domisar
02.11.11, 07:36
Moje dziecko - odpukać - jeszcze nie było chore, ani nawet przeziębione. Czasem zdarzy jej się kichnąć, czy zakaszleć - ale to wyłącznie, gdy się zakrztusiła jedzeniem, piciem, czy choćby slinką. Wczoraj wieczorem zakaszlała zupełnie inaczej, a w nocy obudziła się (tylko raz) i również kaszlała (tak z 5 razy pod rząd). To był, na moje, taki suchy kaszel, duszący... Rano obudziła się i nic się nie dzieje - nie ma kataru, temperatury i nie kaszle... Mam nadzieję, że minęło. Ale... uświadomiłam sobie, że w razie choroby, w ruch pójdą leki. I wizja podania jakiegoś tam syropku jeży mi włosy na głowie! Moje dziecko jest na restrykcyjnej diecie. Żaden przypadkowy, niewypróbowany składni się w jej buzi nie znajdzie. Same wiecie - nawet probiotyki testujemy. Pediatrze nie ufam - na bank zapisze coś, co zwykle wszystkim dzieciom. O antybiotykach, równie chętnie zapisywanych, nie wspomnę. Domowe sposoby - w stylu herbatka z cytrynką z wiadomych przyczyn odpadają. Jak leczycie wasze dzieci?