czy ja wyolbrzymiam problem?!

18.07.04, 09:19
Witajcie,
jestem świeżo po wizycie u alergologa. Moje wrażenia ogólne: brak zrozumienia
(moim zdaniem mała to ciężki przypadek uczulony na prawie wszystko, od
tygodnia na bebilonie amino), podejście rutynowe i oczywiście wieczny
problem: Nutramigen NIE MOŻE uczulać.

Ja mówię, że po wszystkim (oprócz ziemniaka) było gorzej, a tu dowiaduję się
(po oględzinach skóry), że to pewnie nie alergia, bo alergia swędzi (a moich
córek jakoś nie swędzi - starszą dopiero, jak miała 1,5 r). Pal licho objawy
jelitowe.
No i zalecenia (prawie spadłam z krzesła): podawać (tyle ile chce zjesć, nie
po łyżeczce, bo to dobre dla maluchów, nie dla 10-cio mies.dziecka): masło,
brokuły, banany, wszystkie warzywa, gruszki, jagody, powoli strączkowe. Jak
pani doktor to wymieniała, czułam się jak w transie, jak w jakimś cudownym
śnie (śnię sobie, ze moja córeczka to wszystko może jeść).
A teraz jesteśmy w domu, dzisiaj idzie kasza jaglana (ja tam pozostanę przy
łyżeczce na początek, może nawet pół).

Oczywiście, mam nadzieję, że to przez moje karmienie piersią coś cały czas
było nie tak, ale teraz za sprawą bebilonu amino (jak za sprawą
czarodziejskiej różdżki) wszystko się wyprostuje...

Tego wyprostowania Wam wszystkim i sobie życzę.

Pozdrawiam,
Dominika
    • anies75 Re: czy ja wyolbrzymiam problem?! 18.07.04, 11:16
      po pierwsze nie kazda alergiczna wysypka swędzi
      ale ja w sumie tak jakbym sie stosowała do tego co twoja lekarka mowi: daje
      prawie wszystko, moj młody to żarłoczek, nie wyobrazam go sobie na 2-5
      produkatach, chyba by sie zapłakał z głodu na smierć sad(
      • dominikams Re: czy ja wyolbrzymiam problem?! 18.07.04, 22:06
        anies75 napisała:

        daje
        > prawie wszystko, moj młody to żarłoczek, nie wyobrazam go sobie na 2-5
        > produkatach, chyba by sie zapłakał z głodu na smierć sad(

        Wiesz co, nie pisz tak drastycznie, bo co mają powiedzieć mamy ekstremalnych
        alergików, które mogą podawać właśnie po kilka produktów? A jak ja podawałabym
        tak wszystko, to nie wiem jakby moja dzidzia wyglądała, nie wspominając już o
        ryzyku marszu alergicznego...
        • anies75 Re: czy ja wyolbrzymiam problem?! 18.07.04, 22:13
          u nas jest coraz lepiej

          a pisze ze moj syn jest zarłokiem i jak widzi ze ktos je to od razu awantura: on chce też
          wiem ze sa dzieci co jedza po 2 produkty ale chyba nie roczne smile)

          moj ciagle miał wysypki a ja mimo to dawałam conieco
          teraz jest juz opanowana sytuacja
          pare tyg temu sie wysypał po jagodach ale juz jagod nie dostaje i jest ok, małe zmiany na skorze sa ale nie pogłebiaja sie a raczej zniakja mimo jego srednio szerokiej diety

          a wogole wiecie o jagodach???
          • anies75 Re: czy ja wyolbrzymiam problem?! 18.07.04, 22:17
            kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1175493&KAT=239
            trzeba przeczytać !!!! bardzo ważne !!!
          • nika333 Re: czy ja wyolbrzymiam problem?! 20.07.04, 14:37
            moj syn wlasnie skonczyl 11 miesiecy i je krolika i ziemniaki. Od kilka dni
            probujemy kleik kukurydziany i na razie chyba jest ok.
            Ryz, marcher, dynia, brokuly, jablka, indyk uczulaja

            Tez mialam takiego lekarza, ktory kazal dawac zupke marchwiowa z ryzem wrrr ze
            niby na poczatku wysypie a potem sie przyzwyczai a z drugiej strony caly czas
            roztacza nad nami wizje marszu alergicznego
    • magda-lis Re: czy ja wyolbrzymiam problem?! 18.07.04, 11:52
      Wizyta u takiej lekarki to miód na serce... na pięć minut, bo potem przychodzi
      frustracja. Ostatnio w jednym z wątków napisalam ze podałam jajko i wyniki były
      zadowalające. Po podaniu dwa razy po pół, na razie mija pieć dni a mojemu
      małemu wychodzą coraz to nowe ropne wypryski, plamy rozognione i z godziny na
      godzinę pojawia się coś nowego. Nie wiem co by było gdybym stosowała się do rad
      takiego lekarza. Po pierwsze nie rozpoznałabym po czym ta wysypka, a po drugie
      chyba na nowo zamotałabym się w temacie, a ostatnio gdyby nie rada lekarki zeby
      podać to cholerne jajko skóra była idealna blisko miesiąc i z sukcesem
      wprowadziłam kilka nowosci.
      Aha i nas też nie swędzi...
      Pozdrawiam
      • dominikams Re: czy ja wyolbrzymiam problem?! 18.07.04, 22:07
        To fatalnie, a już myślałam, że chociaż Wam się udało...
      • kruffa Re: czy ja wyolbrzymiam problem?! 19.07.04, 21:48
        Z tego co mi wiadomo - a wiadomosci mam od naszej lekarki - w przypadkach tak
        silnej skazy - nie wolno podawać jajka w takich ilosciach na poczatku. Zaczynać
        od mikroskopinych. W przypadku takich dzieci jak nasze organizm nabiera
        tolerancji na zjedzenie całego jajka bez konsekwencji po roku, dwóch latach.
        Ja dlatego dałam sobie spokój z jajkiem po pierwszej udanej próbie (wielkości
        groszku) - wolę wypróbować sezonowe warzywa, bo jajka są przez cały rok i zyć
        bez nich mozna, a taka kalarepka raczej nie.
        Tyle mojego wymadrzania smile
        Pozdr
        Ola
    • kruffa Re: czy ja wyolbrzymiam problem?! 18.07.04, 15:04
      napisałam ci na adres gazety.
      Ola
    • hedom1 Re: czy ja wyolbrzymiam problem?! 19.07.04, 09:32
      Cześć,
      Właśnie wróciłam z mazur a tu takie rewelacje! Czy to nasza wspólna alergolog???
      Mi kazała Gabrysi nie prowokować przez następne 6 miesięcy po ostatniej wpadce.
      Pozdrowienia
      PS: Co robisz w środę? Może bym do Ciebie zajechała? My aktualnie zdrowe!
      • dominikams Re: czy ja wyolbrzymiam problem?! 19.07.04, 12:25
        Robię to co zwykle: sprzątam, gotuję, i usiłuję upilnować, żeby Maya się nie
        zabiła o coś lub nie zjadła za dużo okruchów z podłogi, które walają się
        wszędzie, mimo, że ostatnio odkurzam 2 razy dziennie.
        Tak więc zapraszamy, ale na porządek raczej nie licz.

        Alergolog wspólna oczywiście.

        P.S. Z ostatnich atrakcji polecam nasz basen na balkonie (!!!)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja