emil.zola
05.04.11, 20:41
Witam
Mam 4 miesięcznego synka, który właściwie od urodzenia ma problemy gastryczne.
Objawia się to tym, że mały całe noce (bo w nocy problem się nasila, w dzień jest dużo lepiej) się napina (jakby chciał, a nie mógł puścić bąka).
Kupy ma koloru jajecznicy ale strasznie śluzowate (właściwie sam śluz koloru jajecznicy). Głupio przyznać, ale ja do wczoraj sądziłam, że tak wyglądają prawidłowe kupy, bo wcześniej sądziłam (taką informacje uzyskałam), że śluz w kupie jest wyodrębniony i na pewno zauważyłabym go.
Wczoraj odebrałam wyniki badania kału: liczne pasma śluzu, erytrocyty i leukocyty. Pasożytów brak. Raz wyszły nieliczne ziarna skrobi, kolejnym razem nie było ich w kale. Na trzy badania kału (dzień po dniu) dwa razy wyszła dodatnio krew utajona.
Do niedawna jakoś się męczyliśmy, składałam to na karb najpierw niedojrzałego układu trawiennego, potem doszłam do wniosku, że to dyschezja niemowlęca (bo wiele objawów pasowało).
Syn wypróżnia się średnio 2 razy dziennie i podobnie jak oddanie gazów, poprzedzone to jest niepokojem, rozdrażnieniem.
Wszystkie środki dostępne bez recepty (Esputicon, Infacol, Bobotic) wręcz nasilały problem (syn jeszcze bardziej i częściej się napinał - wygląda to tak, że zwija się w rogalik, a twarz wręcz wykręca do podłoża i napina się).
Pediatra zasugerowała problem z trawieniem laktozy. Stosowałam Delicol (lek z laktazą), ale efektów nie było żadnych. 2 tygodnie podawałam synowi Debridat też żadnej poprawy.
Karmię wyłącznie piersią. Od 3 dni jestem na diecie bezmlecznej. Wiem, ze na efekty trzeba będzie zaczekać.
Synek nie ma problemów skórnych. Jedyne do czego mogę się"przyczepić" to skóra na głowie. Nie wiem czy to ciemieniucha, coś jakby, ale bardziej łuszcząca się (jakby sucha skóra), którą natłuszczam i próbowałam traktować olejuszką i w ogóle jak skórę z ciemieniucha, ale efektu to nie daje-nazajutrz skóra wygląda podobnie.
Od dawna zastanawiam się czy to jest alergia, ale myliło mnie to, że problem jest głównie w nocy. W dzień syn tylko czasem się napina i zwykle przy tym puszcza bączka.
Dość głośno pracują mu jelita. Słychać przelewanie, burczenie, ale właściwie u każdego z nas słychać pracę jelit (no, przynajmniej u mnie

), wiec sama nie wiem.
W piątek mam wizytę u kolejnego pediatry.
aha, dodam, że syna brzuszek nie boli (zresztą zawsze jest mięciutki, niewzdęty). Syn przy tym nie płacze, tylko stęka no i w końcu się wybudza (wtedy popłakuje).
Podawałam przez ponad tydzień Dicoflor (nie zauważyłam poprawy), teraz od kilku dni Biogaję (póki co, żadnej poprawy).
Czy to może być alergia (bez biegunek, liszajów i innych sensacji skórnych)?
No i jak w temacie. Czy to może być alergia?
Proszę o wszelkie sugestie.
Dziękuję i pozdrawiam.