Alergik w przedszkolu.

13.07.04, 11:53
Będzie mnie to dotyczyło do wrzesnia. Zosia będzie miała 2 latka i trzy
miesiące i pójdzie do przedszkola. Przedszkole prywante ale nie typowo dla
alergików. Poniewaz to będzie pierwszy nabór, nie wiadomo jeszcze jak będzie
można rozwiązac kwestie zywieniowe dla laergików (zależy od tego ile będzie
takich dzieci). Rozmawiałam z właścicielka ,która zaproponowała ewentualnie
obniżenie czesnego i donoszenie własnego jedzenia. Nie widze w tym większego
problemu w kwestii logistycznej (teraz też przygotowuję jedzenie na cały
dzień w przedzień. Nie wiem tylko jak taki alergik - odmieniec będzie się
czuł w przedskzolu, kiedy na talerzu będzie zawsze co innego niż u innych
dzieci. W domu staram się żebyśmy jadali podobnie , dla niej z małymi
modyfikacjami, ale nie zawsze jest to możliwe, zresztą ona przeważnie mówi
że "nie lubi" tych potraw których jeśc nie może (nie ma tak że chce
koniecznie spróbować), nie wiem tylko że czy w przedszkolu nie będzie to
stanowiło większego porblemu. Czekam na wypowiedzi szczególnie tych mam,
które mają doświadczenie w temacie.
    • kruffa Re: Alergik w przedszkolu. 13.07.04, 12:20
      Mnie to będzie co prawda dotyczyło dopiero za 2 lata, ale już się nad tym
      zastanawiałam smile)) Nawet dzwoniłam do przedszkola dla alergików.
      Jeśli jest to przedszkole przywatne, czyli niedużo dzieci nie powinnaś mieć z
      tym większych problemów. Większość dań da się przygotować w wersji dla
      alergików lub ewentualnie coś podobnego do tego co będa jadły dzieci, a menu
      jest na pewno układane wcześniej, a nie tego samego dnia rano. Musisz się tylko
      dogadać z włascicielką żeby dawała ci wcześniej menu - będzie łatwiej.
      Jedynie problem może być z tym co dzieci będa przynosiły z domu sad, ale i na
      to znajdzie się jakas rada. Pewnie wyjdzie ci to "w praniu"

      Pozdr
    • skarolina Re: Alergik w przedszkolu. 13.07.04, 12:25
      No niestety, nie ma lekko. Dziecko-alergik prędzej czy później musi się
      nauczyć, że nie może jeść tego co inni. Przykre to, ale taka jest rzeczywistość
      i trzeba ją zaakceptować. Moja Gabi już w żłobku była poniekąd "odmieńcem", ale
      nie zauważyłam u niej jakiegoś specjalnego smutku na tym tle.
      Zarówno w żłobku jak i w przedszkolu miała przygotowywane osobne potrawy, jeśli
      w jadłospisie było coś, czego ona nie mogła. Ona się z tym pogodziła i dzieci
      też nie zwracały na to uwagi. Po prostu było powiedziane, że ona nie może i
      już. Sama słyszałam, jak jedno z dzieci tłumaczyło mamie, że Gabi nie może jeść
      białego smile
      Co do noszenia - jeśli Ci to nie sprawi problemu, to może warto. Ja nie
      nosiłam - dałam listę co wolno, czego nie wolno i pilnowałam.
      Parę wpadek się zdarzyło, bo panie nie miały wprawy i tak moje bezmleczno-
      bezjajeczne dziecko dostało raz naleśniki z dżemem (no bo przecież nie z
      serem), skład naleśników nie dał paniom do myślenia.
      • zosia888 Re: Alergik w przedszkolu. 13.07.04, 12:57
        Moja coreczka chodzila caly rok do zwyklego przedszkola (prywatnego, malego). Poczatkowo miala diete jak wszystkie dzieci, ale z poczatkiem roku zaobserwowalam u niej zmiany skorne i chcialam wyeliminowac na pierwszy ogien mleko i czekolade. Pani w przedszkolu nie widziala w tym zadnego problemu. Takich dzieci akurat bylo duzo. One same tez wiedzialy ze Madzia i Jasio nie jedza mleczka, a Kamilek nie moze czekolady, a Stasio ma wysypke po pomidorach "bo jest alergikiem". Takie dzieci bardzo szybko sie dopasowuja i traktuja to jako swoistego rodzaju zabawe. Trzeba tylko dobrze tym pokierowac. Moja coreczka rowniez szybko sie dostosowala i nie przezywala tego zbyt mocno. Wiadomo, nie obylo sie bez smuteczkow, bo na przyklad w urodziny ktoregos dziecka byl zawsze tort no i polowe grupy nie moglo go jesc. Ale na szczescie nie bylo to tylko jedno dziecko, wiec zawsze bylo im raznej. Zreszta Pani zawsze miala w rezerwie dla takich dzieci jakiegos pocieszyciela w postaci lizaka, mamby czy innych ciasteczek. Jesli chodzi zas o standardowe posilki to zawsze byly dwa lub wiecej zestawow. Na sniadanie kakao, albo herbata (zupe mleczna lub kanapki) na objad Pani zawsze rozlewala najpierw zupke wszystkim bezmlecznym, potem dopiero zabielala zupe, na drugie danie tak samo jakies kombinacje. Takze w naszym przypadku akurat bylo bez problemow, ale u nas tez dieta nie byla az tak rygorystyczna. Za dwa lata mlodszy pojdzie do przedszkola i tutaj pewnie bedzie wiekszy problem, bo on jest uczulony na wiekszosc produktow i pewnie nie tak szybko z tego wyrosnie. Ale jestem dobrej mysli.
        Pozdrawiam i zycze powodzenia.
        • aniapatryk Re: Alergik w przedszkolu. 13.07.04, 13:25
          To faktycznie fajnie Zosiu888 ze w waszym przedszkolu tak jest. U nas nie ma
          prywatnego w mieście, wieć za rok bede sie i ja martwic, bo w państwowym to
          różnie bywa. jedank cały czas liczę ze do tej pory alergia sie wyciszy.smile
          Ania
          • zosia888 Re: Alergik w przedszkolu. 13.07.04, 13:52
            Aniu, moze i w Twoim mimo, ze panstwowym tez tak bedzie. Nigdy nic nie wiadomo. Teraz niestety musze przeniesc coreczke wlasnie do przedszkola samorzadowego. Wspominalam przed zapisami Pani dyrektor o naszym problemach i powiedziala, zeby sie nie martwic na zapas, ze jakos sie dotrzemy. Jezeli Patryk nie ma bardzo drakonskiej diety, moze nie bedzie problemu. A poza tym tak jak ja sobie powtarzam z mlodym - wyrosnie wink. Trzymam kciuki! No i dam znac jak sie dotarlismy smile.
            Dzieki za namiary na Pana od watroby wink.
Pełna wersja