Aż tak poważna choroba?

27.05.04, 14:42
Witajcie,
Mam pytanie do wszystkich mam, u których pociech alergia objawia się poza
układem oddechowym, czyli np. na skóra, w układzie pokarmowym, układzie
moczowym.
Otóż spotkałam się z takim zdaniem, ze alergia jest tak potworną chorobą iż
chore na nią dzieci są tak słabe, że nie "odpowiadają" na zakażenia czyli np.
nie mają katarów, przeziębień itp. Jednoczesnie dowiedziałam się jakie mogą
być konsekwencje takiego stanu rzeczy, ale nie będę pisała bo nie chcę siać
niepotrzebnej paniki (albo rozpowszechniać bzdur).
Wiem, że to takie zawracanie głowy, ale męczy mnie to strasznie bo moje
dziecko w ogóle się nie pzreziębia (ani nic z tych rzeczy), a alergie
pokarmową ma straszną - 17 miesięcy i może jeść tylko 4 rzeczy + Nutramigen.
Napiszcie proszę.
Aga
    • nata76 Re: Aż tak poważna choroba? 27.05.04, 16:02
      Witaj na forum,
      trochę nie zrozumiałam o czym piszesz....
      jaknobjawia sie alergia u twojego dziecka,jak się zaczeła???Pozdrawiam,nata
    • ndowson Re: Aż tak poważna choroba? 27.05.04, 16:07
      wydaje sie to troche nielogiczne. Jesli uklad immunologiczny jest oslabiony to
      raczej szybciej lapia. Tak podpowiada mi moj rozsadek ale moze..
    • kruffa Re: Aż tak poważna choroba? 27.05.04, 16:38
      A skąd masz takie informacje? Trochę to dziwne. Moja córka rzeczywiście oprócz
      alergii jest okazem zdrowia - złapała dotąd 2 infekcje, które wyleczyłam:
      temperaturę (prawie 39)- czopkami, kaszel - oklepywaniem, katar sam sobie po
      tygodniu poszedł.
      Z tego co wiem od lekarki alergicy mają często obniżony pozim IgA i w związku z
      tym mogą własnie cześciej chorować. Choc i to nie jest regułą. Mojej małej do 9
      miesiaca ciągle spadało. Nie wiem jak jest w tej chwili, bo do następnego
      badania zostało nam jakieś 2 miesiące.
      Napisz prosze skąd te info?
    • aga_piet Re: Aż tak poważna choroba? 27.05.04, 19:04
      Nie martw się, mój syn ma 4 lata i AZS, i może niezbyt często, ale zdarza mu
      się złapać jakąś anginę albo katar.
      Chociaż fakt, że straszliwy nawrót objawów AZS ma od grudnia i, praktycznie
      całą zimę nie chorował.
      Nie dołujmy się, nie jest tak źle.
      Pozdrawiam
      Aga
    • dorotka_p Re: Aż tak poważna choroba? 27.05.04, 19:58
      Musze Cie pocieszyc, ze jest akurat odwrotnie. Alergia to nic innego jak
      gdyby "nadreakcja" ukladu immunologicznego. Dzieci alergiczxne maja
      niesamowicie rozbudowany system immunologiczny i na przyklad o wiele rzadziej
      zapadaja na choroby nowotworowe. To nie jest moje zdanie tylko wynik badan, o
      ktorych dowiedzialam sie od mojej przyjaciolki dermtolog, ktorej wierze
      bezgranicznie.
      buziaki
    • kerstink Re: Aż tak poważna choroba? 28.05.04, 07:41
      Czytalam, ze ta nadreakcja ukladu imunolog. w postaci alergii m.i. wynika z
      braku zakazenia, z 'nudy'. Zrobiono badania, ze te dzieci, ktore do zakonczenia
      1 roku zycia choruja, czesto nie maja alergii. Z drugiej strony dzieci
      alergicznie potrafia ciezko przechodzic np. ospe. I chyba znowu nie ma reguly.
      Tez slyszalam o tym, ze alergicy mniej zachoruja na chorobe nowotworowa, ale to
      tylko statystyka. Najblizszym przykladem, ze w szczegolnosci moze byc inaczej,
      to moj ojciec.
      K.
      • magda-lis Re: Aż tak poważna choroba? 28.05.04, 13:33
        A to dla mnie coś nowego. Ja z kolei czytałam, że to właśnie dzieci które przed
        ukończeniem pierwszego roku życia przeszły ostrą infekcję z wysoką temperaturą
        są szczególnie narażone na rozwój alergii, że już nie wspomnę o tych leczonych
        do roku antybiotykami. Wynika z tego,że takie gdybanie nie ma sensu, bo jak
        widać w aspekcie alergii jednoznaczne stwierdzenie czegokolwiek jest
        niemożliwe...
        Pozdrawiam Magda
    • basia7216 Re: Aż tak poważna choroba? 28.05.04, 08:51
      Napisz jednak o konsekwencjach.I skad te informacje.U nas jest identycznie.Mała
      wogóle nie choruje,poza tą diabelną alergią oczywiście.Czasem wolałabym
      zamienić to na przeziębienia,zapalenia,bo to można wyleczyć przynajmniej.Może
      się mylę.
    • alpiot Re: Aż tak poważna choroba? 28.05.04, 14:29
      Mamuski,
      dzięki serdeczne za odzew. Z waszych postów wynika, że to co słyszałam to
      niestety prawda. Tą informację mam od lekarza medycyny, który para się
      homeoptatią i w tymże temacie jest podobno uznanym lekarzem nie tylko w naszym
      mieście. I w sumie teraz mam żal do niego, ze powiedział mi o tym. Nie napiszę
      Wam o konsekwencjach, bo nie muszą wystąpić, a pewnie i tak nie można nic
      zrobić, zeby sie całkowicie uchronić. Zresztą, w momencie jak mi to powiedział
      pomyślałam sobie, ze facet mówiąc brzydko ściemnia i nie zapytałam czy można
      podjąć jakieś działania doraźne oprócz oczywiście leczenia alergii jako
      przyczyny. Powiedział mi tylko, że jak mała zacznie chorować na katarki to mam
      się bardzo cieszyć i nie leczyć jej wtedy żadnymi syropkami, prochami itp.
      obniżającymi temperaturę, bo wówczas mogę wrócić do punktu wyjścia, a co
      najmniej przedłuzyć wychodzenie z alergii.A ja głupia myślałam, ze tak dobrze
      dbam o dziecko.
      I myślałam że będzie coraz lżej.
      Dziękuję Wam jeszcze raz.
      Pozdrowienia
      Aga
      • iwonaw2 Re: Aż tak poważna choroba? 28.05.04, 14:54
        Witam,

        mam jednak prośbę abyś napisała o konsekwencjach, i koniecznie zapytaj tego
        lekarza czy można temu jakoś zapobiec - skutkom mam na mysli.


        Pozdrawiam


        Iwona
      • kruffa Re: Aż tak poważna choroba? 28.05.04, 16:12
        Dziewczyny!!! Litości!!!! Za mało mamy zmartwień!!!???
        Ktoś wymyślił kolejną teorię, a my juz zaczynamy mieć kolejny problem. Wiem jak
        to jest bo chwilami sama popadam w paranoję.
        Ja i moja siostra - ANTYALERGICZKI nie chorowałyśmy wogóle. Jedynie odra i
        ospa. Czasami drobne infekcje. Ja antybiotyki w swoim życiu dostałam 4 razy,
        pierwszy raz gdy miałam 8 lat (jedyne w moim życiu zapalenie), dwa kolejne
        przez głupotę lekarzy (profilaktycznie na grypkę wrrrrrrrr) a 4 w trakcie
        porodu (profilaktycznie). Moja siostra dopiero jak była w liceum. Ona dotąd
        jest zdrowa jak koń, mnie wykończyła szczepionka na grypę, ale tez powoli
        odzyskuję odporność.
        A mój małżonek i jego siostry oraz teściowa - po których moje dziecko
        odziedziczyło mega alergię - chorzy byli non stop. Mąż w wieku 6 tygodni miał
        zapalenie oskrzeli, jego siostra dokładnie zapoznała się z lekarzami i
        budynkiem Centrum Zdrowia Dziecka. Dziewczyna dotąd nie jada mleka, bo jej
        szkodzi, nie mówiąc już o tym co szkodzi mojej teściowej. Po prostu nie leczona
        alergia, bo dopiero odemnie dowiedzieli, ze te zmiany na skórze, że ten wieczny
        katar (okazało się ze od psa) to alergia - tyle lat nie leczona!!!
        No i jaki wniosek? Oni byli właśnie tymi chorującymi alergikami - według tego
        co przeczytałam - to podobno lepiej. najzdrowsi to oni dotąd nie są.

        Nasza lekarka też nie daje nam żadnych syropków, zbytnio leków etc, bo alergika
        wszystko może uczulić i po prostu dłużej wychodzimy z choroby.

        Nie wiem jak wy, ale ja zamierzam się cieszyć, że mam zdrowe dziecko, tak jak
        JA w dzieciństwie prawie nie chorujące.
        Byłam z nią 2 razy w szpitalu. Nasza lekarka ma w zwyczaju nie szukac choroby,
        ale eliminować wszystko inne, aby być pewną, że to tylko alergia, nawet jeśli
        ciężka. Tak więc moje dziecko miało robione USG brzuszka, układu moczowego,
        EKG, wszelkiego rodzaju badania i testy z krwi i moczu, i jescze coś co się
        nazywa badaniem chlorków.
        Ma obniżone IgA, IgE wiadomo że też wysokie. Przy pierwszym pobycie miała
        zmiała podrażnioną wątrobę, ale przy drugim już wszystko było w normie.

        Błagam!!! Cieszmy się tym co mamy. Wierzcie mi, nasze dzieci wcale nie sa tak
        chore. Wiadomo, że lepiej by było gdybyśmy nie musiały się martwić alergią.
        (sama wiele razy płakałam z bezsilności). Ale co ma powiedzieć matka dziecka,
        które w z 11 miesięcy swego życia ponad 10 spędzilo w szpitalu, jest po
        operacji serca ect. I nawet nie ma siły podnieśc główki, a nie jest upośledzone
        umysłowo, tylko tak wycieńczone chorobą.

        PS: wczoraj było na forum info od polskiego i amerykańskiego pediatry, ze
        Persil żel nie uczula....

        Przepraszam, jeśli którąś z Was uraziłam swoją wypowiedzią, ale po prostu nie
        wytrzymałam.

        Pozdrawiam
        • m.kszczotek Re: Aż tak poważna choroba? 31.05.04, 10:36
          Tez misię ta teoria o "odporności" wydaje niedorzeczna. Dopóki nie urodziłam
          córki, jako ciekawostke traktowałam opowieści mojej mamy że do trzeciego roku
          życia byłam non stop chora na zapalenie oskrzeli i że nawet astme podejrzewali.
          Później okazało się że miałam takie same zmiany na skórze co moja Zosia i tez
          mi się tak świeciły policzki. Czyli? Byłam niezdjagnozowanym alergikiem
          dziecięcym, który wcale z alergii nie wyszedł (ujawniłą się później w wieku
          dojrzewania - popękane zgięcia palców do krwi i swędzące zgięcia rąk oraz po
          urodzeniu dziecka). Nadal jestem alergikiem, który opróvcz tych dolegliwości w
          ogóle nie choruje (w dzieciństwie czasami angina, teraz przeziębienie raz na 2
          lata). Nie wiem dlaczego lepiej by było gdybym chorowała...
    • isma Re: Aż tak poważna choroba? 31.05.04, 11:31
      Mam wrazenie, ze nastapilo tu pewne pomieszanie pojec.
      Jest taka teoria, ktora mowi, ze dzieci wychowywane w sterylnej czystosci,
      czasciej wykazuja objawy alergiczne - bo system immunologiczny "z nudow"
      poszukuje wroga. W tym sensie rzeczywscie dziecko nie chorujace, tzn.
      przesadnie chronione przez kontaktem z brudem, kichaczami i kaslaczami,
      wychowywane bez chorujacego rodzenstwa, moze potencjalnie byc alergikiem. Sa
      badania, ktore wskazuja, ze alergikow jest znacznie mniej wsrod grupy osob,
      ktore przeszly zoltaczke typu A, czyli "chorobe brudnych rak".

      Ale dziecko, u ktorego JUZ stwierdzono alergie, powinno byc chronione przed
      infekcjami. Chocby dlatego, ze moze byc uczulone na niektore antybiotyki w ich
      terapii stosowane. Chocby dlatego, ze moga wystapic grzybicze powiklania
      objawow skornych czy ze strony przewodu pokarmowego. Ze o zaostrzeniu objawow
      ze strony ukladu oddechowego nie wspomne.

      Nawiasem mowiac, to ja homeopatom nie wierze w ogole, ale to juz oczywiscie
      kwestia wyboru kazdej e-Mamy...
Pełna wersja