mamusia.chlopca
02.05.13, 17:44
Syn 2 i pół roku. Zaczęło się na początki kwietnia ciągłym pocieraniem/drapaniem nosa. Myślałam, że to "tik" i upominałam go. Któregoś dnia kiedy odpowiedział ze swędzi go nos i trzymając mnie za rękę pocierał nią o nosek pomyslałam, ze na serio musi go swędzieć. Po ok tygodniu dostał kataru, za nic nie dało się go ściągnąć, zalegał gdzieś głęboko, osłuchowo czysty. Katar przeszedł ok tydzien temu. W tym samym czasie (kiedy było tarcie nosa i katar) doszły krostki na policzkach (miał je odkąd skończył ok 6 m-cy, ale były ledwie widoczne, czułam je "pod palcami"). Policzki są rano zaognione, całe w krostkach, jakby ropnych.W dzień nieznacznie bledną. Byliśmy u dermatologa - przepisała pimafucort - pomogło troche, na kolejnej wizycie robioną papkę, która okropnie pogorszyła stan policzków, więc kazała wrócić do pimafucortu. Mamy też skierowanie do alergologa i w poniedziałek postaram się do jakiegoś umówić. Zrobiliśmy wymaz z nosa - wyszedł ok.
A teraz kicha, trze nos i kurcze nie wiem, złapał coś czy powtórka z rozrywki.