bianna
10.01.12, 22:17
Walczymy od kilku tygodni. Pod koniec listopada zaczęły się problemy z pupą - czerwona, swędząca. Lekarz zalecił clotrimazol, nie pomogło. Ja od siebie stosowałam sudocrem, alantan, bepanthen maść, nivea na odparzenia, tormentiol i mąkę ziemniaczaną. Zmieniłam pieluchy na inne, wietrzę, sadzam na nocnik. Bez efektu. W polowie grudnia zaczęły się czerwienić oczy, potem pojawiło się kilka liszai na twarzy i klatce piersiowej. Jakies krostki wokół ust, teraz dodatkowo łuszczy się skóra na powiekach i pod okiem. Oraz potwornie suche uszy i czerwona, spuchnięta skóra pod pachami, z której czasem coś śmierdzącego się sączy.
Lekarka stwierdzila alergię, przepisała triderm i ketotifen, alergologa mam najwcześniej za miesiąc na nfz. Mam 2 koty i od razu padło hasło, by się ich pozbyć.
Na moje sugestie, że może to pasożyty, może jakaś infekcja bakteryjna, tylko prychnęła, bo to daje inne objawy. Skierowań lekarka nie chciała mi dać, w ogóle z oporem dała do alergologa. Oczy ma obejrzeć okulista, bo nie chciała brac odpowiedzialnosci za tak małe dziecko. Mam świadomosć, że teraz mnie czeka poszukiwanie dobrego specjalisty. Czeka mnie robienie badań na własną rękę, bo nie odpuszczę.
Córka już je wszystko, w granicach rozsądku oczywiście, dietę miała stopniowo rozszerzaną, obserwacje były i nigdy nic się nie działo. Czy to możliwe, by np. organizm zareagował po kliku miesiącach na alergen z jedzenia?
Lekarka nic nie mówiła o powrocie do diety i w sumie nie wiem nawet do czego mialabym wracać. Od czego zaczynać, co wyeliminować?
Karmię piersią i diety nie stosuję od 6tż córki. Skoro przez rok nic się nie działo, to co teraz robić?