godad
28.11.13, 11:07
Witam, Jestem totalnie zielona w tym temacie, więc przepraszam za może banalne pytania

Mój 4 miesięczny Synek jest bardzo spokojnym i pogodnym dzieckiem. Bardzo dobrze przybiera na wadze i ogólnie to okaz zdrowia. Do zeszłego tygodnia jadłam wszystko i nigdy nie cierpiał na żadne kolki, nie miał też zmian na skórze. W zeszłym tygodniu zaobserwowaliśmy na przegubach dłoni oraz w zagięciach łokci małe liszaje. Na policzkach pojawiły się delikatne krostki. Pediatra zaleciła dietę eliminacyjną. Od zeszłego poniedziałku odstawiłam nabiał i jego pochodne, jaja, czekoladę, orzechy, cytrusy - wszystko co ma działanie alergizujące. Czytam też dokładnie etykiety. Smarujemy suche miejsca Medidermem i na początku mieliśmy wrażenie, że jest troszkę lepiej - szczególnie na policzkach. Jednak od dwóch dni objawy się nasiliły. Policzki zaczerwieniły, liszaje bardziej rozlały, pojawiły się nowe za uszkami, na nogach - na razie delikatne. Do tego doszła zmiana zawartości pieluchy. Ładne niemowlęce kupy zrobiły się bardziej wodnisto-śluzowate (śluz w kolorze kupki) i ciemniejsze - musztardowo brązowe. Zapach bez zmian. Synek robi 3-4 takie ciągnące kupki dziennie - czy taką kupę można jeszcze zaliczyć do normalnych? Nie męczy go jak na razie brzuszek, choć czasem przy karmieniu prężny się i rzuca nogami. Wcześniej zdarzyło mu się ulewać, ale nie jakoś bardzo często. Moje pytanie jest następujące - czy to może być faktycznie alergia na białko krowie? czy może się ona objawić dopiero teraz i w taki sposób? dlaczego objawy się nasilają pomimo diety? I ile czasu powinnam czekać na jakiś ewentualny efekt? Dodam jeszcze, ze Synek zaczął ząbkować - od około 3 tygodni - czy to mogło spotęgować alergię i jej objawy? A może powinnam pójść jeszcze raz z tym do pediatry? Będę wdzięczna za odpowiedź