jak walczycie z glistą?

16.12.10, 12:10
1. czy dajecie dziecku tylko leki czy
2. trzeba prać pościel co kilka dni, wygotować i nie wiem co jeszcze??
3. czy jeśli dziecku wyszła glista robiłyście badanie też sobie i całej rodzinie?

No jestem załamana. sad kompletnie. Starszej nic nie wyszło ale młodszy syn ma pół roku (!!!) i jemu po pierwszym badaniu wykazało jaja glisty.
W rodzinie miało małe dziecko i dlatego zrobiłam badania swoim. Poza tym Mały kaszle od m-ca i po żadnym elofenie mu nie przechodziło. Dostał wczoraj antybiotyk i skaze białkową doktorka stwierdziła a dziś odebrałam wyniki. sad
    • magotka11 Re: jak walczycie z glistą? 16.12.10, 12:31
      niby, ze przy robalach mogą być takie same objawy jak przy uczuleniu. Młody od tego kaszlu zwymiotował w nocy po jedzeniu.
      Myślałam żeby jechać do lekarza jak weźmie antybiotyk (zmiany w oskrzelach) żeby mu się znów nie pogorszyło ale już sama nie wiem, może lapiej od razu?
      Dodam jeszcze, że starsza córka nigdy nie miała zadnych pasożytów więc jeszcze nie walczyłam z niczym takim.
      • kotkowa Re: jak walczycie z glistą? 16.12.10, 14:19
        Jest forum: pasożyty, candida, tam na pewno więcej mam pomoże.
        • magotka11 Re: jak walczycie z glistą? 16.12.10, 17:10
          dzięki. na pewno tam zajrze.
          • monikaaleksandra Re: jak walczycie z glistą? 17.12.10, 14:47
            Szczderze Ci współczuję, bo moja starsza córka i mąż non stop mają robaki, młodsza i ja - nie. Glistnica jest chorobą bardzo trudną do wylecznia ze względu na skomplikowany cykl rozwojowy glisty. nawet, gdy uda się wytępić dorosle osobniki, to prawdopodobnie w krwioobiegu i oskrzelach znajdują się nowe larwy gotowe do rozwoju i tworzy się bedne koło. Prawda jest tak: nie da się zarazic glistą od drugiego człowieka. Jest to niemożliwe, ponieważ glista składa jaja nieinwazyjne, które dopiero po 4-6 tygodniach (do kilku lat!) przebywania w cieplym i wilgotnym środowisku stają się inwazyjne, tzn, rozwija się w nich larwa gotowa do dalszego "ataku". Dlatego glistami najczęściej zarażamy się jedząc niedomyte warzywa i owoce, zwłaszcza jarzyny korzeniowe (sok ze świeżej marchwii!!!). Jaja niekoniecznie mogą rozwijać się w glebie, mogą np. w wilgotnych nigdu nie schnących gąbkach, matach łazienkowych, nawet w kcickach prysznica, brodziku itp.
            Od drugiego człowieka można zarazić się lambliami i owsikami (owsiki produkują od razu jaja inwazyjne i mają prosty cykl rozwojowy, lamblie tworzą cysty, też od razu gotowe do rozwoju).
            Jest mało prawdopodobne, by dziecko zaraziło się od kogoś zarobaczonego, raczej ktoś mógł przynieść jaja inwazyjne np. na własnych rękach, mogły się dostać na zabawki, które maluch kładzie do buzi itp.)
            Odrobaczanie jest skomplikowane, terapii poddaje się całą rodzine, gdyż domjownicy częśto razażają się glistami z tego samego źrógła, ale nie od siebie nawzajem). Gdyby dziecko zrobiło matrwego osobnika lub wydaliło fragment, zbadaj to w lab. makroskopowo, czy to nie np. tpxocara, ktora jest niesamowicie groźna, gdyż jest to pasożyt tkanowy i jego larwy mogą zagnieździć się w mózgu lub - najczęściej - w oku. Nie bagatelizuj tej sprawy, widzę, że poważanie podchodzisz do problemu. W przypadku glisty dbałość o higienę typu gotowanie pościeli nie ma sensu, bo jak wspomniałam, jaja nabierają inwazyjności dopiero w wilgoci i cieple.
            • magotka11 Re: jak walczycie z glistą? 17.12.10, 18:15
              monikaaleksandra napisała:

              > Jest mało prawdopodobne, by dziecko zaraziło się od kogoś zarobaczonego, raczej
              > ktoś mógł przynieść jaja inwazyjne np. na własnych rękach, mogły się dostać na
              > zabawki, które maluch kładzie do buzi itp.)
              Tak tak właśnie o zabawki mi chodziło, bo Mały wszystko pcha do buzi. Ale tamta młoda też jeszcze dwóch lat nie ma. Możliwe żeby ktoś nie umył rąk po przewinięciu i przeniósł np właśnie na zabawki? Czy raczej oboje z innego źródła ?

              > Gdyby dziecko zrobiło matrwego osobnika lub wydaliło fragment, zbadaj to w
              > lab. makroskopowo, czy to nie np. tpxocara, ktora jest niesamowicie groźna,
              czy w zwykłym laboratorium wyknują takie badania?
              • memphis90 Re: jak walczycie z glistą? 17.12.10, 21:24
                Możliwe żeby ktoś nie umył rąk po przewini
                > ęciu i przeniósł np właśnie na zabawki?
                Nie, jajo musi dojrzewać w glebie przez kilka tygodni. Nawet jak zjesz kupę osoby chorej na glistnicę, to się nie zarazisz.
                • magotka11 Re: jak walczycie z glistą? 17.12.10, 23:55
                  to skąd jaja u tak małego dziecka?
                  Przenoszenie typu brudne jabłka-zabawki??
                  • magotka11 Re: jak walczycie z glistą? 19.12.10, 10:36

                    > Przenoszenie typu brudne jabłka-zabawki??
                    To chyba rzeczywiście bardziej tak . Czytam i czytam o robalach. Są koszmarne. Nigdy wcześniej nie myślałam, że mogą być przyczyną objawów alergii .
            • memphis90 Re: jak walczycie z glistą? 17.12.10, 21:23
              nawet, gdy uda się wytępić dorosle osobni
              > ki, to prawdopodobnie w krwioobiegu i oskrzelach znajdują się nowe larwy gotowe
              > do rozwoju i tworzy się bedne koło.
              Nieprawda. Przejście larw z jelita znów do przewodu pokarmowego trwa ok. 3-4 tyg, nic nie zalega w krwioobiegu miesiącami.
            • b.bujak Re: jak walczycie z glistą? 19.12.10, 15:05
              monikaaleksandra napisała:

              > Szczderze Ci współczuję, bo moja starsza córka i mąż non stop mają robaki, młod
              > sza i ja - nie. Glistnica jest chorobą bardzo trudną do wylecznia ze względu na
              > skomplikowany cykl rozwojowy glisty. nawet, gdy uda się wytępić dorosle osobni
              > ki, to prawdopodobnie w krwioobiegu i oskrzelach znajdują się nowe larwy gotowe
              > do rozwoju i tworzy się bedne koło.

              czegos tu nie rozumiem;
              skad sie bierze blędne kolo i w ogóle trudnosci z wytepieniem glisty (szczególnie w przypadku osoby dorosłej)?
              zeby urosła glista musimy połknac inwazyjne jajo - rozwija sie larwa, dojrzewa do postaci doroslej, jaja przez nia skladane i wydalane sa nieinawazyjne; z mojego wiec rozumowania wynika, ze glista nie moze rozmnazac sie w obiegu zamknietym w jednym organizmie (człowieku) - czyli jak połknę 10 jaj to 10 osobnikow mi z nich wyrosnie - w najgorszym wypadku, w przypadku braku lub nieskutecznosci leczenia całe to stadko zdechnie ze starosci (2-3 lata); chroniczne zarazanie musie sie wiec brac z zewnatrz i to z jajek, które miały szanse sie "wysezonowac" w forme inwazyjna, no i te jajka należy połknąć... więc (szczególnie w przypadku osoby dorosłej) skuteczną profilaktyką glistową wydaje sie higiena jedzenia (mycie rąk i surowych warzyw/ owoców)

    • black.joanna Re: jak walczycie z glistą? 17.12.10, 15:22
      forum.gazeta.pl/forum/f,86962,Pasozyty_candida.html
    • babka71 Re: jak walczycie z glistą? 17.12.10, 18:15
      PRZECZYTAJ TOkocia_stronka.republika.pl/alergia.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja