dominikams
18.07.04, 09:19
Witajcie,
jestem świeżo po wizycie u alergologa. Moje wrażenia ogólne: brak zrozumienia
(moim zdaniem mała to ciężki przypadek uczulony na prawie wszystko, od
tygodnia na bebilonie amino), podejście rutynowe i oczywiście wieczny
problem: Nutramigen NIE MOŻE uczulać.
Ja mówię, że po wszystkim (oprócz ziemniaka) było gorzej, a tu dowiaduję się
(po oględzinach skóry), że to pewnie nie alergia, bo alergia swędzi (a moich
córek jakoś nie swędzi - starszą dopiero, jak miała 1,5 r). Pal licho objawy
jelitowe.
No i zalecenia (prawie spadłam z krzesła): podawać (tyle ile chce zjesć, nie
po łyżeczce, bo to dobre dla maluchów, nie dla 10-cio mies.dziecka): masło,
brokuły, banany, wszystkie warzywa, gruszki, jagody, powoli strączkowe. Jak
pani doktor to wymieniała, czułam się jak w transie, jak w jakimś cudownym
śnie (śnię sobie, ze moja córeczka to wszystko może jeść).
A teraz jesteśmy w domu, dzisiaj idzie kasza jaglana (ja tam pozostanę przy
łyżeczce na początek, może nawet pół).
Oczywiście, mam nadzieję, że to przez moje karmienie piersią coś cały czas
było nie tak, ale teraz za sprawą bebilonu amino (jak za sprawą
czarodziejskiej różdżki) wszystko się wyprostuje...
Tego wyprostowania Wam wszystkim i sobie życzę.
Pozdrawiam,
Dominika