Córka mi się zepsuła... pomożecie?

05.02.11, 22:25
Od początku... W czerwcu 2010 roku urodziłam córkę. Nigdy nie wierzyłam w dietę matki karmiącej więc takowej nie miałam. Karmiłam młodą piersią, chodziłam na chińskie/wietnamskie/fast foodowe jedzenie, jadłam absolutnie wszystko a córka po prostu rosła, rozwijała się, wszystko było w porządku. I tak błogo żyliśmy do grudnia. W grudniu jak miała 6 miesięcy nagle jej się "zepsuła" buzia, miała drobne krostki, czerwone plamki, później poleciało standardowo - szyja, pachwiny, zgięcia, pachy. Myślałam że od orzeszków, ale w sumie wcześniej snickersy jadłam i było ok. Dostałam maść sterydową, nieświadoma ją posmarowalam. Wszystko oczywiście zeszło i nawrót. Myślałam, że to miód... Steryd - zeszło.. Ale coś mnie tchneło, poczytałam i stwierdziłam, że maść wyrzucam i będziemy sobie radzić emolientami. Posmarowałam ją emolium. Jedna wielka wysypka, później oilatum, balneum intensiv cream, allerco. To samo. Młoda wysypana. Odstawiłam emolienty "zainwestowałam" w maść cholesterolową i było ok. Ale znowu robiły się plamy na ciele. W tym czasie zaczęłam rozszerzać dietę córki i niestety ale tak naprawdę ciężko mi dojść do tego co ją uczula. Niestety jest to moja wina, bo nie potrafię przez 5 dni podawać tylko dyni czy jabłka i szybciej wprowadzam rzeczy....
Drogą intensywnego myślenia doszłam jednak do tego że pod koniec listopada wyjełam kołdrę z pierza... Kołdra została schowana, jest ciut lepiej. Buzia praktycznie czysta ale okolice szyi mało ciekawe.
Piersią karmię cały czas, unikam podawania jej słoiczków z mlekiem, selerem. Piorę w proszku Jelp (od urodzenia).
Macie jakieś pomysły na to co ją uczula? Może po prostu to pierze jeszcze "lata" po domu. Co mam zrobić w tym temacie? Mamy wykładzinnę, czy można ją jakoś odkazić?
Kupiłam dzisiaj Eledil... ciekawe jak na niego zareaguje
    • aleks2539 Re: Córka mi się zepsuła... pomożecie? 05.02.11, 22:26
      dodam jeszcze, że nie ma objawów bólu brzuszka, kupy robi normalne. Ani razu w kupce nie było śluzu czy krwi.
      • supermania Re: Córka mi się zepsuła... pomożecie? 05.02.11, 22:54
        Hejsmile
        Moja córka miala dokładnie tak samo 6 miesięcy karmienia piersią - zero diety z mojej strony i nic, a w momencie rozszerzania diety u małej wysypki.
        Coż ci poradzić. Ja odstawiłam nowe pokarmy na miesiąc zostawiając tylko pierś, posmarowałam żeby wszystko zeszło i zaczęłam od początku wprowadzanie pojedyńczo.
        Wiem, że to trudne ale zrób to jak najszybciej bo możasz przypłacić to póżniejszymi problemami.
        Powodzenia.
        • aleks2539 Re: Córka mi się zepsuła... pomożecie? 05.02.11, 23:10
          hej tylko u mnie wysypka zaczęła się na samej piersi. Rozszerzać dietę zaczęłam miesiąc po pokazaniu się pierwszych objawów AZS
          • panekd Re: Córka mi się zepsuła... pomożecie? 06.02.11, 18:04
            Myślę, że powinnaś udać się z dzieckiem do alergologa.
    • kruffa Re: Córka mi się zepsuła... pomożecie? 06.02.11, 20:49
      A dietę w ogóle zmieniłaś?
      Pewnie uczula ją to co jesz.

      Kruffa
      • squomage Re: Córka mi się zepsuła... pomożecie? 07.02.11, 07:58
        Ściągnij sobie fragmenty i poczytaj www.escapemagazine.pl/369695-kuchnia-pieciu-przemian-dla-dzieci-zdrowych-i-alergicznych
        • luty71 Re: Córka mi się zepsuła... pomożecie? 07.02.11, 13:48
          Jedząc przeróżne fastfoodowe świństwa, batony - ogólnie mówiąc chemię wykńczyłaś małej żołądek, wychłodzilas jej organizm - wiem,że to brzmi jak jakies nawiedzone gadanie, wierz mi przeszłam swoje i ewidentnie widać jak dieta niezapewniająca dziecku odpowiedniej energii ze zdrowego dziecka zrobiała dziecko chore - na energetycznym minusie - przerabiałam to z synem - prędko zmien dietę - poczytaj to o czym pisze squomage. Squomage jest propagatorką diety pięciu przemian w wersji "całkowita zmian diety- wejscie w nowe żywienie na 100%). U nas było trochę inaczej - zaraz wkleje link do moich przemyślen. Kończąc - MUSISZ coś zmienić inaczej będzie równia pochyła - jesteśmy tym co jemy a zwłaszcza malutki organizm dziecka, który potrzebuje niezwykłe ilości energii do wzrostu.
          • luty71 Re: Córka mi się zepsuła... pomożecie? 07.02.11, 13:50
            forum.gazeta.pl/forum/w,578,121318584,121318584,prosze_o_pomoc_KASZEL_.html
            poczytaj ten wątek
            • squomage do luty 07.02.11, 14:17
              Luty zapraszam na forum. Możesz tez tak wkleić historię swojego dziecka .
              www.kuchniappdladzieci.pun.pl/forums.php
              Jakbyś chciała możesz dziewczynom trochę podoradzać bo same początkujące siedzą, a masz doświadczenie, którym jeśli chcesz możesz się podzielić.
              Pozdrawiam .
              Jak twój maluszek, jak mniemam już całkiem zdrowiutki?
              • luty71 Re: do luty 07.02.11, 15:49
                Uff, już myślałam,że znowu się podenerwujemysmile bardzo chętnie zerkne na forum, ale nie wiem czy mam doradzać, bo wiesz, ze mam trochę inne podejście do tematu pięciu przemian.

                Mój maluszek pierwszoklasitawink właściwie zdrowy - malenkie zmiany pod kolanami i pod posladkami - na kanale pęcherza, ale to najdłuższy meridian i zawsze u nas pierwszy pada, przy jakimś deficycie energetycznym
                Pozdrawiam
                • luty71 Re: do aleksa2539 07.02.11, 16:14
                  Jeszcze parę słów.
                  Urodziłaś zdrową i silną energetycznie córkę - wnioskuję to z faktu, że wytrzymała pół roku wychładzajacej diety i pieknie się rozwijała (akumulatory mojego synka wyczerpały sie po 1 miesiącu złej diety). Charakterystyczne jest to, że pierwsze zmiany pojawiły się na twarzy - jeśli to były policzki i okolice żuchwy to ewidentny dowód,że pierwszy padł żoładek - przez twarz przechodzi kanał zasilający energią żoładek i jesli spada poziom energii to wszystko idzie do samego żoładka (bo on jest ważny) i zaczyna brakować energii w pozostałych częściach kanału - stąd zmiany na skórze twarzy i szyja pod brodą - efekt deficytu energetycznego.
                  Póxniej posypała sie wątroba (tzn. za mało energii w całym kanale i nie starcza na skórę, bo organ najważniejszy) - zmiany w pachwinach i pod pachami. Zgiecia pod kolanami to pęcherz moczowy. Z powodu deficytów energetycznych organy zaczynają gorzej pracować - i pojawia się kolejny problem - słabiej pracują nerki, wątroba, pęcherz - organizm gorzej oczyszcza się z toksyn - nadmiar toksyn tez dorzuca swoją cegiełkę do zmian na skórze.

                  Podsumowując ten chaotyczny wywód - zdrowy organizm to organizm z odopwiednią iloscią energii - spadek poziomu energii powoduje reakcję "chronienia" organów - cała energia jest spożytkowana na ich pracę i zaczyna jej brakować w innych mniej ważnych rejonach organizmu np. w skórze - no i zaczyna się powolna degeneracja.

                  Jesteś w super sytuacji, bo Twoja córeczka jest bardzo mała i krótko jeszcze źle ją odżywiasz - ja zaczęlam leczyć syna akupresurą i dietą pięciu przemian, kiedy miał 5 lat - więc wyciąganie go z totalnego koszmaru trwało prawie 2 lata.
                  • supermania Re: do aleksa2539 07.02.11, 19:04
                    Witam,
                    ja też nie stosowałam diety - ale nie oznacza że odżywiałam sie fast fudami - jestem maniaczka gotowania, uwielbiam to robić i w kwesti diety chodziło mi o to że jadłam wszystko co lubięsmile
                    Moja córka miała lamblie i dzis wiem że zaraziłam ją nimi w ciąży - podczas karmienia piersią dostawała przeciwciała, a w momencie wprowadzenia nowych pokarmów odporność zaczęła spadać i stąd wysypki. W 13 miesiącu po skończonym karmieniu moje dziecko było tak chore że nie wiedziałam co zrobić. Sama postawiłam na pasozyty i przeprowadziłam leczenie, co w efekcie pozbyłam się większości problemów. Dzis ma dwa lata i wciąż walczę o przywrócenie równowagi w jelitach i zregenerowaniu wątroby po obecności pasożytów. A ciągła wysypka pod kolanami nadal daej mi znać że wątroba nie jest ok.
                    • supermania Re: do aleksa2539 07.02.11, 19:11
                      Dziewczyny maja rację powinnas zacząć sie zdrowo odżywiać - dla siebie i małej. Nie musisz od razu zaczynać od takiej diety ale wżne by była pełnowartościowa.
                      Polecam zacząć od początku, kalendarz i zapisywanie wszystkiego co zjadłaś.
                      Przyjęcie zasady, że min po ok 6 godz od zjedzenia masz to w mleku, jak mała zje to po 6 godz strawi i może wystąpić pierwsz reakcja. Więc pierwsza reakcja po min 12 godz lub max 24 godz.
                      Zapisywanie jest dobre bo przy dziecku nie zapamiętasz co jadłaś a przy pierwszej reakcji szybko wyłapiesz podejrzane produkty.
                      • aleks2539 Re: do aleksa2539 07.02.11, 20:51
                        ok, może się trochę nie zrozumiałyśmy. Ja nie odżywiam się nie zdrowo. Wymienienie opcji fast food,chińczyk itd to było przezez mnie podkreślenie, że jadłam TEŻ takie rzeczy. Nie cały czas. Dla przykładu przez te 6 miesięcy w macdonaldzie byłam dwa razy - na sałatce, chińczyka jadłam może z raz, wietnamczyk to może były trzy obiady. A tak w 98% gotuję w domu. Nie jem jakiś zupek instant itd. Jem dużo owoców i warzyw, sałatki.
                        Na chwilę obecną dziecko wygląda tak,że buzię ma prawie idealną. Najgorsza jest szyja. Fałdki zaczerwienione są.
                        Co do diety pięciu przemian. Na chwilę obecną powiem tylko tyle, że pierwszy raz o tym słyszę i to temat delikatnie mówiąc dla mnie kontrowersyjny. Chyba jednak zacznę od alergologa.
                        Bardziej liczyłam na rady, że np jest jakiś środek którym mogę przelecieć wykładzinę aby wyeliminować pierze, czy jakaś opcja "odkażenia" wersalki. Mój brat jest uczulony na pierze więc dlatego też idę tym tropem. Za kilka dni może na 3 dni wyjedziemy więc może też się okaże że to alergia kontaktowa na "dom".
                        • supermania Re: do aleksa2539 07.02.11, 21:29
                          Dla mnie dieta 5 przemian to też czarna magiasmile
                          My chodzimy do alergologa ale zawsze mówi mi, że wszystkie zmiany na skórze powinien obejrzeć dermatolog i dopiero na podstawie tych dwoch diagnoz powinniśmy leczyć.
                          Taki system zawsze się sprawdza w naszym przypadku więc polecam odwiedzić obu lekarzy.
                          Tak naprawdę po za tym to Ty jesteś ze swoim dzieckiem na codzień i widzisz co się dzieje dlatego zaufaj swojej intuicji.
                          Ja w domu nie mam żadnej kołdry z pierza więc nie pomogę w tej kwesti niestety.
                        • squomage Re: do aleksa2539 07.02.11, 21:39
                          Następstwem alergii pokarmowej, tudzież rozregulowania organizmu jest alergia wziewna.
                          Był okres ,że mój mały reagował na pyłki ,zwierzęta, pierze dość drastycznie ale byłam już na pp i po pierwszym roku wszystko przeszło. Mój mąż miał alergie na pyłki od 14 roku życia, po pierwszym roku pp przeszło. Teraz mam w domu kota i poduszki z pierzem , miałam też szynszyla i świnkę morską ale zdechły ze starości. Nic mi dziecka już nie rusza.
                          Owszem można odkażać co i ja robiłam, oddawać zwierzęta na przechowanie mamie i podawać leki ,ale one nie leczą tylko powodują ,że nie ma objawów i bierze się je cały czas, latami. Mnie to nie interesowało tym bardziej że skóra mego dziecka to był jeden wielki strup a lekarze mówili ,że on już z tego nie wyjdzie, że będzie na silnych lekach do końca życia. Ja nie mogłam w to uwierzyć, podświadomie wiedziałam ,że problem jest wewnątrz a na zewnątrz to tylko objaw i nie myliłam się. Wystarczyło dziecko odpowiednio karmić a organizm sam się oczyścił i dał radę w pozbyciu się dolegliwości. Piszę to jako matka dziecka, która wyleczyła azs- uczulonego na wszystko, astmę, alergię wziewną, gronkowca, przewlekły katar, celiakię.
                          Piszesz jem owoce , surówki a tego przy atopii się nie robi, podstawą jest gotowany w pełni zrównoważony posiłek o lekko ocieplającej naturze, a owoce są natury zimnej, surówki też, do tego są ciężko strawne. Azs -alergia to choroba wychłodzonego organizmu i trzeba go ocieplać nie wychładzać. Trzeba wiedzieć jak karmić dziecko i siebie w danej porze roku bo każda jest inna i w każdej porze roku inny organ ma swoje maksimum a i temperatura na dworze jest różna. Do tego matka natura wyposażyła nas w produkty dostępne w danej porze roku nie przez przypadek.
                          Pozdrawiam i zdrowia malutkiej życzę, bo to najważniejsze.
                          • luty71 Re: do aleksa2539 07.02.11, 22:01
                            Dla mnie na początku akupresura i dieta niewychladzająca organizmu też była czarną magią ale po przejściu przez wszystkie możliwe metody leczenia wiem,że problem z uczuleniami i azsami lezy w środku organizmu (tak jak pisze squomage) - owszem mozna, a w sytuacji nasilenia objawów trzeba reagować od zewnątrz za pomoca lekarstw, eliminacji alergenów z otoczenia i z pożywienia, ale to jest droga donikąd (to mój subiektywny pogląd osoby patrzącej z perspektywy 7 lat życia z alergikiem z czego praktycznie 6 było ciągłą masakrą), bo jak długo można byc na lekach i jak długo można tropic alergeny.
                            Do takich wniosków dochodzi się jednak po dłuższym czasie - na początku zawsze jest alergolog z deramtologiem.

                            A wystarczy dać organizmowi energię i wszystko po jakimś czasie samo się wyprostuje.
                            • aleks2539 Re: do aleksa2539 07.02.11, 22:58
                              ok, powiem szczerze, proszę się nie obrażać wink Czuję się jak po spotkaniu prezentacyjnym firmy Zepter lub Amway - totalne pranie mózgu wink
                              Jednak nie każecie mi pić alkoholu czy brać amfetaminy więc dobra dieta nie jest zła. Czy tak w skrócie możecie mi napisać?
                              - jeśli się nawrócę to kiedy mogę się spodziewać poprawy u dziecka
                              - czy jest opcja tak na szybko, aby się dowiedzieć co wychładza co rozgrzewa? Jakieś tabelki? CZy czeka mnie zakup książki.
                              - czy to wszystko ma sens? Bo teorie na tym forum są różne... Chociażby kwestia wyrastania z alergii. Starszak miał skazę białkową. Wszystkie objawy. Nie jadłam nabiału 6 tyg, później się złamałam. I nagle cud. Wszystkie objawy zgineły, było to jak miał 3 mies. Dzisiaj ma 2,5 roku i ani śladu alergii
                              - pójdę do lekarza, ale czy lekarz mnie nie wyśmieje jak wspomnę mu o PP?
                              • kruffa Re: do aleksa2539 08.02.11, 08:32
                                A co dokładnie jesz? Zacznijmy od tego.
                                Wierz mi - alergia nigdy nie mija, co najwyżej pozostaje w uśpieniu.

                                Kruffa
                                • aleks2539 Re: do aleksa2539 08.02.11, 09:17
                                  Co jem?
                                  Normalne śniadania i obiady. Jem praktycznie wszystko. Wystrzegam się miodu i orzeszków.
                                  • kruffa Re: do aleksa2539 08.02.11, 10:05
                                    No to uczula ją to co jesz. Alergolog powie ci to samo. Przejdź na dietę matki karmiącej alergika i potem ewentualnie rozszerzaj dietę. Chyba że nie chcesz przechodzić na dietę to przejdź na Bebilon Pepti.

                                    Kruffa
                          • supermania Re: do aleksa2539 07.02.11, 23:15
                            Nie twierdzę, że nie macie racji. Nie znam zupełnie tej diety. Powiedzcie mi jak ta dieta zprawdza się przy pasożytach? Jestem w stanie wypędzić tą dietą dziadostwo na zawsze z organizmu?
                            • luty71 Re: do aleksa2539 08.02.11, 14:47
                              Niewiele sie pomylilas ja Rainbow'a rozprowadzam.

                              1. Dietę pięciu przemian opisuje Anna Ciesielska w dwóch książkach "Filozofia zdrowia" i Filozofia życia" - tam masz tabelki. Dla mnie osobiście podejscie Ciesielskiej jest nie do przejścia - była tu kiedys długa dyskusja w temacie - moge wkleić link jeśli kogoś to interesuje. Nie chcę i nie widzę możliwości zywić sie tylko i jedynie według pp.

                              2. Od września 2008 stosuję się do zaleceń akupnkturzysty (mój syn był w stanie krytycznie ciężkim jeśli chodzi o świąd i zmiany skórne) - zalecenia to:
                              a. akupresura - uciskanie odpowiednich punktów na ciele
                              b. dieta ocieplająco - ogrzewająca (nie stosuję dokładnie pp ale wspieram się tą dietą, ponieważ wspólgra z medycyna chińską) - tzn. na prawie 2 lata nie dawalam synowi surowych owoców i warzyw, kurczaków, ryb, wieprzowiny, mleka i nabialu (akurat tego i tak syn nie mógł jeść) - podawałam rosoły wołowe i na dziczyźnie z dużą ilością marchewki, cebuli, z imbirem, kurkumą (zupy gotowałam wg Ciesielskiej), duszonego indyka, pieczeń wołową, gotowane warzywa głównie marchewkę, ziemniaki, owsiankę na wodzie (gotowaną wg pp). Syn nie mógł jeść i pic nic zimnego, Miał jeść częsciej ale małe porcje - wręcz wszystko pokrojone na małe kawłałeczki.
                              c.częsty sen i wypoczynek
                              d.pilnowanie,żeby stopy i dłonie były ciepłe
                              e.wystawianie na słońce (oczywiście nie na 40C) bez żadnych kremów z filtrami
                              f. odstawienie sterydów, antyhistaminów i generalnie chemii
                              Restrykcyjnie stosowałam się do tych zaleceń prawie 2 lata.

                              Efekt systematyczna poprawa stanu skóry (dokładnie według schematu jaki podał akupunkturzysta) - pewne partie goiły sie same (chociaż wcześniej żaden steryd juz nie działał)- powolne ustępowanie świądu. Żyjemy.

                              Supermania pytasz o pasożyty - tępiłam glistę u syna przez jakieś dwa lata (to etap przedakupresurowy) - Zentelami, vermoxami, pyrantelum, balsam, vernicadis, nalewka z orzecha czarnego - owszem poprawy były spektakularne, ale zawsze po jakims czasie pogorszenie wracało - mialam wrazenie że walczę z robalem gigant.
                              Akupunkturzysta powiedział mi właściwie prawdę oczywistą - silny organizm poradzi sobie sam z pasożytami, alergenami, wirusami i innym dziadostwem, a nawet jeśli zachoruje reakcja nie będzie taka ostra. W moim przypadku całe leczenie syna polegało na wzmocnieniu jego organizmu przez wpompowanie w niego (uwaga słowo trącące sektą) energii - a energia głownie z jedzenia. A jedzenie takie,że by nie (uwaga słowo trącące sektą) wychładzało - co wychładza - najbardziej to co ogolnie uważa się za zdrowe - za dużo surówek, sałatek, soczków i soków, surowych owoców, kurczaków, jogurtów, actimeli, wody w ilościach 2 litry na dzień. Nie mówię,że wszystko to trzeba z codziennej diety wyrzucić ale ograniczyć i wprowadzić więcej jedzenia rozgrzewającego. Zadziałało chociaż łatwo nie było.
                              • luty71 Re: do aleksa2539 08.02.11, 14:59
                                link do kilku zdjęć, które pokazują etapy zdrowienia syna od września 2008
                                fotoforum.gazeta.pl/u/luty71.html
                                • aleks2539 Re: do aleksa2539 08.02.11, 15:35
                                  zdjęcia robią wrażenie...
                                  • squomage Re: do aleksa2539 08.02.11, 16:07
                                    Aleks ja w odmianie od luty jestem na pp pełną gębą- jak to się mówi. U nas leczenie było szybsze ze wzgledu na zdyscyplinowanie gdyż odskok groził przykurczem oskrzeli przez jakiś czas.
                                    Moje zdjęcia znajdziesz na tym watku forum.gazeta.pl/forum/w,578,79108520,79108520,Azs_alergia_katar_kaszel_jak_ja_to_wyleczylam_.html
                                    Jest tam też historia mego dziecka opisana , ale wkleiłam ci wyżej wątek do książki jak ściągniesz sobie fragmenty możesz poczytać bardziej przemyślaną historię Kaspiana i Małgosi u ,której azs był powikłaniem genetycznym , jak dotąd najcięższy przypadek , z którym się spotkałam.
                                    Ja opierałam się głównie na Ciesielskiej ale i wiele mi to dało. Ogólny zarys, podstawy i całe tło(zaplecze). Potem jak mądrzałam czerpiąc wiedzę z zakresu medycyny chińskiej i prowadząc dzieci atopowe wzbogaciłam ją o doświadczenie. Skończyłam też wiele kursów z zakresu tej dziedziny.
                                    To zwykłe żarcie , ale leczy. Mój syn i wiele innych dzieci ,które prowadzę powychodziły z azs, alergii dzięki temu.
                                    Skaza białkowa. Mój najstarszy jej dostał po danonkach. Też wystarczyło kozie mleko. Z tym ,że pózniej zaczął dostawać wziewki na trawy ,córka tak samo. Przeszło im to wszystko dopiero na pp. Nawet skóra zrobiła im się z kaszkowatej gładka.
                                    A decyzje co postanowisz należy do ciebie, ja tylko doradzam nie nawracam. A wiem co mówię bo w tym na codzień siedzę.
                                    Hihi to nawracanie mi tak krzyżowo zabrzmiałosmile) Na piękny uśmiechsmile)
                                    • supermania Re: do aleksa2539 08.02.11, 17:44
                                      Dzięki za opisanie krótko waszej historii. Przyjrzę się dokładnie tej diecie. Po pierwszym wyleczeniu lambli i grzyba za pomocą ziół było ok. Teraz znów mała ma szorstką skórę i podejrzewam nawrót robali niestety. Nie chcę pogorszyć jej stanu zdrowia a dieta wydaje się najrozsądniejszym rozwiązaniem.
                                    • aleks2539 Re: do aleksa2539 08.02.11, 20:01
                                      Nie będę ściemniać. Tak do końca w to nie wierzę. Ale nie wierzę też, że nagle dziecko zostało uczulone na coś co ja jem. Szybciej uwierzyłabym w te pierze...
                                      Powiem tak, kupiłam na razie imbir i kurkumę big_grin Co do innych rozgrzewających... to czosnek jemy w takich ilościach, że powinnam go sobie na działce sadzić big_grin
                                      No i córce obiadek z wołowiną dzisiaj zrobiłam smile
                                      Zobaczymy... W sumie to nie zaszkodzi. Tyle, że ja kurkumę i imbir mam pierwszy raz w kuchni i podchodzę do tego jak pies do jeża wink
                                      • luty71 Re: do aleksa2539 08.02.11, 21:46
                                        Tylko zacznij od maleńkich ilości imbiru i kurkumy - jak dasz za dużo to wysypki murowane. Myślę,ze lepiej byłoby gdybyś najpierw troche o tym poczytała (w tej diecie ważna jest równowaga pieciu smaków), pomyślała - jakąś strategie obmyśliła - troche na hurra działasz. Pokręcisz coś w gotowaniu, przesadzisz z jakimś smakiem i zamiast lepiej będzie gorzej - w tych naszych krótkich wywodach nie mówiłysmy o smakach i potrzebie kolejności ich dodawania - bo jeśli info o energii robi z nas nawiedzone sprzedawczynie garnków-cud, to co dopiero sugestia, że zimna woda jest w smaku słonym na przyklad.

                                        A córkę na pewno uczula to co jesz i pierze też ją pewnie uczula. Z alergia jest tak,ze moze coś się zacząć dziać nagle i niespodziewanie - kiedy organizm musi walczyć ze zbyt duża ilościa alergenów na raz, albo kiedy jest osłabiony, rozregulowany i wtedy pyk i idzie jak domino - wiesz ta ostatnia kropla.

                                        • aleks2539 Re: do aleksa2539 08.02.11, 22:07
                                          oczywiście że na hurra działam bo boję się że jak zacznę czytać to mi się całkiem odechce. Już wczoraj przeczytałam jedne Wasze forum i @#$&$%@(^$)@###
                                          Ale wiesz, tonący brzytwy się chwyta. I jak chcę pomóc córce to wszelkimi sposobami.
                                          Jestem typem, który na diecie może był z dwa dni. Nigdy też dzieciakom nie gotowałam bo nie odczuwałam za bardzo takiej potrzeby. Znam siebie i wiem, ze na żaden radykalizm się nie piszę, taki typ po prostu. Ale jeśli mogę coś zmienić chociażby te przyprawy to czemu nie. Czytać będę, to na pewno. Bo nawet nie wiem do czego się tą kurkumę (oprócz rosołu czy ryżu) stosuje..
                                          • aleks2539 Re: do aleksa2539 08.02.11, 22:35
                                            a i nie jest tak źle. Bo wiem o co Ci chodzi że woda to smak słony smile czytałam smile
                                            • daariosek Re: do aleksa2539 08.02.11, 22:49
                                              Aleksa nie wiem jak wygląda twoje dziecko ale moje ma problemy z wysypkami od jakiegoś 2 miesiąca życia. Karmiłam synka piersią i doktor polecił mi dietę eliminacyjną jak pokazały się pierwsze wysypki. Jednak , chyba ty doskonale wiesz, trudno jest np wykluczyć mleko kompletnie z diety, bo niestety teraz dodają mleko albo orzechy prawie do wszystkiego. Jak mały miał 6,5 miesiąca to odstawiłam go od piersi i przeszłam na nutramigen, bo doszłam do wniosku, że moja dieta tylko pogarsza sytuacje. Niestety nie było poprawy. W końcu dziecko zostało tylko na nutramigenie i co się stało... było tylko gorzej. Oczywiście lekarze mówili, ze mleko jest najlepsze, robali mieć nie może, może to alergia na kurz itd. Ale ja nie mogłam na niego już patrzeć. Na własną rękę zaczęłam szukać, bo dla mnie to było związane z jedzenie. Zaczęłam zmieniać mleka i przypadkiem trafiłam na Neocate i stał się cud!!!! Po niecałym tygodniu cała wysypka zniknęła, skóra robi się miękka i całe zaczerwienie znika, nie wspominając o kupach smile czekam tylko na zniknięcie świądu.
                                              Ja uważam, że do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem. Mówią, że mleko matki najlepsze ale może czasem tak świetnie na tym mleku matki dziecku nie jest. Ty na pewno dziecka nie "popsułaś", bo narkotyków i alkoholu nie stosowałaś, a uwierz mi są kobiety które potrafią nieźle się zabawić będąc w ciąży (o karmieniu nie wspomnę, bo one nawet o tym nie myślą).
                                              Jeśli twoje dziecko nie jest jakoś strasznie wysypane (ale tak mówię bardzo bardzo) zastanów się nad swoją dietą. Jeśli uważasz, że nie jesteś w stanie zrezygnować z niektórych rzeczy może wprowadź mleko (oczywiście te dla alergików), no i nie śpiesz się z rozszerzaniem diety.
                                              Pozdrawiam i życzę powodzenia
                                          • luty71 Re: do aleksa2539 08.02.11, 22:57
                                            smile
                                            Nie wiem jakie forum, bo jakieś węże Ci się wkleiły - ja jestem tylko tu - jeśłi mówisz o forum Ciesielskiej to dla mnie też mocno sektą pachnie i z lekka mnie osłabia.

                                            Squmage napisała książke z przepisami (nie mam jej, ale czytałam opinie w necie i ludzie sobie chwalą) jak gotowac dzieciom - moga byc pomocne.

                                            Nudna jestem, ale imbiru maleńko.

                                            Dzieki kurkumie wszystkie kupne drożdżówy i inne ciacha i makarony czasem sa takie zachęcająco żółte.
                                            Ja kurkumę dodaję do zup, do owsianki, do naleśników - w przepisach Ciesielskiej jest ona w większosci potraw, bo jest w smaku gorzkim, który musi znalężć się w każdej potrawie.

                                            Tak najogólniej z najogólniejszych w tej diecie chodzi o to,że:
                                            1.mamy pięć smaków: słodki, ostry, słony, kwaśny i gorzki - wszystkie produkty i płyny należą do jakiegoś smaku
                                            2. aby potrawa była ok muszą się w niej znaleźć wszystkie smaki i to mniej więcej w podobnej ilości
                                            3. i uwaga info trudne do przyjęcia - ważna jest kolejność dodawania smaków podczas gotowania

                                            Kiedy syn był w ciężkim stanie diete stosowałam restrykcyjnie i każde podanie czegoś co wychładza (surowego owocu, lub ogórka kiszonego lub wieprzowiny) kończyło sie swędzęniem i wysypką i co (uwaga znów trudne do przyjęcia) dziwne w miejscach odpowiadających głównie żoładkowi czyli policzki, żuchwa, szyja, kolana wierzch i wierzch stopy miedzy kostkami. Teraz kiedy jest ok nie trzymam ostrej diety i syn je rzeczy kiedys zakazane ale jak przewalimy to znów kapke zaczyna go w tych miejscach swędzieć wtedy wiem, ze na jakis czas szlaban.

                                            Acha i jeszcze jedno - kiedy pierwszy raz usłyszałam o pp i zaczęłam stosowac na maxa - stan syna pogorszył sie bardzo (to taki etap pogorszenia przed polepszeniem ale u nas było tak źle że sie wycofałam) - dopiero akupresura pomogła na tyle,ze powoli produkty zalecane w tej diecie przeszły i pomogły w zdrowieniu.
                                        • kruffa Może jednak najpierw ustalenie alergenu 09.02.11, 09:52
                                          a potem podawanie silnych alergenów i kombinowanie z dietami np. pp.
                                          Bo z takim działaniem na "Hurra" to tylko dziecku zaszkodzicie.
                                          Matka nie ma zielonego pojęcia o alergii, objawach, kosekwencjach itp itd, a wy jej wyjeżdżacie z dietą pp.
                                          Najpierw trzeba sytuację ustabilizować, a dopiero potem kombinować. Co z tego, że zacznie dodawać kurkumę, imbir, rosół itp skoro sama je wszystko. To jest bez sensu.

                                          Kruffa
                                          • squomage Re: Może jednak najpierw ustalenie alergenu 09.02.11, 11:33
                                            kruffa napisała:

                                            > a potem podawanie silnych alergenów i kombinowanie z dietami np. pp.
                                            > Bo z takim działaniem na "Hurra" to tylko dziecku zaszkodzicie.
                                            > Matka nie ma zielonego pojęcia o alergii, objawach, kosekwencjach itp itd, a wy
                                            > jej wyjeżdżacie z dietą pp.
                                            > Najpierw trzeba sytuację ustabilizować, a dopiero potem kombinować. Co z tego,
                                            > że zacznie dodawać kurkumę, imbir, rosół itp skoro sama je wszystko. To jest be
                                            > z sensu.

                                            Kruffta tak jest samo dodawanie imbiru i kurkumy na hura tu nie pomoże. Masz absolutną rację. PP nie jest dodawaniem samych przypraw ale i równowagą smakową w pożywieniu. Tutaj mamusia sama musi decyzje podjąć...i to jest rozsądne.
                                            Szukanie alergenu? Powiem ci ,że mój mały był na wszystko uczulony. Miał robione testy w szpitalu z krwi i testy igg alergii ukrytej z ,których to wynikało. Na cielęcinę (wołowinę0 bił wszystkie rekordy , a ja na pp tym go pasłam- bo cielak ma wspaniałe własciwości rozpraszająco , regenerujące. Testy miał robione jak był 2 miesiące na pp i atopia cofnęła się już wtedy na tyle ,że miał 60 % skóry zaleczone co na jego stan jednego strupa na całym ciele było sukcesem. Lekarz zalecił dożywianie dożylnie na co ja się nie zgodziłam bo już wtedy widziałam co pp potrafi. Pokazałam mu zdjęcia jak dziecko wyglądało i przyznał aby się tego trzymać...i ,że całą jego wiedzę na temat alergii obróciłam w popiół.
                                            Także wiedza jest podstawą, masz racje , nie można bez wiedzy wprowadzać sobie imbiru do diety dziecka bo imbir jest silnie rozgrzewający i rozpraszający , można nie znając działania zaszkodzić, szczególnie bez równowagi smakowej. Można zaszkodzić dziecku też podając bezpieczne produkty zalecane przez lekarzy ,które w porównaniu z wiedzą z TMC są sprzeczne. Trzeba wiedzieć co takie maleństwo może jeść aby organizm zbierał się w kupę i regenerował.
                                            Całuski wysyłam i zdrówka oraz wiele radości wszystkim wam życzę.
                                            >
                                            > Kruffa
                                            • luty71 Re: Może jednak najpierw ustalenie alergenu 09.02.11, 16:28
                                              tak straszny bałagan sie zrobił
                                              • e-kasia27 Re: Może jednak najpierw ustalenie alergenu 10.02.11, 15:18
                                                No i zrobiłyście dziewczynie wodę z mózgu.
                                                Brawo!
                                                Ciemnogród górą!

                                                Jeśli uwierzyłaś w "czary-mary", to może jeszcze powinnaś odczulać dziecko biorezonansem oraz koniecznie zakupić vernicadis i balsam kapucyński (też polecane na tym forum!) - na pewno zlikwidują wszystkie problemy.
                                                • luty71 Re: Może jednak najpierw ustalenie alergenu 10.02.11, 17:13
                                                  Fakt woda z mózgu została zrobiona - za szybko, na hurra i w chaosie.

                                                  Co do reszty pozwolę się nie zgodzić, ale pewnie to elektroniczną mamę nie przekona.
Pełna wersja