Obiadek z "Kuchni alergika"

07.07.04, 15:41
Drogie mamy "alergicznych" dzieci. Otóż założyłam nowy wątek gdyż nikt może
nie zauważyc mojego pytania w wątku odnośnie mąki bezglutenowej czy jakoś
tak. Otóż chodzi mi o to że ktoś tam wspomniał że w obiadkach dla alergików
może być coś z mąki pszennej.
Poratujcie mnie proszę i odpowiedzcie, bo chyba mnie krew zaleje jeżeli się
okaże że tam coś takiego jest. Wczoraj dałam synkowi (16m-cy) właśnie takie
danie Marchewka z delikatnym filetem z kurczaka. Nie ma tam w składzie
wymienionego niczego co mógł by nie jeść. Ale dziś jego buźka wygląda jeszcze
gorzej niż wczoraj. A nic innego-nowego nie jadł. W sumie to ten obiadek nie
jest nowy - już wcześniej kiedyś zjadł 2 słoiczki.
Zdecydowała się dawać mu te obiadki przez jakiś czas, bo od jakiegoś 1,5m-ca
ma cały czas wysypkę i czerwone chropowate placki. Nic nowego w tym czasie
nie jadł a to i tak nie chciało zniknąć. Wpadłam na pomysł że może to od
młodych warzyw (ale nie pryskanych). A dziś jest jeszcze gorzej i już nie mam
na prawdę pomysłów od czego.sad((
Odpowiedzcie proszę czy coś wiecie na ten temat.
Pozdrawiam
Justyna
    • agastaga Re: Obiadek z "Kuchni alergika" 07.07.04, 18:53
      Mam właśnie przed sobą ten obiadek. I nie ma w nim mąki pszennej. Konkretnie
      skrobi pszennej bezglutenowej, bo ta zwykle dodawana jest do zupek. Czego nie
      ma wymienionego to w zupce się nie ma prawa znaleźć. A co do tej konkretnej
      zupki: weź pod lupę kukurydzę, kurczaka i olej rzepakowy.
      Aga
      • justysia25 Re: Obiadek z "Kuchni alergika" 07.07.04, 19:46
        Mały odkąd mógł jadł kleik kukurydziany czy chrupki, także to może, kurczaka
        też. Ja się bardziej zastanawiam nad marchewką. Ale zwykle ją jadł w zupie i
        nic nie było. Natomiast soku HIPP marchwiowego nei może pić. Chyba chodzi o to
        że gotowana jest mniej alergizująca. A może nagle i gotowanej nie może jeść??
        Ale jadł ją od 9m-cy. Sama nie wiem
        A jeszcze dzisiejsze słońce!! Masakra. W miejscach gdzie miał plamy, tzn.
        głównie na szyji i deklocie, troszkę koło uszu - teraz porobiły się prawie
        bordowe placki. Myślę że to od słońca. Ale tylko w tych "chorych" miejscach,
        nogi i ręce ma oki. Smarują go przed wyjściem bambino z faktorem 6. Może
        powinien być wyższy?? Może te miejsca z czerwonymi plamami nie powinno wogóle
        wystawiać się na słońce?? Tylko jak to zrobić, przecież mu chustki nie założę.
        Oczywiście sama nie wiem...
        Pozdrawiam
        Justyna
        • dominikams Re: Obiadek z "Kuchni alergika" 07.07.04, 19:56
          Może to być jednak marchew, moja starsza córka uczuliła się na marchew, jak
          miała z półtora roku, nawet chyba trochę ponad (a marchew jadła odkąd skończyła
          6 mies. i było rewelacyjnie).
          U Was marchew jest tym bardziej podejrzana, skoro piszesz, że po soku
          marchwiowym sypie.

          Dominika
        • kruffa Re: Obiadek z "Kuchni alergika" 07.07.04, 19:58
          A moze jakieś nowe ubranko, które coś tam w sobie miało? Moja córka miała cos
          takiego - po wypraniu jej prztulanki (już nie mojej piżamy smile którą nosi
          wszedzie (ostatnio wyszła z nią na korytarz smile) przeszło. U nas też uczula
          sztuczne w ubrankach, więc poszły precz nawet bawełniane obranka wykończone
          lamówką?

          Pozdr
    • justysia25 Re: Obiadek z "Kuchni alergika" 08.07.04, 10:36
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Otóż co do ubranek to raczej nic nowego nie
      nosił. Nawet ostatnio na pupie ma wysypkę - teraz nie wiem czy to potówki czy
      nie, ale chodzi bez pieluchy w domu (sika co chwilkę - trudno) ale znacznej
      poprawy nie widzę także myślę jednak że to coś co je.
      I właśnie coraz bardziej się przekonuję że może to marchewka skoro można się
      uczulić po jakimś czasie jej spożywania.
      Oczywiście wczoraj też jadł ten obiadek z marchewką. Oj ja mądra mama ...
      Pozdrawiam
      Justyna
Pełna wersja