apcof
17.01.11, 21:03
Witam,
W ostatnich miesiącach ja i moja córka znaleźliśmy się w trudnej sytuacji. Matka dziecka (2,5 roku) wmawia całemu światu, że dziecko ma alergię. już prawie 2 lata, od momentu wysłania dziecka do żłobka, dziecko ma notorycznie katar (zielonkawo-żółto-wodnisty) chrypę i pokasłuje. Sytuację u lekarzy przedstawia w sposób wskazujący stan alergii.
Lekarz zlecił badania krwi z których nie wnika, że dziecko ma alergię. jedynie na mleko i kazeinę współczynnik był różny od zera, i wykazywał mniej niż 1 j.m. Wskaźnik, po którym można twierdzić o alergii jest w okolicy 17 j.m.
Podawanie leków przeciw alergii nie zmieniają jej stanu. leki były wielokrotnie zmieniane. Nic się nie poprawia.
katar i chrypę lekarze leczą inhalacjami ze sterydów oraz środkami blokującymi katar takimi jak FLIXONASE, leczenie przeciąga się miesiącami. Mimo przeciwwskazań do długiego podawania leków oraz wieku dziecka nadal są podawane.
Jedyną poprawę zdrowia zauważyłem, jak dziecko przez 1 mc nie uczęszczało do żłobka lub były podawane antybiotyki na przeziębienie.
W chwili obecnej trwa sprawa rozwodowa i staram się udowodnić przed sądem, że matka dziecka działa na szkodę dziecka, podając mu leki które tylko walczą z objawami nie eliminując ich.
Kiedy dziecko było pod moja opieką, córkę prowadziła b. dobra pediatra, która wykluczyła alergię wykazując, że dziecko cierpi na "zwykłą chorobę żłobkową". niestety matka dziecka przekłada swoją pracę nad dobro dziecka i zamiast go wyleczyć przez nie posyłanie do źródła bakterii, wmawia lekarzom stan zdrowia wskazujący na alergię.
Niestety, lekarz jest dość daleko od Warszawy. Zależy mi na dokładnym przebadaniu dziecka oraz objęciu go stałą opieką zaufanego lekarza, który nie tylko potwierdzi, że dziecko na dana chwilę nie ma zmian w górnych drogach oddechowych, ale też potwierdzi, że dziecko nie jest uczulone.
Odwiedziłem już 2 przychodnie, ale tam nie mieli czasu na anlalizę dokumentacji oraz obserwację dziecka.(niestety).
Bez dobrej opinii niestety Córka zostanie skazana na wiecznie zapracowaną matkę i jak wielu lekarzy uznało, byc może astmę i inne powikłania,
Proszę jak to możliwe o kliniki, adresy na Mokotowie.
rozgoryczony ojciec Wiki.
blendi99@o2.pl