maryq
07.07.10, 20:29
Witajcie
Mam prawie 6-miesięcznego synka, karmiony piersią, od ok. miesiąca
rozszerzana dieta (słabe miał przyrosty, budził się w nocy co
godzinę głodny). Zaczęłam zatem od kaszki (trochę sinlacu + holle
ryżowa) - i ok. Tak samo dobrze (brak zmian skórnych, kupka dobra,
bez bólu brzuszka, zaczął lepiej spać) udało mi się wprowadzić mu w
słoiczkach: jabłko, morelki, jagody, banan, marchew, ziemniak. I
wszystko ok. Na pewno ma AZS (ale nie mocne - teraz gladziutka
skórka), przestałam jeść nabiał (oprócz masła - to toleruje), małe
ilości raczej mu nie szkodzą, po większych była szorstka czerwona
skóra w zgięciach łokci i kolan, przedramionach i podudziach - dość
szybko się wygładzająca bez żadnych specjalnych zabiegów oprócz
natłuszczania lanoliną czystą.
Jednocześnie jakiś czas temu zaczęły mu się pojawiać ostre pokrzywki-
gwałtownie się pojawiające i relatywnie szybko (po godzinie -
dwóch) znikające,. Po pewnym czasie odkryłam, że robią mu się, kiedy
jemy na śniadanie jajka na miękko - dotyk białka tak na niego działa
baardzo mocno, duże bąble rozlewały się mu na sporej przestrzeni.
Przestałam jeść jajka (tzn. zdarza mi się w cieście, ale nie jem
samych), nie jem prawie nabiału - jest ok, skóra super. Ale ostatnio
zjadłam pizzę, i go pocałowałam - i znowu mu się słaba pokrzywka
zrobiła. A dzisiaj robiłam rybę i dotknęłam go widać niedokładnie
umytymi rękami po buzi - i cała jedna strona w pokrzywce!
I jestem zagubiona! Bo pokarmy nowe przyjmuje super, chociaż żadnego
białka zwierzęcego jeszcze nie dostawał, ja właściwie oprócz dużej
ilości nabiału mogę jeść wszystko i nic zupełnie mu się nie dzieje,
a skóra reaguje naprawdę strasznie gwałtownie.
Boję się, że może dostać wstrząsu anafilaktycznego

oczywisćie nie
mam zamiaru mu nic podawać, ale skoro on może coś dotknąć i mieć
wysypkę, to co będzie jak w końcu dostanie coś do jedzenia?? No i
dziwi mnie to, że inne produkty tak łatwo mu wchodzą, zmiany skórne
miał, ale delikatne a teraz jest super, tylko ta potworna pokrzywka:
(((
Czy ktoś z was się spotkał z czymś takim? Czy jest szansa, że z tego
wyrośnie? Sama mam alergię wziewną, dostałam ją parę lat temu
pierwszy raz, nie jest jakaś b. mocna ale jest.
Chcę oczywiście iść do alergologa, ale do dobrych są kolejki, a ja
się boję, że coraz więcej rzeczy będzie niebezpiecznych dla synka

Będę wdzięczna za wszelkie odpowiedzi...