elwijj
06.01.11, 14:28
Cześć dziewczyny. U mojej 2 miesięcznej córeczki tydzień temy pojawiły sie czerwone plamy na szyi. Byliśmy u rodziny,w mieszkaniu było gorąco i Kalinka spociła się na szyi aż miała mokre włosy. Jak zauważyłam te plamy to zaczęłam kąpać ją w krochmalu bo myślałam że potówki. Później zauważyła że to zbladło i pokazały się jasno różowe krostki, taka wysypka. dalej myślałam że to potówki, ale następnego dnia wokół ust i za uszkami się zrobiły tak samo tylko jaśniejsze krostki w kolorze skóry. Mała trze się po buzi i kręci głowką, pewnie swędzi ją to albo piecze. Z diety wykluczyłam już nabiał,chociaż tak naprawdę był podstawą mojej diety od początku karmienia piersią i wszystko było ok. Wywaliłam też smoczek lateksowy, który w tym czasie właśnie zaczęlismy używać. Pomyślałam też że może to jakis składnik dżemu pożeczkowego i też już tego nie jjem, ale wysypka nie znika. Wiem że może to potrwać nawet miesiąc zanim wszystko wróci do normy,ale może któraś z was miała podobny przypadek u dziecka. Jakoś nie chce mi się wierzyć że to alergia na nabiał. Może to pozatykane gruczoły łojowe na skórze?? Nie wiem co mam mysleć, jutro pewnie do lekarza z tym pójdziemy,ale wiadomo- on też mi może nie udzielic konkretnej informacji. Myję malutką Emolium. A wy co o tym myslicie??