n.joanna
13.09.04, 13:38
Kochane doświadczone Mamy alergików! Proszę o przeczytanie "naszej historii"
i jakiekolwiek rady, które przyjdą Wam do głowy!
Artur - nieco ponad 2 lata. W okresie letnim nie ma z nim najmniejszego
problemu. Je i pije WSZYSTKO. Łącznie z truskawkami i czekoladą. Natomiast od
pierwszych chłodniejszych dni zaczynają się pojawiać na skórze kolejno:
nóżek, rączek, na koniec brzuszka, najpierw nieduże suche miejsca, które
później zaczerwieniają się, powstają małe krostki, swędzące, które Artek
rozdrapuje. Rozprzestrzeniają się z dnia na dzień.
Po raz pierwszy zdarzyło się tak już pierwszej zimy, ok. października, zanim
zaczął jeść cokolwiek poza moim pokarmem, miał wtedy pół roku. Miałam dietę
eliminacyjną, która nam nic nie przyniosła. Wtedy Artek jeszcze się nie
drapał więc skończyło się tylko na ntłuszczaniu suchych miejsc. Aż przyszła
wiosna i problem zniknął.
KOlejna jesień - to samo od początku. Piersią karmiłam do półtora roku. Od
roku Artur zaczął jeść różne rzeczy, w lecie nic mu nie szkodziło. W zimę
trafiliśmy do alergologa. Przeszliśmy testy skórne, które prawie nic nie
wykazały. Minimalnie zaczerwieniona skóra przy kurczaku, kukurydzy i chomiku
(w życiu nie widział chomika). Kurczaka i kukurydzę odstawiliśmy.
Eliminowaliśmy mleko i wszystkie przetwory, owoce " niepolskie" i
inne "podejrzane" produkty. Nic nie dało poprawy. Artur strasznie się drapał.
Kąpiele w mące ziemniaczanej, w nadmanganianie potasu, natłuszczanie
wszelkimi maściami... NIC. Wyjrzało słonko i znowu zdrowy. Nic a nic mu nie
szkodziło przez całe wakacje.
Teraz znowu zbliża się jesień. Już widzę pierwsze małe suche miejsca.
Przychodzi Wam coś mądrego do głowy? Mnie nie. Przeprzaszam, że tak długo i
nieskładnie. Proszę o odpowiedź, jeśli ktoś miał do czynienia z czymś
podobnym. Może jakieś namiary do dobrego alergologa w Warszawie? Z góry
dziękuję