wilhelminaslimak
21.12.12, 22:06
Właśnie byliśmy u alergolożki i m.in. powiedziała, żeby nie liczyć na to, że syn będzie kiedykolwiek "czysty". W tej chwili zmiany ma minimalne, ale drapie się po nogach (jak wnoszę skutek suchości powietrza). Od 2 dni mu się pogorszyło (czerwone policzki, wysypka na odsłoniętych częsciach rąk, dłoniach) i jestem pewna, że to nie od jedzenia, bo akurat nic mu nie dodajemy nowego, i je tylko to co jadł od pół roku, bez jakichkolwiek reakcji.
Wychodzi mi na to, że to będzie właśnie AZS. Syn ma katar i rozmazuje go sobie po policzkach -> stąd są zaczerwienione, podobnie dłonie. Poza tym jest przeziębiony i z lekka wymiotuje. A jak piszą AZS właśnie nasila się w czasie stresu organizmu. I to by mi się zgadzało. Poza tym nieraz przy wprowadzaniu nowości było już tak, że wprowadzam już coś tydzień-dwa i nagle skóra się pogarsza (lekko), nie odpuszczam i wprowadzam dalej, czasem i do miesiąca i po pewnym czasie skóra się poprawia. Jak dla mnie to wniosek jest taki, że skóra pogorszyła się nie z powodu jedzenia, ale jakiegoś innego czynnika (AZS?)
No właśnie, skąd wiecie, że zmiany skórne to wynik alergii a nie AZS. Ja osobiście robię to trochę na czuja, wprowadzam pokarm nawet jak pojawiają się zmiany i czasem zmiany się bardzo zaogniają (tak było np. z kukurydzą, soją), a czasem mijają mimo, że ekspozycja trwa długo i silnie (banan, wieprzowina).