"szkoda" mi synka

24.03.04, 10:46
Witam. Mój synek - 3,5 miesiąca, prawodopodobnie uczulony jest na białko mleka krowiego.Karmiony jest i piersią i buteleczką, ponieważ mój głodomorek piersią się nie zadawalał, może dlatego że tylko jedną. Druga pierś odmówiła posłuszeństwa i pokarmu nie chciał "produkować". Mimo wielu prób pobudzenia laktacji nic się nie zmieniło i tak mały dostał butelkę.Urodził się z wagą 4,5 kg więc potrzebował i nadal potrzebuje dużo mleczka.W tej chwili mimo diety wygląda jak marsjanin cała twarz czerwona i w krostkach. Dochodzę do wniosku że koniec z piersią , mam dość eksperymentowania z dzieciaczkiem i czy to warto?
    • natatip Re: "szkoda" mi synka 24.03.04, 11:21
      a może to nie Twoje mleko winne, tylko to sztuczne - spróbuj zmienićna bebilon
      amino (drogi) albo nutramigen. spróbuj bez jaj, pszenicy i innych typowych
      alergenów. alergolodzy piszą że dla dzieci alergicznych bardzo ważne jest
      karmieie piersią. Mnie już czasem szlak trafia, ale karmię - dzidzia niedługo 7
      miesięcy, a ja ciągle głodna aLE...
      POZDR
      NAT
    • akaisha Re: "szkoda" mi synka 24.03.04, 12:46
      jesli chodzi o mleko sztuczne to proponowałabym bebilon pepti, ajesli chodzi o
      karmienie piersią to dałam sobie spokój po pięciu miesiącach. Dieta
      eliminacyjna i trzy tygodnie na ryżu i wodzie wykończyły mnie i odpuściłam
      karmienie.Potem żałowałam i próbowałam dalej karmić małego ale już nie chciał
      piersi, niestety.Nie podejmuj pochopnie decyzji, karm jak najdłużej ,naprawdę
      warto się poświęcić dla dziecka.
      • jasma76 Re: "szkoda" mi synka 24.03.04, 13:13
        karm, karm i jeszcze raz karm. Poczytaj o dietach mam alergików na forum. A
        może to nie pokarm, może proszek, woda, jakieś alergeny wziewne. To rzadziej
        ale się zdarza.
        U mnie po odstawieniu proszku Jelp i zaczęciu kąpania małego w wodzie
        oligoceńskiej wysypka prawie cała zniknęła. Eliminowanie nabiału i wielu innych
        potencjalnych alergenów z mojej diety nic nie dawało. Teraz nadal jem b.
        ostrożnie (bez czekolady, orzechów, cytrusów itp. ) i bardzo uważam z dietą
        synka (ma już 9 mies.)więć jada różne inne potrawy ale b. ostrożnie wprowadzam
        nowości i w sumie niewiele jemy ale jak buziaOK to się cieszę. A karmienie
        piersią dla małego alergika jest b. ważne jeśli nie najważniejsze.
        Trzymaj się i przemyśl jeszcze raz swoją decyzję
        Jasma i Jaś (29.06.2003)
        • izaaa4 Re: "szkoda" mi synka 24.03.04, 19:22
          witam.bardzo dziękuje za sugestie i muszę powiedzieć, że mam mętlik w głowie. Nie wiem co mam teraz zrobić.Nawet jak będe karmić to i tak butelką będzie dokarmiany - pije bebilon pepti.no nic muszę to przemyśleć. dzięki bardzo. pozdrawiam.
    • iwonaw2 Re: "szkoda" mi synka 25.03.04, 07:37
      Nie rób nic pochopnie. 3,5 miesiąca karmienia to stanowczo za mało. Ja
      zrezygnowałam jak moja Mała miała 8,5 m-ca. Wszyscy dookoła mnie namawiali.
      Nawet pediatra i uległam. Prawie nic nie jadłam, ale jak teraz widzę miałam źle
      ustawioną dietę. Teraz żałuję, bo dopóki ją karmiłam nie chorowała. A teraz
      niestety....sad.

      Pozdrawiam

      Iwona

      P.S. Wybierz się do alergologa.
Pełna wersja