AZS- do myślenia

10.09.04, 11:04
Witajcie!
Jestem mama 5,5 miesiecznego chlopca z AZS- choruje od 2 miesiaca. Lekarze przetestowali na mnie (testuja nadal)skrajna diete ( nie moge jesc zadnego nabialu, jajek, dodatkowo owocow oprocz jablek, warzywa okrojone, zreszta same wiecie, jak wyglada taka dieta- ryz, ziemniaki, chleb, jablka, indyk, margaryna). Mimo stosowania diety stan dziecka sie nie poprawia.
Niedawno z Kanady wrocila moja znajoma, ktorej synek tez w wieku 2 miesiecy zachorowal na AZS. Leczyla go w szpitalu klinicznym w Vancouver. Tam dowiedziala sie od lekarza prowadzacego, ze od lat prowadza badania nad AZS i nie widza zwiazku tej choroby z dieta matki karmiacej. Ponadto mowil, ze nie trzeba sie bac masci sterydowych pod kontrola lekarza, w tej chorobie bardzo wazne jest nawilzanie skory. Ona nie stosowala zadnej diety (lekkostrawna matek karmiacych), smarowala malucha 3 dni w tygodniu rano i wieczorem 1%hydrocortizonem, w pozostale kremem nawilzajacym SwissFormula. Dziecko ma ponad rok, ostatni raz AZS wrocilo jak mial 6 miesiecy, troche dluzej trwalo znikniecie rozowej obraczki z szyi i zgiec w lokciach i kolanach. Moze to dluzszy okres remisji, ale zastanawia mnie to, co mowil ten lekarz na podstawie BADAN KLINICZNYCH, bo ja tak naprawde obserwuje to samo- kiedy wypije (bo bardzo mam na to ochote) kubek kawy z mlekiem, to skora mojego synka wyglada bez zmian- w dobrym okresie bladorozowa, a w zlym tak samo czerwona... Czyli katowanie sie dieta (oprocz straty zbednych kilogramow w moim przypadku wink nie ma znaczenia?
    • kerstink Re: AZS- do myślenia 10.09.04, 11:27
      W przypadku AZS rozne czynniki powoduja pogorszenie sie i problemy skory. W
      naszym przypadku jest to dieta i ona nam pomaga, z tym, ze nie jest tak okrojona
      jak u ciebie (widocznie moj syn nie jest skrajnym przypadkiem). W wielu innych
      przypadkach moga to byc inne alergeny/nietolerancje roznego rodzaju, czynniki
      atmosferyczne (zanieczyszczenie, slonce, swiatlo), stres.

      Z bogatej literatury w Niemczech wynika, ze czynnikiem powodujacym zmiany skorne
      moze byc pokarm, i wtedy warto rok podac pokarmy obojetne dla organizmu.
      Najczesciej dziecko albo w tym czasie wyrosnie, albo nabiera odpornosc.

      Jesli mam do wyboru unikac czynnik szkodliwy (bo znam) lub smarowanie to
      zdecydowanie wole unikac. Zreszta, w naszym przypadku chodzi o diete. Jest ona
      przyblizona do takiej, ktora sie ogolnie zaleca, aby utrzymac zdrowie (cos w
      stylu makrobiotyki). Ciesze sie, ze ta okrezna droga tak duzo sie o tym
      dowiedzialam.

      Jednak sterydow sie boje ze wzgledu na skutki uboczne, choc nie neguje, ze sa
      sytuacje, w ktorych je lepiej stosowac.
      Sama mialam AZS, zaczelo sie w szkole sredniej. Poniewaz w tamtych czasach tyle
      jak teraz nie bylo wiadomo, to rowniez ja smarowalam sie regularnie i bralam
      Zyrtec. Byc moze gdybym wtedy wiedziala, ze moga byc inne powody, to bym sie
      starala je szukac. Byc moze bym unikala alergie kontaktowa, ktora mam teraz i
      ktora juz nie jest do naprawienia.

      Jesli chodzi o 'badania kliniczne' to traktuje je powazne. Jednoczesnie skad
      wiesz, ze to juz jest ostatnie badanie na ten temat ?
      K.
    • setia Re: AZS- do myślenia 10.09.04, 15:15
      Z tego co czytam w necie nigdzie na świecie nie zwraca się takiej uwagi na
      dietę matki karmiącej (także w przyp. AZS u dziecka) jak u nassmile
      Wg wielu publikacji zbytnie ograniczanie diety w przyp AZS wydaje się wręcz
      szkodliwe, pozbawianie sie naturalnych źródeł np. cynku i kwasu linolowego
      pogarsza stan skóry.
      Jedyna sensowna dietą wydaje mi się dieta wykluczajaca najsilniejsze alergeny,
      ale zbilansowana pod wzgl. zawartości w niej składników odżywczych i pod wzgl.
      kwaso- i zasadotwórczości produktów.
      Pozdrawiam, Kasia.
      • kerstink Re: AZS- do myślenia 10.09.04, 16:05
        Rozroznilabym diete matki karmiacej i diete przy AZS.

        Jesli chodzi o diete w przypadku AZS, to istnieja w Niemczech 2 'obozy': tych,
        ktorym pomaga dieta i sie jej trzyma, i tych, ktorym ta dieta nie pomaga
        (widocznie u nich problem jest inny). Czytam w niemieckim forum wypowiedzi, ze
        np. zupelnie rezygnuja z miesa z powodu AZS i pomaga. W programie 'Schwelmer
        Modell' podejscie polega wlasnie na tym, ze sie wyklucza najsilniejsze alergeny
        plus alergeny indywidualne. W niektorych przypadkach (ale teraz nie pamietam,
        jakie bylo kryterium) nawet wprowadza sie tzw. monodiete (np. do 2 tygodni
        niektore wybrane produkty), po to, by potem robic testy.

        Napewno jednak warto przeprowadzic taka diete pod okiem fachowca.

        Ja moge podkreslac, ze jestem bardzo zadowolona, ze nasza alergolog w to sie bawi.

        K.


    • azoorek Re: AZS- do myślenia 10.09.04, 16:04
      Do tej pory bylam zwolenniczka diety- ostatnio sie zlamalam, bo juz mam dosyc
      patrzenia sie na jedzenie. Daje malemu rozne rzeczy- dopoki wysypka jest mala i
      nie powoduje niepokoju u malego, to podaje. Tak przeszly np. owoce tropikalne
      ze sloiczka, chociaz na poczatku pojawila sie wysypka na buzi. Jednak sa takie
      produkty po ktorych maly zadrapalby sie na smierc- to widac juz po pierwzsej
      probie- z tych rezygnuje. Po prostu trzeba probowac. Moze u ciebie uczula
      ktoras z rzeczy, ktore jesz? Moze trzeba wymienic kilka rzeczy i poczekac? U
      mnie dieta skutkuje, nie potrzebuje uzywac sterydow.

      aga i michalek
    • dominikams Re: AZS- do myślenia 10.09.04, 17:26
      Ja bym wykluczyła chleb
Pełna wersja