liszaje na buzi - 12 miesięcy

05.03.14, 23:11
Mały ma rok. Dietę zaczęłam rozszerzać jak skończył pół roku. Karmiony piersią, okazyjnie wypijał mm, najpierw NAN HA, potem NAN. Zgodnie z zaleceniami pediatry wprowadziłam gluten stopniowo.
Sama zawsze gotowałam mu zupki, dodawałam mięsko „swojskie”, oliwę z oliwek (czasem trochę masła) i żółtko . Wszystko szło dobrze do momentu, gdy na policzkach zaczęły mu się pojawiać liszaje. Wtedy miał ok. 10 miesięcy. Mniej więcej w tym czasie zaczęłam podawać mu też zupki na wywarze mięsnym, więc widząc liszaje zaprzestałam tego, odstawiłam też żółtko bo było mi bardziej podejrzane. Liszaje pięknie zeszły.
Po około miesiącu podałam żółtko kilka razy i znowu się zaczęło. Od tego czasu znowu mu go nie daję, wywar mięsny też rzadko. A liszaje są, raz jest ich więcej, raz mniej, raz w kolorze skóry, raz czerwone.
Mały umiał już jeść np. serek Bieluch, jogurt naturalny. Dawałam mu po trochę żeby poznał smaki, ale skoro wróciły liszaje to od dawna już nie dostaje. Chciałam wyeliminować gluten z diety, ale dość długo nie dostaje już glutenowych kasz, a te paskudy ciągle na buzi są. Owszem, czasem ktoś poda mu np. odrobinę chlebka, kilka kęsków, ale ja już nie wiem czy zakazać mu wszystkiego, czy to coś da.
Moje pytanie:
1) Martwić się w ogóle tymi liszajami i łazić po lekarzach – są tylko na buzi na dole policzków i pod brodą
2) Dawać mimo wszystko żółtko, jogurty i sery, przetwory mleczne
3) Czego oznaką są liszaje i co się może stać jeśli je zignoruję
Gdyby nie te zmiany to mały pewnie już by jadł z nami, a tak to ciągle muszę uważać i gotować mu specjalnie.
Bardzo nie chcę mieć alergika, powiedzcie że to tylko przejściowe kłopoty ! sad
    • lidek0 Re: liszaje na buzi - 12 miesięcy 06.03.14, 21:39
      Skąd wiesz, że to liszaje skoro jak domniemywam u lekarza nie byłaś? Ja nie lekceważyłabym tego bo widzę, że masz raczej lekki stosunek do problemu, do lekarza najchętniej byś nie poszła i temat zignorowała. Ja od razu odwiedziłabym specjalistę i pokusiła się o testy. Każda mama wolałbym nie mieć alergika, ale zamiast na tym skup się na znalezieniu przyczyny.
    • e-kasia27 Re: liszaje na buzi - 12 miesięcy 07.03.14, 09:19
      asbi napisała:

      > Mały ma rok. Dietę zaczęłam rozszerzać jak skończył pół roku. Karmiony piersią,
      > okazyjnie wypijał mm, najpierw NAN HA, potem NAN. Zgodnie z zaleceniami pedia
      > try wprowadziłam gluten stopniowo.
      > Sama zawsze gotowałam mu zupki, dodawałam mięsko „swojskie”,


      A to mięsko to z czego?


      oliwę
      > z oliwek (czasem trochę masła) i żółtko . Wszystko szło dobrze do momentu, gdy
      > na policzkach zaczęły mu się pojawiać liszaje. Wtedy miał ok. 10 miesięcy. Mnie
      > j więcej w tym czasie zaczęłam podawać mu też zupki na wywarze mięsnym, więc wi
      > dząc liszaje zaprzestałam tego, odstawiłam też żółtko bo było mi bardziej podej
      > rzane. Liszaje pięknie zeszły.


      Jeśli podejrzewasz, że to wina żółtka, to spróbuj nie dawać dziecku jajek, ani niczego w czym są jajka(czytaj skład i szukaj żółtka, białka, albuminy) oraz nie dawaj kurczaków - być może to tylko uczulenie na kurę jest przyczyną tych zmian.


      > Po około miesiącu podałam żółtko kilka razy i znowu się zaczęło. Od tego czasu
      > znowu mu go nie daję, wywar mięsny też rzadko. A liszaje są, raz jest ich więce
      > j, raz mniej, raz w kolorze skóry, raz czerwone.
      > Mały umiał już jeść np. serek Bieluch, jogurt naturalny. Dawałam mu po trochę ż
      > eby poznał smaki, ale skoro wróciły liszaje to od dawna już nie dostaje. Chciał
      > am wyeliminować gluten z diety, ale dość długo nie dostaje już glutenowych kasz
      > , a te paskudy ciągle na buzi są. Owszem, czasem ktoś poda mu np. odrobinę chle
      > bka, kilka kęsków, ale ja już nie wiem czy zakazać mu wszystkiego, czy to coś d
      > a.



      Mało prawdopodobne, aby od glutenu robiły się liszaje na buzi, raczej należy podejrzewać krowę, albo kurę, a może to coś kontaktowego, skoro nie ma żadnych innych problemów(z brzuchem, spaniem, układem oddechowym).


      > Moje pytanie:
      > 1) Martwić się w ogóle tymi liszajami i łazić po lekarzach – są tylko na
      > buzi na dole policzków i pod brodą

      To jest trochę dziwne, jak na alergika, że zmiany są tylko w tym jednym miejscu - zwróć uwagę, czy nie robią się bardziej czerwone, po założeniu jakiegoś konkretnego ubranka, sweterek, szalik?


      > 2) Dawać mimo wszystko żółtko, jogurty i sery, przetwory mleczne



      To Twoje dziecko i Twoja decyzja - są tacy, którzy nie wierzą w takie coś, jak alergia, i też żyją.



      > 3) Czego oznaką są liszaje i co się może stać jeśli je zignoruję


      Zapewne jakiegoś uczulenia, ale mogą też być oznaką grzybicy, albo zakażenia jakimiś bakteriami.
      Co może się stać?
      W wersji optymistycznej - nic.
      W wersji hardcorowej - zafundujesz dziecku np. przeszczep nerek.
      Jest też cała masa stanów pośrednich: katar, angina, ZUM, zapalenie stawów, AZS, astma.....


      > Gdyby nie te zmiany to mały pewnie już by jadł z nami, a tak to ciągle muszę uw
      > ażać i gotować mu specjalnie.
      > Bardzo nie chcę mieć alergika,

      A kto by chciał??
      Też mi się to nie podoba, że nie mogę żreć wszystkiego, jak leci.


      powiedzcie że to tylko przejściowe kłopoty ! sad
      >


      Mogę Ci powiedzieć, jak bardzo chcesz, ale to wcale nie musi być prawda.
      To może być dopiero początek prawdziwych kłopotów.
      • asbi Re: liszaje na buzi - 12 miesięcy 07.03.14, 15:12
        e-kasia dziękuję za odpowiedź smile
        mięsko dostaje eko od mojej mamy - królik, kura ostatnio perliczka

        Jeśli chodzi o problemem z brzuchem, to raczej nie ma. Czasem jak był mniejszy to zdarzało się prężenie np w nocy, ale to rzadko, no i wtedy podejrzewałam raczej że to ja coś zjadłam. Dalej jeszcze kp, raczej nie uważam i wszystko jem, ale zawsze jadłam. Wcześniej to nawet więcej zjadałam mleka, sera białego itp, teraz jakoś mnie nie ciągnie
        Jeśli chodzi o spanie, to ma raczej słaby, płytki sen. Łatwo go wybudzić, absolutnie nie da się np przenieść na inne miejsce. W nocy budzi się klika razy, ale to myślę raczej związane z kp - taki efekt uboczny smile
        A, jeszcze jedno. Do picia dostaje sok malinowy domowej roboty z wodą, ale w takiej proporcji że soku jest maalutko, picie jest takie leciutko różowe. Samej wody odmawia, za bardzo nie lubi.
        • lidek0 Re: liszaje na buzi - 12 miesięcy 07.03.14, 20:01
          Ponawiam pytanie: skąd teoria, że to liszaj? Czemu nie pójdziesz do lekarza? Dziecko samej wody pić nie chce bo zostało nauczone picia jej z sokiem - zupełnie niepotrzebnie, oduczyłabym tego
          • asbi Re: liszaje na buzi - 12 miesięcy 07.03.14, 20:55
            To ze niepotrzebnie pije wode z 5% soku to wiem, ale tutaj nie o to chodzi. No chyba ze te maliny mu szkodza (?). Cukier zawarty w soku jest jedynym ktory dostaje, bo nie je zadnych slodyczy, kupnych kaszek itp
            Dlaczego nie bylam u lekarza? Bo jakos nikt z bliskich nie widzi w tym problemu i przekonuja mnie ze to nic takiego. Problem jest od 2 miesiecy podczas ktorych wciaz cos odejmowalam z diety i obserwowalam. Dodatkowo myslalam ze pogadam z lekarzem "przy okazji", ale szczesliwie zadno nie chorowalo od tamtego czasu.
            A diagnoze postawilam sobie sama. Tak mi sie wydaje ze to liszaj smile
            • lidek0 Re: liszaje na buzi - 12 miesięcy 08.03.14, 12:16
              Odnoszę wrażenie, że unikając problemu czekasz aż sam się rozwiążę. Ja bym poszła do lekarza zamiast słuchać rodziny, "nikt z bliskich nie widzi w tym problemu" ale to chyba Twoje dziecko i ono ma problemy.
              My jak Maciek miła rok robiliśmy testy alergiczne z krwi i szyły, więc uważam, że warto. Ale oczywiście obserwacja dziecka i modyfikacja diety jest tu bardzo ważna.
              Co do wody to nawet nie o tą minimalną ilość cukru chodzi tylko cukier niech będzie z owoców a do picia sama woda - a maliny potrafią uczulać.
        • e-kasia27 Re: liszaje na buzi - 12 miesięcy 08.03.14, 09:37
          Jeśli chcesz zrobić próbę z odstawieniem kury, to perliczka tez do odstawienia, bo to te same alergeny.
          Może mama hoduje też kaczki, albo gęsi - to by można było spróbować. No i wieprzowinę.
          Królik też bardzo często uczula, sam z siebie, albo dlatego, że dziecię na mleko krowie uczulone.
    • asbi Re: liszaje na buzi - 12 miesięcy 08.03.14, 17:05
      A więc tak: postanowiłam od dziś odstawić zarówno mięsko jak i ten sok malinowy. Może rzeczywiście to on? Jak myślicie, po jakim czasie mogę spodziewać się poprawy (jeśli dobrze wytypowałam paskudę)
      • lidek0 Re: liszaje na buzi - 12 miesięcy 11.03.14, 21:07
        Tak bardzo boisz się lekarza?
        • asbi Re: liszaje na buzi - 12 miesięcy 11.03.14, 21:17
          Kurde nie boje sie, akurat teraz mam problem sama z soba, jakies przeziebienie sie mnie czepilo, musze dojsc do siebie, bo slaba jestem jak malo kiedy. U nas jest tak fajnie ze zeby isc do lekarza to trzeba o 6 pojsc po numerek...
          • lidek0 Re: liszaje na buzi - 12 miesięcy 14.03.14, 20:42
            " żeby iść do lekarza to trzeba o 6 pójść po numerek" dla mnie to nie problem jeśli chodzi o zdrowie dziecka, mam wrażenie, że szukasz wymówki i zasłaniasz się rodziną.
    • asbi Re: liszaje na buzi - 12 miesięcy 11.03.14, 21:13
      napisz prosze co Wam wyszlo, ciekawa jestem.
      U nas podejrzewam jeszcze mm, bo ostatnio chcac powoli odstawiac od piersi zaczelam dawac mu wieczorem butelke. No i zmiany tez sie przez 2 dni ostatnie nasilily. Dziwne to dla mnie bo mm zawsze po troche dostawal, np jak wychodzilam z domu i problemu nie bylo. No i kaszki kupowane mu dawalam czasami, po to by byl przyzwyczajony i w razie potrzeby mogl go ktos nakarmic.
      Tak wiec od wczoraj mm tez jest beeee sad
      zobaczymy

      u nas tez, ani ja, maz, starszy syn nie mamy tskich problemow
      • e-kasia27 Re: liszaje na buzi - 12 miesięcy 11.03.14, 23:16
        Może właśnie dlatego zmiany nie były duże, że dostawał tylko po trochę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja