Dodaj do ulubionych

laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomóżcie

07.11.13, 16:08
Witam, przeglądałam to forum by znaleźć jakis podobny przypadek do mojego, jednak zawsze każdy ma coś innego, każde dziecko jest inne i my także. Moja córka kończy niedługo 3 miesiące.
Od około 3 tygodnia zaczęły jej się rzadsze kupki z coraz większą ilością śluzu. Na początku kupki były normalne jak ścięta jajecznica żółte z grudkami. Potem robiły się coraz rzadsze, po miesiącu był już sam śluz, zaczęły się pienić, i w końcu pojawiły się pasmka krwi. Z początkiem śluzu i krwi wyskoczyła wysypka na twarzy grudkowo - krostkowa, Krostki otoczone czerwonymi plamkami. Dodam jeszcze że mała urodziła się z naderwanymi uszkami, nie wiedziałam co to znaczy wtedy tylko ciągle mi to po głowie chodziło. Krostki na policzkach przerodziły się w plamki, które się złuszczają. Zmiany są też na uszach i na szyi już.
Lekarz stwierdził nietolerancję laktozy, skazę białkową i atopię skóry. Acha i tyłek odparzony jeszcze wtedy aż twarda skorupka, teraz już lepiej. Dostałam delikol i biogaję posiew moczu i kału - wyszły prawidłwo.
No więc od początku września nie jem zupełnie mleka i wszyskiego co z nim związane.
Z czasem wykluczyłam jeszcze ryby, jajka, jabłka, marchewkę. Pozostałych alergenów nie jadłam od początku karmienia. Wykluczyłam też kukurydzę bo wydawało mi się że po niej gorzej jest. Potem jadłąm ryż jeden dzień i kupki z krwią były trzy pod rząd, gdzie normlanie co któraś była z krwią. Pomyślałam że może ten ryż zanieczyszczony glutenem, bo ja mam jakąś nietolerancję glutenu ( wyszło w ciąży - ale tylko jedno przeciwciało IgG pozostałę nie)
Od czasu podawania delikolu kupki przestąły być zielone, ale nadał mała się męczy. 2 pierwsze dni podawania jakby jej gorzej było od tych kropelek, teraz też się męczy mimo podawania delikolu. Przestałam dawać jej w nocy bo się krztusiła częśto.
Przepraszam, że ja tak bez składu ładu i logiki piszę, jestem trochę wykończona.
Jem ostatnio już bez apetyty niewiele, straciłam chęci. Nie wiem co mogę zrobić. Chciałam przejść na dietę rotacyjną ale się boję, by nie było gorzej. Wczoraj zjadłąm makaron bezglutenowy (ryż-kukurydza) z mlekiem ryżowym i dzisiaj istny płącz w wczoraj pod wieczór kupa z krwią. Dodam że przez jakieś trzy tygodnie jadłam mieszanie ziemniaki, buraki, melasę, mleko ryżowe, kasze jaglaną, frytki, olej słonecznikowy, rzepakowy, oliwa z oliwek, lniany, melisę, herbatkę bocianek, woda cisowianka, preparat vita-miner prenatal, chelamag mama, eyeQ sporadycznie, wafle ryżowe, kawa bezkofeinowa, czarna herbata słaba rzadko, chałwa sezamowa, królik. Wtedy krew pojawiała się raz dziennie, po wyeliminowaniu wafli krew pojaiwała się raz na 3 dni, ale Mała nadal się męczy, pyrka, jest często niespokojna, ostatnio bardziej i wysypka - rumień na twarzy nie znika. Czasami jest lepiej już schodzi a potem tworzą się nowe raz na jednym policzku raz na drugim.
W witaminach nie ma nic podejrzanego, odkryłam jabłko wbocianku, no i żelatyna wieprzowa w kapsułakch. Acha witaminę D i K jakiś czas nie podawałam nieiwelka różnica była, ale zaczęłajej się pocić główka więc chyba powinnam podawać tylko nie wiem jaką czy z olejem słonecznikowym może być?
Strasznie ciężko mi myśl zebrać i to uporządkować wszystko. Co mogę zrobić ? Jak jej pomoć czy iść do gastrologa? Mięsa innego nie jem bo mnie coś mdliło już od zapachu kurczaka indyka i wieprzowiny. Królika jem co 3 dni, Dzisiaj zjadłam ciecierzyce bo mi się strasznie chciało jakiegoś nasionka. Czy ona bardzo może zaszkodzić???
Proszę poradźcie coś. Skąd czerpać siłe, bardzo chcę karmić przynajmniej rok.
Dodam, że po ciężkim porodzie naturalnym w szpitalu mi wmawiano, że nie mam pokarmu, Mała dostała zwykłe bebiko jakieś, nie robiła potem kupki 3 dni. Po konsultacji laktacyjnej odciągałam elektrycznie swój pokarm i podawałąm jej plus dokarmianie bebilonem ha, po kilku dniach przeszłam zupełnie na pierś.
Obserwuj wątek
    • parietaria Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 07.11.13, 18:03
      mikahelana napisała

      "przez jakieś trzy tygodnie jadłam mieszanie ziemniaki, buraki, melasę, mleko ryżowe, kasze jaglaną, frytki, olej słonecznikowy, rzepakowy, oliwa z oliwek, lniany, melisę, herbatkę bocianek, woda cisowianka, preparat vita-miner prenatal, chelamag mama, eyeQ sporadycznie, wafle ryżowe, kawa bezkofeinowa, czarna herbata słaba rzadko, chałwa sezamowa, królik. "

      Z tego co napisałaś wygląda że żywisz się głownie olejem i ziemniakami.
      Jeżeli zauważyłaś pogorszenie po zjedzeniu ryżu , to być może tutaj jest problem. Piszesz że po makaronie ryżowo- kukurydzianym było gorzej.
      Ale na pewno dziecku nie służy chałwa sezamowa. Sezam jest silnym alergenem.
      Dlaczego boisz się rozszerzać dietę? Jeżeli przez 3 tygodnie masz ograniczona dietę i żadnej poprawy to znaczy że należy to zmienić.
      Spróbuj wyeliminować ryż i mleko ryżowe i chałwę.

      Możesz spróbować np tapioke ( kupisz w sklepie ze zdrową żywnością), makaron bezglutenowy ( taki bez kłosa niekoniecznie ryżowo kukurydziany). Zresztą nie wiadomo czy twoje dziecko reaguje na zboża. Nie wiem dokładnie jakie badania wykonywałaś dla siebie w związku z ta nietolerancją glutenu i z jakiego powodu. Nie można generalizowac.

      Myśle że i tak dziecko powinno być pod kontrolą np gastrologa.




      • milkahelena Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 07.11.13, 21:53
        Boję się by nie było gorzej. Ona płacze przed zrobieniem kupy lub puszczeniem bąka, ale nie zawsze. W nocy już nie jest tragicznie, może dlatego, że zaczęłam podawać Latopic na noc. Wcześniej tylko Biogaję w dzień dostawała i Delicol na nietolerancję laktozy. Raz zabrakło mi Delikolu cały dzień była bez, podobnie reagowała, tyle że po kilku razach kupka wyszła zielona.
        Takie prężenia zaczęły się przed pojawieniem się krwi i śluzu i mówiono mi że to dyschezja, że dzieci nie kontrolują wydalania i mogą krzyczeć. Ale żeby aż do łez czasami? Nie ma czasowych objawów kolkowych.
        Dodałam ostatnio quinoe do kaszy jaglanej. Odstawiłąm już chałwę pare dni temu ze względu na cukier. Właśnie wczoraj spróbowałam sprawdzić jeszcze raz ryż i kukurycze i zjadłam ten makaron; wypiłam dużo mleka ryżowego i były te kupki z krwią.
        Nie bardzo się znam na diecie eliminacyjnej, czy mam tak działać by wszystko się wyciszyło na ciele i było bez jakiegokolwiek śladu krwi nawet śluzowego, czy wprowadzać co 4 dni wcześniej coś nowego. Lekarka mi powiedziała, że mam mieć lekkostrawną dietę i wprowadzać co 4 dni. Ale ja się po prostu boję, bo ona widać że cierpi jak ją coś skurcza przed zrobieniem tych bąków i kupek. Czasami leży spokojnie i pyrknie sobie i wyleci jej na luzie.
        Mam skierowanie na usg brzucha do gastrologa, będę robić jeszcze raz kontrolnie posiew moczu. Poza tym mała się ślini dużo, wkłada często łapki do buzi mimo że nie chce ssać piersi, ale nie widzę żadnych rozpulchnionych dziąseł.
        I jeszcze ja jestem alergikiem od dziecka na roztocze kurzu i leszczynę. Nie mam objawów jako takich u siebie tylko katar sezonowo i na wiosnę świąd oczu. Nie mam alergii pokarmowej, ani partner. Na gluten oznaczenie miałąm od lekarza by wykluczyć chorobę trzewną, ponieważ w ciąży było mi strasznie niedobrze bo pieczywie. Jeśli to ma jakieś znaczenie to mam wycięty wyrostek pokarmowy, sama miałam problemy jelitowe, i szybko mi zabrano dzieciątko z brzuszka z powodów problemu po porodzie.Już zaczynam wymyślać że ma zachwianą florę w jelitach i stąd to wszystko.
        • zuzi.1 Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 07.11.13, 23:12
          dziewczyno jak tak dalej będzie to się wykończysz, czy naprawdę musisz karmic piersią, daj dziecku mieszankę mleczną skoro tyle rzeczy ją uczula i zobacz czy będzie lepiej, niech lekarz pomoże dobrac właściwe mleko, to że dziecko dostanie mleko sztuczne zamiast piersi, to żadna tragedia, a może to pomoże i będziesz mogła normalnie życ i cieszyc się macierzyństwem zamiast ciągłego zamartwiania się o dziecko, spróbuj przez 2 tyg i wtedy zobacz czy to coś zmieni w dziecka zachowaniu
        • parietaria Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 07.11.13, 23:22
          Chyba czas żeby to wszytko uporządkować. Śluz i krew może być objawem reakcji na alergen pokarmowy. Jeżeli zapisujesz dokładnie co jesz to popatrz na te zapiski i zastanów się. Masz ograniczoną dietę która niczego nie zmieniła. A nie możesz tylko eliminować jedzenie bo to nie jest rozwiązanie. Dlaczego boisz się jarzyn?
          No dobrze jesz dynie i cukinię. Zrób sobie jeden dzień " dyniowy" a drugi " cukiniowy" z kaszą jaglaną. Nie jedz ryżu ani nie pij mleka ryżowego. To jest tylko dwa dni.
          Jeżeli będzie lepiej to sama się przekonasz i może trochę ten strach Ci odpuści.

          Jeżeli jesteś alergikiem to dziecko mogło odziedziczyć po tobie skłonność do alergii ale to nie znaczy że reaguje na to samo co TY. Może znajdziesz lekarza pediatrę, alergologa który pomoże Ci z dietą. A ten lekarz który na początku stwierdził alergię?



          • milkahelena Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 08.11.13, 15:13
            Ta lekarka do doświadczony pediatra pracujący w szpitalu z niemowlakami. Powiedziała tylko, by podawać ten Delikol i probiotyki i próbować tropić alergen i że ta wysypka może długo nie schodzić. Jeśli chodzi o dietę to mnie nie naprowadziła, zaproponowała Nutramigen, ale tylko wtedy jakby za mało przybierała na wadze, a Mała przybiera normalnie, nie jakieś kokosy
            ( do tej pory z 2850g na 5300 g). Czytałam, że dzieci alergiczne powinny mieć to mleko mamy do 6 miesiąca minimum. Ograniczę się na 2 tyg. do poniższej listy, mam nadzieję, że będzie lepiej. Czy wystarczy krótszy okres czasu?
            • zuzi.1 Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 12.11.13, 14:29
              a jak dziecko alergiczne nie dostanie mleka mamy do 6 mca to co się stanie? w Polsce na siłę prowadzi się karmienie piersią, znam kilka przypadków dzieci alergików karmionych dłuuugo piersią, którym nic to nie pomogło, jak chorowały, tak dalej chorują a ile matki się namęczyły z dietą w trakcie karmienia, koszmar, znam też takie mamy, które przeszły na mleko sztuczne i w końcu odżyły, skończyly się problemy u dzieci, dzieci zaczęły najadac się i spac normalnie, a matki odetchnęły i w koncu mogły normalnie funkcjonowac, napic się kawy i zjesc to na co miały ochotę. Mam wrażenie że w naszym kraju kobiety stają na głowie i zwyczajnie przesadzają z tym karmieniem piersią, z obawy o zdrowie dziecka. Mleko sztuczne to żadna tragedia dla dziecka i nie zawsze mleko mamy to najzdrowsza opcja dla dziecka. Myślę, że warto się czasem nad tym zastanowic i zamiast tropic kolejne miesiące kolejne alergen i odchpdzic od zmysłów warto zainwestowac w dobre, dostosowane do potrzeb dziecka mleko sztuczne i dac sobie szansę na normalne, szczęśliwe macierzyństwo a nie tylko trzęsienie się nad dzieckiem, bo znowu coś go uczula z diety mamy, dziewczyny nie dajcie się wpędzac same w takie bagienko, szgoda zdrowia i nerwów, mleko sztuczne może byc dobrą opcją dla dziecka alergiczneg i dla jego mamy, wówczas znika problem utrzymywania diety i tropienia alergenów, a życie nabiera innych kolorów i dla matki i dla dziecka wink
              • milkahelena Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 12.11.13, 21:51
                Ja do tego podchodzę inaczej. Uwielbiam karmić piersią. To moje pierwsze dziecko i nie wyobrażam sobie tak szybko przestać smile
                Mimo tych zmartwień, wiem, że ta dieta zaprocentuje w przyszłości dla mnie i dla dziecka.
                Dzięki temu dowiedziałam się mnóstwo o alergii, odkryłam zdrowsze jedzenie, blogi kulinarne dla alergików, sklepy ze zdrową żywnością, ogólnie poszerzyłam sobie świadomość o odżywianiu (zrobiłam nawet zupę wg 5 przemian smile )
                Jeśli teraz będę wiedzieć czego nie toleruje moje dziecko, to z pewnością będzie mi łątwiej później wprowadzać nowe posiłki.
    • e-kasia27 Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 08.11.13, 09:38
      Mnie się też w tym, co napisałaś ten ryż rzucił w oczy - odstaw koniecznie, na dodatek jak masz uczulenie na gluten(to celiakie Ci z badań nie wyszła), to może być tak, że dziecko na wszystkie trawy jest uczulone, więc kukurydza i kasza jaglana tez mogą szkodzić.
      Głównie w takim wypadku powinnaś się żywić gryką (kasza biała, palona i krakowska), oraz quinoa(płatki, mąk, całe ziarna).

      No i druga sprawa, która rzuca się w oczy, to królik.
      Napisałaś najpierw, że krew pojawia się co trzy dni, a potem że co trzy dni jesz królika.

      Dziecko mocno uczulone na mleko, a z tego, że urodziło się już z naderwanymi uszkami i natychmiast miało problemy skórne, można wnioskować, że alergia na mleko jest bardzo silna, nie powinno jeść królika, bo w króliku są identyczne białka, jak w mleku krowim i królik może tak samo silnie uczulać, jak mleko.
      Kaczkę, albo gęś może spróbuj, albo wcale mięsa nie jedz, jak Cię od niego mdli.
      Jeśli po tej ciecierzycy nic się nie stało, to może spróbuj właśnie strączkowych więcej jeść, zamiast mięsa: groszek, fasolkę szparagową, wszystkie fasole, bób, soczewicę, z cieciorki można kupić mąkę, która jest świetna do zagęszczania zup i sosów, zamiast mąki pszennej.

      Jeśli jesteś uczulona na leszczynę i masz takie silne objawy przy pyleniu, to nie wprowadzaj dziecku jabłek i marchewki oraz spółki alergenów krzyżowych dla nich oraz brzozy i leszczyny.

      Z owoców możesz zacząć jeść arbuza, melona, skoro dynię jesz i nie szkodzi, oraz ogórki surowe.
      A poza tym czarne jagody, borówki amerykańskie, winogrona, banany, żurawina, figi.
      Z warzyw bataty, szpinak, sałatę, cykorię, szparagi, pieczarki, boczniaki, potem brokuła, kalafiora i kapusty.
      • milkahelena Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 08.11.13, 15:05
        Dziękuję za poradę. Tak mi szkoda tej kaszy jaglanej, bo ma tyle wartości odżywczych. Ale odstawię na 2 tygodnie. A co z burakami, melasą, ziemniakami? Wydaje mi się, że po nich nie było gorzej. Czy mogą zostać w diecie?
        Jeszcze mam takie pytanie: na wielu produktach jest napisane, że może zawierać śladowe ilości na przykłąd glutenu, białek mleka, orzechów. Czy można takie produkty jeść bezpiecznie?
        dzisiaj nie pojawiła się wyraźna krew do tej pory w kupkach ani nowa wysypka na twarzy.
        Mała jest spokojniejsza niż wczoraj tyle, że krzyczy i płacze przy niektórych bąkach.
        • hepiasia Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 08.11.13, 18:27
          Łączę się w bólu. Założyłam równolegle podobny wątek, u nas jednak nie ma problemów skórnych, tylko od dwóch miesięcy krew w kupce co 3 dni, tydzień temu byłyśmy nawet na sorze z tej okazji i tam zalecili jeść tylko kaszę gryczną, jaglaną ryż i indyka, królika, ja się załamałam, biłam z myślami, ale jednak robię po swojemu, bo pani co to zaleciła tylko rozmawiała przez telefon z tą co mnie przyjmowała! a z mojego doświadczenia wynika, że raczej jej ten ryż szkodzi, wprowadziłam i teraz kupy krwawe codziennie!!!porażka.
          Trzymam kciuki i pisz jak ci idzie. Ja wyrzucam ryż i kawe od dziś wink
          • milkahelena Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 08.11.13, 18:36
            Dziękuję za słowa otuchy!!! smile ostanio tak trzymam wiele w sobie i codziennie się zastanawiam co mam zjeść, że były mi potrzebne. Tobie również życzę dużo siły i wytrwałości.
            No właśnie ten nieszczęsny ryż, a wafle to fajna przekąska była i mleko ryżowe najsmaczniejsze.
            Patrzę codziennie na małą, na jej twarzyczkę i marzę by była taka piękna jak po porodzie, gładka, bez ani jednej krostki i plamki.
      • milkahelena Do e_Kasi27 20.11.13, 10:55
        Witaj, jeśli tu zaglądniesz, zerknij na mój wpis proszę:
        Od czasu jak napisałaś wypowiedź, wprowadziłam zmiany tj. wykluczyłam ryż, mleko ryż.,królika, również ziemniaka, pojadam gryke, quinoę i jaglaną oraz te wszystkie rzeczy z listy ( cukienie, dynie,melon, żurawina, figi, daktyle, siemię lniane, jagody, trochę sztucznego miodu, buraki, szpinak, bataty, pieczarki plus melisa, tymianek, bazylia, oregano, kurkuma, sól, pieprz) Krewka nadal się pojawia. Na twarz się wkurzyłam, bo zaczęła schodzić i wyskakiwała. Do tej pory smarowałam kremem na azs, teraz posmarowałam linomagiem (zielona tubka, maść wazelinowa z olejem lnianym) i jakoś szybko się zaczęła goić. Ma wzdęcia, pewnie z powodu nie do końca strawionej laktozy. Nie konsultowałam jeszcze z lekarzem odstawienia enzymu, próbuję na własną rękę troszkę mniej dawać ( nie 9 kropli 4 razy dziennie, tylko po 5-6, na noc 7) Kupek nie robi się więcej na szczęście, tylko gazów więcej niestety. Jeśli to stan zapalny jelita grubego, który mija w około 6 miesiącu życia, w jaki sposób dalej postępować z dietą swoją własną? Czy wg Ciebie pestki słonecznika, lniane nasionka, daktyle, wiórki kokosowe, czarnuszka, pestki dyni, te przyprawy wyżej wymienione są bezpieczne? Który probiotyk latopic, dicoflor 30, biogaia? robić co tydzień przerwy?
    • milkahelena Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 08.11.13, 18:24
      Witam, dzisiaj wieczorem niestety była znów kupka z paseczkami krwi, bardziej zielona niż ostatnio.
      Rano zjadłam jeszcze kaszę jaglaną zanim przeczytałam o niej. Albo to jakaś reakcja po wczorajszej ciecierzycy. Szkoda by było.
      Mam wątpliwości co do np. pestek dyni, skoro jem dynię, pestki również można?
      • parietaria Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 09.11.13, 00:13
        No i jedz ta kasze jaglaną. Uczulenie na pyłki traw ( nie wiem dlaczego akurat miałaby być) nie oznacza uczulenia na ziarna zbóż.
        Odstaw ryż i powoli rozszerzaj dietę. Dieta rotacyjna polega na tym ze układasz listę pokarmów na cztery dni. Czyli na poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, w piątek powtarzasz to co jadłaś w poniedziałek.
        Ponieważ masz mało produktów do wyboru to na bazie tego co masz : ta dynia, cukinia, dokładasz co cztery dni jakiś nowy produkt. Po wprowadzeniu nowego produktu obserwujesz objawy. Jak dziecko będzie czuło sie lepiej , to możesz trochę przyspieszyć i wprowadzać nowy produkt co dwa dni. Przygotowuj posiłki sama, jak najmniej gotowych produktów, jarzyny, owoce zawsze zaczynaj od gotowanych.
        Na razie nie zastanawiaj się nad pestkami z dyni. Wprowadź jak trochę ogarniesz dietę.

        Czy możesz napisać co jadłas zanim zaczęłaś ograniczenia w diecie?





        • milkahelena Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 09.11.13, 10:23
          Na początku jadłąm zupełnie normalnie ograniczając tylko podstawowe alergeny typu pomarańcze, orzechy, kakao, miód, pomidor. Zgodnie z radami szkoły rodzenia i położnej środowiskowej, która wręczyła mi karteczkę a tam: ryż, jabłka, ziemniaki, marchewka, pietruszka, seler, kasze, kompot i przetwory z jabłek, mięso chude, nabiał.
          Nabiał jadłam bardzo rzadko, raz w tygodniu trochę mleka bezlaktozowego lub kefiru lub sera żółtego, ryby jadłam tez 1 w tygodniu: łosoś lub tuńczyk - narzeczony mi sporządził sałatkę po porodzie z ogórkiem kiszonym wg przepisu z jakiejś strony o diecie matki karmiącej. Jajkko raz w tygodniu jedno. Poza tym wieprzowine, indyka, ziemniaki, ryż, jabłko, marchewka, winogrona, siemię lniane, rodzynki, pestki słonecznika i dyni, kaszę jaglaną, gryczaną, fasolkę szparagową, brokuły, szpinak, bazylia, zioła prowansalskie, sól, pieprz, olej z oliwek i rzepakowy, płatki owsiane, drzemy na pektynie i powidła śliwkowe, suszone morele, banany, galaretki oprócz truskawkowej, papryka czerwona, kiełbasa bez dodatków tylko naturalne przprawy,karob, avokado dwa razy spróbowałam, kukurydza, żurawina suszona, kawa, herbata zwykła słaba i owoce leśne, herbata bocianek (tam jest dużo składników różnych), woda dobrowianka, feminatal, eye Q( olej rybi i żelatyna, olej z wiesiołka), maglek B6, kurczaka w rosole i makaron, chleb tostowy pszenno-żytni, masło, królik.
          Nie byłam przygotowana zupełnie na alergię. I też nie miałam pojęcia o krzyżowej ani o alergenach. Myslałam, że skoro ja mam właściwie tylko praktycznie na roztocza i trochę na leszczynę to nijak to się ma do jedzenia. W ciąży wyszedł ten gluten, ale celiakia wykluczona, więc lekarz nawet nie kazał zupełnie rezygnować z glutenowych rzeczy.
          Potem wyeliminowałam cały nabiał, ryby, jajka, paprykę, gluten ( oprócz śladowych ilości w przyprawach), marchewkę, jabłka, suszone owoce, kurczaka, przyprawy złożone, banany, strączkowe, avokado już nie próbowałam, wszystkie drzemy, galaretki i kiesiele, przestałam używać cukru, (a po tygodniu rzuciłąm się na chałwę) .Z czasem wprowadziłam cukinię i dynię, buraki, bo mi brakowało warzyw.
          • pinak-oteka Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 09.11.13, 10:47
            Nie tak dawno przechodzilam z córka to samo.
            Byliśmy u trzech gastroenterologow i każdy z nich powiedział ze na efekty diety eliminacyjnej trzeba poczekać poczekać ze 2-3 tyg. A proces wyleczenia jelita trwa ok 6 tyg.
            Ja byłam na diecie 6 skladnikowej ok 1,5 miesiąca a śluz w kupach był cały czas krew co pare dni. Pozniej za porada e Kasi z tych 6 wyrzucilam 3 i zastapilam 3 innymi i znowu czekałam pare tyg. I dalej nic.
            Przeszło samo jak córka skończyła pol roku. Ja dalej jem to co jadlam plus rzeczy z listy e Kasi.
            Wprowadziliśmy córce pokarmy stałe. I najbardziej zagadkowe było wprowadzenie sinlacu. Najpierw ja go zjadłam przez 3 dni. Wcześniej w ogóle nie jadłam ryżu. Efekt był taki ze w kupach było dużo wiecej krwi niż zawsze. Wiec zrezygnowałam z dawania małej.
            Jednak lekarz zdecydował o podaniu sinlacu bezpośrednio dziecku. Wiec podalam raz drugi i trzeci i nic się nie stało. Wiec je go cały czas.
            Nasz lekarz powiedział ze jeżeli zapalenie jest tylko w jelicie grubym to powinno przechodzić po 6-7 miesiącach i tak właśnie się u nas stało.
              • pinak-oteka Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 12.11.13, 21:53
                Te 6 produktów które jadlam to indyk, królik, kura, ziemniaki, kasza jaglana i gryczana. Z przypraw sól i pieprz. Jeszcze drożdze dodawalam do mąki gryczanej bo z niej pieklam chleb.
                W czasie tej diety nie było poprawy. E Kasia doradzila odstawić królika kure i ziemniaki. Zamienilam na kukurydze, ges i kaczke. I tez nie było poprawy.
                lepiej się zrobiło jak zaczęliśmy dawać córce pokarmy stałe.
                Oczywiscie ze mamy refluks. Ja nigdy córki nie podnosilam do odbijania powietrza po karmieniu bo cały pokarm splywal mi po plecach.
                Teraz tez ulewa pomimo tego ze ma 7 mcy. I nie widze w tym żadnej prawidłowości moge jesc to samo a ona raz ulewa raz nie.
                Gastroenterolog powiedział ze refluks niemowlecy mija ok16-18 mca.
                A jak u Was wyglada przybieranie na wadze? Wyniki badań?
                My cały czas kontrolujemy bo mała ma skłonność do anemii a to krwawienie jelita jeszcze jej sprzyjało.
                • milkahelena Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 12.11.13, 22:08
                  Podziwiam za wytrwanie.Do potraw dosypuje jeszcze kurkume i tymianek. Odważyłam się cebulę wrzucić do zupy, by dała aromat, potem wywaliłam.
                  Lekarka nie wpadła by zrobić wyniki krwi, na usg ciągle czekam, może pójdę prywatnie bo to długo już. Mała ma 3 miesiące i przez ten czas przytyła z 2850 g na 5300 g. Jest drobniutka, rośnie wzdłuż szybko, miała 51 cm a teraz 59 cm. Tłuściochem to raczej nie będzie (ja przed ciążą 52 kg, partner 58 wink. Miałam problem z przystawieniem jej, więc może jej technika ssania nie jest idealna.
                  • pinak-oteka Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 13.11.13, 11:49
                    Twoja córka całkiem niezle przybiera na wadze, w pierwszych 3 miesiącach dziecko powinno przybierac 20-30g na dobę, wiec ona się mieści w normie. Poza tym niedługo podwoi swoją wagę urodzeniowa a powinna to zrobić gdzieś w 5 mcu a w sumie dzieci maja czas do końca pierwszego półrocza.
                    My cały czas to sprawdzalismy bo gdyby zapalenie było nie tylko w jelicie grubym ale i w cienkim to przyrosty byłyby słabe.
                    No i moge powtórzyć to co mi gastroenterolog powiedział jeśli zapalenie jest w jelicie grubym i nie zajęło jelita cienkiego to trwa ono mniej wiecej do końca 6-7 mca.
                    Morfologie trzeba zrobić, najlepiej z rozmazem ręcznym. Dziwie się ze lekarz nie zleca.
          • parietaria Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 09.11.13, 13:58
            To że Ty masz teraz alergie na kurz i leszczynę nie oznacza że dziecko reaguje na te same alergeny. Osoby uczulone na leszczynę mogą reagować na niektóre pokarmy ale nie muszą.

            Jarzyn to i tak nie jadłaś za dużo.
            Wracaj pomalutku do jarzyn. Ugotuj zupę lub na parze. Zrób sobie taki schemat: jednego dnia kasza jaglana + warzywa, drugiego dnia tapioka + warzywa, trzeciego dnia proso Quinoa + warzywa. czwartego dnia kasza gyczana + warzywa.
            Jeżeli po tych dniach nie bedzie gorzej dodaj mięso do jadłospisu z pierwszego dnia.
            Rozszerzaj dietę. Pomalutku ale konsekwetnie.
            Jajko- ja bym spróbowała samo żółtko ugotowane na twardo lub do zupy.

            A jeżeli chodzi o smakołyki: to zajrzyj na blog smakołyki alergika www.smakolykialergika.pl
            Poczytaj.





            • milkahelena Re: laktaza, krew, dyschezja, alergia proszę pomó 20.11.13, 11:25
              Witaj, zostawiłam kaszę jaglaną w diecie, wywaliłam ziemniaka na jakiś czas, ryż i królika. Więc nie jadłam mięsa długo już, bez większych zmian. Jem też te rzeczy z listy e_kasi dyniowate, quinoę (tapioki nie znalazłam) , grykę, buraki,szpinak, jagody, melon suszone figi, daktyle, żurawina, melisę i przyprawy oregano,tymianek plus kurkuma sól, pieprz, bataty, sztuczny miód (czy on zawiera gluten?). Poza tym w wielu przyprawach i produktach eko i bio są tzw. sladowe ilości mleka, orzechów itp. czy to realne zagrożenie alergenem? Jeśli śladowe ilości mleka mogą być w płatkach quinoa, to jak to się ma do skazy białkowej? Przez ten czas zmiany diety, krew pojawia się codziennie, a nie jak wcześniej co 3 dni. Jedyne co to podaje mniej enzymu laktazy - może to ma znaczenie i jem mniej tłuszczy jakoś.
            • milkahelena Re: milkahelena 12.11.13, 12:43
              Właśnie się zbierałam by napisać, bo znów mnie nosi na słodkie i nie wiem co ze sobą zrobić. Zaczęłam jeść suszone figi... mam nadzieję, że nie skończę w ubikacji smile
              Odstawiłam ryż i mleko ryżowe i królika. Kupiłam szparagi i bataty - zrobiłam pieczone- myślałam że nie przełknę tego. Do tego jadłam 3 dni jakoś kaszę gryczaną, płatki gryczane, cukinię, pieczarki, odrobinę duszonej cebuli do tego i te szparagi i bataty,trochę ziemniaków by zagryźć te bataty; po 2 dniu chciałam już przestać cokolwiek jeść i zacząć jakieś nutridrinki pić i suplementy, przestało mi wszystko smakować.
              Krew póki co się wyciszyła, z twarzy troszkę zeszło, jest kilka nowych krostek, szyja nadal czerwona i za uszami też, może to odparzenie się nakłada na to. Walczę też z ciemieniuchą, a że Mała ma długie włosy to ciężko. Mimo tej diety od tych 3 dni jest niespokojna w nocy. Zaczęła częściej się budzić i bardziej stękać.
              U Ciebie spokojnie? Jak teraz jesz? Mnie skusiło na sypaną kawę bezkofeinową.
              • hepiasia Re: milkahelena 12.11.13, 22:08
                Ja kawe odstawiłam choć akurat w ten dzień co postanowiłam jej nie pić było szaro deszczowo i sennie a mnie łeb napinkalał i dostałam takiego doła, że ...się w końcu wkurzyłam i zaczęłam trochę więcej jeść tzn. chleb sama piekę z orkiszowej mąki ze słonecznikiem, florę light, sałata z delikatesów eko, ogórek zielony, płatki owsiane, borówki zagotowane z cukrem i zmiksowane jako dżem, indyka pieczonego, ziemniaki (których nie jadłam już chyba 2-3tyg), makaron orkiszowy, domowe ciasteczka ( płatki owsiane, mąka orkiszowa, trochę mleka orkiszowego, melasa trzcinowa), wczoraj zjadłam kapustę czerwoną, dziś szparagi i banana...odpukać 3dni kupa w miarę ładna...a jak jadłam ryż i kaszę to był rekord krwistych kup codziennie chyba przez 5 dni (do tej pory miała zwykle co 3-4dni). Także dziwne. Tylko ciekawe jak dalej, bo 3 dni bez krwi to jeszcze za wcześnie na radość, ale morfologię jej zrobiłam i chyba ok, w czwartek idziemy do pediatry a w poniedziałek do gastroenterologa..
                • milkahelena Re: milkahelena 13.11.13, 11:46
                  Dzisiaj jest szaro, a ja na parterze to jeszcze do mnie mniej dociera światła, oby zima minęła w miarę szybko...
                  Jak jesz orkisz i owies to znaczy, że na pewno na gluten nie masz uczulenia, to fajnie. Moja po płatkach owsianych reagowała źle. Zakupiłam bezglutenowe, ale też jakby ciągle po nich. Teraz się zastanawiam czy to kapsułki z DHA przypadkiem nie szkodzą. Lubię kaszę jaglaną i jakoś jakbym już jej nie jadła i samą gryczaną, którą ledwo toleruję to ciężko by było. Co z tej gryczanej zrobić można. Znów u nas jedna dziennie krew zamiast co 3 dni.
                  Miłego dnia i dużo sił Ci życzę.
                  • hepiasia Re: milkahelena 13.11.13, 22:09
                    No ja chwilowo odstawiłam witaminy, bo ciągle z nimi jakieś wpadki były, najpierw zażywałam się okazało, że w składzie żelatyna (w tych z dha pewnie też jest), kupiłam inne lepszej firmy a tam białko sojowe i to nawet nie jako wypełniacz tylko normalnie w składzie... więc robię przerwę póki się nie unormuje kupowa sytuacja...a czwarty dzień było ładnie!! także jestem przekonana, że to ryż, ale kaszy gryczanej też się boję na razie,bo wtedy co było najgorzej jadłam właśnie ryż i gryczaną najwięcej... no i kawy nie piję...czekam, zjadłam dziś melona i dużo moich ciasteczek, więc odżyłam trochę. Jak przyrządzasz kaszę jaglaną, ja próbowałam ją jeść, ale jak ugotowałam to jakaś taka niefajna, gorzki ma posmak.
                    Gryczaną ja polecam niepaloną, nie wiem jaką jesz, a do tego można kupić mąkę gryczaną i widziałam na necie przepisy na chleby z mąki gryczanej, gotowe bezglutenowe mają czasem mleko! ale na razie nie zabieram się za to, bo skoro jest poprawa a jem sporo orkiszu i owsa to nie powinno o to chodzić mam nadziejębig_grin Trzymam za Was kciuki!
                    • milkahelena Re: milkahelena 14.11.13, 13:28
                      Ale Ci zazdroszcze tych ciasteczek smile mniam. No właśnie ja też nie przepadam za kaszą gryczaną, ale spróbuje ją pojeść razem z quinoa zamiast jaglanej i ziemniaków przez parę dni.
                      Kaszę jaglaną kupuję tylko firmy Kupiec - taka mi smakuje najbardziej i wiem że bezglutenowa na 100%. Płuczę ją dokładnie na sitku w wodzie, a potem gotuję bez mieszania w proporcji 1 szklanka kaszy: 2,5 szklanki wody. Jeśli tylko jako dodatek do warzyw itp. albo zorbienia mleka to bez soli, bez cukru. Jak na śniadnaie to gotowałam z siemieniem lnianym, rodzynkami, żurawiną.
                      Można też dodać pod koniec jakieś owoce. Jak przyrządzać znalazłam na fajnych blogach/stronach: smakoterapia, gotujmy, sztuka odżywiania.
                      Gryczną spróbowałam niepaloną, taka łagodniejsza w smaku na pewno. Póki co, gotowałam też samą, potem dodawałam jakiś tłuszcz i do tego uduszone warzywa (dynia,cukinia,pieczarki). Próbowałąm robić pieczone "placki" gryczane z mąki gryczanej, coś mi to nie wychodziło. Odpoczywam od mięsa jeszcze kilka dni i wywaliłam żelatynę.
                      Zrobiłam jagody z cukrem - pycha!!! Kawę też odstawiłam i zapijam się wodą lub melisą.
                      Ciągle mam wątpliwości do Delicolu. Mała ma strzelające, pieniste kupki. Często ta kupa wyskakuje z pieluchy. Podaje kropelki, ale jakoś nie widzę już mocnej zmiany, albo się organizm przyzwyczaił? Po 3 miesiącach powinna ponoć lepiej trawić,a rzadko kiedy jakaś grudka w tej kupie jest. U Ciebie normalniejsze jakieś te kupki? Tzn. nie "strzelają"?
                      Oby Ci się już utrzymało dobrze bez niteczek.
                      • hepiasia Re: milkahelena 14.11.13, 21:51
                        Dziś się przeraziłam, bo dopatrzyłam jakiejś małej niteczki, ale tak to kupy ładne, więc nie wiem czy to na pewno krew była czy coś się przypałętało (tak się łudzę jeszcze) ale banany jadłam i na razie sobie odpuszczę chyba...a Ty jakie jesz owoce?? ja tęsknie za owocami, najpierw miałam w ciąży cukrzycę ciążową i nie mogłam szaleć z owocami a potem kolki i po kolei odstawiałam wszystkie sad
                        Delikol próbowałam dawać jak miała koło miesiąca i kolki ale jakoś mi się wydaje, że bardziej szkodził niż pomagał,ale nie wiem..a może odstaw na parę dni i zobacz co się będzie działo.

                        A takie ciastka byś mogła zrobić w wersji bezglutenowej np. płatki owsiane bezglutenowe (podobno są też płatki jaglane czy gryczane), mąka jakaś bezglutenowa może kukurydziana, olej i trochę melasy big_grin
                        Też raz robiłam z mąki gryczanej placki ale były niejadalne (za to ładnie wyglądaływink )
                        • hepiasia Re: milkahelena 14.11.13, 21:53
                          a tu też są ciekawe przepisy, taki chlebek np:
                          mamaalergikagotuje.blogspot.com/2013/05/chleb-ktory-odmienia-zycie-bezglutenowy.html
                          chociaż na tym forum dowiedziałam się, że babka też lubi uczulać więc bym się bała
                          • milkahelena Re: milkahelena 15.11.13, 11:28
                            Dziękuję dzięki dzięki !!! Zrobiłam te ciastka, wprawdzie wyszły mi jak granola, pozlepiałam w kulki, spłaszczyłam i udało się. smile Szybko sycą. Coś mi się wydaje, że zamiast schudnąć, przytyję na tej diecie smile waga ani drgnie w dół już. Zrobiłam z gryki - pewnie dlatego takie kruche. Chleb wypróbuje, tylko jakąś formę zakupię.
                            Wczoraj była krewka, codziennie teraz miałam jedną. Mimo braku ryżu, królika i chałwy. Więc może to te ziemniaki. Albo gryka. Czasem mam ochotę zacząć od początku i jeść tylko jaglaną kilka dni.
                            • hepiasia Re: milkahelena 15.11.13, 22:05
                              Mi waga zleciała rekordowo, nie ważyłam tyle już kilka dobrych latwink ale wystarczy już, bo za chudo też nie fajnie wink ja tyle jem ostatnio, że chyba przestanie spadać!
                              u nas dziś była znowu jedna malutka pojedyncza niteczka, mam nadzieję, że to jakieś jeszcze podrygi niedoleczonych jelit, a nie początek znowu uncertain ale banana się już boję...mam nadzieję, że to nie ziemniaki, bo wcinam czwarty czy piąty dzień codziennie i tak mi smakują po tych kaszach wszystkich....do tego strasznie się przeziębiłam i zjadłam czosnek..no zobaczymy, w poniedziałek gastrolog, strasznie jestem ciekawa co powie
                            • hepiasia Re: milkahelena 16.11.13, 18:22
                              No niestety załamka sad płacz, pisk i zielona kupa z krwią sad i nawet w tej porannej co mi się idealna wydawała w labie wyszła krew, bo akurat zaniosłam na posiew i krew utajoną sad no załamka. A właśnie mijają 2 mce! U Was ile to trwa??
                              Byle do poniedziałku do gastrologa, się łudzę, że nas czymś oświeci
                              • milkahelena Re: milkahelena 16.11.13, 20:50
                                U mnie tak samo... jęki i trochę na zielono, jeśli podam mniej delicolu niestety. Krewki dzisiaj mniej ale była też. Zastanawiam się czy to po prostu niezależne od tego co jem już, tylko sama nadwrażliwość na laktozę. Tyle, że laktoza jest potrzebna do rozwoju dziecka.
                                Zaczęło się mniej więcej na początku września i się ciągnie. Żałuje, że od razu tu nie zajrzałam spróbować diety eliminacyjnej. Trochę się cały czas motałam i trzymałam dietę, wprowadzając niby bezpieczne rzeczy. Tak jak teraz jagody, melona, figi, daktyle, quinoę, wieksze ilości gryki. Ciężko prowadzić nawet obserwację, bo ona wiecznie ma problem z bąkami, pilnuję zatem tylko krwi i skóry na twarzy, która się pogorszyła mimo diety teraz tej bezpiecznijeszej. Może to nie jedzenie a co innego jeśli chodzi o twarz. Ale też przy nadgarstkach się zrobiło. Tyle, że nie swędzi. I zaczęła cześciej jeść. ech ;/ Tak mi mówiono, że nietolerancja trwa do 3 miesięcy, a tu ciągle jeszcze. Pewnie kolejne 3. Byleby wytrwać.
                              • milkahelena Re: milkahelena 19.11.13, 12:22
                                Witaj, jak po wizycie u gastrologa? Jakieś dodatkowe wskazania? Ależ mojej się szyja odparzyła i łuszczy. Poza tym jakoś ciągniemy bez zmian i czekam na posiew moczu.
                                • hepiasia Re: milkahelena 19.11.13, 21:51
                                  Masakra, nasiedzieliśmy się pół dnia, mała w ogóle nie chciała tam chwycić cyca, więc była padnięta i głodna, a pani zaleciła odstawienie! sprawdziła jej paluchem czy to nie jakieś polipy itp i powiedziała, że raczej alergia i żeby się przekonać to bebilon pepti na 2 tyg mooooże się uda potem wrócić do karmienia,przepłakałam całe popołudnie,ale nie odstawiłam, nie chcę, wyniki krwi ma dobre, a nie ma gwarancji że mm pomoże, czekam na posiew z kupy i wybieram się na usg brzucha, a potem może do innego gastrologa prywatnie... dzisiaj nie było krwi, przynajmniej nie widocznej, ciągle mam nadzieję, że jakoś się uporamy
                                  • zuzi.1 Re: milkahelena 19.11.13, 23:28
                                    Spróbuj ten bebilon pepti przez 2 tyg, odciągaj pokarm z piersi elektr. laktatorem, nie jest powiedziane, że po 2 tyg podawania mm dziecko nie będzie chcialo wrócic do piersi, po prostu spróbuj, szkoda, żeby dziecko tak męczyc, może mm załatwi problemy skórne i gastryczne dziecka, po 2 tyg. będziesz wiedziała.
                                  • milkahelena Re: milkahelena 20.11.13, 10:41
                                    Doskonale Cię rozumiem!!! Dlatego też dokładnie chcę wybrać gastrologa, by nie trafić na jakiegoś w stylu odstawić i jeść te puszki, i jeszcze płacić za to orzeczenie 150 zł smile Póki co podaję małej probiotyk i enzym (sama nie wiem czy to dobrze). Zmieniłam sposób karmienia trochę, może pomoże. Robi 2-4 kupki dziennie, w tym jedna z niteczkami raz więcej raz mniej. Być może to to zapalenie jelita grubego trwa ciągle. Po nocy jest kilka grudek, bo na noc podaje latopic - może to coś daje. A potem "normalna" śluzowo- pienista, ale nie zielona tylko musztardowa.
                                    ( p.s. Jeśli byś chciała wprowadzić mleko, to nie całkowicie, tylko jedną porcję dziennie, by nie wyłączać karmienia piersią, bo na tym etapie stabilizacji to już pewnie ciężko odciągać. Taki schemat pomógł szybciej uporać się ze skazą u mojej koleżanki. Bardzo nie lubię leków, suplementów (to już szczyt szczuczności-tylko zyski) i tego typu rzeczy. Po obejrzeniu filmu Babies to już w ogóle. Tam Murzynka karmi nawet kilkulatka jak chce pić. Wiadomo inne warunki, ale sama natura smile Mongolka wyciska mleko z piersi i myje twarz takiemu bobo na przykład )
                                    • hepiasia Re: milkahelena 22.11.13, 09:35
                                      Też podaję probiotyk teraz, wydawało mi się, że się poprawia, we wtorek zaniosłam kupkę i nie wyszła krew, ale dziś rano była mała niteczka i pasemko śluzu, zjadłam wczoraj chleb sklepowy bo mnie głód dopadł na mieście, w składzie miał tylko mąkę, drożdże sól, ale ja nie jadłam pszenicy od kilku tyg, uznałam, że skoro nie jem i problem nie wygasł to nie o to się rozchodzi, ale jak zobaczyłam dzisiejszą kupę (na pierwszy rzut oka wyglądała dobrze) to mam wyrzyuty heh ależ to jest detektywistyczna babranina kupkowa uncertain w środę zapisałam się do innej gastrolog zobaczymy co powie
                                      • wilgga Re: milkahelena 22.11.13, 12:37
                                        Mam 2,5 miesięcznego synka i też jestem na diecie i szukam co nam szkodzi.
                                        Przeczytałam ten wątek i macie podobne problemy jak ja z pierwszym dzieckiem. Jak czytam że źle dzieci reagują na ryż, chleb to widzę siebie z przed 5 lat. Potem jak już przestała pojawiać się krew w kupkach jeszcze jakiś czas wychodziła w badaniach na krew utajoną.
                                        Teraz jestem już mądrzejsza o tamte doświadczenia i wiem że tak dzieci reagują często jak jest za dużo węglowodanów w diecie (ryż ma aż 77%) a za mało tłuszczu. Dlatego po ryzu i chlebie jest gorzej. Spróbujcie więcej tłuszczu jeść. Tylko nie za dużo bo to też nie dobrze, a i najlepiej zwiększać stopniowo żeby jelita się przystosowały.

                                        Nauczona doświadczeniem z pierwszym dzieckiem teraz od porodu trzymałam dietę ale tłuszczu nie ograniczałam. I tak mój syn nie ma problemów z kupami, ale za to ma refluks a przy refluksie wskazana chuda dieta. Musiałam trochę dietę odtłuścić. Fakt refluks trochę się wyciszył, ale zaczęły się brzydsze kupki. No i ma alergię skórną. Na początku tylko na twarzy, potem doszła ciemieniucha z którą bez rezultatu walczymy od miesiąca.
                                        Załamana dietą we wtorek podjadłam trochę suszonej żurawiny i w środę mały wstał z liszajami na nogachsad
                                        Dodatkowo ma anemię, W środę byliśmy u lekarza, który ze wzgledu na brak poprawy po żelazie przepisał też kwas foliowy. Dałam małemu dwa dni i wysypało go jeszcze mocniej.
                                        Do tego jeszcze go swędzi i drapie policzki, które i tak źle wyglądają.
                                        Dziś już kwasu foliowego nie daję, ale znów mu wyniki się pogorszą.

                                        Miałam w planach rozszerzanie swojej diety a tak to załamka. Myślałam że z drugim dzieckiem będzie łatwiej. Mam dość diety, choć wiem że dla dobra małego powinnam karmić.

                                        A Wam radzę spróbujcie z tym tłuszczem.
                                        • hepiasia Re: milkahelena 22.11.13, 18:41
                                          Jaki tłuszcz masz konkretnie na myśli???
                                          Bo masło odpada ze względu na bezmleczną a z mięsa jem tylko indyka, ale jak go piekę to jest tłusty, używam flory light (wiem że margaryna nie jest szczytem zdrowia ale to jedyna chemia w mojej diecie) wcześniej smarowałam olejem kokosowym jakiś czas, no i olej rzepakowy używam.

                                          Teraz postanowiłam spróbować przejść na dietę bezglutenową....ale bez ryżu oczywiście.
                                          Upiekłam właśnie chleb gryczano kukurydziany. Da się zjeść wink Czego się nie robi dla małego ssaka.
                                          Ze zmian dietetycznych na dziś, zjadłam parę warzyw gotowanych (ilość szczątkowa ale zawsze coś).

                                          A Ty WIlgga co dokładnie jadasz??? Pozdrawiam i trzymam też za Was kciuki.
                                          (Moje starsza też była alergikiem, ale wystarczyło wywalenie wszystkiego co mleczne i teraz widzę, że miałam przy niej rajwink )
                                        • milkahelena Re: milkahelena 22.11.13, 20:55
                                          No właśnie ciężko z tym tłuszczem, bo moja też ma między innymi refluks. I chyba tego tłuszczu to nawet dużo jem - oleje różne, lniany, rzepakowy, z oliwek, flore light też kupiłam bo ma witaminy i nieutwardzone tłuszcze. Mała dostaje wit. D w oleju słonecznikowym. Też twarz miała pocharataną czerwoną, w końcu troszkę się wyciszyła. Kupka non stop wodno-śluzowa i z kropeczkami lub paseczkami świeżej krwi. Liczę na to, że przejdzie po prostu w 6 miesiącu jak dostanie coś innego do jedzenia. Dolewam olej do duszenia warzyw i zapiekania z kaszami.
                                          Czyli te suszone owoce to wcale nie takie dobre? Czy tylko żurawina?
                                          Ja już łychą jem melasa z buraka jak mam ochotę na coś słodkiego.
                                          U mnie ciemieniucha tak samo. Usunęłam i na nowo się robi.
                                          • wilgga Re: milkahelena 24.11.13, 17:19
                                            Jaki tłuszcz? Myślę że ważna jest różnorodność czyli żeby jeść różne tłuszcze, roślinne i zwierzęce.
                                            Ja obecnie jem wieprzowinę, indyka, dynię, cukinię, marchew, buraczka, kasze jaglaną, jęczmienną, gryczaną, płatki owsiane i orkiszowe, ryż, majeranek, oregano, bazylię, chleb (skład: mąka pszenna, żytnia, drożdże, sól).
                                            Chleb jem w małych ilościach. Po porodzie wcale nie jadłam, potem kromkę suchego chleba na dzień, potem trochę więcej i świeższego. Teraz 2 kromki co najmniej 1 dniowego. Świeżego się boję ze względu na to że pierwsze dziecko miało problemy z glutenem.

                                            Nie jem smażonego i pieczonego tylko gotowane, ale czytając o waszych placuszkach nabrałam ochoty na zmianę tego stanu rzeczy i upiekłam wczoraj na próbę udziec indyka. Jadłam wieczorem a w nocy mały bardzo marudził i zrobił kupę pełną śluzu. Myślałam że to po tym pieczonym, że może za ciężko mu jeszcze. Ale dziś jakiś dziwny i śpiący od rana i pojawił się katar i mała gorączka, więc może ten śluz od choroby.

                                            Czy suszone owoce nie są dobre to nie wiem, może żurawina zawierała kwas cytrynowy bądź jakieś konserwanty. Niestety teściowa kupiła ją gdzieś na wagę więc nie mam etykiety.
                                            • wilgga Re: milkahelena 24.11.13, 18:46
                                              Odnośnie mojej diety to zapomniałam jeszcze o oleju słonecznikowym i rzepakowym, do smarowania chleba smalec. Margaryn nie lubię i raczej nie zjem. Próbowałam masła klarowanego ale bardzo po nim chlustał.
                                            • milkahelena Re: milkahelena 24.11.13, 21:19
                                              Właśnie zamierzam upiec udo indyka...mówi się, że pieczone i gotowane może być, a ja na gotowane patrzeć nie mogę. Też jem podobnie, tyle że zupełnie bez glutenu i z ziarenkami jeszcze plus niektóre suszone eko. Żurawina raczej ma tylko cukier i olej słonecznikowy - nawet ta z biedronki nie ma siarki ani kwasków.
                                              Co z takiej ilości składników można smacznego zrobić? Straciłam zapał do kombinowania.
                                              Coś chodzę głodna ostatnio i zajadam pestki ( pewnie za dużo tłuszczu z nich wychodzi w diecie).
                                              Krewka ciągle jest więc muszę coś zmienić znów.
                                        • brzuzia Re: milkahelena 24.11.13, 17:35
                                          a ja pierwszy raz czytam, że ryż może być kiepski...
                                          moja Córeczka je kleik ryżowy i to w sporych ilościach. Czym mogłabym taki posiłek zastąpić? Jaglana raczej odpada, bo chyba uczula.
                                          Będę wdzięczna za info.
                                          Pozdr.
                                            • hepiasia Re: milkahelena 24.11.13, 22:57
                                              nie wytrzymałam bez chleba, upiekłam niby gryczany ale już sam zapach mnie odrzuca, poza tym było jeszcze gorzej, chociaż doba to może za krótko by być pewnym...bo dziś było jeszcze gorzej do brzydkich kup dołączyło ulewanie i płacz, mam nadzieję, że to od głupich frytek po prostu uncertain
                                              • wilgga Re: milkahelena 25.11.13, 07:27
                                                Frytki raczej na pewno niewskazane przy problemach dziecka z brzuszkiem.
                                                Jak karmiłam córkę robiłam pyszne pieczone ziemniaki. Ziemniaki pokroić w talarki 4-5 mm. Dodać oliwy soli i majeranku. Wymieszać i rozłożyć pojedynczo w piekarniku na takim drucianym ruszcie. Piec około godzinę. Pyszne są i lepsze niż frytki. Przymierzam się do ich zrobienia.

                                                Smaczne - to kwestia przyzwyczajenia kubków smakowych smile Kilka dni i przyzwyczają się. Duszę codziennie albo szynkę wieprzową pokrojoną w plasterki albo indyka w plasterkach z warzywami. Do tego dodaję gotowane kasze.
                                                Dla mnie smakuje.
                                                Codziennie jem owsiankę z jabłkiem i olejem, ale na razie bez cukru bo mój źle na cukier reaguje. Na 4 łyżki płatków daję 2 jabłka i łyżkę oliwy i jest w miarę słodka. Pyszne są też jabłka pieczone.
                                                Robię gołąbki ale wyjadam środek mięsno ryżowy a liść zostawiam bo go brzuszek po nim boli.
                                                Gotuję na parze takie kluski, mięso mielone i tarkowany ziemniak (ziemniaka około 1/3). Też są dobre.
                                                Jeszcze robię gałeczki mięsne, mielone + jakaś kasza.
                                                Można zrobić kluski śląskie jak dziecko toleruje mąkę ziemniaczaną. Moje niestety nie.

                                                Najbardziej mi brakuje surowych jabłek. Parę razy zjadłam po kawałku ale za każdym razem kończy się mega ulewaniem.
                                                • hepiasia wilgga 25.11.13, 10:45
                                                  O widzisz smile DZIĘKI. Ja wprawadzie klopsy z kaszą już reż robiłam, ale talarki z ziemniaków to świetny pomysł smile ja owoców i warzyw nie jem prawie..bo tak wycofywałam po kolei i teraz się boję, po jabłku też jej się ulewało! wycofałam więc i surowe i pieczone, ale jak piszesz, że u Ciebie ok po pieczonych to może też spróbuję big_grin big_grin uwielbiam!
                                                  A owsiankę ja robię na mleku orkiszowym i też jest pycha, tyle, że ja daję niecałą łyżeczkę cukru...
                                                  Jakie jesz warzywa??? do tych mięs (ja jem tylko indyka, bo po 10 latach wegetarianizmu nie przełknę ssaka póki co, ale indyka jadam i to dużo obecnie z braku laku i nawet polubiłam, ale piekę głównie, taki gulaszyk z warzywami bym chętnie zjadła, tylko boję się warzyw większości chociaż nie mam konkretnych podejrzeń).
                                                  • wilgga Re: wilgga 26.11.13, 09:01
                                                    Mięso duszę na zmianę marchew-burak, marchew-dynia, marchew-cukinia.
                                                    Dietę mam monotonną, a i tak chyba coś w niej dziecku szkodzi.
                                                    W sobotę skóra była już w lepszym stanie. W niedzielę na policzkach liszaje były już żółto-pomarańczowe a nie czerwone, część mniejszych poznikało. Wczoraj jednak na ciałku zauważyłam nowe liszaje i suchą skórę w nowych miejscach, a dziś i twarzyczka gorzej i ciemieniucha.
                                                    Co prawda wiem, że przy infekcji skóra może się pogorszyć, tym bardziej że kupy się pogorszyły (jasnozielone ze śluzem), wiem też że alergen do 3 tygodni może wyrzucać. Jednak strasznie się boję, że ta moja dieta nie jest jednak ok.
                                                  • milkahelena Re: wilgga 26.11.13, 10:36
                                                    Ja marchewkę wykluczyłam, wczoraj indyka zrobiłam z pieczarkami. Noc ciężka była. Poza tym ziarenka też jadłam. Ale też nie podawałam delikolu kilka dni i Mała na początku podobnie, potem zaczęła się prężyć ;/ na leżąco nawet mostek prawie robiła. Zaczynam bzikować czy ona zdrowa jest, mimo że pediatrzy mówili że wszystko ok, te wyniki moczu i kału niby dobre. Na początku grudnia będę się wybierać dopiero po usg.
                                                    Zrobiłam się jakaś nerwowa. Wiem, że za żadne skarby nie zrezygnuję z karmienia, tylko taka bezsilność dopada kiedy coś jej pomoże. Tyle różnych rzeczy dostaje od urodzenia, witaminy, coś na wzdęcia (wywaliłam paskudzctwo typu espumisan), delikol nieszczęsny, biogaie, latopic i dicoflor na zmiane. I mimo to, nie pomaga. Ma jakąś fazę, że nie może się skupić na jedzeniu. Ciągle głowę odwraca i się wierci. To moje pierwsze i chyba kiepsko sobie radzę po prostu. Ciągle nie wyrabiam, mimo że to już jej 3,5 miesiąca. U mnie ciągle burdel itp. Ale pomarudziłam. To chyba nie to forum smile
                                                    Pozdrowienia dla Was.
                                                    U mnie też takie suche czerwone krostki pojawiają się na jej ciałku gdzieniegdzie oprócz twarzy.
                                                  • hepiasia Re: wilgga 26.11.13, 10:38
                                                    Na tym forum widzę, że pod wątpliwość poddaje się marchewki i jabłka, ale gdzieś czytałam, że szkodzą głównie surowe, więc włączyłam gotowaną marchew, na razie w mikro ilościach..
                                                    Ja próbowałam przejść na bezglutenową dwa razy i wtedy zorientowałam się, że nam nie służą po pierwsze ryż, a teraz mam wrażenie, że nadmiar kasz też...tylko u nas jest jedynie problem z kupami i krwią, skóra ok.
                                                    Postanowiłam też nie jeść żadnych surowych warzyw i owoców przez jakiś czas, wprawdzie jadłam ilość śladowe, ale jadłam sporo ogórka i sałaty, a koleżanka natchnęła mnie, że o tej porze roku to sama chemia .. jeśli się powtarzam i już to raz pisałam to wybaczcie, ale mam ciąg nie dospanych nocy za sobąwink
                                                  • milkahelena Re: hepiasia 26.11.13, 21:03
                                                    Hepiasiu, podałaś jakiś czas temu mi linka do takiego fajnego chlebka z ziarenek, który łatwo zrobić. Chciałam zapytać czy go robiłaś i jaki efekt u Malutkiej jeśli go jadłaś?
                                                  • hepiasia Re: hepiasia 26.11.13, 21:21
                                                    Nie robiłam, bo jednak boję się tylu ziarenek. Robiłam gryczano kukurydziany z przepisu: weasels-world.blogspot.com/2013/04/najlepszy-chleb-bezglutenowy-ever.html tylko zastąpiłam mąkę ryżową, mąką kukurydzianą, znośny, ale nie wytrwałam, po pierwsze jestem miłośnikiem chleba a po drugie (albo raczej to powinno być pierwszewink ) małej się pogorszyło, tego bezglutenowego kaszowego dnia robiła dużo małych zielonych kupek aż jej się odparzyła dupcia i do tego ulewała, więc następnego dnia upiekłam swój chleb orkiszowy i zaraz kupa ładna, dziś zaniosłam znowu kupkę na krew utajoną i UJEMNY jupiiiii jutro idę do gastrologa prywatnie.
                                                    Nie wiń siebie i nie zadręczaj się, że nie ogarniasz!!!! Moja ma 5mcy i jest moim drugim dzieckiem i też nie było lekko, ale często są i lepsze chwilę, wierzę, że jakoś się poukłada i Wam z tym jedzeniem!
                                                    Ja jakoś kontrowersyjnie do rad z tego forum polecane kasze, ryż i egzotyczne owoce i warzywa właśnie odstawiam i powoli wracam do gotowanych polskich..
                                                  • milkahelena Re: hepiasia 27.11.13, 11:43
                                                    Dziękuję Ci serdecznie. Właśnie obwiniam się i zaczynam sama sobie wmawiać, że wymyśliłma jej chorobę. Na dodatek partner przesłał mi linka do hipochondrii... ;/
                                                    www.youtube.com/watch?v=uWypwR2TcaY nie wiem co mam o tym sądzić.
                                                    Wczoraj była u mnie masakra, płacz w nocy i w dzień.
                                                    Zjadłąm indyka i ten chlebek z ziarenek. I może to za dużo. Skończyło się, że znów byłam głodna bo zaczęło mnie mdlić na widok tych samych pokarmów. A Mała miała dwie kiepksie kupki, czyli gorzej.
                                                    Ten przepis wygląda na łatwy do zrobienia, dzięki. Spróbuje. Aczkolwiek z czym ten chleb zjeść smile
                                                    Chyba z olejem tylko smile
                                                    No właśnie ja też odtawiłam te ziemniaki i marchewkę i jadłam ostatnio kasze gryczaną, jaglaną i nawet quinoę i nic sie nie poprawiło. Nawet jak jadłam frytki wcześniej to nie pamiętam kupki z krwią bezpośrednio po nich tj. w ciągu 8-10 godzin po zjedzeniu.
                                                    A podajesz Małej witaminę D? Albo cokolwiek innego bezpośrednio? Jakiekolwiek ziółka?
                                                  • hepiasia Re: hepiasia 27.11.13, 22:32
                                                    Ja go jadłam z dżemem porzeczkowym domowym wink ale mnie już naprawdę odrzuciło od gryki.
                                                    A jesteś pewna, że nie możesz orkiszu??? Ja byłam u tego drugiego gastrologa dzisiaj i też powiedziała, że dieta bezglutenowa nie ma sensu .. ale jak powiedziałam, że podejrzewam ryż to też kręciła głową, ona obstawia białko krowie i błędy typu witaminy z żelatyną czy kupny chleb, który zdarzyło mi się jeść, wyniki badań mamy dobre więc zgodziła się nie odtsawiać małej tylko pilnować żeby wpadek nie było.
                                                    A u Was ta krew jest cały czas?? robiłaś morfologie dziecku???
                                                    Wracając do orkiszu to na necie czytam, że on dobrze tolerowany, bo to odmiana prastara itp więc kupuję jasną i razową mąke w bio delikatesach i piekę z niego chleb i jem z florą i dżemami domowymi , a wczoraj ugotowałam pastę z soczewicy. Mam pilnować głównie mleka ale i tak mam już fobię, bo mi się wydaje, że nie tylko o mleko się u nas rozchodzi, no zobaczymy, ja tam wolę być ostrożna..
                                                  • milkahelena Re: hepiasia 27.11.13, 23:20
                                                    smile mnie też odrzuca od gryki ze względu na jej charakterystyczny zapach, a gdzieś przypadkiem trafiłam na opis alergii u kogoś kto miał alergię krzyżową ryż i gryka.
                                                    Hmm dziwne że tylko mleko, to już nie jem też od początku czyli prawie 3 miesiące od początku objawów a i tak na początku zaledwie małe ilości tej "krowy" pod różną postacią, a i tak jest krew.
                                                    Wyników jeszcze nie robiłam żadnych (z krwi), jakoś nikt mnie nie nakierowuje, może powinni. Ale Mała sobie rośnie ok w normie. Boję się jej pobrania krwi czy by nie szalała za bardzo.
                                                    I też żadnych testów alergicznych, ma za niecałe 2 tyg. 4 miesiące. Ponoć się nie robi maluszkom testów, ale jeśli rodzą się z alergią to powinno coś wyjść sama nie wiem.
                                                    Małej wyszło trochę bakterii w moczu, może od tego jest bardziej niespokojna też.
                                                    Mam powtórzyć wynik i zobaczymy co dalej.
                                                    Ach i ważne pytanie, czemu ta żelatyna to takie straszne??????
                                                    Przecież jak jesz wieprzowinę to nie powinna szkodzić?
                                                  • hepiasia Re: hepiasia 28.11.13, 21:27
                                                    Ja wieprzowiny nie jem, ale dlatego głównie, że ja w ogóle mięsa nie jadłam przez 10 lat i potem zaczęłam,ale tylko drób, a żelatyna może być wołowa a to krowa.
                                                    Ja też nie sądzą, żeby to chodziło tylko o mleko.
                                                    Póki co nie jem surowych warzyw ani sałaty i odstawiłam też grykę i wcinam ziemniaki/ kaszę jęczmienną i makaron orkiszowy z indykiem, brukselkę,fasolkę szparagową i z (dziś i wczoraj) marchewką, owsiankę na mleku orkiszowym i chleb orkiszowy z florą light,pastą z soczewicy i domowym dżemem z porzeczki lub borówek, piję herbatę słabą czarną i melisę.

                                                    Dzisiaj kupy ładne, czyli 4dni bez smużek smile jutro dzień krytyczno, bo zazwyczaj jak się ucieszę to potem niespodzianka....

                                                    A co z indyka jesz? Bo pierś mi już dawno zbrzydła,ale smakowita jest golonka z indyka lub podudzie, pieczone oczywiście najlepsze wink
                                                  • milkahelena Re: hepiasia 29.11.13, 12:20
                                                    Robiłam nogę z indyka pieczoną, z przyprawami i z pieczarkami. Dnia kiedy robiłam nawet mi smakowała ale następnego nie mogłam patrzeć na to mięso smile Potem zrobiłam kulki wieprzowe tylko przyprawy i trochę mąki bezglutenowej, trzymały się super (niby 100 % mięsa). I na następny dzień u Małej zdecydowanie gorzej na twarzy i zaczęły wyskakiwać na ciele, nóżkach też plamki. Ja się też ciężko czułam po tym jedzeniu. Także to mięso to żadna rewelacja o niebo lepsze są strączkowe, tyle, żę ciężkostrawne. Nie szkodzą Twojej Małej? Chciałabym jeść szparagową, brukselkę, kalafior bo lubię i ciecierzycę. Ale teraz boję się już wszyskiego smile Zaczynam 3 dni oczyszczenia z quinoa i jaglaną i burakami tylko. Muszę się przekonać czy to coś z tych 3 co jem często. Grzyby wyszły ujemne w kale smile już wymyślałam, że jakimś cudem złapała. Na szczęście nie.
                                                    Jeśli chodzi o nietolerancje pokarmowe to zrobiłam sobie food detective z ciekawości i wyszło mi pszenica, mleko, jajka, gluten, ryż, migdały, trochę ryby, kukurydza, soja, drożdże, orzechy ziemne, odrobinę groch. I nie jem tego teraz. Migdałów mi szkoda bo lubię.
                                                  • hepiasia Re: hepiasia 28.11.13, 21:32
                                                    A co do testów to z tego co mi powiedziano chodzi o to, że z krwi wykrywa tylko alergię Ige zależną,a mechanizmów alergi jest chyba trzy, a to tylko jedna opcja, czyli wynik ujemny nie znaczy, że alergii nie ma, więc szkoda dziecko męczyć.
                                                    Natomiast mi kazała morfologię kontrolować czy się nie anemizuje dzieć od tych krwawień,więc może przy okazji jej zrobie samo Ige całkowite, bo z tego co rozumiem, jeśli wyjdzie podwyższone to można szukać co uczula tą drogą. Ale wolałabym, żeby już nie trzeba było szukaćwink
                                                  • wilgga Re: hepiasia 29.11.13, 08:56
                                                    U nas skóra niestety systematycznie się pogarsza. Liszaje są już na rączkach, nóżki wyglądają naprawdę źle sad Ograniczyłam chleb i gluten, a mimo to wszystko idzie nie tak.
                                                    Ja myślę że mój mały ma nietolerancję pokarmową a nie typową alergię.
                                                    Córka miała podobnie. W testach wychodziła tylko kukurydza a zmiany skórne miała okropne. Poza tym wyrosła z tego czegoś. Teraz ma 5 lat je wszystko i jest zdrowa. Z alergii podobno się nie wyrasta z dziecięcej nietolerancji tak.
                                                    Znalazłam ciekawe strony o nietolerancji.
                                                    kalorynka.pl/porady/250/Nietolerancje-pokarmowe.aspx
                                                    alergicznie.pl/nietolerancja-pokarmowa/nietolerancja-pokarmowa-najczestsza-przyczyna-roznych-progow-tolerancji-skladnikow-pokarmowych/124
                                                  • milkahelena Re: hepiasia 30.11.13, 16:25
                                                    ja po raz kolejny zgłupiałam...jem tylko kasze jaglaną, quinoę, melasę, cukinię i teraz gotuję buraczki, a Mała ma okropne wzdęcia i płacze przy bączku nawt jednym, głośno i przeraźliwie.
                                                    noc męcząca od 3 do rana. Bąki niepokój. Kupki znów zielonkawe z jakby ciemniejszymi plamkami. jedynie krwi mniej. Może rzeczywiście to noetolerancja laktozy ;/
                                                    Podawałyście choć na próbę delikol? właśnie zrobiłam przerwę od niego.
                                                  • pinak-oteka Re: hepiasia 30.11.13, 18:48
                                                    Nietolerancję laktozy można zdiagnozować po zbadaniu pH stolca.
                                                    Zanies kupkę do laboratorium. Jeśli pH wyjdzie niskie, wtedy będzie można stwierdzić nietolerancję laktozy i podawanie Delicolu czy innego preparatu zawierającego enzym laktazę będzie niezbędne - o ile chcesz nadal karmić piersią, zostaje tez karmienie mieszanką bezlaktozową.
                                                  • milkahelena Re: hepiasia 30.11.13, 19:14
                                                    nie wiem czy to miarodajne badanie, ale kupiłam papierki lakmusowe ( z ciekawości ) takie zwykłe do badania pH i przyłozyłam do kupki w pieluszce - pH wyszło obojętne. To znaczy, że nie ma tej nietolerancji? Tylko ewentualnie źle karmię? Bo kupki ma zielone i się pręży mocno no i bąki, przelewania itp.
                                                  • pinak-oteka Re: hepiasia 30.11.13, 19:37
                                                    Najlepiej zrobić to w laboratorium.
                                                    My sprawdzalismy dwukrotnie i nam tolerancja nie wyszła chociaż wiele na nią wskazywało.
                                                    Pamiętam, ze lekarz mówił ze na nietolerancję laktozy dieta matki karmiacej nie ma wpływu.
                                                  • milkahelena Re: milkahelena i wilgga 03.12.13, 15:28
                                                    Super!!! Jak to zrobiłaś? I w którym miesiącu życia Małej?Fajnie smile U nas tylko objawy refluksu gorsze, memłanie, prężenie, piski, jeść już coś jej przeszkadza, łapy w buzi, odwraca się od piersi uncertain albo śpi przy niej godzinę wink
                                                    czuje,że wszystko robię źle. nie wiem co jeść,bo cokolwiek nie zjem jest tak samo. Rzygnęła wczoraj i dzisiaj tak dużo jakoś. Znów podaje delikol i biogaie może to to. Problem, że nie wiem kogo się poradzić, bo nie chcę jej podawać więcej leków. wczoraj krewki nie było a dziś jest a jem dokładnie to samo przez dwa dni ,tylko dwa produkty!!! straciłam pamięć dosłownie, chodzę niby przytomnie nie przewracam się, tyle że zupełnie nie ograrniam rzeczywistości, to normalne?
                                                  • wilgga Re: milkahelena i wilgga 03.12.13, 19:30
                                                    U nas nieciekawie. Postanowiłam że będę wiecej chleba jeść, upiekłam w niedzielę żytni. Zjadłam ok 4 kromek po południu. W poniedziałek nawet wydawało mi się że jest lepiej, do czasu aż mały wstał i obejrzałam całe ciałko, a tam sporo nowych liszai i suchej skóry sad
                                                    Rano jeszcze wczoraj jadłam chleb i płatki owsiane. Potem zaczęłam dietę bezglutenową, na kilka dni na razie na próbę.
                                                    Rano dziś było lepiej, zmiany na nóżkach były przygaśnięte, a teraz znów wyglądają strasznie i pojawiły się zmiany w nowych miejscach.
                                                    Czekam co pokaże jutro. Jak to gluten miesza to powinno się poprawić.
                                                  • hepiasia Re: milkahelena i wilgga 03.12.13, 21:42
                                                    Najgorsze jest to, że na zmiany trzeba czasu i to mi też mieszało w głowie i tak trudno dojść o co chodzi, bo reakcja (nie wiem jak w przypadku skóry, ale u mojej małej jelit) bywa opóźniona a wyciszenie reakcji trwa, oszaleć można...

                                                    Milkahelena, mała moja ma 5 i pół miesiąca, od jakiś 3tyg jest coraz lepiej mam wrażenie, bo zdarzały się dłuższe przerwy w brzydkich kupach, więc nie wiem dokładnie w którym momencie wyłączyłam to co jej najbardziej szkodziło, ale na pewno od czasu jak nie jem ryżu zaczęło się poprawiać, potem miałyśmy porażkę jak próbowałam bez glutenu, więc wydaje mi się, że szkodzi jej też gryka...albo to jakiś zbieg okoliczności, na wszelki wypadek nie jem, a i wszelkie surowe warzywa i owoce zawiesiłam, czyli obecnie jem: chleb orkiszowy, którą piekę sama, indyka pieczonego, kaszę jęczmienną, ziemniaki, brukselka, kalafiror, marchewka - gotowane, dżem borówkowy i porzeczkowy (na samym zwykłym cukrze bez żelfiksu) i owsiankę na mleku orkiszowym i witaminy falwit, małej daję wit d i dicoflor. Mam zamiar tak jeść jeszcze 2 tyg. Podobno jelita goją się 3 tyg i dopóki się nie zagoją byle co może je podrażnić, tak jak to się stało jak się najadłam 2tygodnie temu czosnku...
                                                    Mam nadzieję, że nie przechwaliłam, że nie zapeszę....
                                                    Trzymam za Was kciuki!
                                                  • milkahelena Re: milkahelena i wilgga 04.12.13, 15:45
                                                    A jak po strączkowych??? i tych naszych niby wzdymających??? smile
                                                    Powinno się utrzymać jak tak długo ok smile

                                                    U mnie dziwne rzeczy, bo kał ma odczyn obojętny a nam kazano stosować delikol. Zrobione badanie w laboratorium. ;/ Aż mi serce skacze jak pomyśle, że niepotrzebnie wlewałam w małą istotę to coś. Ech, lekarze i ich diagnozy na oko. Moż to ten delikol powodował podrażnienie?
                                                    W badaniu ogólnym próbki kału krew wyszła ujemna, pasożyty ujemne, dziwne resztki nieobecne tylko krople tłuszczu pojedyncze.Czy wiecie może co to znaczy?
                                                    No i nadal nie wiem jak z moją eliminacją. Nie jem chleba od jakoś 2 miesięcy ponad, mleka itp również. Kusiły mnie pestki dyni, słonecznika, figi, daktyle, żurawina, melon. Ale od tygodnia nie jem. Tylko cukinia, jaglana, gryki trochę, ziemniaka, quinoa, batat, burak, melasa z buraka, cieciorki trochę, melisa, sól, oregano, bazylia, woda, pieprz. Chyba, że szkodzą tzw. śladowe ilości mleka, laktozy, glutenu i orzechów z większości produktów paczkowanych ( nawet bio i eko) oraz z przypraw ( nawet pieprz w ziarnach ma)
                                                    I czy to możliwe, że od delikolu jest problem z refluksem? Wcześniej, jak wysypka i krew były na początku nie ulewała, nie memłała ustami.
                                                    Zastanawiam się co zmienić w diecie, bo szczerze mówiąc nie zauważyłam po czym jest gorzej a po czym lepiej.
                                                    Zwykle robi 3-4 kupki. Dwie do południa są ok tzn. bez "krwi" śluzowatej w kupce, a wieczorem zwykle jest jedna z takimi paseczkami tej krwi. I naprawdę już nie wiem od czego.

                                                  • hepiasia Re: milkahelena i wilgga 04.12.13, 22:29
                                                    Ze strączkowych jadłam pastę na chleb w małych ilościach i chyba ok,soczewica czerwona jest o ile wiem w miarę lekkostrawna. A jeśli chodzi o wzdymające warzywa to jadam w małych ilościach jako dodatek do obiadu, nie wiem co by było jakbym się porządnie najadła, dziś i wczoraj jadłam trochę kalafiora i mała puszczała bąki jak nigdy, ciekawe czy przez tego kalafiora czy zbieg okoliczności...

                                                    Widzisz to chyba nie jest tak źle skoro w badaniu krew nie wyszła,ciekawe.
                                                    Delikolem jakoś specjalnie jej nie zaszkodziłaś raczej, bo to naturalny enzym, więc się nie martw.A jak długo jesteś już na diecie?? Pytałam już kiedyś, ale chyba mi nie odpowiedziałaś czemu nie chcesz spróbować orkiszu?
                                                  • milkahelena Re: milkahelena i wilgga 05.12.13, 19:32
                                                    U mnie wyszła nietolerancja glutenu w ciąży, i postanowiłam na wszelki wypadek nie jeść go do końca karmienia. Wszyscy mówili, że mogę sobie niby jeść będąc w ciąży, a ja głupia nie posłuchałam siebie i swoich odczuć.
                                                    No właśnie mam ochotę na strączkowe bo mięsa nie jem, jakoś nie mam ochoty z samą solą mięso jeść. tyle, że to ciężkostrawne.
                                                    Dzisiaj mała mi piszczała i płakała i pręzyła się aż w końcu po kilku godzinach strzeliła zieloną kupkę ze śluzowatą krwią. Naprawdę jak wcześniej jadłam nawet królika, jaglaną, siemię, ziemniaka buraka cukinie to ta krew nie była codziennie a teraz jest mimo odtsawienia ryżu i królika.
                                                    Na diecie bez mleka itp. bez glutenu i typowych alergenów jestem od początku września. Ale niekonsekwentnie potem jadłam rzeczy i nie wiedziałam jak się za to zabrać, tzn. popijałam kawę sypaną, jadłam jakieś suszone owoce bo mnie skręcało z ochoty na coś smile i jakieś inne rzeczy np. chałwę. Potem od miesiąca jadłam te rzeczy z listy tu wymienionej ( tzn. w wypowiedzi ekasi27) ale dalej kaszę jaglaną bo coś nie wierzę by szkodziła. I ziemniaka nie jadłam 3 tyg. w listopadzie nic to nie zmieniło. Może za dużo jednocześnie "bezpiecznych" rzeczy wprowadziłam? Sama zaczęłam mieć problemy jelitowe nawet po leczniczej kaszy, a jak napiłam się słabej 30 sek zaparzanej herbaty to mnie żołądek skręcał.
                                                    Może to też przez to, że się martwię i jestem nerwowa ;/ przez te problemy.
                                                    A którą wit D podajesz? Jest jakakolwiek bezpieczna?
                                                  • hepiasia Re: milkahelena i wilgga 05.12.13, 21:52
                                                    Nie wiem czy jest bezpieczna,ale wygląda na to,że nam nie szkodzi- bioaron d, na składzie ma tylko olej słonecznikowy...słuchaj to może warto jednak coś zmienić, nie wiem co Ci doradzić, ale coś musisz jeśćwink sama jem parę rzeczy na krzyż w sumie, ale jakoś mi odpowiadają nawet, bez orkiszu nie wyobrażam sobie jednak
                                                  • wilgga Re: milkahelena i wilgga 06.12.13, 11:01
                                                    Hepasia - kiedyś pisałaś ze po diecie bezglutenowej małej się pogorszyło. Jak wróciłaś do glutenu to było lepiej?
                                                    milkahelena - też już mam problemy jelitowe i strasznie nerwowa się zrobiłam, szczególnie rano gdy wstaję głodna a tu tyle spraw trzeba ogarnąć (w tym zaprowadzić córkę do przedszkola czyli karmienie i ubieranie 2 dzieci rano kiedy jedno marudzi, drugie płacze).
                                                    Ja od poniedziałku trzymam dietę bezglutenową i nawet środa/czwartek rano skóra wyglądała lepiej, były oznaki poprawy. W czwartek jednak bardzo go brzuszek bolał w dzień zrobił 2 zielone kupy a wieczorem z zielonym śluzem i kropką krwi!!!!.
                                                    Obstawiam że albo od tego że wywaliłam gluten, albo od nadmiaru ryżu, albo żelazo nam tak miesza. Od niedzieli dostaje inne niż wcześniej. Na razie nie dałam mu żelaza na wszelki wypadek.
                                                    Skóra dziś znów gorzej. Jak widać u nas skóra jest odzwierciedleniem stanu jelit. Coraz bardziej upewniam się że ma alergię typu III tak jak moje starsze dziecko, czyli na podłożu problemów trawiennych.
                                                  • hepiasia Re: milkahelena i wilgga 06.12.13, 16:52
                                                    Ja guten odstawiłam na dobę,mała sadziła małe mega zielone kupki (dużo razy)a ja też chodziłam podenerwowana z głodu i dorobiłam się totalnego grykowstrętu ale może to i lepiej,bo nie wiem czy też nie szkodziła winkjak tylko wróciłam do orkiszu ale wywaliłam surowego ogórka i sałate odpukać jest ok, przez 2 tyg tylko jedna niteczka tydz temu i 3 wyniki na krew utajoną ujemne, brak piskopłaczu brzuszkowego.....
                                                  • milkahelena Re: milkahelena i wilgga 07.12.13, 17:22
                                                    ja już żyje jak zombii smile a podziwiam Was bo macie dwójkę dzieci. Najgorsze że mieszkam na zamkniętym osiedlu poza centrum i nikogo z rodziny w mieście ani bliskich do pogawędy.
                                                    Właściwie jak smakuje orkisz? Próbowałam amarantus, specyficzny taki.
                                                    Wilgga - a jak wyglądają zmiany skórne u Twojego dzieciątka?
                                                    U mnie troszkę na twarzy, krostki i sucha skóra, jak oziębię i smaruje linomagiem to schodzi, ale na ciele jest- takie plamki czerwone lub krostki zlane w plamkę, na klacie, plecach i kolankach na przykład. Więc to nie jakieś typowe? To azs i alergię diagnozuje się teraz do jakichkolwiek objawów. Jeśli chodzi o pokarmowe to ja nie mam żadnej alergii, ani partner, czy to możliwe że dziecko ma?
                                                    Ja mam tylko na roztocza ( brat na kurz i roztocza), i coś tam wykazuje pielenie leszczyn- tak mi napisano na badaniu kiedyś. I wysoki poziom histaminy chyba, bo na badaniu wielka czerwona kropa mi wyszła na ręce przy próbie kontrolnej.
                                                    Jadłam dużo pokarmów bogatych w histaminę zawszę. Bo najbardziej lubię. Ponoć to jest tak, że jesteśmy trochę uzeleżnieni od tego co nam szkodzi.
                                                    Hepiasia, pijesz już kawę jakąś czystą ?
                                                    Mogę zadać pytanie z innej beczki, jaką temperaturę w domu trzymacie? i czy Wasze dzieci (niemowlaki) mają tylko jedną warstwę na sobie? Np. body z długim rękawem i portki? smile
                                                  • hepiasia Re: milkahelena i wilgga 07.12.13, 22:23
                                                    Kawy nie piję od tamtej pory co pisałam,odzwyczaiłam się na szczęście i teraz nie mam odwagi, bo boję się zepsuć co osiągnęłyśmywink
                                                    Na azs się nie znam, bo moja ma tylko lekko czerwone i szorstkawe poliki i to nawet nie od początku tylko teraz więc nie wiem czy to nie od mega ślinienia plus wiatr, zimno itd
                                                    Temperaturę w domu mam ok 19-20 stopni, mała zwykle nosi body i koszulkę z krótkim rękawkiem na to.
                                                    Orkisz to prastara odmiana pszenicy,zerknij tu
                                                    www.swiat-orkiszu.pl/webpage/o-firmie.html
                                                    Ja nie mam wkręta w św.hildegarde ale kupuje tu mąkęwink chleb orkiszowy jest podobny do normalnego, ale zdrowszy, poza tym można kupić pyszne mleko orkiszowe, grysik,makaron, i od kiedy to wcinam nie chodzę głodna,a małej myślę odpowiada skoro jest taka poprawabig_grin
                                                    amarantusa też próbowałam i baaardzo mi nie wchodzi...a jak kupki u Was?
                                                  • wilgga Re: milkahelena i wilgga 07.12.13, 22:32
                                                    milkahelena - u nas zmiany skórne zaczynają się od tego że skóra robi się taka dziwna, jakby zmienia miejscowo strukturę, potem na tym pojawiają się krostki, skóra zaczyna pękać i robią się strupki, potem to goi się powoli a zmiany zaczynają się w innym miejscu. I nie wygląda to dobrze, a na pewno nie jest typową wysypką alergiczną. Do tego pojawia się w miejscach najbardziej narażonych na obcieranie.
                                                    U nas w mieszkaniu temp 21-22 st. Małego ubieram w body z długim rękawem i cienkie spodenki, jak jest słoneczny dzień to body z krótkim rękawem, mieszkanie jest słoneczne i w takie dni temp dochodzi do 25 st.

                                                    Ja zrezygnowałam z diety bezglutenowej bo i tak się po niej pogarszało a ja chodziłam głodna. Jem od dziś płatki owsiane i kaszę jęczmienną. Pszenicy i żyta na razie nie tykam.

                                                    Za to kupki wróciły u nas do normysmile
                                                  • milkahelena Re: milkahelena i wilgga 07.12.13, 22:45
                                                    wilgga, no właśnie u mojej na twarzy długo było to samo, nie wiem czy to od linomagu zwykłego czy jak wywaliłam ryż zupełnie- zaczęło znikać, teraz pojawia się jak leży na danym policzku przy mnie i się skóra czerwona robi od ciepła podrażnia się szybko.
                                                    Od śliny też się podrażnia, smaruję nawet kilka razy by natłuścić bo wysycha.
                                                    I właśnie od pieluszki trochę, tylko nie wiem od czego na brzuchu.
                                                    Może od pocierania ubranek rzeczywiście. Jak się pomoczy dłużej w kąpieli z parafiną też jest lepiej. I słyszałam o maści cholesterolowej, że jest dobra na takie zmiany. ( może się uda kupić w aptece bez recepty, taką czystą odważyć do pudełka) ja jeszcze jej nie próbowałam.
                                                    Z tym glutenem to chyba najgorzej jeść pszenicę - ona najczęściej przez przetworzenie powoduje nietolerancję, tak jak mleko.
                                                  • milkahelena Re: milkahelena i wilgga 07.12.13, 22:36
                                                    smile spróbuję też, pewnie ma mało glutenu i nie jest przetwarzany jak pszenica i kukurydza.
                                                    odstawiłam wszystko oprócz wit. D, też daję ten bioaron od niedawna, i tak myślę czy to możliwe że bardziej jej się po nim ulewa.
                                                    Kupki od dwóch dni z małą kropeczką krwi zamiast nitek. Może coś będzie lepiej...
                                                    i będę mogła dodawać powoli nowe produkty.
                                                  • wilgga Re: milkahelena i wilgga 08.12.13, 10:05
                                                    Ja nie daję witaminy D i K. Dostaje tylko actiferol i B6 na anemię. Jak odstawiłam w czwartek i te rzeczy to kupy się poprawiły. Od wczoraj daję actiferol ale w kapsułkach - ma mniej substancji dodatkowych.
                                                    U nas częste smarowanie nie bardzo się sprawdza, mam wrażenie że na dłuższa metę pogarsza stan skóry. Emolienty zdecydowanie u nas szkodzą. Kąpię małego w mydełku dziecięcym, zmiany przemywam delikatną kalią (kryształek na szklankę wody - tak że jest to praktycznie koloru wody) i smaruję maścią bephanten. I tak co dwa dni, bo nie kąpiemy codziennie. Przy takim traktowaniu zmiany ładnie się goją, tyle że ciągle pojawiają się nowe.

                                                    Maść cholesterolową przerabiałam z córką - na początku pomagała, potem zaczęła szkodzić, ale może dlatego że przyszła wiosna zrobiło się ciepło i chyba była po prostu za tłusta.

                                                    U nas podobnie, jak śpi ze mną to potem policzek czerwony, z krostami - może potówki.

                                                    hepiasia - amarantus dobry jest w postaci popingu. Ale to strączkowe, ciężkostrawne więc ja na razie nie próbuję.
      • milkahelena Re: jak tam u Was?? 21.12.13, 10:08
        Ja kolejny zestaw próbuje bezskutecznie ;/ wyniki mam ok ( doktor stwierdziła że to aż tyle dobrze) i dostałam skierowania do alergologa i gastroenterologa w końcu.
        Zastanawiam się jeśli po tygodniu próbowania kolejnego zestawu produktów jest źle to czy mam wytrwać do tych 2 tyg.? bo nic się nie zmienia nawet po 2 kupki jest z krwią czasem a nie jedna. Chyba przerwę po tygodniu i spróbuje inny zestaw bo to bez sensu. Moja Mała ma 4 misiące już i 10 dni, także może, jeśli to czas, to już niedługo... szkoda że ten okres wczesnoniemowlęcy mija mi na zamartwianiu się zamiast na poznawaniu dziecka.
        Hepiasiu jak robiłaś z tą diętą? Męczyłaś mimo braku poprawy po tygodniu? do tych dwóch? Chyba nie tak się powinno?
        No a na usg wszystko ok pokazało. Więc niby nietolerancja pokarmowa i podrażnione jelitka. ( heh wrażliwość "po mamie" )
        Które strączkowe można jeść bo są naprawdę lekkostrawne? Bo ja już mało co trawię. Pewnie to też przez to. Chyba zacznę sama kleiki jeść z jaglanki smile
        • wilgga Re: jak tam u Was?? 22.12.13, 16:37
          U nas to trudno powiedzieć czy dobrze czy nie. Dieta bezglutenowa na pewno małemu nie służy. Jak zaczęłam jeść płatki owsiane, przez kilka dni było coraz lepiej ze skórą, potem zaczęły się bóle brzucha i skóra pogarszała się bardzo mocno, ale co drugi dzień. Skojarzyłam to z kaszą gryczaną, którą jadłam co drugi dzień. Jak ją odstawiłam to znów zaczęło się poprawiać. Tylko że ja nie miałam już co jeść i bałam się że małemu zaczną szkodzić kolejne rzeczy z tej ograniczonej diety. Wróciłam więc do kaszy jęczmiennej i do chleba (ale tylko 2 razy dziennie po pół kromki). Do tego w piątek na obiad zjadłam rybę, wczoraj wieczorem łyżeczkę sparzonego maku, a dziś brokuła.
          Ze skórą gorzej nie jest jak na razie, a kupy się bardzo poprawiły.
          Dziś spróbowałam też odrobinę piernika więc pewnie jutro skóra się pogorszy bo tam i miód i masło i mąka, ale nie mogłam się oprzeć.
          Mikahelena - jeśli nie ma poprawy po tygodniu to moim zdaniem coś z dietą nie tak. Tak myślę że ograniczona dieta ma może sens przy alergii ige zależnej. U nas ige całkowite bardzo niskie, więc pewnie to tylko nietolerancja, a w tym przypadku kilkuskładnikowa dieta chyba tylko szkodzi. Takie mam wrażenie.
          • farmaceutka.hela Re: jak tam u Was?? 22.12.13, 19:41
            Właśnie, powinnam dostać w końcu skierowanie dla małej na to nieszczęsne IgE całkowite, ( ja mam zero na podtawowe pokarmy z tzw. pakietu pokarmowego) ciekawe czy jej coś wyjdzie. Może to też tylko nietolerancja. Jeśli laktozy to cukru też ponoć razem, pszenicy i glutenu. Tak jest u mnie, co nie znaczy że i u niej. Póki co nie jem mięsa, tylko quinoę i cieciorkę w zamian dobrze rozgotowaną.
            Gryka jest dla mnie ciężkostrawna i też mi się wydaje że szkodzi. Podobnie ryż. Z tego na bezglutenowej zostaje mi quinoa i jaglana tylko. Heh. Dużo tego nie ma prawda?
            Próbuje szukąc przepisów z quinoą a tam zawsze jak fajne to z czymś czego nie można i kiepsko to wygląda by zamienić na coś innego.
            Trzeba robić zakalce jakieś na początku smile
            Pierniki zrobiłam jako takie bez miodu mleka i masła, tylko mąka, flora, melasa, cynamon i soda wyszły super. Aż się dziwię że mi się udało smile małe pierniczki nie piernika wiadomo.Jeśli to nietolerancja to też trzeba znaleźć na co więc okrojona ilość składników ma sens mimo wszystko. Tylko ciężkie to jest.
              • hepiasia Re: jak tam u Was?? 22.12.13, 21:27
                Mi się też wydaje, że po paru dniach to jednak przynajmniej małą różnicę powinno być widać, moja pediatra uważa, że dawniej mówiło się, że po tygodniu a teraz , że nawet po dobie powinno być widać,ale sama do końca nie wiem, to pewnie też zależy jak się objawia, myślę, że jak jest stan zapalny jelit to nie wystarczy doba, bo jelita jakiś czas się goją, z drugiej strony u nas jednak poprawiło się nagle po odstawieniu kaszy gryczanej, ogórka i sałaty (ciekawe czy to zbieg okoliczności czy coś z tego tak mocno szkodziło)...no ale minęły właśnie magiczne 3 tyg big_grin
                • milkahelena Re: jak tam u Was?? 22.12.13, 21:56
                  w tym tygodniu dałam szansę tej kaszy by się przekonać czy to ona, bo była niepewna, ale jem też buraka. figi na przykład, może też coś z nich. A jak robicie na święta? coś się ewidentnie pogorszyło bo przytyła tylko 50 g w tym tygodniu, właśnie małą zważyłam. Ech nigdy tak mało jeszcze nie było. załamałam się ;/. Niech mi ktoś powie te 6 rzeczy to będę je jeść nawet rok.
                  • wilgga Re: jak tam u Was?? 27.12.13, 18:10
                    Witam po świętach.
                    Jak tam u Was?
                    Ja na wigilię jadłam prawie wszystko ale w małych ilościach. Zjadłam za to porcję karpia i ryby gotowanej na parze. W środę małemu odrobinę zmiany się zaostrzyły, ale bardzo bolał go brzuszek i rano zrobił kupkę z pasmem białego śluzu. Pierwszy dzień świąt byłam wiec na diecie do wieczora, bo więcej kup nie zrobił i brzuszek go już nie bolał. Zjadłam więc wieczorem trochę ryby po grecku, kurczaka pieczonego no i kawałek makowca i małego piernika. Wczoraj rano zmiany na twarzy oczywiście się zaostrzyły, ale kupkę zrobił ładną (co prawda było trochę śluzu w kolorze kupy, ale u niego prawie zawsze jest).
                    W drugi dzień świąt zjadłam więc kutię (ale wybierałam bakalie pamiętając że żurawina szkodzi), kawałek makowca, kilka pierników, odrobinę sernika, kurczaka. Wieczorem zaczął mocno ulewać, a w nocy bolał go brzuszek, ale wzięłam go do nas do łóżka i położyłam na brzuszku i tak przespał już spokojnie do rana.
                    Dziś ciągle coś mu podchodzi do gardła i ulewa. Ale kupy robi w normie tyle że już zrobił 4. Brzuszek go nie boli.
                    Buźka wysypana, szyja też wysypana ale nie wiem czy to nie potówki. Natomiast na ciałku liszaje goją się tak jak się goiły, tyle że wyskoczyło kilka czerwonych kropek/krostek. No i zgięcia pod kolanami zaczerwienione, ale takie były nawet jak jadłam kilka składników. Za to wróciła ciemieniucha, która była już w zaniku.
                    Ale zmiany na twarzy i tak są MNIEJSZE, niż były jak tydzień temu zaczęła szkodzić kasza gryczana. Bo wtedy to cała buźka była w mocno czerwonych krostach i na ciałku pojawiły się nowe liszaje.
                    Od dziś powrót do diety na kilka dni. Gdzieś za tydzień spróbuję ponownie normalnego jedzenia. Jeśli to tylko kwestia enzymów i niedojrzałości jelit to powinno być lepiej.
                    • hepiasia Re: jak tam u Was?? 27.12.13, 22:26
                      Ale on ewidentnie reaguje to moim zdaniem tydzień to za szybko, jeszcze dobrze nie pozbędziesz się alergenu ... ja bym w ogóle nie tykała krowy (tj m.in sernika) ale cóż, u nas widać to jest ekstremalnie, bo prawie miesiąc było super, a po świętach była smóżka krwi sad jedna ale była, dwa dni jej się ulewało, więc myślę, że szkodziło coś więcej niż pomidorek, który zjadłam tego dnia, wróciłam na dietę orkisz-indyk i nie wiele więcej, brakuje mi surowych warzyw i owoców ale boję się już czegokolwiek próbować po tym jak myślałam, że problem za nami...a nawet nie poszalałam na wigilię, oprócz tego że napychałam się swoją wegańską drożdżówką to zjadłam kapustę z pomidorami i barczyk z dodatkiem kiszonych buraków, próbowałam po gryzie dziennie surowego jabłka, no i porażka, acha i piłam kawę 4 dni z rzędu, i teraz nie wiem co zaszkodziło, bo wszystko to w jednym czasie.
                      • wilgga Re: jak tam u Was?? 28.12.13, 14:23
                        Hepiasia - mój na surowe rzeczy reaguje śluzem, a dwa razy była i krew w kupce. Myślę że ich jelitka nie są jeszcze gotowe na surowe jedzenie. Poczekaj 3-4 tygodnie i spróbuj ponownie.
                        U nas myślę że to nie alergia, tylko właśnie niedojrzałość jelit powoduje zmiany na skórze.
                        Wczoraj byłam cały dzień głodna na tej mojej strasznej diecie i w nocy ból brzucha u małego a rano brzydka śluzowa kupka. Ta dieta ewidentnie mu szkodzi. Dziś już jem chleb i zjadłam też placki ziemniaczane ale bez jajka.
                        Już to raz przechodziłam z córką i u niej to raczej alergia nie była bo teraz je wszystko i jest okazem zdrowia. Poza tym z krwi jej nic nie wychodziło a z testów skórnych tylko kukurydza.
                        • hepiasia Re: jak tam u Was?? 28.12.13, 21:23
                          To pocieszające z tym, że córa może wszystko, i że to może po prostu chodzić o surowe, tyle się naszukałam co jej szkodzi, może dlatego tak trudno, bo szkodzą różne rzeczy tyle, że surowe??? ale numer. Jednak jestem pewna, że ryż i chyba gryka też. Moja już ma ponad pół roku i dalej tak reaguje....ale przynajmniej może więcej gotowanych bym mogła, bo póki co jem znikomą ilość warzyw i źle mi z tym.
                          Moja starsza ma alergię na białko krowie do tej pory, nie jakąś straszną, ale ma.
                          • milkahelena Re: jak tam u Was?? 28.12.13, 21:53
                            U mnie się ciągnie krewka. Na święta tyle co zjadłam dodatki w postaci cynamonu, wanilii, kokosa odrobinę w wypiekach i suszone daktyle. Już był jeden dzień bez krewki, a potem po daktylach znów. Dzień wcześniej jadłam wyparzone i bez skórki i nic nie było więc zjadłam bez wyparzania. Nie wiem czy to to, czy opóźniona reakcja. Ciężko ogólnie, ponieważ nadal nie wiem. W jednym tyg. jadłam zupełnie inne rzeczy niż w następnym i nadal bez mzina. Teraz dalej będę kombinować, cóż pozostało? Mała przybrała na wadze w tym tyg. więc jest w porządku. Póki co znów nie podaję wit. D przez jakiś czas ani nic dla niej (probiotyków). Już nawet podejrzewam pestki słonecznika i kminek ;/
                            A czy to możliwe że jeden produkt daje efekt na skórze a inny powoduje krewke w jelitach śluzowatą?
                            Rety to już się ciągnie ponad 3 miesiące... a ja nadal nie wiem co jeść.
                            Nie wiem jak wy się trzymacie, wieczorem zwykle dopada mnie głód i naprawdę mam ochotę na coś "niedozwolonego". Już nawet to coś nie jest typowym alergenem, tylko czymś w rodzaju rodzynki, której akurat nie jem teraz.
                            Myślicie, że śladowe ilości mleka itp. napisane na opakowaniach niektórych przypraw itp. mogą powodować pogorszenie?
                            • hepiasia Re: jak tam u Was?? 28.12.13, 22:19
                              Nie wiem ale ja też się w tej chwili boję "śladowych" ilości, z przypraw używam tylko sól, cukier i majeranek, a tak to wszystko z orkiszu piekę, żadnych bakali już nie jem, ani surowych warzyw i owoców, jem pastę z fasoli z marchewką na chleb, borówki z cukrem gotowane i ziemniaki, no mało ciekawie, głodna nie jestem od kiedy jem owsiankę na mleku orkiszowym na drugie śniadanie i grysik orkiszowy na drugą kolacje, ale chce mi się surowych warzyw i owoców mocno, wytrzymam jeszcze skoro wilgga dała mi nadzieję, że to niedojrzałość jeszcze...no krwi nie ma, kupy ładne znowu, tylko ta jedna niteczka po świętach - pewnie surowe jabłko i/lub pomidorek spowodowały..
                                • wilgga Re: jak tam u Was?? 29.12.13, 21:00
                                  Najważniejsze to nie być głodnym. Jak ja jestem głodna to mały ma potem okropne bóle brzucha i brzydkie śluzowe kupy.
                                  Od piątku trzymam dietę i już też mam jej dosyć. Dziś wydaje mi się że policzki w lepszym stanie. Zobaczymy jutro. Ciałko za to pięknie się goi smile
                                  Mi najbardziej surowych jabłek brakuje...ale na razie nie próbuję bo źle to się kończy.
                                  Brakuje mi też przypraw. Wczoraj kolejny raz spróbowałam pieprzu ziołowego i znów bóle brzucha i częste kupy.
                                  Ale kiedyś te brzuszki dojrzeją i będziemy jeść wszystkosmile No prawie wszystkosmile

                                  Mnie też rano owsianka ratuje. No i chleb już jem w małych ilościach.

                                  Milkahelena - jak u Was?
                                  • milkahelena Re: jak tam u Was?? 31.12.13, 13:11
                                    Witajcie, odważyłam się wybrać do domu, trochę długa podróż i oczywiście nie obyło się bez płaczu, ale pierwszy odważny krok za mną smile
                                    Tam jakoś spokojniej było u rodziny, i Mała spokojniejsza i ja też jakoś odpoczęłam, jak tylko mieliśmy wracać to płacz, dziwne wink
                                    Może to mój stres tak na nią wpływa...
                                    Kupki wczoraj były rzadkie ale bez krwi, tylko że się męczy w pierdkowaniu co nieco. Jadłam kaszę jaglaną przez te dwa dni z batatem albo ze sparzonymi rodzynkami. Może te rodzynki trochę tak działają. Chociaż zielonego pojęcia nie mam w jaki sposób. Skoro to mleko matki się dostaje a nie rodzynka do jej buźki. Nie rozumiem tego procesu szczerze mówiąc.Jak działa laktacja, mleko z krwi się tworzy to jak to mozliwe że jakiś pokarm może powodować u niej wzdęcia bardziej ??? Chyba niemożliwe, a tylko u mnie powoduje??? Rozumiecie ten proces?
                                    No jeden dzień miałam spokoju, ale dziś od rana bąki i stękania o rety właśnie trochę się odbączkowuje na brzuszku mi tu obok smile
                                    Nadal nie wiem co i jak.
                                    Wszystkiego dobrego Wam życzę w nowym roku smile Żeby się nam powiodło i bysmy mogły razem z dzieckiem cieszyć się zdrowymi potrawami różnościami, smacznymi i kolorowymi smile
                                    • hepiasia Re: jak tam u Was?? 31.12.13, 21:27
                                      Też się naczytałam o tych teoriach,że nie ma wpływu dieta na bąki, że pokarm z krwi itp i bardzo chciałam w to wierzyć, ale jakoś mi się to niestety nie potwierdza do końca. Ja wprawdzie jem i pastę z fasoli na chleb i kapustne do obiadu, ale bąków jest wyraźnie wtedy więcej, tyle, że ona już pół roku ma i nie ma z tego powodu kolek. A rodzynki to się u nas nie sprawdziły też
                            • coreyw Re: jak tam u Was?? 31.12.13, 18:49
                              Witam mamy na dietach eliminacyjnych, jestem mamą 4miesiecznej dziewczynki i od 3miesiecy mamy krew w kupkach, raz mniej raz więcej, ze trzeba z lupą szukać, ale zawsze jest. Jesteśmy pod opieką gastrologa i narazie zostalysmy przeleczone mascia na niby jakieś pęknięcie w odbycie i antybiotykiem choć nic nie wyszłow bbadaniach. Szukam na własną rękę allwrgenu, ale ponieważ to tak długo trwa to dzisiaj rano postanowiłam utorować gar jaglanki eco z rodzynkami i tak przez 3dni, po dzisiejszym dniu mała zrobiła całkowicie zieloną kupę i trochę mnie to martwi, dodam tylko ze w nocy miała biegunkę ale to przed moim jedzeniem jaglanki tylko. Ją biorę żelazo a pije koper bardzo rozcienczony, córka wysłała sie w dzień jak skończyła miesiąc, a w nocy po 2miesiacu, i jestem wykończona, bo jak dzień sie skończy to w nocy budzi sie non stop, wygląda jakby ją coś od środka budziło, albo jak kruka, albo jak jej sie chce odbić, jak usnie ledwo o 8 to budzi sie 3razy do 12stej, potem jak robi kupkę w nocy potrafi nie spać 3h tulac sie do cycka, czy macie podobne problemy, co sądzicie o jaglance?
                              • milkahelena Re: jak tam u Was?? 01.01.14, 16:59
                                Witaj, ja osobiście uwielbiam kaszę jaglaną i mogłabym ją jeść codziennie, ona ratuje mnie przed głodem na tej diecie. Tylko że niestety wydaje mi się, że rodzynki powodują u mojej małej kolki. A było to dobre jedzonko kasza plus rodzynki gotowane i sparzone najpierw. Teraz robię kaszę z batatem tymiankiem i solą. Zobaczymy ile pociągnę. Codziennie mnie ciągnie do czegoś np. kawa z cynamonem i kardamonem, pierniczki zrobiłam i czekają na mnie, toż to istna lekcja silnej woli! Jakby za mało jej smile dziś 2 kupki z małą ilością krewki takiej śluzowatej, nie takiej czystej. Ale zjadłąm sobie wczoraj (o zgrozo!!!) chipsy z solą morską smile wiem, ziemniaki, sól i tłuszcz i mam za swoje. Ale jedyna atrakcja. Ziemniaki też chyba szkodzą. Cukier, tłuszcz tak samo. Naprawdę zostaje jakaś monodieta a to już nienormalne bo mała nie pozna też smaków i się nie przyzwyczai.
                                Dziewczyny jak to jest, jak zaczynają ząbki powoli iść, widać jakoś?
                                • coreyw Re: jak tam u Was?? 01.01.14, 19:41
                                  Jak idą ząbki to dziaselka napuchniete i slinotok, a jak już przebija sie to bedziesz widziała mała biała plamke, ją smarowalam dentinoxem i tyle. A moze i u nas rodzynki źle działają, ugotowalam z solą i tymiankiem bo garstka nie mam i całkiem dobra jaglanka na słono, ale powiem szczerze ze glodzic siebie nie można na dłuższą metę moze 2tygodnie, ją zobaczę co wyjdzie w retroskopii i chyba wprowadzimy sztuczne raz dziennie, bo tak być nie moze, pozatym mam jeszcze drugie dziecko które mnie potrzebuje a ją cały. Czas sie młodszym zamuje, a synek ma 2.5roku i ostatnio stwierdzil ze mu sie za mamą tęskni. Chciałam karmić ale są też rzeczy ważniejsze., narazie jednak ciągle na piersismile
                                  • hepiasia Re: jak tam u Was?? 01.01.14, 20:46
                                    Ja nie wierzę, że szkodzi wszystko, u nas się jakoś unormowało, ale nie jem nic surowego, ani szalonego, bazuję na orkiszu, nauczyłam się na nim piec wegański placek drożdżowy z borówkami i jem grysik orkiszowy i nie tylko nie jestem głodna ale trochę już przytyłam, z nowości to zrobiłam kiełki z lucerny smile mam nadzieję, że przejdą, wypiłam dziś kawę oby nie podrażniła,bo tydzień temu był jednorazowy epizod krewki i nie wiem czy po kawie czy po surowych gryzach jabłka i pomidora..jecie surowe warzywa/owoce jakieś??
                                    Acha ale co mnie ucieszyło, zrobiłam sobie badania i morfologia, żelazo i wapń wszystko mam w normie, więc te 2 mce diety na szczęście mi nie zaszkodziły uff

                                    A moja jeszcze bezzębna, starsza w jej wieku już miała 4zęby!! Z tego co pamiętam to ślinić się może długo, ale jak wychodzą już na prawdę to dziąsła są tak nabrzmiałe, że widać wyraźnie
                                    • wilgga Re: jak tam u Was?? 01.01.14, 21:11
                                      milkahelena, coreyw - sama jaglanka z dodatkami to chyba niezbyt dobry pomysł. W diecie bardzo ważne są tłuszcze a i białka też by się przydałysmile.
                                      Jak jeszcze karmiłam córkę to dokopałam się tu na forum do starych wątków o dobroczynnym wpływie tłuszczy na alergików. Jak znajdę trochę czasu to poszukam i wkleję linki.

                                      U nas niestety gorzej. Bardzo się skóra na twarzy pogorszyła, do tego ciemieniucha a i na ciałku nowe liszajki.
                                      I nie wiem od czego. W sobotę próbowałam pieprzu ziołowego i bardzo go bolał brzuszek i kupy zrobiły się częste i wodniste. Do tego częste kupowe kleksy - takie mokre bączki. Dziś już z kupami lepiej ale skóra fatalna.
                                      Widać to pieprz podrażnia tak jelita, bo zanim zaczęła szkodzić kasza gryczana też próbowałam pieprzu. A przy podrażnionych jelitach to chyba wszystko szkodzi. Od wczoraj nie jem smażonego i pieczonego a z przypraw tylko sól, majeranek, oregano i bazylia.
                                      • coreyw Re: jak tam u Was?? 02.01.14, 04:34
                                        Wilgga masz rację ze nie wystarczy, ja poprostu stwierdzilam ze tak będzie prościej wyeliminować allergen, bo do tej pory cały czas u nas jest krew w każdej kupie, od wczoraj nie ma krwismileale mamy za to biegunkę 9 razy na dzień i w nocy też.Mała śpi przy cycku. Wczoraj dodalam do jaglanki pierś na obiad z indyki, zobaczymy. A apropo jeszcze wybrałam jaglanke bo ma właśnie białka sporo w sobie.
                                        • milkahelena Re: jak tam u Was?? 02.01.14, 11:59
                                          no właśnie kasza jaglana ma dużo białka smile i jest lekkostrawna. A z tym mam kłopot niestety i może o to chodzi... jak zjem coś ciężkostrawnego to obie mamy problemy?
                                          To co radzicie jeść? Na pewno nie jem glutenu, bo póki co nie mogę, bez ryżu, bez mięsa ( eko nie wiem gdzie dostać, a i nie mam ochoty na żadne mięso), bez kukurydzy, bez gryki, bez pieczarek, bez ziemniaków, warzywa sama nie wiem jakie już próbować, bo albo alergenne albo ciężkostrawne.
                                          Oczywiście żadnych owoców nie jem, a wszystko gotowane. Surowe tylko pestki słonecznika próbowałam albo gotowałam z kaszą. Tłuszcze: tran, oliwa, olej rzepakowy jem. Witamin nie łykam. Piję wodę wysokozmineralizowaną oraz melisę i czasem koper włoski herbapol.
                                          • hepiasia Re: jak tam u Was?? 02.01.14, 22:22
                                            A czemu ziemniaków nie można??? ja jem ziemniaki i jest ok,no i indyka codziennie, już się nie zastanawiam nawet czy mam ochotę czy niewink ale kupuję w markecie niestety uncertain też nie wiem gdzie kupić eko, podziwiam, ja mam dietę ubogą, ale w porównaniu z Wami to jednak jem dużowink z nowości gotowana czerwona kapusta pychaaa tyle, że z jabłkiem, u nas pieczone nie szkodzą wygląda na to.
                                            • wilgga Re: jak tam u Was?? 03.01.14, 10:56
                                              Tu stary wątek o tłuszczach, co prawda nie dawałam dziecku rosołu tylko smalec, ale u nas bardzo pomogło.
                                              forum.gazeta.pl/forum/w,578,21333794,,rosol_u_nas_tez_pomaga_IZADO_Dziekuje.html?v=2
                                              Ja też jem ziemniaki, ostatnio nawet bardzo dużo.
                                              • wilgga Re: jak tam u Was?? 03.01.14, 11:25
                                                ciąg dalszy..
                                                Mięso też jem ze zwykłego sklepu. Poza tym nie mam już co jeść. Po ryżu boli brzuszek, kasza gryczana wypadła 2 tygodnie temu, jęczmiennej nie jestem pewna. Jem jaglaną, i płatki owsiane, ale boję się że jedzenie tego w dużych ilościach spowoduje że i to zacznie szkodzić.
                                                Od wczoraj nie jem chleba (jadłam kromkę dziennie), bo mały skórę ma w fatalnym stanie.
                                                I tak ziemniaki mnie ratują przed głodem. Jak się skóra poprawi spróbuję ponownie gryczanej.

                                                A tu szukając o tłuszczach znalazłam taki stary wątek ku pokrzepieniu serc.
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,578,108115009,,jak_to_jest_z_ta_alergia_gdzie_jest_prawda_.html?v=2
                                                • coreyw Re: jak tam u Was?? 03.01.14, 18:32
                                                  U nas dalej biegunka, w rekroskopii wycinki pobrali i czekamy na wyniki ale myślę ze będą dobre. Ją jem jaglanke od wtorku i w środę dodalam indyke ma obiad, a dzisiaj dzem z porzeczek z działki z cukrem, pije wodę i koper kupy zielone ale bez krwi. W rekroskopii było widać jak wrażliwe jest jelito krwawilo przy wdmuchiwaniu powietrza, jutro zamierzam włączyć buraka to chyba bezpieczne warzywo, dostała mała ketotifen i coś na biegunkę i taka dzis w miarę spokojną, noc też była o niebo lepsza, a wam przepisami lekarze ketotifen na allerge?
                                                  • milkahelena Re: jak tam u Was?? 03.01.14, 21:43
                                                    Rety ta rektoskopia brzmi strasznie... co do ketotifenu, to nie, proponowano mi debridat, ale odmawiałam zawsze twierdząc, że za dużo tych środków już podawałam. Np. Delikol, niby taki dobry, a wcale nie pomagał. To na nietolerancję laktozy, a moze u Ciebie to jest Coreyw???
                                                    Bo objaw to zielone kupki. Zielone też mogą być od zwykłego karmienia mlekiem z obu piersi, a nie z jednej, jak mała zje za dużo cukrów a mniej tego mleka niby tłustszego, chociaż ponoć te fazy też nie istnieją ( ja już sama nie wiem jak to jest z laktacją, sprzeczne informacje wszędzie)
                                                    Dzisiaj zjadłąm fasolkę czerwoną ze szpinakiem i jaglaną taki miks smile ciekawe co będzie w nocy. Ale się zapchałam aż smile A próbowałyście karob zamiast kakao???
                                                    Albo avocado??? dobry tłusty owoc
                                                  • hepiasia Re: jak tam u Was?? 04.01.14, 21:51
                                                    Ja uwielbiam jeść avocado na chleb,ale niestety u nas wszystko surowe szkodzi na razie, więc avocado boję się.
                                                    Wczoraj byłam z małą u nowej pediatry-alergolog, bo kaszle i przy okazji rozmawiałam o diecie i ona zdecydowanie odradza wszelkie kasze zwłaszcza jak są problemy z jelitami, biegunki czy krew, złapała się za głowę jak usłyszała, że mi zalecali gryczaną, uważa, że kasze zwiększają perystaltykę jelit i podrażniają, nie wiem czy uczulają i czy wpływają na skórę, pochwaliła, że nie jem surowego, kręciła trochę nosem na mój ukochany orkisz,bo przecież ma gluten, ale uznała, że skoro nie szkodzi to ok.
                                                    Mała dostała antybiotyk sad dzisiaj sadziła mnóstwo małych kup- kolor i konsystencja ok- ale strasznie się boję, że po tygodniu tego antyb to jelitka się podrażnią na nowo, a my już powinnyśmy powoli dietę rozszerzać...
                                                  • milkahelena Re: jak tam u Was?? 04.01.14, 23:26
                                                    Ale jak mają wpływać przeczyszczająco jak to tylko jakieś pojedyncze białka i cukry z mleka się dostają??? NIe rozumiem. Przecież po figach w takim razie miałyby biegunkę, zjadłam naprawdę dużo, a kupek było tyle samo. Będę próbować koljeny zestaw produktów nie ma wyjścia.
                                                    Gastrolog u której byłam, mówi, że tak może być, ważne że na wadze przybiera. No i jeśli chcę wypisze mi skierowanie do szpitala na diagnostykę alergii. Nie chcę się pchać do szpitala, myślałam że w przychodni można pobrać krew na podstawowe badania, ale nie wypisała mi skierowania ;/ nawet na IgE całkowite. Robiłyście jakieś testy disgnostyczne, jakiekolwiek?
                                                    Dzisiaj zjadłam indyka, bo byłam bardzo głodna smile Coś mnie głód opanował.
                                                    To surowe, to chyba nie do końca szkodzi, zależy, który produkt, tak sądzę. Np. pomidor surowy może szkodzić a duszony nie. A surowy banan może nie szkodzić. bo jest dobrze tolerowany. Trzeba by sprawdzać po kawałku.
                                                    A to ąż taką infekcję ma mała że antybiotyk trzeba od razu???
                                                  • coreyw Re: jak tam u Was?? 05.01.14, 08:45
                                                    Ale antybiotyk to na co? I jaki dostała? To co ta pediatra, allergollog ci mówiła żeby jeść?, to jak ją jem jaglana cały czas naczy ze źle? Też musimy iść do allegrologa. Uczulenie na laktaze pewnie mamy ale mleka i pochodnych to już miesiącami nie jem.A karmię w taki sam sposób cały czas więc nie od tego te kupki zielone, dzisiaj zmienilam pampersy i chyba jadę zaraz do sklepu bo nic na takich nie widać. A wasze dzieci mają zmiany skorne od allergi, bo moja nie ma nic tylko ta krew?
                                                  • milkahelena Re: jak tam u Was?? 05.01.14, 09:22
                                                    moja ma na twarzy jeszcze troszkę czerwone i sama nie wiem czy to już od śliny czy od jakiejś nietolerancji. bo zdecydowanie gorzej się robi jak nie wycieram śliny od razu tylko rozmazuje sobie ją. I takie delikatne ma ciałko szybko się odparza np. szyja, uszy, zgięcia, ale wystarczy wytrzeć dobrze i pilnować. tylko znowu potem ma zimny kark i już sama nie wiem jak to wypośrodkować. No właśnie co tu jeść ziemniaki nie są dobre bo to sama skrobia, też tu wartości zbyt dużo nie ma. A jaglana ma sporo i na niej mi mała dobrze przybiera jakoś a i moje jelita leczy przy okazji.
                                                  • hepiasia Re: jak tam u Was?? 05.01.14, 22:11
                                                    Ja nie wiem czy ta lekarka jest bardzo dobra, ale sama ma syna alergika, mi się akurat z gryczaną sprawdziło, a jaglanej nie jem, bo mi nie smakuje, a ziemniaki takwink
                                                    Antybiotyk dostała nie tak od razu, bo najpierw miała z 2tyg gęsty katar, potem zapalenie krtani a na koniec zaczęło schodzić na oskrzela i okazało się, że ucho czerwone, więc już się nie opierałam tylko w końcu podałam, no kup sadzi dużo ale póki co odpukać kolor i konsystencja ok, tyle, że jeszcze 5 dni...mam nadzieję, że jelitka to wytrzymają, a kaszle nadal brzydko, ale rzadziej..inhaluje ją, żeby nie obciążać innymi syropkami dodatkowo, no i zwiększyłam probiotyku ilość.
                                                    Jeść wg tej pani mam to co jem (kazała wywalić florę light, ale nie wywalam, bo lubie...) no oczywiście bezmlecznie i bez jajek (kazała spróbować żółtko 2-3razy w tyg) bez pszenicy i najlepiej glutenu (ale jeśli na tym orkiszu jest dobrze a jest to mam nie zmieniać) ziemniaki, ryż (chyba, że uważam, że szkodzi to mogę spróbować dzikiego jeszcze), marchewka, pietruszka, kalafior, brokuł, burak, kapusta, fasola, groszek, przetwory z porzeczek, wiśni, czereśni, śliwek, z jabłkami ostrożnie i z surowym ostrożnie, mówi, że zwykle pozwala plasterek na chleb, ale jeśli moja zareagowała na małego pomidorka chery to lepiej nie, może szkodzi jej ta chemia na warzywach o tej porze roku i może w lecie będę mogła, no i oczywiście indyk i wieprzowina i królik (ale ja nie jem sierściuchów).
                                                  • coreyw Re: jak tam u Was?? 05.01.14, 23:54
                                                    Dobrze wiedziec, pomału powprowadzam te rzeczy, u nas narazie biegunka, robi ok 6 kupek dziennie bez krwi ale za to woda tylko, pomimo ze daję jej jakiś głupi lek na biegunkę, który nic nie pomaga, juz sie zaczynam martwić ze ona je cały syf co ze mnie schodzi jak chudne, bo jem od wtorku jaglana dzem pozeczkowy, indyka, ryż preparowany, buraki i dzis ziemniaki, no ale jem malo. Fakt ze jest spokojniejsza po tym ketotifenie, przynajmniej troszkę w nocy pospi.
                                                  • milkahelena Re: jak tam u Was?? 11.01.14, 22:14
                                                    I jak u Was? Ja się poddaję już...myślę, że to może nie jest alergia, naprawdę. Ostatnio koleżanka która ma znajomą pediatrę, podsunęła myśl że to niedobór witaminy K. Zapytałam gastrologa o to, stwierdziła że ponoć nie. Ale ja nawet skłonna jestem i w to uwierzyć, mała po 3 tyg. życia zaczęła robić dużo zielonych kupek biegunkowatych, mimo że nie było żadnego zakażenia, z powodu nietolerancji laktozy. Może ta witamina się nie wchłaniała jak podawałam, albo ulewała ją i teraz brakuje? Teraz muszę kogoś mądrego znaleźć kto mi to zbada.
                                                    Coreyw jak z dietą ? i kupkami?
                                                    Hepiasiu jak miałaś kiedyś taki tydzień bez warzyw wskasany przez lekarzy to co wtedy jadłaś i czy była poprawa?
                                                    Nie jestem w stanie wytrzymać na samej kaszy jaglanej bom ostatnio strasznie głodna. Czyżby mała więcej potrzebowała. Albo mi już brakuje czegoś ważnego w diecie, mimo łykania witamin.
                                                  • coreyw Re: jak tam u Was?? 11.01.14, 22:33
                                                    U nas trochę mniej nerwowo, zrobiliśmy badanie tych wycinkow z jelitka i gastrolog sklania sie ku allergii, zostajemy z ketotifenem narazie. Sama jestem przeciwna dawania leków, ale długo czekałam z dieta i nic nie pomagało, ale ostatnio krwi nie masmile kupy niestety zielone raz ciemne raz jasne ale gastrolog jest ordynatorem w szpitalu, powiedziała ze ją martwi kupa biała lub czarna inne nie. Więc tak na samej jaglance długo sie nie da 3dni wytrzymałam potem wprowadzilam indyka potem dzem z pozeczki, cukier, ziemniaki, buraki gotowane a po tygodniu chleb z orkiszu domowy dzisiaj marchewke gotowana i salate na kanapke, pije melise wodę i od wczoraj kawę slabiutka bo nie wytrxymalam jeszcze mleko owsiane trochę, makaron z pszenicy durum bez jajek. Biorę żelazo bo mała ma bardzo niskie, a od wczoraj suplementy te co powinnam, omega, wapń z magnesem, daily itp tylko nutrilite , małej odstawilam wit d narazie. U nas jak zaczęłam dietę to jednocześnie dostała biegunki, teraz już minęło ale dalej kupy ziekoone i straszne odpazenia. Nie wiem po czym, naraziee obserwacja, ale krwi nie ma. smile
                                                  • coreyw Re: jak tam u Was?? 11.01.14, 22:38
                                                    Acha tylko mi mała nie przybrała na wadze w tym tygodniu, mam nadzieję ze to przez ta biegunkę, zwykle przybiera 100 na tydzień, no i dużo dość prukasmile
                                                  • milkahelena Re: jak tam u Was?? 12.01.14, 13:19
                                                    Naprawdę przez 3 dni tylko kaszę jaglaną??? ja jadłam z cukinią (gotowana) i miałam dość po 2 dniach. Jestem wyczerpana. Nie jem surowych warzyw. Owoca tylko banana zjadłam dwa razy bez złych objawów nawet. Co mi radzicie bo już nie myślę w ogóle??? W sensie tak dzień po dniu co zrobić. Idę do alergologa w lutym. U lekarzy byłam, mówią że ok, badania w porządku, a krew jest. oszaleć można o ile już nie oszalałam smile
                                                    jadłam teraz ziemniak ,burak, jaglana, quinoa, szpinak, oliwa, bazylia, sól, kurkuma, melisa, brokuł, cieciorka, indyk. i banana raz. wypiłam też tran i może to on zaszkodził.
                                                  • hepiasia Re: jak tam u Was?? 11.01.14, 22:55
                                                    Milkahelena u nas poprawiło się dopiero jak ostawiłam WSZYSTKIE SUROWE owoce i warzywa i kasze...nadal jem orkiszowy chleb domowy, makaron orkiszowy, ziemniaki i czasem kasze jęczmienną, jem pastę z fasoli/soczewicy na chleb, domowy dżem borówkowy i porzeczkowy, słód orkiszowy (zamiast miodu), owsiankę na mleku orkiszowym i grysik orkiszowy, gotowane marchewkę, kapustę czerwoną, brokuły, brukselka, indyk, gęś, kaczka,herbata czarna i zielona, melisa, mięta, sól, majeranek, cukier, domowe wegańskie ciasto drożdżowe z mąki orkiszowej, wegańską szarlotkę orkiszowąwink wystarczyło, że ugryzłam jabłko surowe dwa dni pod rząd zaczęła ulewać na trzeci dzień zjadłam małego pomidorka cherry i wieczór krew w kupie po ponad 3tyg ładnej kupy, wycofałam się z surowego i do tej pory ok, mimo ogromnej ilości kup na antybiotyku, kupy mają kolor żółty! mi waga nie spada, mała przybiera cały czas podobnie, trzyma się swojego centyla.
                                                    Może skoro się nie poprawia to spróbuj mojej dietywink acha z "surowego" dodatku do kanapek na razie miałam odwagę jedynie na kiełki z lucerny i wydaję mi się, że nie szkodzą
                                                  • milkahelena Re: jak tam u Was?? 12.01.14, 13:25
                                                    mi też waga już nie spada, zaczęłam się chyba z nerwów objadać. pół kilo piersi duszonej z indyka wcinam od razu wink no włśnie oprócz banana, pestek słonecznika i rodzynek i daktyli wcześniej nie jem w ogóle surowego. nie wiem co to surowe, wszystko gotowane, prażone, duszone, smażone. A w takim tygodniu co jadłaś Hepiasiu same kasze i mięso była poprawa? w sensie bez warzyw zupełnie, nawet gotowanych?
                                                  • hepiasia Re: jak tam u Was?? 12.01.14, 23:22
                                                    ja wtedy na samej kaszy nie wytrzymałam, ale jadłam prawie samą kaszę gryczaną i ryż, gotowany indyk i trochę chleba z indykiem i było gorzej, wtedy było najgorzej, bo o ile u nas kupy z krwią były wcześniej raz na 3-4dni to wtedy były codziennie...
                            • coreyw Re: jak tam u Was?? 18.01.14, 11:48
                              Dziewczyny dałyście już waszym maluchom pierszy posiłek, moja ma 4,5miesiąca i myślałam że doczekam do piątego ale chyba zacnę wcześniej, ugotoealam jaglanke, ziemniaka i marchewke, trochę sie boję ale mam zamiar dac lyzeczke dzis tej pałki. Milkahelena u mnie krew zniknęła jak zaczęłam ostrą dietę o której pisałam, przez ten czas widziałam krew 2razy tylko a przedtem była w każdej kupce.
                                • coreyw Re: jak tam u Was?? 18.01.14, 12:55
                                  Przez 3dni, potem indyk, potem buraki i dzem z porzeczki z cukrem domowy i tak około 2tyg potem marchew, mleko owsiane, teraz soczewice sprobowalam acha i chleb orkiszowy domowy bez dodatków tak jak happyasia. Kawę zaczęłam pić jedną dziennie z mlekiem orkiszowym bardzo wysokiej jakości bardzo słabą ale to od kilku dni, jeszcze ziemniaki eco. I chyba nic więcej, melise pilam i koper wodę. Widzialam na rektoskopii jak slabe jelita sa Trzeba dusk czasu na wygojenie, biore yes zelazo bo maka ma bardzo niskie omege, nutrilite, ale chyba to pisalam, malej tea odstawilam d wit, I po Reich tygodniach dalam kreplw novadiol.