Alergia czy nietolerancja-stary problem

04.10.04, 09:42
Czy jeśli dziecko nie ma żadnych zmian na skórze po zjedzeniu nabiału, a
reaguje przewód pokarmowy (brzydka kupka) to jest to objaw nietolerancji czy
może to być zarówno alergia?
I czy rzeczywiście z nietolerancji się nie wyrasta tak jak z alergii? Czy
synek nigdy nie zje sera, nie wypije krowiego mleka??
Jest uczulony na parę różnych rzeczy (owoce, miód i in.), dają zmiany skórne,
ale po nabiale nic się nie dzieje.
    • magda-lis Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 04.10.04, 10:02
      witaj
      To już gdzieś było ale napisze jeszcze raz, tak jak to rozumiem smile
      Z alergii się raczej wyrasta, bywa że zmienia ona postac, ale w wiekszości
      przypadków mija. Nietolerancja jest chorobą przewlekła. Nie można się z niej
      wyleczyć.
      Moze łatwiej Ci będzie zrozumieć jak sobie poczytasz o przyczynach powstawania
      celiaki - nietolerancji glutenu.
      www.celiakia.pl/modules.php?op=modload&name=Choroba&file=przyczyny

      PYTANIE DO ZORIENTOWANYCH smile
      Nie rozumiem natomiast zdanie które wyciągnełam z książki pani Chmielewskiej
      Szewczyk "Alergie u dzieci poradnik)
      cyt "Należałoby podkreslić, że dziecko ze skazą atopową nie zawsze musi
      rozwinąc objawy alergii..." Dla tych co mają ksiązkę to strona 37.
      Nie rozumiem - zawsze myślałam że AZS, wyprysk atopowy to tylko zobrazowanie
      alergii. CZy to znaczy że dzieci z wypryskiem atopowym, nie muszą być
      alergikami? To skąd ten wyprysk?
      Przepraszam że podpięłam się, ale myśle że rozpoczęty przez Ciebie watek
      pozwoli przy okazji na szersze wyjasnienie zagadnienia.
      Pozdrawiam
      • kerstink Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 04.10.04, 10:07
        Atopicy nie musza byc alergikami. Inne warunki moga wplynac na to, ze powstaja
        zmiany skorne.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=16260808&a=16288435
        Nie jestem tez pewna, czy to dobrze rozumiem.
        K.
        • magda-lis Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 04.10.04, 15:25
          Kerstink, czy mogłabyś mi jeszcze raz to wyjaśnić na chłopski rozum?
          Przeczytałam Twój post, ale dalej nic z tego nie rozumiem. Jakie inne warunki?
          Przecież wszystko co przytoczyłaś jest powodem alergii. Czyli jak ja mam
          konkretnie rozpoznać czy to tylko AZS czy alergia czy może alergia i AZS? No i
          jakie to ma znaczenie dla rozwoju choroby w związku z poszczególnymi
          kombinacjami alergiczno - AZSowskimi?

          Dzięki z góry
          • kerstink Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 05.10.04, 08:08
            Trudno sklejac to puzzle w myslach, wszedzie sie cos slyszy i czyta.

            Wychodze z zalozenia, ze AZS jest uwarunkowane genetycznie. Tak jak kazda
            wlasciwosc uwarunkowana genetycznie ona moze wystepowac albo i nie w zaleznosci
            od warunkow zewnetrznych. Rozumiem to tak, ze moge miec jakas wade genetyczna,
            ale jesli zyje w idealnych warunkach, to choroby moze nie byc. Nie wiem
            oczywiscie, co dokladnie w przypadku AZS jest wyznaczone przez geny, i mam
            wrazenie, ze naukowcy tego tez nie wiedza.
            Natomiast wiemy, ze skora jest bardzo wysuszona i traci swoje wlasciwosci
            obronne pod wplywem zewnetrznych czynnikow (u kazdego inne). Jednoczesnie
            naukowcy widza zwiazek pomiedzy AZS a nieprawidlowa reakcja ukladu nerwowego,
            ktore maja swoje zakonczenia rowniez w skorze (zakonczenia nerwow znajduja sie w
            najwyzszych warstwach skory, co mogloby wytlumaczyc miejsce dolegliwosci; a u
            astmatykow mechanizm moze byc wlasnie analogiczny, tylko w innym miejscu).

            Teraz potrzebujemy tylko zaklocenia, ktore beda niekorzystnie dzialac na skore,
            np. alergia (co jest bardzo czesto, i dlatego chyba AZS czesto jest utozsamione
            z alergia), ale moga to byc tez te nieszczesne inne warunki. Tak jak u mojego
            syna, ktory nie ma alergii (zrobiono badania IgE na reakcje IgE-zalezna), tylko
            widzocznie nie toleruje chemii. Zauwazmy, ze to co jemy dociera wszedzie, w
            kazda komorke (wymiana na poziomie komorkowym trwa mniej wiecej rok, tak
            czytalam). Chemia, lub inny pokarm, ktory (w jakis sposob) niekorzystnie wplynie
            na organizm, blokuje prawidlowe funkcjonowanie wymiany pomiedzy komorkami, lub
            dziala niekorzystnie na uklad nerwowy, ktory m.i. ma swoje zakonczenia w skorze,
            tym slabym punkcie u atopikow. Osoba zdrowa i odporna byc moze jakos sobie
            poradzi (lub odklada chorobe na pozniejszy termin). Osoba z AZS ma juz wbudowane
            problemy ze skora (ile to komorek, ile to zakonczen nerwowych !), wiec tam
            zareaguje nieprawidlowo.
            I dlatego najczesciej dziala dieta (alergia lub inny rodzaj nietolerancji),
            musimy pielegnowac skore (odbudowa wlasciwosci ochronnych skory, nie wysuszyc
            skore), nie nosimy welny (nawet jak nie ma alergii na welne, jest to szorstki
            material i podraznia skore; byc moze dlatego niektorym osobom z AZS lepiej
            ubrania plukac w plynie zmiekczjacym, bo jesli nie ma alergii na pozostalosci
            plynu, to moze to korzystnie dzialac, bo miekki material nie drazni).

            Tak ja to rozumiem.

            Rozpoznanie, czy to alergia czy AZS robi sie zazwyczaj przez: wywiad rodzinny i
            miejsca i wyglad objawow. W kazdym okreslonym wieku dziecka i doroslego sa
            typowe objawy w typowych miejsach, choc nie znaczy to, ze nie ma wyjatkow. Ale w
            ten sposob zrozumialam, ze to co mialam dawniej, to bylo AZS; to co mam teraz na
            rekach to alergia kontaktowa. Ale ciekawe jest to, ze rowniez w przypadku tej
            alergii kontaktowej dieta (taka sama jaka ma moj syn) korzystnie wplywa na stan
            skory.

            Swoja 'wlasna' kombinacje alergia/niealergia/AZS musisz znalesc, ale to raczej
            nalezy do lekarza.
            Napewno nie szkodzi odzywiac sie zdrowo, czyli zjesc to, co twoj organizm
            potrzebuje, a nie to, co mu szkodzi. Jesli jest alergia na cos, co szkodzi, to
            trzeba to odstawic, ewentualnie pozniej wprowadzic. Troche to zalezy od
            mechanizmow, ktore dzialaja. Niektorzy powaznie reaguje na male ilosci,
            niektorzy moga jesc troche do pewnej granicy. Analogicznie jest z AZS.

            Pozdrawiam, Kerstin
            • magda-lis Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 05.10.04, 09:33
              Kerstink a mogłabyś napisac jeszcze podobnie o alergii, żebym mogła dostrzec
              różnicę? Nie wiem czy dobrze rozumiem: Czyli AZS jest genetyczne i się z tego
              nie wyrasta. To taka przedyspozycja organizmu, a alergia mimo iż przyczyny
              ujawnienia się alergi mogą być takie same jak w AZS, może minąć?
              bo objawy są podobne? Czyli skąd wiadomo czy się ma alergię a że jest się
              atopikiem?
              KOnia z rzedem dla kogoś kto mi to wytłumaczy...
              Oczywiście czytałam o tym trochę ale nieprzyswajam.
              Dzięki za wysiłek i proszę o jeszcze trochę cierpliwości smile
              pozdr


              • kerstink Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 05.10.04, 10:37
                AZS - predyspozycja organizmu. Logicznie byloby, ze sie nie wyrasta z
                predyspozycji genetycznej. W wielu publikacjach podkreslaja, ze sie wyrasta z
                AZS. Mozna to chyba tylko tym tlumaczyc, ze organizm nabiera jakas odpornosc na
                czynniki zewnetrzne (jesli to sprawa ukladu nerwowego, to moze on dojrzewa;
                jesli to sprawa alergii, to nabiera odpornosc na alergeny).
                Mysle, ze problem polega na tym, ze jeszcze nikt nie wie, jak to dokladnie dziala.

                Z alergii to rozumiem tyle co tu pisaly dziewczyny. Tak naprawde mi sie wydaje,
                ze pojecia alergia i nietolerancja pochodza z czasow, gdy takich problemow jak
                teraz nie bylo. Byc moze nalezaloby dokladniej zprecyzowac, ale tym niech sie
                mecza naukowcy, lekarzy i inni.

                Jesli przyjmujesz definicje alergii jako reakcja IgE-zalezna, to jedynymi
                metodami wykrycia to takie, ktore ci zmierza IgE, np. badanie krwi. Ale wiadomo,
                ze moga byc falszywie ujemne, lub falszywie dodatnie.
                Atopika sie rozpoznaje po tym, co juz pisalam: wywiad rodzinny, objawy na skorze
                i w ktorych miejscach, tez stan skory. Oczywiscie mysle, ze tu istnieja bardzo
                plynne przejscia. Poza tym istnieja jeszcze rozne objawy, np. cos takiego jak
                skora reaguje na drapanie - czy przefarbuje sie na bialo czy na czerwono (nie
                pamietam, co akurat bylo znakiem ze mamy AZS), sklonnosc do odciskow, i jeszcze
                pare innych.

                Mysle, ze dobrym cwiczeniem byloby zajrzec do

                dermis.multimedica.de/index.htm
                Jest masa fotografii, choc troche niesmacznie.

                K.
      • halina_mama_leny Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 04.10.04, 12:32
        Ja sie tak całkiem nie zgodzę, że tolerancja jest na wieki wieków. Może byc,
        ale nie musi. Celiakia jest tylko jednym w rodzajów nietolerancji, rzeczywiście
        przewlekłym, natomiast wystapuje tez przejściowa nietolerancja związana np. z
        przyjmowanieem pewnych leków, albo (u małych dzieci własnie) z niedojrzałością
        układu pokarmowego.
        • magda-lis Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 04.10.04, 15:19
          Halinko to prawda, że celiaka jest tylko przytoczonym przeze mnie przykładem
          nietolerancji.
          Początkowo też trudno mi było zrozumieć róznicę między nietolerancją pokarmową
          a alergią na dany pokarm.
          Potocznie mówimy, że dziecko nie toleruje mleka bo ma alergię na mleko.
          I to prawda. Wiemy wtedy, że przez jakiś okres czasu musimy unikać alergenu i
          będziemy mogły wprowadzić dajmy na to mleko za jakiś czas.
          Ale kiedy powiemy że dziecko ma nietolerancję pokarmową na mleko wtedy wiemy że
          mleka nie zje całe życie.

          Chodzi zatem o fachowe określenie. Inaczej mówiąc:
          - alergia objawia się reakcją immunologiczną (obronną) organizmu na spożyty
          pokarm (wysypki kolki biegunki itp)
          - przy nietolerancji pokarmowej nie ma objawów klinicznych, dowiadujemy się o
          niej dopiero gdy dany produkt wyniszczy nam organizm (tak jak gluten w
          celiace), dlatego nie będzie można takiego pokarmu nigdy spożywać.
          Pozdrawiam
          • halina_mama_leny Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 04.10.04, 17:24
            Magda, ja doskonale rozumiem różnicę między nietolerancją a alergią. Nie
            chwalący się, to chyba byłam jedną z pierwszych osób na tym forum (czy tez
            jeszcze nie całkiem tym;> ), jeśli w ogóle nie pierwszą ;>, która tę różnicę
            wyjaśniała smile. I dalej twierdzę, ze nietolerancja mleka czy czegokolwiek
            (wynikająca z niewłaściwej pracy układu pokarmowego) może być przejściowa. Na
            przykład u maleńkich dzieci, u których układ pokarmowy nie wytwarza wszystkich
            enzymów potrzebnym do strawienia danego pokarmu lub wytwarza je w
            niedostatecznej ilości. W momencie, kiedy układ pokarmowy dojrzeje,
            nietolerancja przejdzie do historii. Przejściowa nietolerancja może być
            związana z przechodzeniem jakiejś choroby, silną kuracją antybiotykową itp.
            Linki:
            kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54938,1335573.html
            www.resmedica.pl/zdart6006.html
            Nie jest tez prawdą, że "dziecko ma nietolerancję pokarmową na mleko wtedy
            wiemy, że mleka nie zje całe życie.". Ok. 1/3 dorosłych ludzi w Europie i
            niemal cała populacja Japonii cierpi na nietolerancję laktozy i mleko od czasu
            do czasu jedzą i nie umierają, tyle ze ich nie wiadomo z czego brzuch boli i
            zatruwają życie towarzystwu gazami.. Nietolerancja nie musi oznaczać
            absolutnego wykluczenia danego składnika, czasem wystarczy jego ograniczenie,
            żeby żyć długo, szczęśliwie i bez jakichkolwiek dolegliwości. Nietolerancja nie
            prowadzi tez do jakichś drastycznych skutków w rodzaju wstrząsu
            anafilaktycznego. W tym właśnie sensie celiakia jest raczej wyjątkowa, bo nie
            ograniczając spożycia glutenu można sobie zrąbać jelita na amen.
            > - przy nietolerancji pokarmowej nie ma objawów klinicznych, dowiadujemy się o
            > niej dopiero, gdy dany produkt wyniszczy nam organizm (tak jak gluten w
            > celiace), dlatego nie będzie można takiego pokarmu nigdy spożywać.
            Zgodnie z tym, co piszesz to wszystkie osoby z nietolerancją na cokolwiek
            powinny być totalnie wyniszczone. Zresztą nawet przy celiakii nie zawsze mamy
            do czynienia z postacią utajoną, dość często występują klasyczne
            objawy "jelitowe" - zaparcia, wzdęcia czy biegunki..

            Pozdrawiam
            H.
            • magda-lis Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 04.10.04, 19:27
              Zupełnie nie rozumiem czemu się zdenerwowałaś (a może tak mi się tylko zdaje wink)
              Chodziło mi wyłacznie o zdefiniowanie okeśleń używanych przez lekarzy.

              halina_mama_leny napisała:

              > Na przykład u maleńkich dzieci, u których układ pokarmowy nie wytwarza
              wszystkich
              > enzymów potrzebnym do strawienia danego pokarmu lub wytwarza je w
              > niedostatecznej ilości. W momencie, kiedy układ pokarmowy dojrzeje,
              > nietolerancja przejdzie do historii. Przejściowa nietolerancja może być
              > związana z przechodzeniem jakiejś choroby, silną kuracją antybiotykową itp.

              Wiele dzieci nie trawi np. marchwi, albo mleka, czego efektem jest pojawienie
              się w kupce kawałków marchewki albo białych grudek mleka i nie określa się tego
              mianem nietolerancji, mimo iż jest to właśnie wynikiem braku odpowiednich
              enzymów które pomogłyby te pokarmy strawić. No i nie jest to powód do
              odstawiania tych pokarmów. Jeśli takie objawy nazywasz nietolerancją to
              faktycznie w krótkim czasie przejdzie ona do historii i to prawda że takie
              objawy zdarzają się cześciej w trakcie infekcji i lezcenia smile

              halina_mama_leny napisała:
              >Ok. 1/3 dorosłych ludzi w Europie i
              > niemal cała populacja Japonii cierpi na nietolerancję laktozy i mleko od
              >czasu do czasu jedzą i nie umierają, tyle ze ich nie wiadomo z czego brzuch
              >boli i zatruwają życie towarzystwu gazami..

              Nie napisałam, ze się umiera jeśli przypadkowo w menu znajdzie się produkt
              zakazany, ale jak sama widzisz zawsze towarzyszą temu objawy chorobowe.

              > prowadzi tez do jakichś drastycznych skutków w rodzaju wstrząsu
              > anafilaktycznego.

              Nic takiego nie twierdzę smile

              halina_mama_leny napisała:
              > Zgodnie z tym, co piszesz to wszystkie osoby z nietolerancją na cokolwiek
              > powinny być totalnie wyniszczone. Zresztą nawet przy celiakii nie zawsze mamy
              > do czynienia z postacią utajoną, dość często występują klasyczne
              > objawy "jelitowe" - zaparcia, wzdęcia czy biegunki..

              Nie twierdze że te osoby powinny być "totalnie wyniszczone", ale faktycznie
              bywają apatyczne i mają różne dolegliwośći. Niestety objawy o których piszesz
              przy celiace to objawy już chorobowe, czyli jelita dają znać że gluten właśnie
              zniszczył kosmyki jelitowe. Po odstawieniu glutenu chory jest znowu jak nowy,
              ale każde spożycie glutenu powoduje zniszczenie kosmyków jelitowych sad Dlatego
              koniezcne jest badanie szczgółowe, bo jeśli kosmyki są niezniszczone to takie
              objawy mogą swiadczyć np. o alergii.
              O tego typu wyniszczeniu myślałam.
              Mam nadzieję że wyjasniłyśmy sobie problem, bo leży on w naszym obopólnym
              interesiesmile
              Pozdrawiam



              • halina_mama_leny Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 04.10.04, 20:37
                magda-lis napisała:

                > Zupełnie nie rozumiem czemu się zdenerwowałaś (a może tak mi się tylko
                zdaje wink
                A skąd smile

                > Wiele dzieci nie trawi np. marchwi, albo mleka, czego efektem jest pojawienie
                > się w kupce kawałków marchewki albo białych grudek mleka i nie określa się
                tego
                >
                > mianem nietolerancji, mimo iż jest to właśnie wynikiem braku odpowiednich
                > enzymów które pomogłyby te pokarmy strawić.
                A jak sie to twoim zdaniem nazywa?

                Faktem jest, ze w tej materii występuje niezwykłe pomieszanie pojęć, łacznie z
                utozsamianiem alergii i nietolerancji w niektórych źeódłach. Tym niemniej
                najczęstsze rozróznienie jest własnie takie:
                alergia - niewłaściwa odpowiedź układu immunologicznego
                nietolerancja pokarmowa - niezdolność przewodu pokarmowego do strawienia
                dostarczanych mu składników pokarmowych
                • magda-lis Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 04.10.04, 21:56
                  Racja, pojęcia są często mylone, ale powiem szczerze nie spotkałam się z innym
                  określeniem niz przytoczone przeze mnie w poście powyzej.

                  Podaj proszę źródło informacji:
                  > nietolerancja pokarmowa - niezdolność przewodu pokarmowego do strawienia
                  > dostarczanych mu składników pokarmowych
                  Ta definicja nie jest pełna, bo samo nietrawienie nie szkodzi organizmowi,
                  najwyzej go nie odżywi. Co by zatem szkodziło nadal jeśc w dowolnych ilosciach
                  te potrawy których się nie trawi?

                  Zacytuję z ksiazki o alergiach:
                  "alergia na pokarm - reakcja immunologiczna spowodowana spożyciem pokarmu lub
                  substancji dodatkowych w nim zawartych
                  nietolerancja pokarmowa - nieprawidłowa reakcja na spożyty pokarm lub zawarte w
                  nim substancje dodatkowe, w której objawy kliniczne nie mają podłoza
                  immunologicznego"
                  Rozumiem to tak że przy alergii organizm się broni (rzecz jasna niepotrzebnie)
                  i efektem tego jest wysypka ulewanie kolka itp.
                  Przy nietolerancji odwrotnie. Powinien zareagować na szkodzący mu pokarm a nie
                  wiadomo dlaczego nie robi tego w porę i efektem zuważalnym są dopiero objawy
                  chorobowe.

                  Jeśli dziecko czegoś nie trawi to mówi się że poprostu nie trawi bo nie jest to
                  choroba, chociaż nie jest to całkiem tak jak powinno być.

                  Pozdrawiam
                  • halina_mama_leny Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 05.10.04, 09:40
                    Magda, litości.. Piszesz: "nietolerancja pokarmowa - nieprawidłowa reakcja na
                    spożyty pokarm lub zawarte w
                    nim substancje dodatkowe, w której objawy kliniczne nie mają podłoza
                    immunologicznego", a dwa posty wcześniej "- przy nietolerancji pokarmowej nie
                    ma objawów klinicznych" - to co - są te objawy kliniczne czy nie ma?
                    Naprawde wydaje mi się, że utożsamiasz nietolerancję z celiakią, czy tez
                    raczej - uważasz, że celiakia jest typowym przykładem nietolerancji pokarmowej.
                    A nie jest.
                    • magda-lis Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 05.10.04, 10:09
                      sorki - nie dokończyłam myśli "objawów klinicznych o podłożu immunologicznym"
                      nie ma. Mogłam równie dobrze napisać, że organizm się nie broni. Są objawy
                      kliniczne takie jak np. ból danego narządu lub ogólne złe samopoczucie, ale
                      towarzyszący pierwszym objawom nie jest wynikiem reakcji obronnej organizmu
                      tylko efektem szkód wyrządzonych organizmowi. To tak jakby porownać do zęba
                      który mimo iż ma już w sobie wirus próchnicy nie boli. Daje o sobie znać
                      dopiero kiedy jest zepsuty.
                      pozdrawiam i nie łap mnie za słówka wink
              • setia Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 04.10.04, 20:37
                > Wiele dzieci nie trawi np. marchwi, albo mleka, czego efektem jest pojawienie
                > się w kupce kawałków marchewki albo białych grudek mleka i nie określa się
                tego
                >
                > mianem nietolerancji, mimo iż jest to właśnie wynikiem braku odpowiednich
                > enzymów które pomogłyby te pokarmy strawić.

                Magda, to o czym piszesz (kawalki pokarmow w kupce) to normalny zrowy objaw. A
                klasycznym przykladem nietolerancji, ktora mija z wiekiem jest nietolerancja
                laktozy u niemowlat, czyli niewystarczajaca ilosc enzymu laktazy, objawia sie
                wzdeciami, bolem brzuszka, niekiedy nadmiernym ulewaniem. Z tego powodu
                przechodzi sie na mleko z obnizona zawartoscia laktozy, z czasem kiedy uklad
                pokarmowy dojrzewa mozna przejsc na normalne.
                Pozdrawiam, Kasia.
                • kruffa Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 04.10.04, 21:09
                  "Magda, to o czym piszesz (kawalki pokarmow w kupce) to normalny zrowy objaw"

                  to niestety nie jest zdrowy objaw. Zdrowy organizm, nawet dziecka powinien
                  strawć pokarm do końca - czyli przetworzyć co na jednolitą mase. Kupa lub jej
                  część ma inny kolor ale nie powinno w niej być niestarawionych kawałków
                  pokarmów. Jeśli są to nalezy ich unikac.

                  Kruffa
                • magda-lis Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 04.10.04, 22:11
                  Kasiu, nietrawienie pokarmu to w żadnym wypadku nie jest zdrowy objaw, ale
                  faktycznie też nie chorobowy jeśli dotyczy niemowlat. Jest wynikiem
                  niedojrzałego układu pokarmowego który chwilowo nie radzi sobie z niektórymi
                  składnikami diety.
                  A to o czym piszesz:
                  > klasycznym przykladem nietolerancji, ktora mija z wiekiem jest nietolerancja
                  > laktozy u niemowlat, czyli niewystarczajaca ilosc enzymu laktazy, objawia sie
                  > wzdeciami, bolem brzuszka, niekiedy nadmiernym ulewaniem.

                  to właśnie alergia nie nietolerancja głównie z tego powodu ze daje objawy zanim
                  zacznie "siać spustoszenie".
                  Nasz spór wyglada podobnie do moich przekomarzań z mężem czy jeśli ktoś
                  namaluje obraz to jest to sztuka czy sztuką jest założyć sobię nogę za szyję wink
                  Co by nie było lepiej nie mieć ani jednego ani drugiegosmile
                  pozdrawiam
          • chalsia Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 05.10.04, 00:15
            Sorki, nie czytałam wszystkich postów.
            Nie jest prawdą, że nietolerancja nie daje objawów klinicznych, bo daje. Np.
            nietoleranacja laktozy daje objawy ze strony układu pokarmowego (kolki,
            ulewania, etc).
            Tak samo celiakia - zanim dojdzie do wyniszczenia organizmu, pokazuje się sporo
            różnych objawów klinicznych.

            pzdr,
            Chalsia
            • magda-lis Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 05.10.04, 09:23
              Chalsia, mówiłaś że jesteś lekarzem. Jak to jest że wy lekarze się nie
              zgadzacie?
              To daje czy nie, bo w poradniku dr. Chmielewskiej Szewczyk jest wyraźnie
              napisane że nie daje.Przeczytaj proszę co napisałam o "nietolerancji" laktozy.
              Sama tego nie wymyśliłam. Takie informacje dostałam od lekarza z
              Uniwesyteckiego Szpitala Dziecięcego zajmującego się wyłączie takimi
              problemami. Nie mam powodu podważać jego zdania. Ma dwa tytuły lekarskie, więc
              chyba za coś je dostał (?)
              Możecie mi dziewczyny podac proszę źródła Waszych informacji? Czy to możliwe że
              są one aż tak różne?
              Jeśli tak i nie okaże się że są to niesprawdzone źródła to jedynym
              wytłumaczeniem jest takiej istotnej niezgodności może być niekompetencja
              niestety lekarzy. Rozumiem błędne postawienie diagnozy - w końcu organizm
              ludzki może wysyłać jakieś mylne sygnały, ale jeśli nasi specjaliści nie są
              wstanie ujednolićić wytycznych do rozpoznania i odróznienia danej dolegliwości
              to już tragedia sad
            • magda-lis Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 05.10.04, 10:14
              Aha Chalsia, mam nadzieję że cały czas rozmawiamy o objawach klinicznych o
              podłożu immunologicznym, bo w ogóle to oczywiście że objawy są.
              Pozdrawiam
    • lidkaa25 Re: Alergia czy nietolerancja-stary problem 04.10.04, 18:51
      witam, chciałam napisac że mój synek ma 11 miesięcy od urodzenia cierpi na AZS
      lekkie ale jest, chodziłam po lekarzach i twierdzili że ma skazę białkową,
      zrobiłam testy z krwi i wyszło negativ, nic ..jakis czas temu miałam problem z
      kupka były zielone i śluzowate ale się okazało że jest uczulony na marchew i
      mleko bebiko, teraz pije nan 2 je prawie wszystko poczynajac od biszkoptów
      kończąc na parówkach cielęcych kupki są wporzo, a skórka w niektoych miejscach
      sucha ale nic więcej żadnych krostek czerwonych placków nic tylko przesuszona
      skórka i najciekawsze że lekarze twierdzą że to jest lekkie AZS i taka jego
      uroda!!!!!i co mi pozostało?? smarować go dalej aderma i wierzyc że kiedys z
      trgo wyrośnie, więc AZS może być bez alergii....
Pełna wersja