37
        Ja do Polakiewicza (kierownik przychodni alergologicznej) chodzę z moją mała od
        kiedy skończyła pół roku zlecił badania z krwi (dość kosztowne) zalecił dietę
        wydaje mi się konkretny i rzeczowy wiem że wiele dzieci wyprowadził z alergi to
        on zalecił po obejrzeniu wyników spróbowania z jogurtami ponieważ białko jest
        jakies inne niż w mleku poza tym jako takiej moja mała nie miała stwierdzonej
        skazy białkowej za to jest bardzo uczulona na zółtko którego w zadnej postaci
        jej nie podaję
        w odpowiedzi na wasze posty głównie chodziło mi o to że lekarz który nie zna
        mojego dziecka nie zna historii choroby (alergicznej) nie wie na co jest
        uczulona wymandrza się i podważa opinie specjalistów alergologów
        moje dziecko jak na 17 miesięcy życia miało dwa razy katar i raz była
        przeziębiona i to jak zacze ła chodzić do żłobka (więc najpewniej tam podłapała)
        jogurty dostaje od pięciu miesięcy
        pozdrawiam Iza

      • imzd Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 24.02.04, 11:43
        Kasia napisz o swoich wrażeniach po wizycie u niego ciekawa jestem jak go
        odebrałaś ja chodzę do niego prywatnie bo w przychodni dostałą termin za pół
        roku
        pozdrawiam Iza
    • nilka13 Re: kolejny nawiedzony lekarz? co mam zrobić 25.02.04, 12:58
      Nie taki nawiedzony, chociaz z formą przekazu to przesadził. Dla przykładu-
      "szklanka mleka dla kazdego dziecka" to akcja, na którą najbardziej cieszą się
      alergolodzy. Wiem z bezpośredniego źródła, czyli właśnie od takiego lekarza.
      Przeczytaj "Mleko- cichy morderca", to ci włosy dęba staną. Poza tym alergie
      pokarmowe często przybierają ukryta formę i objawiają się w postaci marszu
      alergicznego lub po wielu latach różnymi schorzeniami. Dlatego sama nie jesteś
      w stanie stwierdzić, czy jogurty wywołują efekt alergii, czy nie (np.
      perforacji jelit). A co do paranoi (z któregoś z postów), to objawem jej jest
      raczej powszechny polski upór pojenia dzieci mlekiem wbrew wszelkim logicznym i
      naukowym przesłankom oraz podatność na reklamy. Pozdrowienia- Nilka
Pełna wersja