maja_2006
07.12.11, 23:45
Witam!
Pytam, bo już mam dość!
Synek (2,5) od końca października jest praktycznie cały czas chory, a ta choroba objawia się głównie kaszlem. Zaczęło się w sierpniu - cały miesiąc miał napady nocnego kaszlu (do godziny), najpierw suchego, potem mokrego. W dzień kasłał tylko, jak spał. Poszliśmy do pulmunologa, stwierdziła nadreaktywność oskrzeli i kazała dawać 2 mieś. Xyzal i Singulair. Pod koniec września kolejna infekcja, oczywiści z kaszlem (podrażnienie krtani). Wyleczyliśmy inhalacjami (pulmicort+berodual+mucosolvan - wiem, podobno się nie łączy, ale lekarz tak zlecał i zawsze działało). Miesiąc spokoju i pod koniec października od nowa. Po 10 dniach nhalacji było kilka dni spokoju, po czym zasotrzenienie kaszlu i antybiotyk. Potem półtora tyg. zdrowia i trzydniowa gorączka (do 39,5) z zatkanym nosem bez kataru. Trzy dni ok i straszny kaszel (raczej mokry) plus bardzo czerwone policzki i lekki wyciek z nosa - kilka dni i nagle spokój. Wczoraj inna pulmunolog zleciła zrobić panel wziewny z krwi, bo podjrzewa alergię na roztocza. Kazała dawać 8 tyg. pulmicort, plus berodual, jak kaszle.
Już sama nie wiem, co o tym myśleć. Czy to rzeczywiście może być alergia (w rodzinie 0 alergików)? Czy po prostu taką ma słabą odporność, że łapie byle co? Ale czemu ciągle ten kaszel?
Dodam, że w tamty roku w zimie miał dwa razy zapalenie oskrzeli i też często chorował. Spokój jest maj-lipiec.
Przepraszam, że tak długo, ale pytam, gdzie mogę, może ktoś będzie mógł mi pomóc, bo ja w temacie alergii jestem zupełnie zielona. A już nie mogę patrzeć, jak synek się męczy z tym kaszlem. W kwietniu rodzę drugie dziecko i boję się, że będzie ciągle je zarażał i będzie dwójka chorych.
Pomóżcie, jeśli możecie.