katkaaa13
11.02.12, 21:42
Witam!
Mój synek (2,9 m-cy) w wieku 2 lat (niestety dopiero wtedy) miał zdiagnozowany refluks i alergię na mleko (nie dostawał dodatkowo jaj, ryb, cytrusów, czekolady, soi). Odstawienie tych rzeczy na pół roku spowodowało dużą poprawę (prawidłowe przybieranie na wadze, brak luźnych stolców - jeśli się pojawiły to sporadycznie, poprawa skóry - była sucha, ale bez wysypek, a po wyeliminowaniu mleka normalna, gładka). W listopadzie lekarz prowadzący (w końcu trafiliśmy na dobrego - tak mi się wydaje) zdecydował o stopniowym wprowadzaniu nabiału. Najpierw twaróg przez 7 dni, potem jogurty przez 7 dni, a następnie zmiana pepti na zwykłe bebilon o 50mg tygodniowo. Wszystko udało się wprowadzić, w tym czasie Mały przybrał ponad kilogram. Ryb nie chce jeść, więc nie daję, żółtko przeszło, białko - nie jestem pewna (nic Mu nie było po cieście na jajach, kotletach z kurczaka obtaczanych w jaju i bułce tartej, ale jajecznicy nie chce jeść).
Po ok. trzech tyg. od całkowitego odstawienia pepti pojawiły się luźne stolce, trwa to od dwóch tygodni do teraz (na zmianę ma stolce prawidłowe z luźnymi, dwa dni dobrze, dwa dni źle, żadnej reguły).
Myślę, żeby znów odstawić mleko, ale czy możliwe jest żeby reakcja alergiczna wystąpiła tak późno? Nie wiem do którego momentu mam się cofnąć, czy tylko z pepti czy może jednak cały nabiał?
Byliśmy u lekarza tydzień temu. Stwierdził infekcję nosogardła (Mały ma zatkany nos, ale brak kataru, nic Mu nie leci i nie ma co wydmuchać, w nocy chrapał, a ponadto miał zaczerwienione gardło). Powiedział, że od infekcji Mały ma rzadkie stolce i kazał dawać dalej mleko i jego przetwory a dodatkowo podawać Lacidofil i Enterol przez 10 dni. Powiedział też, że mogą zdarzać się czasem rzadsze stolce, bo Mały długo był na diecie bezmlecznej i jego jelita muszą nauczyć się trawić (pewnie coś przekręciłam, ale tak to zrozumiałam). Ważne, żeby przybierał i nie chorował (z tym mieliśmy też problem, a jest poprawa). Po lacidofilu i enterolu jest poprawa, myślałam że już wszystko wraca do normy, od dwóch dni było ok, a dziś znów jeden stolec prawidłowy, a trzy luźne (nie jest to takie zupełne rozwolnienie).
Podpowiedzcie mi co powinnam zrobić. Wiem, najłatwiej odstawić mleko, ale ja tak długo je wprowadzałam i nic się nie działo niepokojącego, że naprawdę nie wiem już co myśleć. Nie wiem czy to ta infekcja może mieć na to dalej wpływ? Jak to jest u Waszych dzieci, jak było z wprowadzeniem nabiału?
Dodam jeszcze, że jedncześnie z dietą bezmleczną był też na diecie bezglutenowej (przez 6 miesięcy), prowokację glutenem miał od sierpnia (po wprowadzeniu nic się nie działo, przybierał prawidłowo). Od lata mieliśmy jedną lekką infekcję we wrześniu i jedną na początku stycznia (zeszłej jesieni jedna goniła drugą).