cashmere_me
24.03.14, 13:56
Mimo, że odwiedziłam z synkiem (15 miesięcy) wielu lekarzy i przerabiałam różne teorie i sposoby leczenia (były lamblie, gronkowiec, testy alergiczne, pobyt w szpitalu), to nadal mamy problem i bardzo okrojoną dietę. Największą zagadką jest niewielkie pole suchej (ale nie wysuszonej na "wiór") skóry na policzku. To nim kieruję się dobierając dietę. Obecenie je Nutramigen 2, ryż brążowy, wafle brązowe z biedronki lub Sonko, bataty, buraki, kapustę białą, brukselkę, sarninę i z mniejszą częstotliwością: jagody (teraz odstawiłam), szpinak, amarantus, cukinię i dynię (choć te chyba uczulają). Od wczoraj ma ostrą grypę jelitową i pomyślałam, że to okazja by od nowa (po raz kolejny) spróbować pojedynczo rozszerzać dietę. Dziś więc ryż z batatami (rozgotowane, zmiksowane), a potem kolejne rzeczy. Mam jednak wątpliwości. Tak mocno i kurczowo trzymam się tego liszaja i najego pdstawie stwierdziłam alergie na kukurydzę, kaszę jaglaną, jagody, banana, dyię, cukinię, i wiele innych. Żadnych innych objawów chyba nie ma. Czasami są też gazy, ale jedna z lekarek stwierdziła, że to normalne gdy wprowadzam mu nowe rzeczy, bo on wciąż uczy się trawić nowe pokarmy, których wcześniej był pozbawiony i zapisała Kreon (pomaga). Druga alergolog powiedziała z kolei by mimo wszystko pod ochroną w postaci ZYrtecu wprowadzać nowe pokarmy, że ten liszaj to nawet niekoniecznie alergia. Ja mam już dość badania kup w poszukiwaniu lamblii i grzybów (nawet Kamirska nic nie znalazła) i moje dziecko też ma dość cholernego ryżu z batatami i sarniną dzień w dzień. Zaczyna się buntować przy jedzeniu. Może powinnam odpuścić i odważyć się próbowac, mimo tej małej zmiany na policzku?