4wita
15.03.14, 12:35
Temat trochę niekonkretny, ale nie wiedziałam jak to ująć dosadniej. Czy spotkałyście się z sytuacją, że przy rozszerzaniu diety niemowlakowi uczuliły go produkty, które wcześniej zostały sprawdzone długotrwale przy bardzo okrojonej diecie eliminacyjnej podczas wyłącznego karmienia piersią?
W mój piękny i uporządkowany świat gładkiej buzi wkradł się totalny chaos po nawrocie alergii, którą wzięłam najpierw za otarcie od rzepu, później za podrażnienie śliną przy ząbkowaniu, a potem efekt tarcia na rehabilitacji. Teraz nie mam wątpliwości, że to alergia znowu, ale 7 m-czne dziecko na 3 centylu jest za duże bym mogła wrócić do samego mleka z piersi. Zabrnęłam za daleko, nie ogarniam. W poniedziałek umawiam się do alergologa, ale do wizyty cośchcę zrobić, by poprawić sytuację. Zmiana (mała jak otarcie) pojawiła się przed rozszerzeniem diety. W tej chwili wycofałam się w swojej diecie do minimum, małej podawałam tylko to co sama jadłam na początku naszej walki gdy z "poparzonego" bobasa z wysiękami uzyskałam buzię jak z reklamy. Mimo to zmiany nie ustępują tylko postępują. Macie jakieś doświadczenia zbliżone?