dwojedzieciija
12.09.13, 09:42
Choć aktualnie dostaliśmy całą rodziną leki (zentel) to doktor powiedział, że bezobjawowej lamblii się nie leczy. U mojego jednego syna lamblia wyszła trochę przypadkiem - miał śluzowate stolce i zrobiliśmy wszystkie możliwe badania, w tym właśnie lamblie (i dlatego leczenie). Oprócz tego, żadne z dzieci nie ma innych objawów - drugi syn niby ma rogowaciejący naskórek na ramionach i troszkę na polikach, ale dermatolog mówi że taka już cecha jego skóry i tego się nawet nie leczy, ew. smarowanie kremami. Tak naprawdę gdyby nie ten przypadkowy wynik nawet byśmy nie poszli z dziećmi do specjalisty, bo kupki wróciły do normy.
Jakie jest Wasze (i Waszych lekarzy) zdanie na temat leczenia lamblii? Bo ja myślę, że doktor który nas leczy ma trochę racji, w końcu dziecko (dorosły również) może tak naprawdę zarażać się w kółko (przedszkole, piaskownica, zwierzaki), więc co? Należałoby non stop faszerować chemią?