dizzy10
05.07.11, 15:04
Moja 1,5 miesięczna córka karmiona piersią ma od 3 tygodni poważne problemy, które lekarze diagnozują jako alergię: suchą podrażnioną skórę, zaczerwienienia w zgięciach rąk, nóg w fałdkach skóry, no i paskudne uszy, z których sączy się płyn, tak jakby surowica (pieluszka, którą ma pod głową, w miejscu, gdzie dotykało ucho jest po nocy żółta). 2 tygodnie temu na uszy dostała na 3 dni steryd a ja przeszłam na ostrą dietę. Steryd pomógł na uszy na jakieś 1,5tyg, niestety problemy powróciły. Nie mam pojęcia, co może córkę uczulać.
Nie jem niczego z mlekiem, jajkami, czekoladą, nie jem smażonego, kupowanych wędlin, z owoców tylko jabłka, nektarynki i banany. Ostatnio skusiłam się na maliny. Jem też pomidory, ziemniaki, fasolkę, marchewkę, rzodkiewki, ryż, makaron ryżowy, krupnik, rosół, pomidorową, gotowanego i pieczonego kurczaka, schab pieczony, piję czarną herbatę, wodę i od czasu do czasu sok wiśniowy. Jem pieczywo ryżowe, płatki kukurydziane na sucho i od czasu do czasu słone paluszki. Dziś pediatra kazała zmienić dietę i jeść wszystkiego po trochu (łącznie z masłem, plasterkiem sera żółtego i jogurtem naturalnym). Za to w odstawkę ma iść pieczywo żytnie, razowe, z ziarnami, bo podobno od niego też może być alergia (mam jeść zwykłe pszenne) Do tego mamy zmienić Oilatum na jakieś mydło hypoalergiczne innej firmy.
I totalnie zgłupiałam, bo np boję się wrócić do nabiału (nawet w małych ilościach).
Może macie jakieś pomysły, jak sensownie wykryć alergen, co w mojej diecie może uczulać córkę?
Czy w tym wieku warto udać się do alergologa, czy jest jednak na to jeszcze za wcześnie?
No i jutro córka ma być szczepiona - pediatra nie widzi do tego przeciwskazań (mimo że córce nie przeszła do tego jeszcze żółtaczka)...