poradżcie coś, już nie mam siły:((

09.10.14, 17:11
Witam serdecznie! Jestem mamą 10 letniego Adasia i 5,5 letniej Kasi. Piszę głównie w zwiazku z córką. Dziecko w czerwcu po raz pierwszy przyjęło lek na odrobaczenie - zentel. Miała wtedy charakterystyczne objawy owsików - bóle brzuszka, kaszel suchy, swędzenie pupy, niespokojny sen. Wszystko sie uspokoiło i po wóch dawkach zentelu problem zniknął.
Jakieś dwa tygodnie temu Malutka zaczęła uskarzać sie na bóle główki (czasem aż kończyło sie na nurofenie - ból zlokalizowany głównie na czole nad oczami), potem doszły bóle brzuszka, suchy nieproduktywny kaszel - dodam, ze bóle brzuszka i kaszel miały miejsce głownie wieczorem przed spaniem. Czasem kasia zasypiała z płaczem z powodu nudności i boleści (które, jak określała, mialy charakter "falowy" - przychodziły i znikały na parę minut i potem znów wracały).
Tydzień temu przyszła z przedszkola z bólem brzucha. Byłam u lekarza, gdzie zwymiotowała zupą pieczarkową. Myślałam,z e to zatrucie (lekarka też). Kasia dostała debridat i leki na "ewentualną infekcję" któa moze sie rozwinąć. To było w czwartek. W nocy z czwartku na piątek córcia dostała temperaturę ponad 38 st, któa nad ranem spadła - dodam, nie zbijana zadnymi lekami, i więcej nie wróciła. Kolejna wizyta u lekarza i diagnoza, a moze raczej hipoteza - moze to znów pasozyty. Dostała zentel. W sobotę córcia znów płakała wieczorem z bólu - brzuszek i nudności. W niedziele rano podałam jej zentel i poprawa byla jeszcze tego samego dnia. Wieczorem już nie bolał brzuszek, głowa, normalnie zasnęła, spokojna i szczęśliwa. Od wczoraj jednak znów mamy ból brzuszka i główki - też znów wieczorem. Nie wiem, czy to skutki uboczne zentelu, czy źle dobrany lek... Córeczka skarży sie na ból brzucha po każdym niemal posiłku (na szczęście je i ma apetyt), ciagle jadłaby słodycze (oczywiscie ma zakaz). Już nie wiem co robić.
Myślałam o badaniu małej biorezonansem w Vega Medica, ale nie dysponuję samochodem, a to 150km ode mnie. i nie chodzi nawet o odegłosć, ale czytam bardzo różne opinie na temat tej kliniki i dr Mikołajewicz, do której planowałam się udać....
Bardzo mi zalezy na takim komputerowym badaniu, bo może byłaby szansa wykrycia wreszcie co temu mojemu dziecku jest. U nas w mieście nawet nie próbuję robić badań, bo to jest smiech na sali. W życiu tu jeszcze nikomu nic nie wyszło.

Druga sprawa to syn. Trafiłam na to forum w sumie przez niego, 7 lat temu Adas miał wtedy 3 lata i ważył 11 kg. N?ie jadł nic, kompletnie. Byłam przerażona. I ciagłe bóle brzucha ustepujące trochę po wypróznieniu. tysiace badań (w tym w Felixie) i nic. Dopiero w matce Polce "profilaktycznie " podano mu leki odrobaczajace i na podstawie badań stwierdzono toksokarozę. 2 lata później u synka wykryto autyzm. Ciagle od kilku lat nie mogę jakoś zaznać spokoju... Wiem, ze toksokaroza to podstepna choroba. Może umiejscowaiła sie u mojego synka gdzieś w mózgu i nie daje mu normalnie funkcjonowac? adas nie ma głęokiego autyzmu, wręcz lekką formę, chodzi do normalnej szkoły, ale nauka i obcowanie z dziećmi sprawia mu dużo trudnosci.
Chciałabym wrecie przebadać gruntownie te dzieci, upewnic sie, ze adas nie ma toksokarozy, dowiedzieć sie co "ma" moja córcia.
Gdzie radzililibyscie mi udac sie z dziecmi? jestem z środkowej Polski, raczej skazana na komunikację miejską. Dojadę wszędzie - tylko gdzie najlepiej? Ryzykowac tę VM? Jak radzicie????
    • dorotadermiblog Re: poradżcie coś, już nie mam siły:(( 09.10.14, 18:25
      a sprawdzałaś gluten?
      Celiakia np. daje często nieswoiste objawy...
      wiem, bo przechodziłam rewolucje z dziecmi, teraz na diecie jest ok. jak inne dzieci
      • szklanapulapka2 Re: poradżcie coś, już nie mam siły:(( 09.10.14, 19:18
        Nie badałam alergii, robiłam tylko panel podstawowy pediatryczny - a i tak córka mi zasłabła z płaczu i histerii przy pobieraniu krwi. Nie chcę juz robić badań na pojedyncze alergeny - ten biorezonans da mi "mapę toksyn" w całym ciele. Słyszałam, ze wychodzą przy tym i alergeny i pasożyty.
        Mam serdecznei dosć badania na pojedyncze rzeczy. Badałam już syna. Ponad rok i guzik to dało. Nawet ta toksokaroza to tylko hipotetytcznie na podsatwie objawów była stwierdzona... Tak więc ponawiam pytanie o to, gdzie mogę zrobić tę mapę toksyn i zaliczyć wizytę u sensownego lekarza?
    • mammajowa Re: poradżcie coś, już nie mam siły:(( 09.10.14, 22:16
      do biorezonansu nie mam przekonania. juz lepiej test typu food detective. a dzieci przeleczyłabym vernicadisem i zentelem. jeśli to robale powinno pomóc.
      • mammajowa Re: poradżcie coś, już nie mam siły:(( 09.10.14, 22:17
        a na co dzieci są uczulone?
        • szklanapulapka2 Re: poradżcie coś, już nie mam siły:(( 09.10.14, 22:37
          Uczuleń żadnych nie stwierdzono - ale robiłam tylko podstawowy panel pediatryczny. U córki wyszło lekkie podwyższenie alergii na pylki traw. Mnie sie wydaje, zę to robale są wszystkiemu winne. Te pokasływania suche, bóle brzucha, nudności, bóle głowy, to przecież typowe objawy. No i fakt, ze po zentelu przechodzi natychmiast wszystko, a po 3-4 dniach bóle wracają i słabe samopoczucie też. Z ta różnicą, ze tym razem to wraca "falami", codziennie dolegliwosci sa mniejsze. nie wiem jak to będzie teraz.
          Mimo wszystko chciałaby przeleczyć córkę dokłądniej - no niemożlwie, zeby robale wracały co 2 miesiace... To tak wygląda, jakby nie do końca sie wytruwaly. No i chciałabym w jakimś pewnym miejscu zorientowac sie co z ta toksokaroza syna...
          A dlaczego nie polecasz biorezonansu? Dla mnie to super metoda, bo bezinwazyjna i pokazuje całą mapę toksyn naraz... To jest niewiarygodne?
          • missseptaria Re: poradżcie coś, już nie mam siły:(( 10.10.14, 12:46
            Lambrie patrzylas? To paskudzctwo! Miałam takie bóle głowy że obraz mi sie zamazywal! Tylko z tymi lambrami to nie takie proste. W badaniu nie zawsze wychodzi bo to zalezy od cyklu życia tego robala;/ Trzeba w ciągu miesiąc czy iluś tam zrobić kilkanascie badań. Sąsiad jak miał lambrie to miał objawy alergii pokarmowej która po pozbyciu sie pieronstwa ustąpiła. Puchnal chlopak normalnie;/
    • lee-aa Re: poradżcie coś, już nie mam siły:(( 10.10.14, 21:47
      Jestem raczej początkującą mamą alergika (20 miesięcy), ale sporo pracowałam z dziećmi z różnymi postaciami autyzmu (w UK). Gdybym nie znała dzieci przed i po wprowadzeniu diety eliminacyjnej, w życiu bym nie uwierzyła w opowieści, że to to samo dziecko. Rodzice decydowali się na wprowadzenie diety bez glutenu, laktozy, soi i ograniczenie cukru oraz całkowitą eliminację produktów spożywczych zawierających słynne 'E". Dzieci robiły ogromne postępy, więc gra jest z pewnością warta świeczki.
      Mój synek jest w trakcie leczenia z pasożytów - złapałam paskudztwo w pieluszce, potwierdziłam testem tradycyjnym i też robiliśmy biorezonans, który potwierdził wyniki badań metodą tradycyjną, robiliśmy teżtesty alergiczne i też potwierdziły wynik badania biorezonansem. Jesteśmy z Łodzi, badania robiliśmy na Żeromskiego.
      • szklanapulapka2 Re: poradżcie coś, już nie mam siły:(( 11.10.14, 10:30
        lee-aa, dziękuję Ci serdecznie. Gdzie dokąłdnie w Łodzi robiłaś badania biorezonansem? To jest jakaś przychodnia? Dawno robiłaś badania? jaki jest koszt takiej metody? Zaraz w poniedziałek dzwonię tam i umawiam wizytę. Acha, a czy tam można zrobić tylko badanie, czy też jest jakiś sensowny lekarz, który pomógłby dziecku po stwierdzeniu problemu. Napisz bardzo cie proszę, to dla nas bardzo wazne informacje. Od 7 laqt robię badania tradycyjną metodą - jednemu i drugiemu dziecku, jak tylko nasilają sie objawy i nigdy nic nie wyszło. Dlatego bardzo zależy mi na takim kompleksowym badaniu "całościowym" mapy toksyn. Z dietą dla adasia też będę musiała w takim razie wkroczyć, choć łatwo nie będzie, bo on do chudzielców nie nalezy i zjeść lubi, oj lubi... Taką dietę ustala dietetyk? Pozdrawiam serdecznie!
        • audrey2 Re: poradżcie coś, już nie mam siły:(( 11.10.14, 14:00
          szklana, pamiętam Cię sprzed lat z innego forum, dużo się wtedy dzialo ważnych dla Ciebie rzeczy
          dlatego też napiszę coś, co Ci się pewnie nie spodoba: pomyślalaś kiedyś, ze Twoje dzieci somatyzują?
          np dlatego: Od 7 laqt robię badania tradycyjną metodą - jednemu i drugiemu d
          > ziecku, jak tylko nasilają sie objawy i nigdy nic nie wyszło.
          • szklanapulapka2 Re: poradżcie coś, już nie mam siły:(( 12.10.14, 11:18
            Audrey, nie wykluczam tego - Adaś jest w 4 klasie, sytuacja jest bardzo napięta, on przeżywa każde najdrobniejsze szczegóły związane z ocenami, nauką, ze wszystkim... Jest dzieckiem niezwykle wrażliwym i na pewno teraz mogło sie to wszystko odbic na zdrowiu. Tym bardziej, zę Adaś ma tiki nerwowe - ale tylko w czasie gdy chodzi do szkoły. teraz miał tydzień zwolnienia i jakoś tiki "przeszły".
            Z córką nie sądzę, by było to somatyzowanie, ale że do konca pewna nie jestem, to chciałabym właśnie przebadać ją metodą, której jeszcze nie wykorzystywałam w "swojej" terapii. Chcę na pewno wykluczyc podłoże chorobowe. Zobaczymy.
        • lee-aa Re: poradżcie coś, już nie mam siły:(( 11.10.14, 21:03
          Namiary na biorezonans - rezomed.com.pl/kontakt.php, za test pasożyty i pokarmowy zapłaciłam 120zł. Prowadzi nas doktor Buciak lekarz z dodatkową specjalizacją z homeopatii -605359662 (pierwsza wizyta 70zł, potem raz 30 i raz 50, przyjmuje w Łodzi na Widzewie). Trafiliśmy do niej, bo nikt nie mógł pomóc nam uporać się z biegunkami, spadkiem masy, obniżoną odporością i bólami brzuszka naszego synka. Po 6 tygodniach jesteśmy prawie 1 kilogram do przodu, biegunek nie ma, śpi spokojnie, nie budzi się z płaczem, rozgadał się bardzo (ale to może taki wiek wink).
          Dieta - prosta sprawa - wyeliminowałam to, co mu szkodzi, poczytałam trochę i właściwie skomponowałam ją sama, ale mam trochę doświadczenia. Przeszliśmy też na produkty eko. Robiłam małemu morfologię po 4 tygodniach i jest super - dużo lepiej niż przed wprowadzeniem diety, też konsultowałam jadłospis z panią doktor - potwierdziła, że jest super. Mój Karolek też niejadkiem nie jest, chętnie je nowe posiłki - kwestia doprawienia wink
Pełna wersja