kat-gab
04.09.13, 16:27
przed chwilą wróciłam od pediatry z moją 5 miesięczną córką (szczepienie). Pani doktor widząc moją córkę
1) wykrzyknęła- ojej, jaka duża...(waży 8,8 kg, karmiona piersia)
2) wykrzyknęła- o fuj, jaka okropna ciemieniucha. ciemieniucha owszem i jest, ale nie jakas tragiczna, od ok 3 tyg smaruje, czesze i jest poprawa. stiwerdzila ze jest to poczatek AZS, ja mam bezwzglednie wykluczyc mleko z diety (teraz jem wszytsko), jakas masc na ciemieniuche i w ogole byla jakas taka oburzona. najlepsze - mowi do mnie: bo ile razy dziennie ja pani karmi? dwa? ja mówię: ja ją karmię piersią, ma 5 miesięcy, raczej częściej... (wtf? ) i ona na to: no tak, przeciez wiadomo że po czymś musi TAK wyglądać.
jestem oburzona. jej zachowaniem a propos wyglądu córki ( karmienie 2x dziennie??? ) i nie jestem pewna czy rzeczywiscie mleko powoduje ciemieniuche (myslalam ze to kwestia gruczołow na głowie dziecka). spotkalyscie się z tym?
aha- mam jeszcze ja kapac w krochmalu i w emolium naprzemiennie co 2 dni. i za tydzien kontrola.