Czy mogę puścić dziecko na normalne kolonie

25.07.13, 12:07
Mój Jaś ma 8 lat i jego koledzy już jeżdżą, ja nie chcę trzymać dziecka pod kloszem ani być nadopiekuńcza ale boję się o to czy powinien jechać czy nie… jest uczulony na mleko i na jad osy (i prawdopodobnie innych owadów tego typu, jest w trakcie diagnozy). Do tej pory bardzo uważamy i jeszcze nie wystąpiła jakaś mocniejsza reakcja alergiczna, ale z tym nigdy nic nie wiadomo… Nie jestem w stanie sobie wyobrazić czegoś takiego daleko od domu i pod cudzą opieką… Nie wiem co robić, poradźcie coś proszę mamy które mają doświadczenie…
    • chalsia Re: Czy mogę puścić dziecko na normalne kolonie 25.07.13, 19:49
      uczulenie na mleko i jego pochodne to pikuś w kontekście kolonii/obozów - da się załatwić/ustalić z organizatorami wszystko co trzeba, ewentualnie dostarczyć produkty, które dziecko je

      uczulenie na jad osy - to rzeczywiście może być problem - dlatego na Twoim miejscu jak najszybciej (tak by na następne wakacje syn był już odczulony) rozpoczęłabym odczulanie na jad błonkoskrzydłych
    • tin_t Re: Czy mogę puścić dziecko na normalne kolonie 31.07.13, 09:15
      nie wiem, jakie Twoje dziecko ma reakcje na mleko, ale nie licz na to, że ktokolwiek będzie pilnował poważnie jego diety. czego nie może jeść? mleka, masła, śmietany, serów?
      a odczulać bym nie odczulała, pisałam na tym forum wielokrotnie o tym. czy nosicie ze sobą leki latem?
      • only_stereo Re: Czy mogę puścić dziecko na normalne kolonie 31.07.13, 14:26
        Kiedyś na obozach/koloniach była zawsze tzw."piguła", czyli pielęgniarka, w szkołach zresztą też. Mój mąż będąc na obozie został ugryziony przez osę w gardło od środka i gdyby nie natychmiastowa pomoc mogłoby być z nim słabo, bo oczywiście zaczął się dusić.
        Jedli na obozie kanapki na dworzu - prawie wszyscy z dżemem - oganiając się od os, a mój mąż z pomidorem, więc nie patrzył, czy nie ma osy i ugryzł kęsa z osą właśnie, która go użądliła. Dostał szybko jakiś zastrzyk, dzięki któremu mógł choć trochę oddychać, a potem pielęgniarka nie spuszczała go z oczu jeszcze przez długi czas.
        To było super, że mimo polowych warunków na obozie zapewniona była profesjonalna pomoc.
        Nie wiem jak jest teraz, popytaj organizatorów.
    • blueluna Re: Czy mogę puścić dziecko na normalne kolonie 01.08.13, 18:49
      Moje dziecko jeździ (w tym roku drugi raz było) na obozy na których respektują dietę dziecka (u mojego mleko, gluten i orzechy) a w dodatku na każdym jest lekarz. W zeszłym roku jego obecność uratowała życie dziecku które połknęło osę. Pielęgniarka nie może podać wszystkich leków, niektóre może zastosować jedynie lekarz - dlatego pod tym kątem dobierałam obóz dla Przemka.
      Nie wiem na ile ich przestrzeganie diety jest skrupulatne (czy nie przegapią mleka np. maśle) ale ośmioletnie dziecko też już ma (powinno mieć) świadomość tego co może zjeść i się dopytać, Przemek pięknie tego pilnuje, gdy ma z czymś wątpliwości to drąży i się upewnia.
      Jeździ na obozy Chrisa.
      Żadnych problemów z alergią na wyjazdach nie miał, wraca zdrowy i wypoczęty smile
    • jagabaga92 Re: Czy mogę puścić dziecko na normalne kolonie 05.08.13, 14:01
      Jesli alergia pokarmowa byłaby silna, wywołująca np. wstrząs anafilaktyczny, nie posłalabym dziecka na kolonie. Mój syn (teraz 9 lat) też jest alergikiem - obecnie "umiarkowanym" (mleko, jaja, soja, synt. wit. C) i jeździ. Przed pierwszym wyjazdem rozmawiałam z organizatorem na ten temat i nie było problemu z odkładaniem dla młodego jedzenia przed "doprawieniem". Oczywiście nie mozna zdać się wyłącznie na organizatora/wychowawcę. Dziecko musi też samo się pilnować, bo bez tego może być kiepsko, jesli np. pofolguje sobie z lodami, goframi itp. Jesli chodzi o uczulenie na jad osy, to wychowawca i kierownik musi być bardzo na to wyczulony.
    • magnolia474 Re: Czy mogę puścić dziecko na normalne kolonie 06.08.13, 13:01
      Wychowawcy na koloniach to z reguły kompetentni ludzie, wiem bo znam kilku i już mi nie raz opowiadali jakie to przypadki mieli na swoich wyjazdach. Dzieci z cukrzycą, dzieci z alergiami, dzieci przy których zawsze musiała być adrenalina na wypadek ukąszenia przez owady, bo tacy uczuleni… i te dzieci za każdym razem wracają znowu na te kolonie. To normalne że przy pierwszym razie każda mama się boi, ale myślę że wystarczy porozmawiać i wytłumaczyć wszystko wychowawcy i będzie dobrze.
Pełna wersja