oliwkawawa
15.02.12, 14:46
Witam,
Moje pierwsze dziecko-4letni synek-jest skrajnym alergikiem, atopikiem, ma również astmę i alergiczny nieżyt nosa. Jesteśmy prowadzeni przez dr Z. Zalecenia mamy w jednym palcu. Wiem dokładnie czego unikać, jak pielęgnować etc.
Mam również 11-miesięczną córkę. Od około 2-3 miesiąca ciąży byłam na diecie mającej zapobiec rozwojowi silnej alergii u niej, na zalecenie naszej pani dr.
Po porodzie również byłam na diecie, nie jadłam wtedy w ogóle nabiału i żadnych innych alergenów. Skóra córki była bez skazy do ok. 6 miesiąca życia. Wprowadzałam powoli masło, sery kozie, ser żółty, jaja w przetworach. Było ok. Potem ni z tego ni z owego zaczęło się walić. Drobne suche plamki nie martwiły mnie mocno. Natomiast kiedy wysypało ją konkretnie na całych rączkach, plecach, i na jednej nodze trochę się podłamałam-przeszłam na restrykcyjną dietę. Córka również. Skóra nie poprawiała się niestety, więc zaczęłam znowu powoli wprowadzać masło. Potem jaja w przetworach-skóra najpierw bez zmian a potem nagle wszystko zeszło! Dziwna sprawa. Tak więc jadłam masło, jaja w niewielkich ilościach, czy sery. Nie działo się nic. Po ok. 3 tygodniach znowu wysypało. Więc znowu przeszłam na dietę na której jestem do dziś. Trwa to już 3,5 tygodnia. Córka jest w coraz gorszym stanie. 85% ciała jest w suchych swędzących plackach. Drapie się bardzo, ma przeczosy, nie może spać.
Dodam jeszcze że w międzyczasie w badaniach wyszły jej lamblie (jak miała 5 miesięcy)-nie robiliśmy z tym nic, bo nie miała wtedy żadnych niepokojących objawów a leki na lamblie to ciężki kaliber. Syna wtedy leczyliśmy tynidazolem, bo miał silne objawy lambliozy i owsicy.
Potem dwukrotnie córce w badaniach lamblie nie wyszły (badałam kiedy zaostrzały się zmiany na ciele). U syna w przedszkolu od listopada stale i niezmiennie panuje owsica, rodzice nie przejmują się sprawą w związku z czym owsica się rozprzestrzenia.
Obecnie zbieram próbki do badań.
Byliśmy u dermatologa. Stwierdził że to AZS. I taki stan może trwać nawet 3 miesiące! Mimo naszej katorżniczej diety! Jak to w ogóle możliwe? 3 miesiące???
Co jeszcze mogę napisać... Pokrowce antyroztoczowe mamy, mieszkanie stricte dla alergika-żadnych dywanów, durnostojek, zasłon. Ubranka bawełniane, w jasnych kolorach, perfum nie używam przy dzieciach, jak najmniej chemii w domu. Proszek do prania od zawsze JELP. (zastanawiam się nad płatkami mydlanymi).
Pediatra podejrzewa że to nasilenie objawów może być spowodowane candidą w przewodzie pokarmowym (w trakcie badań). Zaleca przyjąć nystatynę. Bo dietę w zasadzie mamy obie anty candidową.
Co jemy?
Pieczywo żytnie na zakwasie
indyk, królik, chuda wieprzowina
Ryż, ziemniaki, marchew, buraki, brokuły, kalafior, dynia, kabaczek (większość rzeczy ekologicznych)
kasza jaglana, kasza gryczana, kasza jęczmienna
córa odmawia jedzenia owoców, jadła przez chwilę gruszkę, jabłka kategorycznie nie chce. teraz gruszki też nie
mąka kukurydziana, mąka orkiszowa, mąka żytnia, czasami coś z pszenicą (ale to testowane wielokrotnie, nie pogarsza stanu małej, wg moich obserwacji nie szkodzi jej)
oliwa z oliwek, olej lniany, olej z pestek dyni, olej rzepakowy
Zdjęcia wrzucę za chwilę
Czy ktoś ma jakieś pomysły?