tolka3
06.07.04, 09:39
Witajcie,
Jako że uważam Was mamuśki za autorytet w dziedzinie alergii dziecięcych
proszę o radę. Czytam o tym AZS, o skazie białkowej itd i właściwie wciąż nie
wiem, co moja córeczka ma. Mam jakąś niemartwiącą się nieczym lekarkę
(pediatra), która jakoś nie bardzo przejmuje się stanem skóry mojego dziecka.
Mała od mleka dostaje wysypki i ciemieniuchy. Od jabłek i kurczaka też. Od
czego jeszcze to właściwie nie wiem, bo odkąd mała skończyła 3 tyg (jej buzia
wtedy wyglądała tragicznie) jestem na diecie (teraz córeczka ma 5,5 m-ca).
Nie jem nabiału (nic a nic, żadnych owoców, warzywa też ostrożnie i tylko
gotowane). A mała wciąż ma na rączkach, klatce piersiowej, szyi i policzkach
krostki. Raz jest lepiej, raz gorzej ale idealnie nie jest. Kąpię ją w
oilatum, w krochmalu, w nadmanganianie potasu, smaruję lipobase, cutivate
(gdy jest juz bardzo źle i mała się drapie). No i teraz moje pytanie: co ja
mam robić? Czy biec do alergologa? Czy do dermatologa? Czy dalej postępować
tak jak dotychczas i cierpliwie czekać. I właściwie co jest mojej córeczce? :
( Po prostu zwykła alergia pokarmowa? Klasyka?
Proszę napiszcie coś. Z góry dziękuję!
Pozdrawiam!