ania_irlandia
11.02.12, 17:47
Halo wszystkim
W akcie desperacji pisze posta, moja coreczka ma spora alergie (do konca nie wiemy na co), ale drapie sie ostatnio non stop (kiedys tylko w nocy).
Wlasciwie od roku tropimy sprawe, ale nadal wydaje mi sie, ze wiecej nie wiemy - niz wiemy. Pilnujemy sie z jedzeniem, "pozbylismy sie kota", przeprowadzilismy sie do innego mieszkania. Na poczatku tego roku po zmianie lekarza, zaczelismy wszystko "od nowa" na podstawie badan krwi, gdzie sporo alergenow powychodzilo (jaja, orzechy, soja, ziemniaki, pomidor, siersc kota, plesnie, grzyby, kurz, roztocza).
W styczniu nowa lekarka (calkiem do rzeczy babeczka) zalecila nam diete bardzo restrykcyjna (indyk, krolik, jagniecina, kasze, zielone warzywa, ryz). Od 6 prawie tygodni Mala je pare produktow na krzyz, a poprawy jak nie bylo tak nie ma. W calym tym okresie od 6mca, kiedy wszystko sie zaczelo do teraz (18mscy) jest najgorzej - mimo calkiem swiadomej diety.
W miedzyczasie lekarka zlecila nam badanie kupki (bakterie, pasozyty itp) co jest dla mnie nowym tropem w sprawie i ostatnia deska ratunku, ze tu jakos zagadka sie rozwikla - czekamy na wyniki.
Mala ma przesuszona zaczerwieniona skore, czasem ona sie luszczy, raz jest lepiej raz gorzej (bez wyraznego bodzca), co wiecej jej stan potrafi zmienic sie w ciagu 10 min, bez zadnego nowego czynnika. W ciagu dnia bylo zazwyczaj ok, skora w fatalnym stanie, ale przynajmniej mala sie nie drapala. Nocki sa dla nas trudne od dluzszego czasu, drapanie, placz i oczywiscie niewiele - i tak juz poszarpanego - snu.
Chcialam tu sobie chyba troche ponarzekac, bo moja kondycja psychiczna siada i to bardzo. Choc nigdy nie mialam z tym problemu to ostatnio trudniej mi myslec pozytywnie, wczoraj maz zadzwonil do mnie do pracy opowiedziec mi, jak to mala "skradla" -podczas jego toalety - jogurt lezacy na stole i uciekla z nim za zaslone by go spalaszowac (ma 18mcy i dobrze wie co jest grane

W sumie historyjka zabawna - wyobrazajac sobie nasza mala dezertujaca z kuchni, ale ja w pracy prawie sie poplakalam, bo mi sie jej szkoda zrobilo i tak jakos przygaslam na reszte dnia.
W nocy moj maz z nia spi, jakos mu to sprawniej idzie, jak mala sie drapie to ja przytrzymuje, mala chwile poplacze i jakos "przygnieciona" i wtulona w niego przysypia. Pare nocek w miesiacu spedzam sama (gdy maz w pracy) i nie daje rady

To, ze wlasciwie nie spie to juz dawno zaakceptowalam

ale mam ogromny problem jak mala ma napady drapania, a sa one spore: jakos tak raz na godzine - bardzo intensywne. Staram sie ja drapac, ale moimi 2 rekami trudno mi jest drapac ja wszedzie (glowa, szyja, rece obie i nogi glownie). Cholerka, glowa mi wysiada kompletnie, sa momenty, ze bardzo sie frustruje i irytuje, czuje jak narasta we mnie agresja, zdarza mi sie tez miec takie jakies nerwowe napady (czyms rzucam czy cos w tym stylu, zeby sie wyzyc, staram sie wtedy wychodzic do lazienki, ale zostawic dziewczyn tez nie moge (spi z nami starsza corka), bo mala drapie sie non stop.
Troche mi glupio, bo to nasze dzieciaki sie mecza, a ja tu sie skarze, ale nie wyrabiam ostatnio naprawde. Jakies rady macie jak przetrwac te hardcorowe momenty? Rany, mimo tego drapania i slabej kondycji moja coreczka jakos potrafi byc pogodna i raczej nie zaprzata sobie tym glowy (na ile mozna tak powiedziec), a ja wariuje

Troche moze nie powinnam o tym mowic, ale czasami to sobie zapodaje jakiegos drineczka, zeby troche nabrac dystansu. Nie wiem, moze powinnam jakies tabletki uspakajajace brac (choc to tylko pare momentow w nocy). Kiedys u poprzedniego lekarza zapytalam czy moze mi jakies tabletki "uspakajajace" polecic, bo czuje, ze zaczynam sobie momentami nie radzic - to mnie wysmial i powiedzial, ze ja mam zdrowe dzieci i mam nie przesadzac. Nie chce tu zabrzmiec jak nieradzaca sobie nieodpowiedzialna gowniara, bo zwykle na codzien jest ok, ale trafilo mi sie ostatnio pare momentow zalamania. Jakies wskazowki by sie nie dac? Kurcze, to w koncu ja - mama mam byc wsparciem dla mojego dzieciaczka, a czuje, ze sa chwile, gdy zawodze

Pozdrawiam, no przynajmniej troche sie wygadalam - to tez cos