Dodaj do ulubionych

Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!"

09.04.10, 00:07
Piszę ten post w oparciu o własne doświadczenia związane z glistnicą
u mojej córki - i w ogóle w naszej rodzinie. Córka prawdopodobnie
już w wieku8-9 miesięcy była zakażona, słabo przybywała na wadze
mimo częstego naturalnego karmienia, normalnych posiłow. Potem stała
się niejadkiem, miała często katar, i do 1, 5 roku kiedy zrobiłam
badania - była strasznie marudna. walczymy z glistami już ponad dwa
lata, po okresach wyleczenia dochodzi do kolejnych infekcji, mimo
trzymania higieny (nie nadmiernej). Po pierwszym odrobaczeniu córka
przytyła 400 gram w 1 miesiąc, potem też było dobrze, potem znów
wylęgły się larwy, znów badania itp i tak w kółko, cykl rozwojowy
glisty jest skomplikowany i nie da się wybić larw, których w
organizmie sa tysiące, tylko dorosłe formy robaków. To, co możemy
robić to tylko regularnie badać i odrobaczać całą rodzinę.
Piszę o tym na tym forum, ponieważ wiele mam lekceważy sobie problem
robaczycy, uważając to za chorobę wstydliwą (co? moje dziecko ma
mieć glisty? przecież butelki wyparzam itp.). Okazuje się, że
zainfekowanie glistami jest latwiejse niż nam się wydaje, inwazyjne
jaja przynosimy na butach, potem często rozwlekamy je po mieszkaniu,
po dywanach. Teraz, po przeprowadzce mamy lekarkę, która uważa, że
pierwsze badania na pasożyty należy robić 1-2 miesiące po
rozpoczęciu przez dziecko pełzania. Na bilans dwulatka nawet nie
przyjmuje bez aktualnego badania na pasożyty.
Drogie mamy, zanim zaczniecie leczyć dzieci na:
- alergie
- refluks
- katary
- oskrzela, nocne ataki kaszlu
- wysypki skórne, uczulenia
- uboczne skutki antybiotykoterapii
- brak apetytu
- wzdęcia, bóle brzuszka
- problemy z osobowością - niepokój, bezsenność, marudzenie

Przebadajcie się wszyscy, całą rodziną na pasożyty. Badanie trzeba
wykonywać w labolatoriach, które się w tym specjalizują (odróżnienie
jaj od pyłków jest trudne), najlepiej w Sanepidzize lub zakładach
mikrobiologii przy akademiach medycznych.
Jednym prostym badaniem możemy bardzo pomóc swoim dzieciom, lecząc
je na to, na co naprawdę cierpią - na robaczyce. Szacuje się że w
naszym kraju 50-70% dzieci jest nosicielmi glisty, tak mówili
lekarze parazytolodzy, u którcyh leczyłam córkę. I tylko mały
procent z nich jest leczona.
Zróbcie badania i napiszcie proszę o wynikach, szczególnie te mamy,
którym nigdy do głowy by nie przyszło, że ich rodziny mają ten
problem.
U nas najbardzowj zarobaczony jest zawsze mój mąż, robactwo ciągnie
do niego jak muchy do lepu, nie iadomo dlaczego. ja z kolei mam
pproblem z lambliozą. Podczas pierwszej kuracji wyszło z męża ok. 40
martwych osobników. Nie miał pojęcia, że jest nosicielem.
Obserwuj wątek
      • monikaaleksandra Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 09.04.10, 10:29
        Nie mamy i nigdy nie mieliśmy żadnych zwierząt, córka nie
        kontaktowała się z psami im kotami, bo nasi znajomi i rodziny też
        zwierząt nie mają. Gdy córka zachorowała, mieszkaliśmy w nowym
        bloku, w nowiutenkim mieszkaniu. Z piaskownicy korzystała
        standardowo, tak jak inne dzieci, zawsze miała potem myte ręce.
        Zresztą od zwierząt łapie się toksokarozę, glistę psią i kocią, nie
        ludzką.
        Chciałabym, żeby ten watek był jakoś na górze, żeby jak najwięcej
        dziewczyn go przeczytało, być może w ten sposób pomogą sobie i swoim
        dzieciom, w tym niemowlętom, u ktorych ta choroba jest sczególnie
        groźna, prowadzi do opóźnień rozwojowych.
        Czy moderatorzy mogliby jakoś wyszczególnić ten wątek?
        • boss285 Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 09.04.10, 12:11
          dzięki Moniczko utwierdziłaś mnie w tym żeby jak najszybciej udać się z
          dzieckiem na te badania bo od 8msc przybrała na wadze 0,5kg niby je mało ale je
          a waga w miejscu sama w dzieciństwie to przechodziłam niestety raz pediatra mnie
          spławiła twierdząc że taka natura a dziecko jest na 25centulu więc czym ja jej
          głowę zawracam ale chyba czas zmienić lekarza i tak moja córka 15msc waży
          8.400kg a waga ani drgnie w domu nie posiadam zwierząt raczkuje staram się dbać
          o czystość ale to trudne jak wszystko pcha do buzi najmniejszy okruch który znajdzie
    • kinga_owca Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 09.04.10, 13:05
      ja się pod tym podpisuję obiema rękami
      synek ma lamblie, a złapal je najprawdopodobniej gdy miał 2,5
      miesiąca!!!!!! mimo, że wtedy byłam "sterylna do przesady", synek
      wyłącznie na piersi, no i dziecko w tym wieku jak wiadomo nie pełza
      nawet
      synek nagle zaczął źle sypiać, przystopowal mocno z wagą, bolal go
      brzuszek, męczyły gazy
      lekarze wymyślali różne rzeczy - od kolek przez refluks po
      nietolerancję laktozy, nic się nie potwierdziło
      wreszcie odpuścili bo "ten typ tak ma"
      dopiero jakoś w te wakacje wpadłam na to, dzięki dziewczynom z forum
      w dużej mierze, że to moga być pasożyty
      zrobiliśmy badania i wyszły lamblie
      g.. prawda że pasożyty są tam, gdzie są zwierzaki, brud itp. Lekarze
      olewają ten problem, a i rodzice tez o tym nie myślą, bo "przeciez
      nie mam zwierząt", "sprzatam, sterylizuję" itp.
      walczymy z lambliami nadal, akurat teraz znowu bierzemy leki, trudno
      wybić cholerstwo niestety
      i tak, jak pisała monikaaleksandra, jesli dziecko ma objawy takie,
      jak wymieniła, a lekarze nie potrafią znaleźć przyczyny, to warto
      się przebadać na pasożyty
      ujma na honorze żadna, pieniądze też niewielkie, a można dziecku i
      sobie pomóc
      • slonko1335 Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 09.04.10, 14:12
        I ja się dołączę. U mojej córki też wyszły lamblie, nie wiem jak długo je miała.
        Wiem natomiast, że bardzo trudno je wykryć a potem ciężko się dziadostwa
        pozbyć...Rozpropagowałam wiedzę wśród znajomych i większość poszła zbadać siebie
        i dzieci - wyniki były w 80 procentach dodanie niestety...to bardzo poważny
        problem kompletnie lekceważony przez większość lekarzy. Acha na lamblie także
        naprowadziły mnie dziewczyny z forum bo żaden lekarz niestety na to nie wpadł...
        • zaklinka_k Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 09.04.10, 14:27
          Dziewczyny... a jak to przebadać? Trzeba oddać kał do analizy? Po prostu pobrać
          i zawieźć do sanepidu? Trzeba mieć skierowanie od pediatry? Moja córeczka ma
          prawie 8 m-cy i nigdy nie przespała spokojnie nocy, mimo że już nie je w nocy...
          Zasypia pięknie a potem się budzi w nocy do kilkunastu razy, strasznie się kręci
          i puszcza bąki na cały głos... to faktycznie mogą być pasożyty. Doznałam
          oświecenia...
    • karolina17w Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 09.04.10, 22:43
      Twoja wypowiedz (zalozycielki watku) dala mi duzo do myslenia. mMoj syn za
      tydzien konczy 9 m-cy. Od 3 m-ca zycia dzien w dzien marudzi, niewiadomo czemu.
      Od 4 m-ca zycia czesto mecza go baki, teraz tez-nawet typowe koli ma. I ze snem
      tez nie bylo najlepiej-sypial malo i krotko. Teraz w nocy budzi sie co 1-2h,
      czasami czesciej. Bylismy u alergologa-raczej wszystko ok. Raczej, bo testow nie
      bylo. W przyszlym tyg. czeka nas morfologia, po niej mamy zamiar zbadac kal
      synka. Nasza lekarka tez mowi, ze ten typ tak ma, ale... Ja czuje ze to cos innego.
      • sialalka Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 09.04.10, 23:00
        Ja tez prosiłabym o informacje gdzie wykonac te badania?Pewnie trzeba na własna
        rękę (prywatnie).I co powiedziec,ze chciałabym zrobic badanie w kierunku
        obecnosci pasozytów-tak ogolnie?

        U mnie na osiedlu kilkoro dzieci zaraziło sie glista w piaskownicy.Moja córka
        jeszcze nie chodzi,wiec z piaskownicy tez nie korzysta.Ale raczkuje po całym
        domu,do buzi wszystko bierze.Rozumiem,ze w takim wypadku tez jest ryzyko
        zarazenia sie pasozytami...Kurcze chyba i my zrobimy te badania uncertain
      • ballonee Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 09.04.10, 23:08
        i ja się dopiszę..moje dziecko od 4 miesięcy strasznie ściska nóżki tzw. onanizm
        dziecięcy.. przymierzamy się do badania kału na wszelkie robactwo ale przy
        gabinecie weterynaryjnym bo w zwykłym labie nie wyszły...oni nie maja wprawy w
        badaniu kału pod tym względem i np. mogą pomylić jaja z resztkami
        jedzenia....robaczyca jest ogromnie rozpowszechniona ale niestety wielu rodziców
        nie zdaje sobie z niej sprawy.wiele objawów jest spowodowanych zainfekowaniem
        robakami, gdzieś czytałam, że taki np. autyzm jest spowodowany zamknięciem się
        dziecka na otoczenie w wyniku ogromnego cierpienia dziecka związanego z
        zarobaczeniem,swędzeniem, bólami, tak samo dzieci z ADHD ...i nawet niemowlęta
        mogą być posiadaczami, choć mi pediatra w twarz się śmiała, że takie małe dzieci
        robaków nie mają!! tak więc drogie mamy badajcie dzieci na obecność jaj
        przynajmniej raz do roku w dobrym labie!!!! BĄDŹCIE CZUJNE!!!
        p.s. w moim otoczeniu: mój kuzyn 10 lat, ciągły katar: wyszły robaki.
        u dzieci mojej znajomej wyszły lamblie, nie mają zwierząt.
      • slonko1335 Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 10.04.10, 12:16
        dla chcących przebadać dzieci zaznaczę, że badanie na pasożyty i badanie na
        lamblie to osobne badania, podobnie na owsiki najlepiej wykonać test plastrowy a
        nie badanie z kału a to, że owsiki zawsze są widoczne w kale to bzdura - nie
        słuchajcie tego. Kopalnia wiedzy o pasożytach:
        forum.gazeta.pl/forum/f,86962,Pasozyty_candida.html
    • semi-dolce Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 10.04.10, 10:08
      Zastanawia mnie skąd ta tendencja - tu i na innych forach - do badania kału w
      laboratorium weterynaryjnym? (pomijam to, że najlepiej w jednym konkretnym bo
      tam zawsze u każdego wychodzi - dla mnie to mało wiarygodne laboratorium, skoro
      wychodzi zawsze). Sama swego czasu chciałam badac kał młodego i powiedziałam
      jego ojcu o tym, żeby zrobic to w labie weterynaryjnym. Rzeczony ojciec
      popatrzył na mnie jak na wariatke i popukał się w głowę, mówiąc, że w żadnym
      wypadku. Nie dociekałam czemu, ale ufam, że wie, co mówi, bo sam jest
      weterynarzem...

      Tym samym pozostałam przy tezie, że badania kału na robaczyce są niemiarodajne i
      bezsensowne i odrobaczam syna w ciemno po prostu.
      • kinga_owca Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 10.04.10, 21:03
        semi-dolce napisała:

        > Zastanawia mnie skąd ta tendencja - tu i na innych forach - do
        badania kału w
        > laboratorium weterynaryjnym? (pomijam to, że najlepiej w jednym
        konkretnym bo
        > tam zawsze u każdego wychodzi - dla mnie to mało wiarygodne
        laboratorium, skoro
        > wychodzi zawsze). Sama swego czasu chciałam badac kał młodego i
        powiedziałam
        > jego ojcu o tym, żeby zrobic to w labie weterynaryjnym. Rzeczony
        ojciec
        > popatrzył na mnie jak na wariatke i popukał się w głowę, mówiąc,
        że w żadnym
        > wypadku. Nie dociekałam czemu, ale ufam, że wie, co mówi, bo sam
        jest
        > weterynarzem...
        >
        > Tym samym pozostałam przy tezie, że badania kału na robaczyce są
        niemiarodajne
        > i
        > bezsensowne i odrobaczam syna w ciemno po prostu.

        Semi, u nas 2 razy wyszlo a raz nie, w tym laboratorium o którym jak
        sądze piszesz, więc nie zawsze wychodzi
        wyszlo przed pierwszym leczeniem, potem po lekach nie ale objawy
        były, więc dziadostwo jedynie się schowało, a po pewnym czasie gdy
        obmjawy się znowu nasiliły, wylazły znowu

        co do laboratoriów - większość nie ma doświadczenia w badaniu na
        pasożyty, wystarczy zadzwonic i jak każa dac jedną próbkę to...
        sobie odpuścić, bo wiadomo ze się nie znają]
        • semi-dolce Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 10.04.10, 21:45
          No to nowość dla mnie, bo w większości watków jakie czytałam o tym laboratorium tychodzi pozytywnie wszystkim, zawsze, jak sie bada całą rodzinę nawet tą zza oceanu, psa kota i kanarka to im tez wychodzi, więc takie laboratorium, majace takie opinie zupełnie nie budzi mojego zaufania. Tym bardziej że jak mówię - zostałam skrytykowana za pomysł badania w weterynaryjnym labie akurat kału w kierunku pasozytów, skrytykowana przez weterynarza, który nie ma oporów i jakiegos podziału na rzeczy "ludzkie i zwierzece" i który chce dla mojego syna niewatpliwie jak najlepiej, bo to i jego syn. Uznalismy, że badanie, kiedy podejrzewamy pasozyty, bo młody ma pełne prawo je mieć, jest bez sensu i nalezy odrobaczyć w ciemno. Co do lamblii - nie, nie odrobaczałam na lamblie, odrobaczałam lekiem o nazwie pyrantelum - bardzo popularnym, on działa na robaki obłe. Gdyby nie zadziałał, tzn. pewne objawy u mojego syna by się utrzymały - małe przyrosty wagowe, kiepski apetyt, ogólny niepokój, kiepski sen i nie dający się wyleczyć normalnie katar - sięgnełabym po lek na lamblie, ale po kuracji pyrantelem nastąpiła szybka i bardzo wyraźna poprawa, więc dalej nie szukałam. Pyrarntelum ma chyba napisane w ulotce, że mozna go podawać dzieciom po 1 urodzinach, nie mam pewności, niemniej wydaje mi się, ze jest to kwestia tylko i wyłącznie rejestracji i procedur rejestracyjnych leku, bowiem jest to preparat, który podaje się już 2 tygodniowym psim i kocim noworodkom, więc jest raczej bezpieczny. Wiem również, że lekarze pediatrzy mają jakies dziwne podejście do odrobaczania dzieci, nie robia tego, nie chcą tego robic, jest to dla nich temat obcy i nieznany. To też mnie dziwi, bo dziecko, spędzające czas na podłodze, biorace do buzi wszystko, co wpadnie mu w rekę - a zazwyczaj wpada sporo rzeczy, które nie powinny, buty, koła od wózka, kamienie, piach, psie zabawki, itd. ma pełne prawo mieć pasożyty i szansa na nie, jest duzo wieksza, niż u dorosłego. Czy mój syn faktycznie je miał tego na 100% pewna nie jestem, fakt, że objawy które budziły moje podejrzenia, ustapiły, ale zawsze mógł być to zbieg okoliczności, natomiast ja robaka w kale nie widziałam ani jednego. Nie wiem, czy powinnam widziec, no u psów po podaniu leków zawsze widac jeśli są. Moje zdanie jest takie, że dziecko nalezy profilaktycznie co jakiś czas odrobaczać.
          • slonko1335 Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 10.04.10, 21:56
            Moje zdanie jest takie, że dziecko nal
            > ezy profilaktycznie co jakiś czas odrobaczać.

            to Cię jeszcze pomęczę.... A te robaki jeżeli są niezdiagnozowane konkretnie to
            przeciw którym odrobaczasz bo ja się zgodzę, że na wile pasożytów działa
            pyrantelum na przykład ale cykl podawania przy ich leczeniu jest inny, to jak
            zakładasz, że Twoje dziecko ma takie a nie inne? czy jak to robisz? i co ile to
            jest co jakiś czas?
            ja uważam, że odrobaczanie ma sens gdy występują objawy, nawet gdy badania nie
            potwierdzają ale profilaktyczne tak po prostu to błąd w sztuce...no i właśnie
            problem przy odrobaczaniu w ciemno jest z lambliami - leki na lamblie to bardzo
            silne leki i podawanie ich w ciemno trochę nie teges a z kolei zakładanie, że
            ich nie ma skoro się zakłada, że są inne też nie bardzo...
            • semi-dolce Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 10.04.10, 22:06
              Tak jak napisałam - w pierwszym rzucie podałam pyrantelum. Objawy ustapiły. Gdyby nie ustąpiły działałabym dalej, może i badała, tego nie wiem, nie było potrzeby. Gdybym badała to pewnie równolegle w kilku laboratoriach i kilka razy. Pyrantelum dawałam przez 3 dni pod rząd, potem 10 dni przerwy i znów 3 dni. Niepokojące mnie objawy ustapiły po pierwszej serii. Byc może to błąd w sztuce, nie jestem lekarzem, ale uwazam, że profilaktycznie raz do roku dziecko odrobaczyć trzeba. Tym bardziej takie dziecko jak moje - biorące do buzi wszystko, żyjące ze stadem psów, kotów, w domu, w którym co jakiś czas rodza się szczeniaki i młody się z nimi kitłasi, bywające w "publicznej" piaskownicy itd. Lambliozy, choć różne źródła uznają ja za najbardziej popularną u dzieci, nie podejrzewam, własnie dlatego, że po leku na robaki obłe zaobserwowałam wyraźne zmiany u dziecka.
              • slonko1335 Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 10.04.10, 22:12
                wła
                > snie dlatego, że po leku na robaki obłe zaobserwowałam wyraźne zmiany u dziecka
                > .

                ale to normalne zjawisko, te leki stosuje się przed leczeniem lamblii również,
                bo zakłada się, że jak są lamblie to i obłe są, one lamblie "przytępiają" i
                dlatego nawet jak lamblie są to objawy na jakiś czas przechodzą i ja się zgadzam
                z Tobą całkowicie jeżeli chodzi o odrobaczanie w ciemno przy objawach, dla mnie
                bez sensu jest profilaktyczne takie bez objawów chociaż akurat u Was masa
                zwierząt więc też inna broszka...
                • semi-dolce Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 10.04.10, 22:26
                  dla mnie
                  > bez sensu jest profilaktyczne takie bez objawów chociaż akurat u Was masa
                  > zwierząt więc też inna broszka...

                  Nie zgłębiałam tego nigdy "naukowo". Moi znajomi - cała masa ich - hodujacy, a
                  więc posiadający psy w ilosci ponadprzecietnej, zapytani o to deklarują, że jak
                  najbardziej odrobaczaja profilaktycznie.

                  Byc może z czystej ciekawosci przebadam na lamblie. Badanie nieinwazyjne i
                  koszta nie sa jakies kosmiczne, więc nie widze przeciwwskazań do jego wykonania.
                  Ale tak jak mówie, jesli juz to kilka razy, z kilku próbek i w 2 róznych
                  laboratoriach, bo wiem, że badania te sa bardzo trudne, tzn. trudno jest wykryc
                  obecnośc pasożytów, trudno "złapac" odpowiednia próbkę kału. Jako ciekawostkę
                  napiszę, że psy odrobacza się w ciemno, badania kału wykonuje sie bardzo rzadko,
                  własnie dlatego, że sa one - mimo tego, że standardowo wówczas robione w labie
                  weterynaryjnym - kompletnie niemiarodajne i niewiarygodne. Weterynarze nie
                  wierzą po prostu w wyniki takich ewentualnych badań, tzn. w wyniki negatywne, bo
                  zazwyczaj sa negatywne niezaleznie od tego, czy jest zakażenie czy nie.
                  • aadzia21 odrobaczanie "na zapas" 26.04.10, 09:44
                    A ja mam wątpliwość związaną z odrobaczaniem "na wszelki wypadek".
                    Rozmawiałam z trzema pediatrami i żaden nie chciał nawet słyszeć o
                    zapisaniu mi leków bez wyników badań. Wszyscy stali na stanowisku, że tak
                    się nie robi. Mnie się też to wydaje logiczne, jednak wobec trudności z
                    wykryciem pasożytów byłabym skłonna podać leki. Ale nie mogę, nie mam
                    źródła. Semi jak zrozumiałam ma męża, który może wypisać stosowną receptę,
                    ja jestem pozbawiona tej możliwości.
          • robin2510 SEMI!!! 11.04.10, 12:17
            Jeśli piszesz o TYM labie w W-wie o którym myślę to mam taką samą opinię jak ty
            o nim. Na forum alergia śmiałam wspaniałość jego podważyć to dziewczyny
            próbowały mi wyperswadować, że ono jest najlepsze w całej Polsce. Ja zaniosłam
            kupkę do badania córki do mojego miejskiego sanepidu. Badania kilkukrotne
            niczego nie wykazały, na szczęście. Faktycznie mała ma jednak problemy z
            migdałem, ale przynajmniej to cholerstwo wykluczyłam. Zresztą u starszej córki
            od skończenia przez nią 6-mca życia 2 razy w roku robię właśnie odpłatnie (bez
            proszenia się lekarki o skierowanie) badania na lamblię i pasożyty. Teraz
            niedługo jak młodsza 8m-czna córka (raczkująca !) nie zacznie przybierać na
            wadze to też zaniosę właśnie do sanepidu. Tam kierowniczka z którą rozmawiałam ,
            również potwierdziła,że do lab weterynaryjnego nie ma sensu dawać.
            • semi-dolce Re: SEMI!!! 11.04.10, 12:39
              Myslę, że własnie o TYM smile Niech sobie badaja gdzie chcą, ja swojego
              "weterynaryjnego" dziecka tam badac nie będę. Co więcej nie znam weterynarza,
              który by tam cokolwiek badał smile Takie mam wrażenie, że to laboratorium
              funkcjonuje tylko dzięki sąsiedniemu forum...
              • aniasa1 Re: SEMI!!! 16.04.10, 13:04
                W TYM laboratorium robilam maluchowi badania 2 razy. I robaków nie znaleziono.
                Wiec podwazam Twoją opinię jakoby zawsze wychodzily tam dodatnie testy. Za
                pierwszym razem wyszly tylko grzyby srednio-liczne po kuracji, az po 4 m-cach
                wyszlu nieliczne. Ael zadnych robakow. Maluch wciaz jest niejadkiem, ma takie
                okresy ze zle sypia w nocy..... Powtorze jeszcze niedlugo. wlasnie w tym
                laboratorium bo ja mam do nich zaufanie.
                Ps. Czytalam na forum wlasnie ze lekarze - weterynarze maja zdecydowanie dluzej
                zglebiają wiedze na temat robakow niz chocby pediatrzy. Byc moze stad to
                zaufanie do gabinetow weterynaryjnych - wiedza jak to badac.
                • dziub_dziubasek Re: SEMI!!! 17.04.10, 18:19
                  To ja tez napiszę. U synka nieliczne lamblie i candida wzrost obfity, u córki
                  robali brak tylko niewielki przerost candidy. też w felixie badania. czyli nie
                  zawsze znajdują robale smile
        • blue1974 Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 10.04.10, 22:03
          Po Waszych wpisach mam zagwozdkę... Młoda przybiera kiepsko - 10 m-cy i wazy
          niespełna 7 kg... Je wszystko i chętnie /w tym czosnek, ogórki kiszone, nabiał,
          w zasadzie to co my, bez nadmiernej dawki przypraw i soli/ W dzień sypia raz -
          do 40 min, w nocy raczej nie daje nam w kość - wierci się w łóżku co prawda, ale
          sama sobie wtedy aplikuje smoczek w pyszczek i śpi dalej... Energii ma tyle, ze
          za nią nie nadążam... Z psem /badanym i odrobaczanym/ jest za pan brat... Sama
          już nie wiem... badać, czy nie? Jeden pediatra nie widzi problemu, drugi zwraca
          uwagę na niedowagę...
    • kalendarzowa_wiosna bardzo proszę o podstawowe informacje 11.04.10, 02:08
      Monikoaleksandro

      swoim postem dałaś mi dużo do myślenia, zaczęłam czytać forum o
      pasożytach, ale tam jest natłok informacji, często bardzo
      zaawansowanych, niezrozumiałych dla mnie, a ja jestem laikiem w
      temacie. I dlatego będę wdzięczna za takie trochę "poprowadzenie za
      rączkę" smile

      1. Chcę wykonać podstawowe badania mojej coreczce. Rozumiem, że sama
      mogę pobrac próbki (ile?) kału?. Przez jaki okres? Skąd wziąć
      probówki? można kupić w aptece? jakieś szczególne?

      2. Kwestia laboratorium. Trzeba osobiście zanosić? Można wysłać? A
      może ktoś poleci konkretne laboratorium?

      3. Jakie to mają być badania? po prostu w kierunku pasożytów? i
      wtedy zbadają czy córka nie ma glist, lamblii, owsików i innego
      cholerstwa? czy tzrba to szczegółowo okreslić?
      • slonko1335 Re: bardzo proszę o podstawowe informacje 11.04.10, 10:12
        Nie jestem Moniką ale w temacie dość obyta niestety z racji lamblii u córki,
        więc postaram Ci się odpowiedzieć.:
        1. Są różne szkoły i różne laboratoria życzą sobie inaczej, niektóe chcą
        świeżych próbek, inne przyjmują zamrożone, jeszcze inne trzymane w lodówce. Moim
        zdaniem badanie trzech próbek to absolutne minimum, jaja pasożytów w kale
        pojawiają się okresowo, więc nietrafienie na wysyp jest bardzo proste.
        laborantka gdzie ja badam robale każe przynosić co najmniej 5 kolejnych próbek -
        trzymam je w lodówce dopóki pięciu nie uzbieram, w szpitalu gdzie badałam kazali
        przynieść 3 z kolejnych dni, w polecanym na forum feliksie każą przynieść trzy
        próbki zbierane co 2-3 dni. Ilość kału też jest rózna, najlepiej aby było to co
        najmniej pół pojemniczka i kał zbierasz z rożnych miejsc bo jaja są wydalane
        razem w grupie więc jak weźmiesz kał z jednego miejsca możesz nie nabrać akurat
        jaj. Mojej córce lamblie wyszły w 11 próbce, wszystkie poprzednie były
        negatywne...pojemniki można kupić w aptece, zwykłe pojemniczki na kał.
        2. można zanieść, można wysłać na przykłąd do feliksa (szczegółowa instrukcja na
        ich stronie), ważne aby zasięgnąć języka czy laboratorium dobrze bada na
        pasożyty i czy kiedykolwiek jakieś tam wyszły...

        3. badanie w kierunku pasożytów nie obejmuje lamblii i candidy, także na owsiki
        warto zrobić dodatkowo test plastrowy a nie badanie kału bo z kału bardzo często
        nie wychodzą. Czyli pasożyty, grzyby, lamblie, owsiki plastrowy. Test plastrowy
        to szkiełko i taśma, nad ranem przyklejasz taśmę w okolicach odbytu dziecka a
        potem naklejasz na szkiełko - to najlepsza metoda diagnozowania jaj owsików.

        no i niestety zdiagnozowanie pasożytów to dopiero początek bo lekarze w
        zdecydowanej większości i tak nie mają pojęcia jak je leczyć...
    • alicja_wk Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 11.04.10, 15:38
      Popieram, to co napisałas. Ze starszym synem zaczęły się problemy,
      gdy w wieku 4 lat poszedł do przedszkola. Miał ciągły kaszel i
      katar, którego nie dało sie w żaden sposób pozbyc. Wydalismy kupe
      pieniedzy na alergologów i dopiero potem znajoma uswiadomiła nas, ze
      przyczyna wszystkich tych dolegliwosci moga byc pasozyty.
      Ale z racji tego, ze ciezko jest je wykryc w kale przeprowadzilismy
      w ciemno kuracje Pyranthelum, po którym nastąpiła nagła poprawa.
      Problem niestety powraca co jakis czas, bo jednak w takich miejscach
      jak przedszkole czy szkoła cięzko uchronic się przed tym paskudztwem.
      Teraz mamy podobny problem z młodszym synkiem, który mimo, iż ma
      dopiero 5,5 m-ca tez ma typowe objawy, które moga swiadczyc o
      robalach: słaby apetyt, niskie przyrosty, ciągle przytkany nosek,
      niespokojny sen w nocy, wybudza się czasem nawet po kilkunastu
      minutach od zaśnięcia, budzi się z pokrzykiwaniem i podrzuca pupą w
      górę.
      Zastanawiam się tylko w jaki sposób mógł to paskudztwo załapac, bo
      starszego syna (i siebie oczywiscie tez) bardzo pilnujemy, jezeli
      chodzi o mycie rąk i higienę. Nie wiem, czy kojarzyc to z pobytem w
      szpitalu, bo od tego czasu zaczęły się wszystkie problemy. Czy jest
      możliwe, aby tam się tym zaraził?
      Czy ktos wie, jak wygląda leczenie u tak małych dzieci i do czego
      zacząc?
      Polecam wszystkim zainteresowanym tym tematem ten artykuł:
      www.forumpediatryczne.pl/forum/vt,41,235,4895,20
    • zaklinka_k Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 12.04.10, 12:14
      A ja właśnie zapisałam się z córeczką na badanie na obecność pasożytów metodą
      biorezonansu. Czy któraś z Was już takie badanie robiła? Co o tym myślicie?
      Podobno skutecznie wykrywa wszelkie pasożyty w organizmie i nie trzeba
      pobierania próbek kału i noszenia do analiz... kosztuje 50 zł więc spróbuję.
    • memphis90 Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 12.04.10, 21:37
      Po pierwszym odrobaczeniu córka
      > przytyła 400 gram w 1 miesiąc, potem też było dobrze, potem znów
      > wylęgły się larwy,
      Jeśli znów pojawiły się larwy, to znaczy, że znów doszło do
      kolejnego zakażenia jajami glisty- ten pasożyt ma jeden cykl w
      konkretnym żywicielu: jajo-larwa-postać dorosła. Może powinniście
      jednak baczniej przyjrzeć się otoczeniu, bo albo dziecko zaraziło
      się samo od siebie (połykając wydalone wraz ze swoim stolcem jaja),
      albo ktoś Wam "sieje" tymi jajami.

      > U nas najbardzowj zarobaczony jest zawsze mój mąż, robactwo
      ciągnie
      > do niego jak muchy do lepu, nie iadomo dlaczego.
      Zakażenie jest drogą fekalno-oralną, czyli kupa z jajami (cudza lub
      własna)- brudne ręce- usta. Więc sama się zastanów...
    • memphis90 Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 12.04.10, 21:43
      Jeśli chcecie bada i szukać, to wykonajcie również badanie krwi na
      zakażenie toksokarą. Co najmniej 50% piaskownic w miastach oprócz
      piasku ma jaja toksokary, które są inwazyjne przez 10 lat od
      zakupania piaskownicy przez psa. Im dłużej siedzą w ziemi, tym
      bardziej są aktywne. Nie spotkałam się jeszcze osobiście z
      potwierdzoną glistnicą, za to toksokaroza wychodzi u dzieciaków co
      chwila (szczególnie, jeśli jest wysokie IgE w badaniach).
    • aggus28.g Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 25.04.10, 23:19
      Ja od dwóch miesięcy leczę małą od refluksu i nie przyszło do głowy żadnemu
      lekarzowi żeby moje dziecko skierować na badanie kału. Przestała jeść owoce i
      miała podczerwienione gardełko więc wszystko złożono na refluks. Zrobiła się
      nerwowa i w nocy budziła się po 10 razy. Tak mi jej było żal, że szukałam innych
      lekarzy i wyobraźcie sobie, że wreszcie znalazłam moim zdaniem profesjonalistę.
      Kiedy pediatra zobaczył małą po zbadaniu dokładnym zwrócił uwagę że ma rzadkie z
      tyłu głowy włoski i matowe. Od razu skierował na badanie kału i powiedział, że
      jest pewien nawet na 100% robaczycy. I miał racje mała ma glistę ludzką i teraz
      wszyscy jesteśmy na odrobaczaniu. Też się starałam żeby wokół było jak
      najczyściej i dbałam o higienę rączek ale tego nie uniknęłam. Całe szczęście, że
      trafiłam do tego lekarza. Bo samej mi by przez myśl nie przeszło, że to robaki.
      • monikaaleksandra Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 26.05.10, 10:29
        Dziewczyny, jak z naszą akcją? Czy wykonałyście badania dzieci na
        pasożyty? Jak wyniki?
        Bardzo chciałam pomóc tym postem i tą akcją, ponieważ wśród mam
        (zwłaszcza niemowlaków) problem pasożytów jest często lekceważony,
        bądź też - po pytaniach zadawanych na forum - zupełnie nieznany (np.
        jak robi się badania) a lekarze nie dostarczają na ten temat
        informacji i sami często bagatelizują problem.
        Mam nadzieję, że pomogam tym choć jednemu dziecku, jeśli tak, to już
        sukces.
        Napiszcie proszę, jak to u Was wyglądało.
      • beakarp Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 27.05.10, 10:09
        moja pediatra to samouncertain
        dała skierowanie na badanie JEDNEJ próbki kału na lambie i pasożyty. Nawet
        nie poszłam do labu,ani sanepidu: chyba nie ma sensu? Kupiłam w zielarskim
        ParaFarm w kroplach, i podaję od kilku dni / strasznie gorzkie/, ale
        skutków jakoś nie widać....pewnie to za słaby lekuncertain
        Młody ma podkrązone oczy, słąby apetyt, budzi się w nocy co godzinę z
        bólem brzucha, kopie na lewo i prawo, i wierci się mocno
        • monikaaleksandra Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 27.05.10, 12:14
          Standradowo daje się trzy próbki, więc nie wiem, dlaczego masz tylko
          jedno skierowanie?
          Absolutnie szybko przebadaj dziecko, nie lecz go ziołami, leki na
          robaki dostanie cała rodzina w przypadku zarażenia choć jednej
          osoby, zioła można stosować po kuracji uzupełniająco i
          profilaktycznie.
          Nie męcz dziecka, ono bardzo cierpi, jeśli jest zarobaczone, robaki
          zjadają większośc pokarmu, który przyjmuje, to jest OK?
          Ja czasami badania robię na własny koszt, jest to dla mnie
          wazniejsze od widzimisię lekarza.
          • babsee Re: dlaczego nie ziolami? 27.05.10, 13:57
            Dlaczego nie ziolami?
            nie rozumiem.
            Jak dla mnie zaczyna sie od najslabszych metod a potem idzie w
            chemie.Albo chemia a dobija sie ziolami.
            Tak jak matki ktore zaczynają leczyc grzybice od razu od nystatyny
            albo Flukonazolu-bez sens totalny.
            A co do ziól to bardzo sie mylisz-moja corka miala labmlizoe-
            wyleczona ziolami,od 3 lat bez nawrotów.Nie doceniasz ich chyba.
          • sylwek_81 Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 27.05.10, 23:20
            Moja córcia ma roczek.Chyba od początku budzi się bardzo często w nocy z
            płaczem(w dzień potrafi przespać bez pobudki 3h), wierci się,nosek jej się
            zatyka w nocy i oprócz tego jest bardzo żywym dzieckiem-nie może usiedzieć w
            miejscu kilku minut,często jest marudna.Innych objawów nie zaobserwowałam.Czy te
            co wymieniłam są postawą do przebadania jej na pasożyty?
    • amelia00 Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 27.05.10, 14:51
      jak zadzwoniłam do sanepidu we W-wiu z pytaniem, czy robią takie
      badania, pani zapytała o wiek dziecka i jak jej powiedziałam, że 7m,
      to powiedziała, że bez sensu jest robić takie badania w tym wielu i
      że jest pewna na 100%, że nic nie wyjdzie, bo skąd (nie ma
      styczności z piaskiem w piaskownicy, ziemią itd)?
    • babsee Re: Wrocław 27.05.10, 15:12
      W Wroclawiu zaliczylam chyba wszytskie laby.
      W Sanepidzie wyszla nam lambla testem Elisa.
      Natomiast z calego serca polecam badanie kalu na gliste na Akademii
      Rolniczej na Placu Grunwaldzkim- wydzial parazytologii.Znajda
      wszstko w kale.Nawetb włosogłówke(bardzo polularna!!!sam doktor na
      tym wydziale mowil,ze jest w szoku ze tak czesto wystepuje teraz)
      Testy plastrekoe na owsiki tez przyją w Sanepidzie ale trzeba sie
      umowic.
      Koszarowa do bani.
      • amelia00 Re: Wrocław 27.05.10, 18:21
        czy w sanepidzie we W-wiu te wszystkie pasozyty, lamblie i owsiki
        wykrywają z kału? Powiedziałam Pani, ze chcę zbadać wszystko, to mi
        odp., że mam przynieść kał wielkości orzecha włoskiego.
        A czy na tej akademii rolniczej badaja tylko pod katem glist, czy
        tez innych pasozytow, czy kaza przynosić próbki kilkakrotnie i czy
        przyda sie skierowanie od pediatry?
        • babsee Re: Wrocław 27.05.10, 20:11
          Na wterynaii skierownia niepotzrbne bo robisz to za kase.
          A co do sanepidu-taka ilosc wystarczy smileale powiem Ci tak,zebyc
          pobrala,sory za opis,kupe z kilku miejsc,tym patyczkiem po troszke z
          3,4 miejsc w jednyej kupie.I tak co 3 dni pobeiraj i zanos.Na
          poasozyty i gliste bo test Elisa robi sie raz(na lamblie jest test
          Elisa)Polecam ci rowniez pobierac przed pelnia księzyca(niestety
          jest wlasnie po).I to nie żart smileRobale legną sie w cyklu
          mieisięczym i najwiekszy ich "wysyp"jest wlasnie na pełnie księzyca.
    • babsee Re: Onanizm dziecięcy 27.05.10, 20:18
      I jeszcze jedno./Zalozycielka forum "alergie" o nicku Sigvaris,
      miala problem z onaznimem niemowlęcym u swojego dziecka.Okazalo
      sie,ze ten problem opisywany jest glownie przez polską literature.Za
      granica, naukowcy doszli do wnisoku,ze niemowle nie jest zdolne do
      odczuwania jakiejkolwiek satysfakcji wynikającej z pobudzania
      narządów płciowych i kazdoroazowo "onanizm" byl wynikiem albo
      pasozytów, albo chorób dróg moczowych.
      Czy wiecie np, ze niemowle nie wie gdzie je swędzi dokladnie?dlatego
      jest nerwowe i nadpobudliwe.I zauwazno,ze niemowleta zarazone
      pasozytami bardzo często łapią sie za uszka,ciagaja je.
      • dziub_dziubasek Re: Onanizm dziecięcy 27.05.10, 23:30
        M0oja corka ma problem z onanizmem (obecnie ma 21 m-cy) i akurat w jej przypadku
        nie jest to związane z robalami ani infekcją układu moczowego (wielokrotnie byla
        badana) tylko z zaburzeniami integracji sensorycznej i tzw. czucia głębokiego.
        Także nie zrzucaj wszystkiego na karb robali i zum.
          • babsee Re: Onanizm dziecięcy 28.05.10, 08:03
            Dokldanie.Dziecko Sigvaris mialo 5 mies i z 10 pediatrow
            twierdzilo,ze to niemozliwe zeby mialo robale a wlasnie zaciskalo
            nozki,pocieralo sie o przesieradlo itp.Okazlo sie ze bylo
            zarobaczone od stop do glow.
              • slonko1335 Re: Onanizm dziecięcy 28.05.10, 10:02
                czytałam kiedyś raport z konsylium lekarskiego na temat onanizmu dziecięcego
                (nie wiem czy nie ten sam zresztą który dotyczył tego dziecka) lekarze orzekli,
                że coś takiego jak onanizm niemowlęcy nie istnieje, bo tak małe dziecko nie jest
                w stanie pokojarzyć czerpania satysfakcji z drażnienia narządów płciowych i
                ogólnie nie może czerpać przyjemności z tego faktu i zawsze musi być jakaś inna
                przyczyna takiego zachowania. Bardzo fajnie to było opisane i wszystko
                wyjaśnione jako komentarz.

                I jak najbardziej robale czy infekcje układu moczowego nie muszą być przyczyną
                takich zachowań, choć są najczęściej ale nie jest to też onanizm.
                • dziub_dziubasek Re: Onanizm dziecięcy 28.05.10, 10:08
                  Hasło onanizm, ale tak naprawdę jestem w stanie uwierzyć, ze dziecko z deficytem
                  czucia głębokiego poprzez takie napinanie się sobie to czucie "dostarcza". Do
                  mojej córki by to pasowało i przyznam, ze od kiedy zaczęliśmy domowe ćwiczenia
                  to zjawisko to się zmniejszyło zdecydowaie. ja wiem, ze dowiedziono, ze onanizm
                  nie istnieje. Tak tylko "rzuciłam" to hasło. Nie sądzę, ze mojej córce sprawia
                  to jakąś frajdę- po prostu rekompensuje pewne braki.
              • slonko1335 Re: Onanizm dziecięcy 28.05.10, 10:03
                dziub_dziubasek napisała:

                > A badała na robaki i też nic nie wychodziło? Czy tylko pediatrzy na podstaiwe
                > objawów stwierdzali, ze to nie robale?

                lekarze stwiedzili, że to onanizm, ona nic nie badała, ale dzieck wpadało w
                takie stany, że szukała dalej aż w końcu okazało się, że to robale. Poszukam Ci
                linbków, bo mam gdzieś w mojej e-linkowni do tych wątków.
                • dziub_dziubasek Re: Onanizm dziecięcy 28.05.10, 10:10
                  No właśnie, a ja mam za sobą kilkakrotne badanie córki w felixie. I nic nie
                  było, nic. Raz tylko niewielka ilość candidy, potem już nie...
                  Dlatego nie sądzę by córka miała robale.
                  Badania moczu ma regularnie robione z uwagi na obciążony wywiad rodzinny (brat z
                  refluksem)
                  • slonko1335 Re: Onanizm dziecięcy 28.05.10, 10:16
                    Dziubasku bo nie muszą być robale ale tak jak pisałam, pasożyty, infekcje układu
                    moczowego czy pochwy najczęściej powodują to co wielu kwalifikuje jako onanizm
                    bo nie ma innego pomysłu.
                    Masz dziecko z problemami neurologicznymi z tego co zrozumiałam a więc może
                    zachowania też są wynikiem zaburzeń OUN a nie onanizmem.
                  • slonko1335 Re: Onanizm dziecięcy 28.05.10, 10:30
                    Doczytałam, że u Twojego syna znaleziono lamblie, razem z objawami takimi a nie
                    innymi u córki śmiało bym zakładała, że i ona je ma choćby sto razy ujemne
                    wyszły...gdyby nie miała objawów żadnych sprawa inaczej by wyglądała.
                    A.(2006), S.(2008)
                    • dziub_dziubasek Re: Onanizm dziecięcy 28.05.10, 10:34
                      A ja wierzę badaniom i nie zamierzam chemią szprycować bez potrzeby, zwłaszcza,
                      ze leki na pasożyty są bardzo toksyczne. Miała badania wielokrotnie potem i nic
                      nie znajdowano. Jak jej objawy nie ustąpią po terapii to wtedy jeszcze się
                      zastanowię, ale skoro jest poprawa to nie widzę sensu w leczeniu jej w ciemno.
                      • slonko1335 Re: Onanizm dziecięcy 28.05.10, 10:42
                        Leki na lamblie są niestety bardzo silne i prawdę mówiąc nie wiem czy
                        zdecydowałabym się na ich podanie bez dodatniego wyniku, zwłaszcza takiemu
                        maluchowi. Przy takich objawach u córki pokusiłabym się o dodatkowe
                        badania-mojej wyszły dopiero w 10 i 11 próbce, wszystkie wcześniejsze były
                        czyste ale objawy miała ewidentne, więc się zaparłam....
                        • dziub_dziubasek Re: Onanizm dziecięcy 28.05.10, 10:48
                          U nas poza tym zapinaniem nie ma absolutnie żadnych objawów. Dopiero konsultacja
                          z terapeutą SI wyjasniła mi wiele spraw. Gabi jest jeszcze za mała na pełną
                          diagnozę i terapię, ale pewne elementy już wprowadzamy.
                          U niej poza tym napinaniem się wiele rzeczy pasuje do tego deficytu czucia
                          głębokiego- uwielbia mocne masaże, przestawia meble, próbuje przesuwac bardzo
                          ciężkie rzeczy, uwielbia zabawy związane z dotykiem- czyli np. rolowanie się ze
                          starszym bratem, bardzo mocno się przytula, uwielbia byc "oklepywana" gąbkowym
                          wałkiem itd. Widać, ze potrzebuje mocnych doznań i to napinanie tez się z tym
                          wiąże. poza tym występuje ono najczęściej w sytuacjach stresowych- nasiliło się
                          jak poszła do żłobka, częściej jest jak ja jestem nieobecna w domu, jak
                          przychodzi ktoś kogo ona nie zna (jest bardzo nieśmiałym dzieckiem). Dlatego nie
                          sądze by były to pasożyty akurat w jej przypadku.
                          • slonko1335 Re: Onanizm dziecięcy 28.05.10, 11:02
                            wiele zachowań o których piszesz ma mój dwudziestomiesieczniak (przestawianie
                            mebli, dźwiganie ciężarów-na topie ostatnio zgrzewka wody mineralnej i jej
                            przemieszczanie po całym pokoju, zabawy z dotykiem, mocne przytulanie czy
                            przewalanki z tatą lub siostrą ) a jest całkowicie zdrowym dzieckiem jeżeli
                            chodzi o układ nerwowy. Pamiętam za to kilka twoich wcześniejszych postów i moim
                            zdaniem jak najbardziej inne objawy też występują albo występowały.
                            Zawsze jest szansa, że organizm nawet jak miał pasożyty to sobie z nimi sam
                            poradził, bo to się zdarza.
                            I oczywiście jeżeli dziecko rzeczywiście ma zaburzenia czucia głębokiego i nie
                            kontroluje w stu procentach mięśni może je tak napinać ale to też nie jest onanizm.
              • babsee Re: Onanizm dziecięcy 28.05.10, 10:05
                Psa,kota ani innych zwierząt nie miala.malenstwo bylo za male na
                piaskownice wiec uznali ze nie ma mowy o pasozytach.Postawili
                diagnoze ze onanizm niemowlęcy i juz.Potem dziecko zaczęło miec
                jakies głębsze zaburzenia,problem z motoryką,przestalo łapac konatkt
                z matką,wystraszyla sie i na wlasną rękę postanowila szukac.Wyslala
                diagoze dziecka do kilku pediatrów, neurologów z Wielkiej Brytani,
                Francji i NIemiec-kazdy jeden stwierdzil,ze onanizm niemowlęcy nie
                istnieje!!!To oni naprowadzili ją na pasożyty-dziecko mialo gliste,
                bylo tak zarobaczone ze leczenie trwalo ponad połtora roku!!!Juz po
                pierwszych dawkach leku zaczelo lepiej spac,po kolejnej onaznim sie
                skonczyl.Ale zaburzenia neurologiczne trwaly jeszcze jakis czas.
                jej dziecko zostalo zniszczone przez robale,stad wlasnie byla
                skarbnicą wiedzy o wszelkich robactwie i szerzyla wiedzę na forum
                Alergie.
                Wiecie jak sie zarazilo?prawdopodobnie podczas rehabilitacji, tam
                przewijaki nie sa zdezynfekowane...
              • monikaaleksandra Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 28.05.10, 10:08
                Jaja pasożytów znajdują się wszędzie, przynosimy je na butach do
                domu, fruwają w powietrzu, unoszac się z gleby (są lekkie jak
                pyłki) - na tym polega przystosowanie pasożytów do poszukiwania
                żywiciela. Kiedy ja dzwoniłam do sanepidu, pani powiedziała tylko,
                że dzieci do 2 lat mają badania za darmo.
                na forum Pasozyty, candida mamy odrobaczają 5-6 miesięczne dzieci,
                zobaczcie same.
                I na tym własnie polega problem - nie do rozwiązania - że matka nie
                daje sobie przetłumaczyć, że to jest powany problem, bo dziecko jest
                małe i nigdy do piaskownicy nie wchodziło.
                Moja córka miała glisty w ieku 6 miesięcy, nie dość że nie
                wychodziła do piasku i nie siedziała nigdy na trawie to jeszcze w
                ogóle porządnie nie siedziała. Jaja mogłam przenieśc na swoich
                rękach dając jej coś, co wsadziła do buzi - gryzak, chrupkę, rąk nie
                da się przecież sterylizować.
                • mamcialenki Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 28.05.10, 10:25
                  Dziewczyny zamiast sie spieraci, dumac ,poprostu dla pewnosci przebadajcie
                  dzieci...przecież to nie takie trudne. Mi lekarze tez nie dali
                  skierowania,zrobiłam je prywatnie. Dopiero po przeczytaniau tego watku dotarło
                  do mnie co moze dziac sie z moim dzieckiem. DZIEKUJE ZAŁOŻYCIELCE WATKU !!!

                  Jaja pasożytów znajdują się wszędzie, przynosimy je na butach do
                  > domu, fruwają w powietrzu, unoszac się z gleby (są lekkie jak
                  > pyłki) - na tym polega przystosowanie pasożytów do poszukiwania
                  > żywiciela.
                  NIE BAGATELIZUJCIE TEGO! nie twierdze,ze Wasze dziecko ma to paskudztwo ale
                  naprawde bardzo duzy procent jest zarażonysad

                  [url=https://www.suwaczki.com/]https://www.suwaczki.com/tickers/klz9krhm3hsnsuk1.png
                  www.suwaczki.com/tickers/klz9krhm3hsnsuk1.png
    • msobierska Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 17.08.10, 22:03
      właśnie odebrałam wyniki dzieci na pasożyty i jestem załamana- oboje : lat 6 i 1
      rok mają jaja glisty........
      najbardziej jestem zła na siebie gdyż młodsze miało katar , bardzo niespokojnie
      spało w nocy a ja nie nie miałam pojęcia, że to może być TO, ale cały czas po
      lekturze Forum nie dawało mi spokoju , lekarka bagatelizowała , az wreszcie
      zrobiłam badania prywatnie...
      rozpoczynam wiec walkę z robakami, mam nadzieję, że wygram
      Do monikaaleksandra- jeśli masz dla mnie jakies rady , będę wdzięczna, inne
      forumowiczki tez proszę, chcę o tym wiedzieć jak najwiecej, nie mogę znieść
      myśli ze tyle czasu męczyły się moje dzieci...sad
      • monikaaleksandra Re: Wiosenna akcja "Nie daj szansy gliście!!!" 18.08.10, 13:43
        forum.gazeta.pl/forum/f,86962,Pasozyty_candida.html
        To jest forum o pasożytach - bardzo solidnie prowadzone, pogrupwoane
        wątki, o badaniach, laboratoriach, dietach, odrobaczaniu chemicznym
        i ziołowym (jako wspomaganie - nie zastępuj nim leczenia zentelem).
        Na tym forum dowiedz się wszystkiego.
        Trzeba poprosić lekarza o porządne kuracje: 3 dni z rzedu leki na
        noc, po trzech tygodniach powtórka. Młodsze może już brać
        skuteczniejszy zentel.
        Leczcie się wszyscy, jesli dziadkowie, jakieś ciocie, opiekunki mają
        częsty kontakt z dzieckiem - też. Przenoszą na swoich dłoniach jaja,
        które w domu też znajdują dobre warunki do rozwinięcia się w nich
        larwy: łazienki, brodziki, umywalki, zlewy - nie domyjesz na 100%, a
        jajo jest mikroskopijnej wielkości i łatwo się potem wymywa
        strumieniem wody i wedruje np. na spłukiwane talerze, ręce itp.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka