ashley36
02.02.12, 20:01
Witam,
moja prawie 4 letnia córka zaczęła mieć od jesieni problemy z wysiękowym zapaleniem ucha. Zaczęło się od ostrego, a teraz, z przerwami mamy wysięk w obu uszach. Od 2 lat ma refluks (objawy, po leczeniu bioprazolem poprawa). Obecnie na refluks bierze 1/2 gaspridu 5 mp, bioprazol 10mg i Gastrotuss. Oprócz tego refluksu (i teraz uszu) nigdy nie miała objawów alergii, zawsze czysta skóra, zero krostek, nie chorowała, a była prawie od urodzenia na mlecznych mieszankach. Teraz najlepszy w mieście laryngolog, na podstawie wyglądu śluzówki nosa i tego, że mała ma częste katary i zapchany nos podejrzewa alergię. Jednocześnie jest powiększony trzeci migdał. Zrobiłam następujące badania, oto wyniki:
IgE całkowite 40 (norma 60)
eozynofilia z nosa - ujemna (nie znaleziono eozynofili)
testy z krwi na roztocza i mleko ujemne (klasa 0 - robiłam z krwi ponieważ rok temu robiony panel akurat w tym przypadku wykazał wynik lekko ponad normę)
testy skórne na alergeny wziewne ujemne
Alergolog twierdzi, że raczej nie sądzi, aby to była alergia, a ponadto ponoć sądzenie alergii na podstawie śluzówki w nosie jest bardzo subiektywne. Ewentualnie może jakieś uczulenie na konserwanty itp. Tego i tak nie wykryjemy.
Pytanie do obeznanych w temacie. Jak szacujecie prawdopodobieństwo alergii przy takich wynikach? I co robić, jeżeli alergie się podejrzewa, badania są ujemne, a obserwacje nic nie wnoszą. To ponoć najtrudniejsza sytuacja, tak mnie pocieszył laryngolog