df32
06.08.04, 21:45
Kochana Kruffo,
Jestem mamą 11-tyg Uli (pisałam i rozpisywałam się o sobie na wątku pytanie
do Chalsi, nie wiem, czy pamiętasz?) i mam do Ciebie pytanie a propos diety
eliminacyjnej.
Od miesiąca jadałam: wieprzowinę, indyka, pieczywo Chaberka kukurydziano-
ryżowe, wafle ryżowe, brokuły, marchew, buraki, ziemniaki, chrupki
kukurydziane Flipsy, jabłko pieczone raz dziennie, a piłam wodę, kawę, lekką
herbatę raz dziennie, dodatkowo Prenatal 1 raz dziennie, cerazette i calcium
pantethonicum. Po dwóch tygodniach nie było żadnej poprawy na skórze córci,
więc po debatach forumowych odstawiłam ponad dwa tygodnie temu indyka,
marchew, kukurydzę i kawę.
Niestety, nie ma żadnej poprawy (może znikoma "chwilami"), a ja się
zastanawiam co dalej? Wczoraj byłam z malutką u pediatry i okazało się, że na
wadze nie przybywa za dobrze (zjechała z siatki centylowej) i pojawił się
wątek ewentualnego dokarmiania. Kolejną wizytę mam za dwa tygodnie i mała ma
przytyć conajmiej do 6 kg. Dla pełności problemu powiem, że masa urodzeniowa
3550, po 6 tyg 5100, po 11 tyg 5660 (za mało!!!).
Oczywiście zdenerwowałam się okropnie, skutkiem czego dziś wciskałam w nią
cycusia co godzinę

)). To jeszcze nie koniec problemów - ja zaczęłam mieć
problemy z morfologią, a właściwie z żelazem. Zawsze miałam zmniejszoną
przyswajalność tego pierwiastka, ale teraz jest źle. No i waga zjeżdża mi za
mocno - w ciąży utyłam z 67 kg do 93 (wzrost 176 cm), a teraz po 11 tyg ważę
69 kg i wyglądam jak "śmierć" jak określają wszyscy wokół....
Płakać mi się chce, bo nie wiem już co mam dalej odstawiać przy tak znikomej
diecie, boję się sobie zaszkodzić, a ta wizja dokarmiania mnie dołuje
totalnie...
Pomóż, please!!! Co robić?
Dominika i Ula