ml0da19
05.09.14, 15:18
Witam. Moja córcia ma 2,5 roku i przebywa ze mna w domu, nie chodzi do p-kola. Od zawsze bardzo mało jadła ale od 2 mies już mi ręce opadają, z 3 posiłków (typu 70 gr kaszki manny lub danonek) zeszła do jednego. Od pół roku waży tyle samo, 12,5 kg. Ma podkrążone oczy, czesto budzi sie w nocy, jest bardzo nerwowa. Sama zrobiłam jej badanie kału (bo pediatra twierdzi ze przesadzam) i wyszly za pierwszym razem glisty ludzkie. I tu mam mnóstwo pytan.
Córka nie ma innych objawow typu kaszel, katar, wysypka - czy to na pewno glista? Laboratorium raczej pewne.
Zmiana diety - zakaz slodyczy, nabialu i bialej maki. Co w takim razie dac niejadkowi który móglby sie zywic wylacznie produktami nabiałowymi (jogurty z owocami, kaszka manna, owsianka, budyn, mleko) i ewentualnie miesem, chleb je okazjonalnie, czyli co 2-3 dzien i tylko suchy bez dodatkow. Owoce tylko jablka i banany, z warzyw niewielkie ilosci kalafiora lub fasolki szparagowej, ziemniaki nie bardzo.... czosnek tez jej nie smakuje, zrobilam nawet sok z marchewki (podobno paralizuje gadziny) ale wypic nie chciala, moze gdybym zmieszala z sokiem jablkowym (naturalnym, metnym) to by wypila ale nie wiem czy by dzialalo wtedy.....
Duzo tez pisze o dawkach i leczeniu, Julka dostała 25 ml pyrantelum jednorazowa dawka i koniec, za dwa tyg badanie i wtedy moze p. dr cos jeszcze jej da. nie zapisala nic ani mnie ani domownikom. Nie kazala zmieniac diety ani wysilac sie ze sprzataniem...... juz sama nie wiem, jedni piszą że to dziadostwo trudno wytepic a lekarz podchodzi z takim luzem i wrecz niedbaloscia.....
prosze o odpowiedz na temat tej diety, czy faktycznie trzeba restrykcyjnie ją zmieniac?