Alergia + pies = Dylemat

13.05.11, 17:13
Witam ,
Jestem mamą 2 chłopców 12 latka i 4 latka .
Młodszy od zeszłego roku ma stwierdzona alergie na pylki drzew , traw , zbóż .Czyli jest ,,alergikiem okresowym". Starszy od zawsze marzył o psie , wiec w grudniu spełniliśmy jego marzenie i kupiliśmy mu psa . I wszystko toczyło się w miarę OK do czasu zrobienia nowych testów Młodszemu . Okazało sie , ze do alergii na pyłki doszła mu silna alergia na sierść psa , która podobno przy stałym kontakcie z alergenem (psem) może doprowadzić do astmy .Teraz już jestem mądrzejsza i wiem , ze głupota bylo wogole branie psa jak dziecko ma jakakolwiek alergie bo jest bardzo duze prawdopodobieństwo nabycia nowej alergii.osad tylko to jest troche za pozno sad Pani alergolog zasugerowała , ze będzie bardzo trudno go leczyć , jak będzie mial kontakt z psem . Mam możliwość oddania psa do dobrego domu gdzie bedzie mu dobrze ale jest mi bardzo ciężko podjąć ta decyzje ponieważ wszyscy bardzo przywiązaliśmy sie do psa . U syna nie zauważyłam pogorszenia stanu zdrowia ale podobno to dopiero moze nastapic na jesien jak nie bedzie sie tak czesto wietrzyc i beda grzac kaloryfery(blok).
W pracy koleżanki sugeruja mi ze jak sie nic gorszego nie dzieje to po co psa oddawać , ze mogę go potrzymać i ewentualnie potem oddać (nie maja dzieci alergikow). Tylko czy to jest dobre rozwiązanie , bardziej sie do niego przywiązać i narażać dziecko na zaostrzenie objawów alergii ? Czy potem łatwo znajdę dom dla dorosłego psa ? Czy może alergia sie cofnąć przebywając ciągłe z alergenem ?Co byście zrobiły na moim miejscu ? Oddac do dobrego domu czy próbować poczekać co sie będzie działo dalej i jakie beda efekty ??
Bardzo proszę o opinie , bo kto mnie lepiej zrozumie jak nie WY sadra
Pozdrawiam
agnieszka






    • scharon Re: Alergia + pies = Dylemat 13.05.11, 18:15
      My mielismy psa jak starszy syn sie urodzil
      alergie na trawy ,niektore pokarmy mial (od niemowlaka) ale dopiero gdy zaczela mu pekac skora na dloniach ,okazalo sie ze doszla tez na siersc
      syn mial w strasznym stanie dlonie -pomarszczone jak dziadek i do tego spekane do krwi w niektorych miejscach
      nam wtedy alergolog zasugerowal tez oddanie psa bo z czasem mogloby byc coraz gorzej

      ja na szczescie nie sprawdzilam co by bylo gdyby i dla psa znalazlam nowa rodzine mimo ze ta decyzja byla bardzo ciezka uwazam ze postapilam slusznie i teraz tez tak bym zrobila,
      zal jest dalej ale Kuba jest zdrowy i to jest najwazniejsze

      moim zdanie przeczekaiwanie i psrawdzanie co bedzie dalej nie jest dobrym rozwiazaniem
      • vivianna_82 Re: Alergia + pies = Dylemat 13.05.11, 21:42
        My mielismy psa od czasów narzeczeństwa - kiedy zamieszkaliśmy razem.
        Urodziła się Jula. Zaczęło się od skazy bialkowej. Mocnej skazy białkowej...
        odstawiałam wszelki możliwy nabiał - czytałam nawet opakowania wędlin, czy nie ma tam śladowych ilosci. I czasem bylo ok, ale wyjątkowo łatwo wracaly objawy alergii, chociaż malutka jeszcze wtedy corka nie miała kontaktu z białkiem. Żartowałam wtedy (na ile to było możliwe), że ja nawet powąchać sera nie mogę, bo małą wysypuje....
        skaza zaczęła przechodzić w AZS. Co dziwne - tylko na policzkach, ale byly one w naprawdę kiepskim stanie. Stosowaliśmy nawet maści sterydowe - podczas kuracji bużka piękna, jak tylko kończyliśmy - wszystko wracało. Na policzkach zaczęły się robić wręcz rany, z których sączyła się wydzielina.
        Pani doktor mowiła nam wtedy, że w zasadzie nie ma podstaw do podejrzewania o to psa, bo corka za mała, w tm wieku to pokarmy itp...może i tak. Ale jakby nie było - nasz psiak zostawiał BARDZO dużo sierści, zapewne też i naskorka. Ja dużo czytalam o AZS i innych takich i dość często trafiałam na wzmianki, ze sierść, naskórek futrzaków podrażnia - nawet jeśli nie jest powodem uczulenia.
        W końcu okazało się,że w te jej policzki wdał się gronkowiec. W ruch poszły antybiotyki, znów sterdy, a my z mężem po długich rozmowach, wielu łzach zdecydowaliśmy że lepiej jednak chyba będzie jeśli poszukamy dla naszego psiaka nowego domu... dziecko było dla nas ważniejsze. Choć naprawdę nie bło łatwo - pies był z nami 3,5 roku... Nie ma go już z nami ponad dwa lata,a wciaż jak o tym piszę to mi gula w gardle powstaje... sad
        nie wiem, czy wtedy mała była uczulona na psa,nie wiem czy jego sierść i naskórek faktycznie podrażniały jej skórę, nie wiem czy to przez to wdał się ten gronkowiec. Jak oddaliśmy psa mała miała 4 miesiące. To byla wiosna, podczas letnich wakacji udało nam się całkowicie zaleczyć zmiany skórne i jak dotąd już nigdy nie wróciły. Teraz córa ma 2,5 roku.
        Jakiś czas temu podczas wizyty u znajomych BARDZO SILNIE zareagowała na ich psa. Łzawiące oczy, katar po pas, kichanie, smarkanie, kaszel i w końcu świszczący oddech... dosłownie stamtąd uciekałam, bo pierwszy raz coś takiego widziałam. Tydzień później - ostre zapalenie oskrzeli i prawie szpital... jak się wyleczyłyśmy z tych oskrzeli, to testy - silna alergia na sierść psa.... oprócz tego na trawy - choć w mniejszym stopniu. Na mleko wyciszona...
        czy dobrze zrobiliśmy wtedy że oddaliśmy psa? nie wiem.... ale czy teraz byłoby nam łatwiej? na pewno nie.... bo bylibyśmy do niego przywiązani o 2 lata dłużej...
    • 79werka Re: Alergia + pies = Dylemat 16.05.11, 11:38
      Oddaj psa. Mój był uczulony jak był mały przez 5 lat nie mieliśmy psa, w domu ani u dziadków, nigdzie nie miał dotyczenia z psią sierścią. Na ostatnich badaniach okazałao się , że z alergii na psa _ wyrósł smile , na kota uczelenie zostało.
      Wiem, że dzieciom będzie przykro, ale kieruj się priorytetami.
      Dla mnie osobiście pies to jednak tylko pies (ale nie wyrzucam go na stacji benzynowej, nie podrzucam komuś, szukam innego domu). Zdrowie dziecka jednak jest ważniejsze.
    • betty69 Re: Alergia + pies = Dylemat 16.05.11, 22:11
      Nasza alergolog uwaza ze lepiej na zimne dmuchac i zwierzeta w domu u alergika nie powinny byc. ja zgodze sie z nia obserwujac mojego syna jak reaguje na kota i w mniejszym stopniu na psa. sama jednak mialam (tez jestem alergiczka) w domu papugi jak bylam dzieckiem. spalam na poduszce z pierzem w srodku. i jakos zle nie bylo i nie pogorszylo mi sie, ale mialam male uczulenie na ten alergen.
Pełna wersja