Mam okropny dół :((

26.06.04, 15:07
Czesc dziewczyny,
Musze sie komus pozalic, a tylko wy mnie mozecie zrozumiec. Mam straszny dol.
Mojego malego obsypuje ciagle bez zmian, raczki jak poparzone za uszami
strupy, nawet Elidel juz tak szybko i na dlugo nie pomaga. Moj maz wlasnie
dzisiaj wylecial na 8 dni do Amsterdamu (na konferencje). Wiem, ze ma prawo,
ale dlaczego ja nie mogesad. Lekarka powiedziala mi, ze musze sie nauczyc z
tym zyc i w ogole ze przesadzam: Prosze go lepiej pastowac i mu sie tak nie
przygladac!- to jej rada. Wszystko byloby ok gdyby tylko tak wygladal, ale on
od jakis dwoch tygodni zachowuje sie jak by w niego szatan wstapil, non stop
marudzi, spazmuje i drapie sie za uszami i po glowie. Dostaje jakis napadow
szalu. Ani nie moge z nim spokojnie isc na spacer, ani z nikim sie spotkac bo
nigdy nie wiem kiedy go akurat dopadnie, a trudno jest mi nad nim zapanowac.
I oczywiscie nie wiem, czy to dlatego, ze cos zjadl, czy ze cos fruwa w
powietrzu, czy moze to taki etap w jego malym szesciomiesiecznym zyciu.
Wiec powiem wam, ze jak zegnalam dzisiaj meza o piatej rano i pomyslalam, ze
zostaje pierwszy raz sama z Antkiem w tym domowym wiezieniu to sie rozkleilam.
Pozdrawiam
Smutna mama alergika
    • ania29 Re: Mam okropny dół :(( 26.06.04, 15:43
      ja przeżywałam to samo co Ty, szczególnie w pierwszym roku życia mojego
      Michałka. Te ciągłe wysypki mimo, że byłam na diecie, płacz i nerwowość mojego
      Bąbelka, źle oddziaływały na mnie, stałam się nerwowa i miałam okresy
      załamania, że akurat moje dziecko jest alergikiem (nikt w rodzimie nim nie
      jest). Z czasem jednak pogodziłam się z tym faktem, tym bardziej, że dziecko
      stopniowo zaczeło mniej reagować na porodukty na które stwierdzono alergię.
      Obecnie pije już mleczko od krówki, je jogurty, czekoladę i jajeczka. Niestety
      po kilku dniach na słoneczku okauje się, że mój synek jest chyba uczulony na
      słoneczko. Nie podchodzę już jednak do tego tak pesymistycznie jak kiedyś.
      Życzę Ci i Twojemu dziecku wszystkiego dobrego.
      Mama Smyka-alergika
      • jannar Re: Mam okropny dół :(( 26.06.04, 16:20
        Bardzo serdecznie Ci dziekuje za slowa otuchy. Mnie sie tez czasem wydaje, ze
        to ja jestem juz bardziej nadpobudliwa i nerwowa niz moje dziecko.
        Aska
        • azoorek Re: Mam okropny dół :(( 26.06.04, 21:22
          Ostatnio zaczynam watpic w sens karmienia piersia, chociaz w porownaniu z twoim
          dzidziem jest rewelacyjnie, bo w miare nad tym panuje. Ale po kazdej probie
          zjedzenia czegos czy zwyczajnie zagapienia sie nie moge patrzec jak w nocy sie
          kreci i drapie.Jak caly dzien jest rozbity i nie ma sily sie nawet
          usmiechnac.Nie moge patrzec jak sobie rozdrapuje do krwi raczki i nozki.Gdy byl
          malutki to balam sie sama z nim zostac po potwornie ulewal. Kazdy wyjazd meza
          doprowadzal mnie prawie do palczu, bo balam sie, ze mi sie zakrztusi, a ja nie
          bede w stanie mu pomoc. Teraz ma 8 m. i jest lepiej, ale czesto mu sie odbija i
          tez go kilka razy bilam po plecach, zeby zlapal oddech. Chyba sie musze
          przestac nad soba rozklejac, bo to nie prowadzi do niczego dobrego. Chociaz
          czasami mam takie mysli, zeby sie najesc, a potem isc do ubikacji, wsadzic 2
          palce do gardla i to zwrocic smile)No ale proces trawienia zaczyna sie
          wczesniej wink)


          aga i michalek
    • kruffa Re: Mam okropny dół :(( 26.06.04, 21:33
      Nie martw się - to kiedys minie. Ja nie raz przychodziłam do pracy (wróciłam po
      macierzyńskim na 1/2 etatu) i na pytanie co sie stało, odpowiadałam: niech mi
      ktos dziecko wymieni, bo juz mam dośc. Jak widziałam film małej sprzed 2-3
      miesięcy to nie mogłam uwierzyć, ze tak wyglądała. Ja tego już nie widzę. Nawet
      lekarka, która jej nie widziała ponad 2 miesiace od razu powiedziała, ze to
      zupełnie już inne dziecko, inna skóra i wogóle była z nas bardzo zadowolona
      wink)). To co złe szybko się zapomina. Teraz też jej cos czasami wyskakuje nie
      wiadomo od czego, ale ogólnie rzecz biorąc jest już bladolicym dwunoznym
      stworkiem. Tak więc nie martw się. Lekko nie jest, mój niemąż mówił że od tego
      ciagłego oglądania to jej większe parchy wychodzą i chciał doczekac dnia kiedy
      wrócę do domu i zacznę od razu tylić małą, a nie robic inspekcje jej skóry. No i
      doczekał się smile))
      A z drapaniem - uważam (przynajmniej u mojego dziecka), że w tej chwili
      (wcześniej zresztą też) ma to bardziej podłoże psychiczne niż uczuleniowe.
      Nauczyliśmy sie wszyscy - a niania jest już w tym mistrzynią - szybko odwracać
      uwagę małej i nie dopuszczać do sytuacji stresujących - co nie znaczy że
      wszystko jej wolno. Zauważyliśmy bowiem, ze zaczyna się drapać jak jest
      zmeczona, głodna i oczywiści jak coś jej się nie podoba. Pamiętam jak miała z 9
      miesiecy, zamknęłam jej drzwi do naszej sypialni, bo koniecznie chciała bawić
      się książkami - usiadła w przedpokoju i zaczęła sie potwornie drapać i krzyczeć
      - i za chwilę była bardzo zdziwiona, kiedy matka zaczęła jej mówic że z takim
      przedstawieniem to sobie kiepskie audytorium znalazła, bo ja w dziecińswie byłam
      mistrzynia histerii. Była bardzo zdziwiona, przestała się drapac i powędrowała
      dalej smile))
      Tak więc głowa do góry. Będziesz miała jescze pewnie nie raz pod górkę, ale w
      końcu będzie lepiej smile))

      Pozdr
Pełna wersja