agnes1704
02.03.13, 12:15
Prosze o porade. Synek ma 13 miesiecy i przez rok byl karmiony piersia. Rozszerzanie diety bylo oporne, ze wzgledu na azs, skoncemtrowane glownie na buzi. Nigdy nie udalo mi sie wytropic, na co jest uczulony, diete mial bardzo ograniczona, pomimo tego zmiany zaostrzaly sie na zmiane z przyciszaniem. W momencie odstawienia dziecka od piersi skora radykalnie sie poprawila, a dieta zaczela przypominac tę ze schematów żywieniowych. Przyszla wiec pora na jajko, ktorego sie balam jak ognia. Dostal kilka razy jajecznice na parze z dwoch jajek przepiorczych, tak mu zasmakowala, ze plakal o wiecej. Reakcja pojawila sie, choc chyba na drugi, trzeci dzien, bylo to kilka czerwonych krostek na szyi, dloni po stronie grzbietowej, udzie, ale naprawde minimalne, sama zastanawiam sie czy to w ogole mozna nazwac reakcja alergiczna? W porownaniu ze zmianami na twarzy, ktore byly jeszcze do niedawna, to naprawde nic. I jak postepowac- dalej serwowac jaja, czy jednak przeczekac czas jakis? Czy w ogole powinno podawac sie produkty, ktore wywoluja jakakolwiek reakcje?