meg-ann
21.03.10, 13:06
Witam,
jestem samotną mamą 9-latki, od roku szukam pracy i korzystałam
trochę z pomocy lokalnego GOPS.
Problem w tym, że GOPS o mojej sytuacji powiadomił pedagoga
szkolnego i od tamtej pory nie mam spokoju
Pracuję dorywczo, dziecko jest alergikiem pokarmowym /mleko krowie/
i jest pod opieką miejscowego pediatry.
Pedagog szkolny za wszelką cenę tego pediatrę chce zmienić, na
takiego "zaprzyjażnionego ze szkołą", bo "podobno jest lepszy", na
siłę pedagog wprosiła się do mnie do domu, aby "sprawdzić, jakie
warunki ma dziecko"...
Mam jedzenie w lodówce, w mieszkaniu jest ciepło, ciepła woda,
dziecko ma codziennie śniadania świeże w szkole, świeże ubrania,
czyste włosy, Chodzi do szkoły codziennie.
Tylko... drapie się, bo czasami w stołówce obiad zawiera alergeny-
ser, śmietanę, mięso drobiu.
Krótko mówiąc - po ostatniej , już nieprzyjemnej rozmowie
usłyszałam,że jak się nie podporządkuję decyzji szkoły, to będę
miała w domu wizyty pracownika socjalnego...
Nakazują mi zrobienie testów na alergię, które sporo kosztują, a
mnie nie stać obecnie

Dziecko ma leki przeisane przez lekarza:allertec,claritine, wapno,
elocom /maść na wysypkę/
Czy szkoła ma prawo tak traktować samotną matkę ?
Co mogę zrobić w takiej sytuacji ?
proszę o wypowiedzi, pozdrawiam