fela_25
18.03.11, 16:35
witam,
zmagam się z synkiem, który ma zeldwie 6 miesięcy. Otóż zaczęło się, gdy miał 2 miesiące-nagle niechęć do mleka-karmię piersią-przez 3 dni zaledwie popoijał, wylądowaliśmy w szpitalu-tam testy na bakterie, wirusy-nic, codzienne badania nic nie wykazały. po tygodniu wróciliśmy do domu. po około 2-3 tygodniach to samo, znowu szpital i znowu nic. Syn jest niejadkiem- od urodzenia praktycznie. w okolicach 4 miesiąca jakoś się unormowało, jadł jak szalony, w dzień, w nocy- cały dzień praktycznie pił mleko. w okolicach 5 miesiąca zaczęły się nocne pobudki (wcześniej spał po 8 godzin). w nocy płacz, pisk, niczym go nie można uspokoić, tylko podanie piersi, choć i tu jęczy przez sen i pije. teraz 6 miesięcy skończone- od kilku tyg rozszerzamy dietę i świetnie tolerował marchew, pietruszkę, ziemniak, jabłko, kleiki ryżowe i kukurydziane, kilka razy dałam słoiczek i bum- pokrzywka na brzuchu-coś podobnego do azs na brodzie. odstawiłam wszystko- wysypka utrzymywała się przez 10 dni, potem zaczęłam od marchwi i kleiku ryżowego, kukurydzianego i znowy wysypało cały brzuch, boki, brodę. 3 dni przechodzi wysypka, ale płacz nocny nie.
do tego od jakiś 2-3 tygodni syn wystawia język, a od miesiąca może tak rusza buzią 'na sucho", jakby mówił, ale bez wydawania dźwięków.
żeby tego było mało mój mąż w nocy zgrzyta zębami, odkąd pamiętam zgrzyta, do tego zalewają go normalnie siódme poty w nocy, jakby dopiero co spod prysznica wyszedł.
tak czytam i czytam i zatsanawiam się nad tymi pasożytami. najgorsze, że lekarz nasz bagatelizuje wszystko, co mówię, tweirdząc, że dziecko jest zdrowe jak byk i nawet o alergii nie chce słyszeć, twierdząc, że to zwykłe przeziębienie.
do tego mieszkamy w kraju, gdzie dopiero umierającemu pomaga lekarz, a diagnostyka jest chyba tylko dla wybranych.
co zrobić? czy to wygląda na pasożyty?