wilhelminaslimak
12.03.12, 20:30
Witam,
Pisałam juz na forum ale tylko przypomnę. Mam syna 6-cio miesięcznego. Od kiedy ma 2,5 miesiąca zaczęły się mu pojawiać zmiany na szyi i pod kolanami. Przeszłam na dietę bezmleczną, potem coraz bardziej restrykcyjna, w końcu stanęło na indyk, kasza jeczmienna, ziemniak, brokul, makaron i chleb. Skóra się tak jakby unormowała, syn się przestał drapać, ale zmiany były nadal.
Więc jak miał 5 miesiący przeszłam na BP, po 2 dniach duże pogorszenie, przechodzimy na Nutramigen. Syn zaczyna przesypiać noce, prawie się nie drapie, zmiany pod kolanami znikają, a na szyi bledną, ale są nadal. Ja wracam do karmienia piersią 2 razy dziennie (trzymając restrykcyjną dietę). Po tygodniu wygląda że pierść nie pogorszyła sprawy, więc włączamy dynię. Przez tydzień jest ok (znaczy ta szyja nadal obsypana, ale constans). Właczamy ziemniaka. Początkowo wygląda, że wysypka się powiększa, ale nadal go dajemy i uznajemy, że przeszedł (po 10 dniach). Dajemy śliwkę - kompletny klops. Pogorszenie. Odstawiamy.
Jako, że syn wygląda na głodnego, bardzo szybko wprowadzam kaszę jaglaną. Tamte zmiany na szyi są nadal zaognione, syn się drapie, mimo to daję tą kaszę (4 dni po śliwce).
Niestety już 10 dni je kaszę, a zmiany są nadal, drapie się, pod kolanami są zmiany, lekkie liszaje na nóżkach. Z tego wszystkiego 5 dni temu zrezygnowałam już z kp - bo się boję, że może coś ode mnie uczulało (zresztą tego mleka ode mnie już wiele nie było, raz dziennie).
W tej chwili nie wiem, czy to nadal pozostałości po śliwce (chociaż po już prawie 2 tygodnie beż śliwki), czy może uczula ta kasza jaglana (chociaż ona nie uczula), czy może to moja dieta, czy może to ziemniak, który się przez 3 tygodnie nagromadził?
Dodam, że wszystko daję ze słoiczków. Dynia Holle (skłąd: ekologiczna dynia* 49%, woda, mąka ryżowa* 6%, olej rzepakowy), Dynia z ziemniakami Hippa (skład: warzywa* 85% (dynia* 60%, ziemniaki* 25%), woda, olej rzepakowy* 1,3%.) i Kaszka jaglana z pełnego przemiału Holle błyskawiczna.
Co robić? Wydaje mi się, że ta dynia jest pewna. Ale, czy odstawić tą kaszę jaglaną? A może i ziemniaka też? I czy dawać słoiczki? Czy może lepiej kupić ziemniaka w jakimś ekologicznym sklepie? Czy może lepiej nie dawać kaszkę błyskawiczną tylko gotować ją?
No i pytanie, czy Wasze dzieci, które były aż tak pouczulane powychodziły z tego? Bo ja już mam czarne myśli, że do końca życia będzie wcinał tylko dynię.