Czy to alergia?

28.04.11, 11:36
Witam serdecznie, mam pytanie do bardziej doświadczonym osób na tym forum. Mam 4- letniego synka, u którego podejrzewam alergię. Na razie tylko ja, bo pediatra oczywiście mnie zbywa, a do alergologa jesteśmy umówieni dopiero za dwa tygodnia. Ma takie objawy:
• od około dwóch lat cierpi na zaparcia (do tej pory myślałam, że nawykowe, ale teraz nie jestem już pewna – leczony w poradni gastrologicznej, z marnym skutkiem),
• mniej więcej od tego samego czasu wybudza się w nocy i krzyczy: ma majaki, lęki nocne, jest wtedy nieobecny i trudno go obudzić i uspokoić, początkowo występowało to tylko gdy był chory, później częstotliwość zaczęła rosnąć, a teraz to już jest masakra: budzi się np. przez 3 tygodnie co noc i krzyczy przez pół godziny lub w ciągu godziny budzi się z krzykiem i płaczem po 10 razy, ostatnie 3 noce to pobudki co dwie godziny. Później tydzień przerwy i znowu to samo,
• częste infekcje (zbiegło się z pójściem do przedszkola), które spowodowały niedosłuch przewodzeniowy,
• katar przez ostatnie 3 tygodnie (bez infekcji),
• drapie się po ciałku, mimo że nie ma żadnych zmian skórnych,
• podkrążone oczy,
• niejadek – dość szczupły i wysoki (ale mąż też taki jest),
• w trakcie leczenia u gastrologa wychodziła lekka anemia, ale niewymagająca leczenia (podobno),
• od kilku dni ropienie oczu po dłuższym pobycie na świeżym powietrzu,
• nadpobudliwość ruchowa (ogólnie nie może usiedzieć sekundy w miejscu),
• zrobił się straszny płaczek, choć jeszcze niedawno był uśmiechnięty i pogodny,
• często skarży się na ból głowy.
Poza tym: mąż też alergik i w dzieciństwie też miał takie dolegliwości nocne, teściowa twierdzi, że same przeszły.
Badanie na pasożyty synek miał robione: raz wyszły lamblie (ale nie jestem pewna tego wyniku), później w tym samym laboratorium wykluczone. Po około pół roku powtórzyłam badanie na pasożyty – nic nie wyszło.
Ogólnie widać, że synek się męczy (zwłaszcza tymi nocami).
Co mam o tym sądzić? Oczywiście będę się upierać przy zrobieniu szczegółowym badań, bo podstawę ku temu chyba mamy, prawda?
    • e-kasia27 Re: Czy to alergia? 28.04.11, 15:02
      Tak, to na pewno jest alergia.
      Mleko, drzewa brzozowate, może jakieś rośliny różowate, baldaszkowe, kiwi, orzechy laskowe i może jeszcze coś.
      Testów skórnych pewnie teraz alergolog nie zrobi, ale możesz zbadać krew - morfologia z rozmazem (eozynofile) i IgE całkowite oraz IgE specyficzne: panel wziewny i pokarmowy.
      • mami7 Re: Czy to alergia? 28.04.11, 15:53
        e-kasia27 napisała:

        > Tak, to na pewno jest alergia.
        > Mleko, drzewa brzozowate, może jakieś rośliny różowate, baldaszkowe, kiwi, orz
        > echy laskowe i może jeszcze coś.
        > Testów skórnych pewnie teraz alergolog nie zrobi, ale możesz zbadać krew - morf
        > ologia z rozmazem (eozynofile) i IgE całkowite oraz IgE specyficzne: panel wzie
        > wny i pokarmowy.

        a skad ta pewnosc?
    • mami7 Re: Czy to alergia? 28.04.11, 15:50
      moze byc alergia, ale ja stawiam na lamblie plus ewentualnie inne pasozyty, plus ewentualnie do tego jeszcsze alergia.
      jak lamblie wyszly to znaczy sa. z reguly nie wychodza.


    • myniura1 Re: Czy to alergia? 29.04.11, 11:32
      Dziękuję bardzo za sugestie. Jeśli to robaki, to jak zrobić "porządne" badania? Bo nikt nie da mi leków w ciemno. Czy powinno się robić w kilku etapach, czy jednorazowo wystarczy? Czy wszystkie robaki wychodzą z kału?
      dziękuję jeszcze raz za ewentualne odpowiedzi.
      • mami7 Re: Czy to alergia? 30.04.11, 09:37
        zobacz sobie na to forum forum.gazeta.pl/forum/f,86962,Pasozyty_candida.html
        nie wiem skad jestes, ale sa polecane laboratoria w kilku miejscach i lekarze tez, poszperaj.

        wiem po swojej rodzinie, ze w badaniach nie musi wyjsc kompletnie nic. a leczenie daje spektakularne efekty.

        to co opisujesz to moze byc alergia, ale...mimo wszystko latwoi zbadac i przeelczyc pasozyty, niz faszerowac dziecko chemia na alergie latami jesli przyczyna moze byc gdzie indziej.

        niezwykle istotna jest dieta, przygladnij sie jej.


        z tego co wiem, w przyapdku badan wazne jest zeby wstrzelic sie w odpowiedni cykl rozwojowy pasozytów. niestety nie jest to latwe. kolejny problem polega na tym, zeby pobrac wlasnie ten fragment stolca gdzie moglyby sie znajdowac te pasozyty, czy ich jaja-loteria. stad tak trudno wykryc dziadostwo.
        w przypadku lambli, wiem ze niektore mamy podawaly na kilka dni przed pobraniem raphaholin-lamblie siedza w drogach zolciowych i lek zolciopedny moze przegodizc troche cyst do lelit a potem z kalem do badania.

        nie jestem zwolenniczka leczenia chemia w ciemno, raz sie temu poddalismy i to byl akurat strzal w dziesiatke (zrobilismy biorezonans). ale trafilismy do wspanialego elkarza jakim byla dr Mikołajewicz i zdecydowalismy sie zaufac, bo przejsciach z innymi terapiami.

        znam te wszystkie objawy które opisalas i wiem, ze mojemu synowi pomogly na to leki na pasozyty. temat robali jest zupelnie lekcewazony przez lekarzy. musza robale wyjsc z dziecka, zeby laskawie przytznal, ze faktcyznie to robale.
        opczywisicie powinnas tez z czasem sprawdzic trop alergii.
        mialam sporo przejsc z dzieckiem i spiewki jakie slyszalam od coraz to roznych lekarzy byly powalajce.
Pełna wersja