Matka karmiąca - sens badania krwi na IgG?

04.12.13, 21:03
Witam ponownie. Przypomnę, że u mojego synka (niecałe 5 m-cy) występują krostki na buzi i ciele, dieta eliminacyjna nie przyniosła efektów, zaliczyliśmy nawet pobyt w szpitalu, który nic nie dał. Badania krwi dziecka (IgE) nie przyniosły wyników - wyszła klasa 0 dla specyficznych IgE, całkowite w normie (ok.29).
Dermatolog, do którego trafiliśmy, zdiagnozował łzs, stwierdził, że nie musi mieć ono podłoża alergicznego, ale zalecił mi dietę bez glutenu (były śluzowate kupy - już "wyleczone" Nystatyną i Dicoflorem), mleka w czystej postaci, jaj i kiszonek. Nie ma poprawy, tzn. jest na buzi lepiej (stosujemy protopic), choć ostatnio znowu coś wylazło uncertain Ale ciałko nadal jest szorstkie, w krostkach, najgorzej nóżki (z tyłu nad / pod zgięciami i na łydkach z przodu).
Dziś zaproponował, żeby małemu zrobić testy kontaktowe (płatkowe) oraz badanie IgG - ale nie dziecku, tylko mnie - mały karmiony wyłącznie piersią. Ponoć te przeciwciała IgG (ja jestem alergiczką, ale obecnie nie mam objawów, bo nic nie pyli a roztocza ostatnio nie dokuczają mi aż tak mocno) mogą przenikać do mleka i mały, jeśli ma ich w organizmie dużo - może tak reagować. Możliwe to? Jakoś nie do końca jestem do tej idei przekonana. Badanie krwi jest dość drogie, dlatego się zastanawiam (350zł). Niestety nie spytałam, dlaczego nie można wykonać go małemu - czyżby był za mały?
    • chalsia Re: Matka karmiąca - sens badania krwi na IgG? 04.12.13, 22:59
      badania z krwi na poziom dowolnych Ig są u dziecka do lat 3 NIEMIARODAJNE bowiem dają wyniki fałszywie dodatnie, co oznacza, że jeśli IgE są w klasie 0. to wcale nie oznacza, że dziecko nie jest na dane alergeny uczulone
      dziecko może mieć inny mechanizm reakcji alergicznej, w której odpowiedzialne są limfocyty T - a to się wykrywa testem transformacji blastycznej

      wszystkie te badania (na IgE, G i transformacji, płatkowe, etc) można zrobić w ramach NFZ

      jaka to była dieta eliminacyjna i ile trwała
      ile trwa dieta wedle zaleceń dermatologa
      • ag_79 Re: Matka karmiąca - sens badania krwi na IgG? 05.12.13, 08:36
        Dieta bez białka krowiego (ale poza tym w zasadzie nic nie ograniczałam) trwała 2 m-ce, nic się nie poprawiło.
        W międzyczasie były różne modyfikacje tej diety, tzn. na jakiś czas coś wyrzucałam (np. jabłka, gruszki, ziemniaki, marchewkę, itp.). Np. w trakcie pobytu w szpitalu i po nim (łącznie przez ok. 2 tyg.) tylko indyk, kasza gryczana, jaglana, ryż, buraczki, brokuły, płatki owsiane (przez jeden tydzień w tym czasie nie jadłam glutenu w ogóle), wieprzowina, pieczarki (okazjonalnie), cebulka(okazjonalnie), sól, pieprz, czarna herbata. Ta dieta mnie "wykończyła".
        Po żadnej modyfikacji nie było poprawy. Mam wrażenie, że to nie od pokarmu. A nawet jeśli, to skoro IgE u młodego nie wychodzi, to reakcja na pokarm jest opóźniona - może dlatego tak ciężko jest mi cokolwiek wykryć sad
        Na diecie dermatologa jestem od 3 tygodni.

        Dziękuję za wytłumaczenie, dlaczego IgG nie robi się małym dzieciom. A czy znane są Wam
        przypadki, że takie badanie u karmiącej matki coś dało, tzn. czy faktycznie produkowane przeze mnie ew. IgG mogą mieszać u dziecka?

        Czy ten test transformacji blastycznej robi się tylko w określonych miastach, czy jest on dostępny powszechnie? I jeśli on nic nie wykaże, to czy to znaczy, że alergii na pokarm nie ma? Czy tylko, że tym testem nie wyszło...
        • e-kasia27 Re: Matka karmiąca - sens badania krwi na IgG? 05.12.13, 10:07
          ag_79 napisała:

          > Dieta bez białka krowiego (ale poza tym w zasadzie nic nie ograniczałam) trwała
          > 2 m-ce, nic się nie poprawiło.

          Jeżeli poza tym w zasadzie nic nie ograniczałaś, to prawdopodobnie tylko Ci się wydawało, że masz dietę, bez białka krowiego, bo żeby wykluczyć z jedzenia mleko, to w zasadzie trzeba ograniczyć wszystko, bo mleko jest wszechobecne w żywności.
          A poza tym jeśli jesteś alergiczką i masz problem z pyłkami(jakimi?), to dziecko najprawdopodobniej jest uczulone na wiele owoców i warzyw, i przypraw, i mleko, i krowę, i jajka, i kurczaki, i może zboża,... - więc wykluczenie samego mleka(nawet jeśli zrobiłaś to dokładnie i restrykcyjnie) mogło rzeczywiście nic nie dać.


          > W międzyczasie były różne modyfikacje tej diety, tzn. na jakiś czas coś wyrzuca
          > łam (np. jabłka, gruszki, ziemniaki, marchewkę, itp.). Np. w trakcie pobytu w s
          > zpitalu i po nim (łącznie przez ok. 2 tyg.) tylko indyk, kasza gryczana, jaglan
          > a, ryż, buraczki, brokuły, płatki owsiane (przez jeden tydzień w tym czasie nie
          > jadłam glutenu w ogóle), wieprzowina, pieczarki (okazjonalnie), cebulka(okazjo
          > nalnie), sól, pieprz, czarna herbata. Ta dieta mnie "wykończyła".
          > Po żadnej modyfikacji nie było poprawy. Mam wrażenie, że to nie od pokarmu. A n
          > awet jeśli, to skoro IgE u młodego nie wychodzi, to reakcja na pokarm jest opóź
          > niona - może dlatego tak ciężko jest mi cokolwiek wykryć sad
          > Na diecie dermatologa jestem od 3 tygodni.


          Dieta od dermatologa jest do bani - nie męcz się, bo to i tak nic nie da.



    • e-kasia27 Re: Matka karmiąca - sens badania krwi na IgG? 05.12.13, 09:57
      ag_79 napisała:

      > Witam ponownie. Przypomnę, że u mojego synka (niecałe 5 m-cy) występują krostki
      > na buzi i ciele, dieta eliminacyjna nie przyniosła efektów, zaliczyliśmy nawet
      > pobyt w szpitalu, który nic nie dał. Badania krwi dziecka (IgE) nie przyniosły
      > wyników - wyszła klasa 0 dla specyficznych IgE, całkowite w normie (ok.29).


      A dla jakiego wieku masz te normy, bo według tych, które ja znam, to 29 dla 5-miesieczniaka, to jest ponad normę. Roczniak może mieć do 20, a 6 miesięcy to co najwyżej do 15.



      > Dermatolog, do którego trafiliśmy, zdiagnozował łzs, stwierdził, że nie musi mi
      > eć ono podłoża alergicznego, ale zalecił mi dietę bez glutenu (były śluzowate k
      > upy - już "wyleczone" Nystatyną i Dicoflorem), mleka w czystej postaci,


      Ograniczanie eka w czystej postaci jest bez sensu.
      Albo się ma alergię i wtedy reaguje się na każdy produkt mleczny, albo się nie ma alergii i wtedy nie reaguje się na żaden produkt mleczny.
      Ograniczanie mleka świeżego ma sens tylko i wyłącznie przy nietolerancji laktozy, a to nie ma nic wspólnego ani z wysypką, ani z alergią w ogóle.


      jaj i k
      > iszonek. Nie ma poprawy, tzn. jest na buzi lepiej (stosujemy protopic), choć os
      > tatnio znowu coś wylazło uncertain Ale ciałko nadal jest szorstkie, w krostkach, najgo
      > rzej nóżki (z tyłu nad / pod zgięciami i na łydkach z przodu).
      > Dziś zaproponował, żeby małemu zrobić testy kontaktowe (płatkowe


      Testy płatkowe to bardzo dobra decyzja, ale testy na pokarmy.


      oraz badanie
      > IgG - ale nie dziecku, tylko mnie - mały karmiony wyłącznie piersią. Ponoć te p
      > rzeciwciała IgG (ja jestem alergiczką, ale obecnie nie mam objawów, bo nic nie
      > pyli a roztocza ostatnio nie dokuczają mi aż tak mocno) mogą przenikać do mleka
      > i mały, jeśli ma ich w organizmie dużo - może tak reagować. Możliwe to? Jakoś
      > nie do końca jestem do tej idei przekonana. Badanie krwi jest dość drogie, dlat
      > ego się zastanawiam (350zł). Niestety nie spytałam, dlaczego nie można wykonać
      > go małemu - czyżby był za mały?


      Nie spotkałam się jeszcze z taką teorią, żeby dziecko reagowało na przeciwciała matki i dlatego miało wysypkę.
      I dlaczego akurat na IgG, a nie na IgE??

      Ale jeśli jesteś alergiczką i wiesz na co jesteś uczulona, to możesz w ciemno założyć, że z diety trzeba wykluczyć wszystko to, na co jesteś uczulona i wszystkie alergeny krzyżowe dla tego, bo alergię dziecko dziedziczy głównie po matce, dlatego że uczula się już w jej brzuchu, między innymi z powodu przeciwciał przenikających do płodu.

      Badanie IgG małemu dziecku też można wykonać, tyle, że sytuacja może być analogiczna, jak przy badaniu IgE, bo małe dzieci zwykle jeszcze przeciwciał dużo nie wytwarzają, dopiero około 7-8 lat to sie zmienia.
      • ag_79 e-kasiu... 05.12.13, 10:19
        Dziękuję za odzew. E-Kasiu, zaciekawiłaś mnie tym IgE... W szpitalu twierdzili, że wyniki w normie. Sprawdziłam dokładnie i mam tak:
        - IgE całkowite: 25,7 (<29,0) - tu trochę pokręciłam, ale wg kartki nadal norma
        - IP8 Panel inhalac. 8: <0,10 (zakres ref. 0,00-0,30) -tu było IgE secyficzne dla: Dermatophagoides pteronysinus, naskórek kota, brzoza, łupież psa, bylica pospolita, tymotka łąkowa, żyto, Cladosporium herbarum
        - F2 Mleko krowie (L91): <0,10 (zakres ref. 0,00-0,30)
        - FP5-panel pok.dziec.(b.jaja,ml.krowie,dorsz,mąka psz.,orzech ziemn.,soja) (L91): <0,10 (zakres ref. 0,00-0,30)
        - F1 Białko jaja kurzego: <0,10 (zakres ref. 0,00-0,30)
        A więc przy wszystkich specyficznych - klasa alergii 0...

        Czy wobec tego, przy takim IgE całkowitym, jest szansa, że któryś z IgE specyficznych wyjdzie? Robić po kolei? Czy jest możliwe, że wszystkie, które można zrobić w lab. wyjdą jak inne, <0,10 ? Kurcze, może tu leży pies pogrzebany? Jak myślisz, warto badać dalej to IgE?

        Z tą dietą to w ogóle dziwne, bo mam zalecone przez lekarzy wprowadzenie glutenu, ale ja nadal na diecie bezglutenowej... Przecież to bez sensu, powinnam chyba najpierw z powrotem wprowadzić mu gluten przez swoje mleko, a dopiero w czystej postaci...?

        Ja jestem alergiczką, ale tylko wziewną. Z pokarmów reaguję tylko na orzechy laskowe (świeże, te w czekoladzie mi nie szkodzą) - mam uczulenie m.in. na pyłki leszczyny. Wobec tego, musiałabym ograniczyć pokarmowe krzyżowe dla moich alergenów wziewnych, tak?

        Te testy płatkowe na pokarmy - lekarz upierał się mocno, żeby zrobić na kontaktowe, bo "przecież on pije tylko mleko" - kurcze, no ale w mleku dostaje moje jedzenie poniekąd, prawda?? Dziwi mnie coraz bardziej ten mój lekarz... Niby i dermatolog i alergolog, ceniony i znany, a tu takie kwiatki...

        Na nabiał mały nie reaguje w ogóle (ani nie jest gorzej, ani lepiej bez nabiału czy z), więc chyba nie ma sensu ograniczanie mleka czystego (aha, zapomniałam też o serach żółtych i pleśniowych - to też zakazał), skoro i tak twaróg i jogurt wsuwam...
        • ag_79 Re: e-kasiu... 05.12.13, 10:23
          Aha, te wyniki podane są w IU/ml.
    • ag_79 Re: Matka karmiąca - sens badania krwi na IgG? 05.12.13, 10:42
      A więc, ja jestem uczulona na:
      olcha,
      brzoza,
      leszczyna,
      trawy,
      żyto,
      roztocza,
      sierść kota
      sierść psa

      Czy to znaczy, że powinnam odstawić wszystko, co reaguje krzyżowo z w/w? Np, na podstawie tej tabeli?
      www.nexter.pl/pliki/alergeny_reagujace_krzyzowo.pdf
      Ale np. brzoza -śliwka a śliwka - seler (czy przechodnio z alergena, na alergen?), mimo, że na seler, śliwkę JA nie reaguję wcale?

      Będę bardzo wdzięczna za rady, bo jestem coraz bardziej zdesperowana... I z góry dziękuję!


      PS. Z mlekiem - nabiał odstawiłam restrykcyjnie, wędliny sama też później robiłam, więc żadne śladowe ilości mi się nie przyplątywały... Czy mimo wszystko powinnam całą krowę odstawić?
      • ag_79 Lista produktów zakazanych 05.12.13, 19:54
        Spisałam sobie wszystkie alergeny pokarmowe krzyżujące się z tym, na co jestem uczulona (chyba wszystkie, z 3 tabel znalezionych w sieci):

        Listę zrobiłam na podstawie takich krzyżówek:
        Leszczyna:
        orzechy laskowe
        trawy:
        warzywa: seler, marchew, pomidory, buraki, soja, groch, cebula
        owoce: jabłka, gruszki, śliwki, brzoskwinie, pomarańcza, melon, arbuz, kiwi, wiśnie
        kiełki i mąki: pszenicy, żyta, jęczmienia, owsa, ryżu, kukurydzy
        orzechy: laskowe, pistacjowe
        lateks
        brzoza:
        warzywa: marchew, ziemniaki, seler, soja, pomidor, papryka, warzywa strączkowe
        owoce: jabłko, gruszka, śliwka, brzoskwinie, banan, kiwi, liczi, mango, pomarańcza, morela, wiśnia, czereśnia, melon
        przyprawy: anyż, curry, pieprz, kminek, kolendra,
        orzechy, mak, nasiona słonecznika, nasiona sezamu
        olcha: -
        żyto: żyto(?)
        roztocza: skorupiaki (krewetki, kraby, ostrygi, homary, ślimaki)
        sierść psa: -
        sierść kota: wieprzowina

        Tak więc od jutra wykreślam z diety:
        warzywa: seler, marchew, pomidory, soja, groch, buraki, cebula, ziemniaki, papryka, strączkowe
        owoce: jabłka, gruszki, śliwki, brzoskwinie, wiśnia, kiwi, melon, morele, banany, arbuz, liczi, mango, pomarańcza, czereśnia,
        przyprawy: anyż, curry, pieprz, kminek, kolendra,
        kiełki i mąki: pszenicy, żyta, jęczmienia, owsa, ryżu, kukurydzy
        orzechy: laskowe, pistacjowe, mak, nasiona słonecznika, nasiona sezamu
        skorupiaki (krewetki, kraby, ostrygi, homary, ślimaki)
        mięso: wieprzowina

        Czy coś jeszcze? Czy powinnam wykreślić również nabiał + wołowinę, białko kurze, mięso kurczaka, kakao, cytryny, miód, resztę orzechów? Oczywiście kupne wyroby mięsne wywaliłam już jakiś czas temu.

        Muszę się mocno zastanowić, co będę jadła... Myślicie, że w ciągu pierwszych 2 tygodni powinna nastąpić poprawa?

        Poradźcie i pocieszcie...
        • przeciwcialo Re: Lista produktów zakazanych 05.12.13, 20:54
          Moze niepopularne ale nie rozwazałaś przejścia na Nutramigen? Ja tak zrobilam za rada lekarza i nie żaluje ani minuty, dziecko błyskawicznie zaczęło wygladac jak dziecko a nie parchaty stworek.
          • ag_79 Re: Lista produktów zakazanych 06.12.13, 10:15
            Oczywiście, że o tym myślę (choć na razie nikt mnie nie przekonuje), ale ja chyba masochistką jestem... Chcę jeszcze spróbować.
            Przekonuje mnie za karmieniem naturalnym to , że mój synuś pięknie rośnie, jest w górnych centylach z wagą i długością, lekarze się dziwią, że on taki duży, a być może alergik (dermatolog twierdzi, że może to być też reakcja na hormony, które dostaje z mlekiem, albo sprawa genetyczna - mamy w bliskiej rodzinie łuszczyka)...
Pełna wersja