nagako
14.08.13, 09:34
Witajcie.
Skopiowałam mój wpis z forum karmienie piersią - dostałam tam tylko jedną odpowiedź a tego forum nie znałam. Problem cały czas mnie jednak męczy.
Wstyd się przyznać - karmię malca już 7 miesięcy a nadal mam mętlik w głowie jeśli chodzi o alergie.
W zasadzie jestem w tej kwestii totalnie zielona. Pediatra z którą się konsultowałam stwierdziła że coś jest na rzeczy i kazała z bmk uważać. Poza tym jajka są u nas kłopotem - syn bardzo po nich ulewał. Faktycznie widzę po synu że po nabiale i jajkach coś się dzieje więc unikam tj. nie jem ewentualnie prowokacja co jakiś czas. Dodam, ze objawy nie są jakieś silne.
Ale ale, nieświadomie i głupio jadłam tych nieszczęsnych jajek sporo na początku karmienia tj. pierwsze 2-3 miesiące (położna twierdziła, że można... a ja jajka uwielbiam

) czy to mogło spowodować u dziecka alergię która zostanie mu już na całe życie? Prześladuje mnie myśl że z mojej winy syn już zawsze będzie musiał uważać co je
Ja sama nie mam żadnych alergii także tym bardziej jestem zielona... mąż jako dziecko miał właśnie problem z jajkiem, dziś uwielbia.
Młody "powinien" już dostawać żółtko a ja boję się mu podać
Zauważyłem też ciekawą rzecz. Gdy podaję synowi na deserek śliwkę jest ok. Gdy sama jem powiodła śliwkowe kupy robią się śluzowe... Jak to jest? Śliwka bezpośrednio nie powoduje reakcji a w moim mleku już tak? Choć tu przypuszczam, że w powidłach jest coś, jakiś składnik, który powoduje taki efekt.
Czasem sobie myślę - z butlą nie miałabyś tych problemów... nie byłabyś się, że zaszkodziłaś. Oczywiście nie zamierzam i nigdy poważnie nie myślałam o rezygnacji z kp ale czasem takie głupoty przychodzą mi do głowy.
Pozdrawiam