only_she
19.02.14, 12:26
U córki od wieku ok. 6 miesięcy pojawiły się suche placki na buzi, w różnych miejscach. Potem zostały tylko dwa na buzi i jeden na rączce. Są do tej pory, raz bardziej widoczne, raz mniej. Córka, w tej chwili 13m, do tej pory właściwie tylko na piersi. Zaczyna coś jeść od ok. miesiąca, wcześniej nie chciała.
Po pojawieniu się tych zmian byłam z córką u dermatologa, orzekła, że AZS, kazała wyeliminować nabiał w mojej diecie, ale nic to nie pomogło.
Obserwuję co może dziecku szkodzić, jajko nie, nabiał też nie. Może jednak gluten - odstawię i zobaczę. (wcześniej córka sporadycznie jadła trochę kaszki manny na wodzie).
Od czasu do czasu pojawiają się u córki takie małe nawroty ciemieniuchy, minimalne, ale widzę, że coś tam na tej głowie jest. Dlatego udałam się do innej pani dermatolog-kosmetolog. Ona również stwierdziła azs, niekoniecznie spowodowane dietą, ale może np. suchym powietrzem. Zwróciła mi jednak uwagę na fałdki, które córka ma pod oczami. Córka ma je chyba od wieku ok. miesiąca. Gdy się pojawiły zaniepokoiły mnie, byłam u okulistki, która kazała masować kanalik łzowy, bo stwierdziła, że może być zatkany i że to przez to. Dermatolog się zaśmiała gdy to usłyszała. Powiedziała, że po tych fałdkach poznaje się alergików, że to taki objaw. Nie przyszło mi do głowy zapytać czy te fałdki już zostaną córce? Czy jeśli wyeliminuje się alergen o ile taki jest, to fałdki znikną? Mi one w ogóle nie przeszkadzają, córka jest śliczna, mam tylko nadzieję, że jej nie będą przeszkadzały gdy dorośnie. I jeszcze pytanie o ten gluten, gdyby rzeczywiście był przyczyną uczulenia, czy to uczulenie już zostanie czy może minąć?