basiarach1
26.03.13, 16:20
Myślałam,że nic mnie już nie zaskoczy u mojego syna (10 lat),a tymczasem od jesieni rozpoczęła się u niego alergia na pleśnie. Po powrocie z kościoła wyglądał jak mocno "wzięty", z katarem,rozkładający się.Po trzech epizodach i podejrzeniach alergii poszłam z nim prywatnie do alergologa,który potwierdził podejrzenie.Zapisał leki:Azomyr doustnie i Nasonex do nosa, ale choroba nie minęła, Sprawiało to wrażenie,jakby dołączyła się infekcja bakteryjna i musieliśmy podać antybiotyk.
Teraz jest podobnie-po kilku zimnych i mokrych dniach pojawił się wodnisty katar i mówienie przez nos przy pustym nosie.Leki pomogły tylko na chwilę,a pojawił się żółty katar.Nie mam już sił.Mały co chwilę chrząka. Czy słyszeliście o podobnych przypadkach i czym były leczone?
Lekarz mówi,ze myły dostaje najlepsze leki, ale zastanawiam się,czy naprawdę nie ma innych możliwości? Będę wdzięczna za pomoc.