Niechęć do jedzenia & & #35; 8211; cecha alergika?

08.10.04, 19:46
Moje dziecko rozpoczęło 9 m-c życia i nie chce jesc nic oprocz mleka z piersi.
Dzisiaj np. zjadla 2 lyzeczki deserku jabl- morela i ze trzy lyzeczki zupki.
Karmie ja na razie sloiczkami, bo nie mam dostepu do ekologicznych warzyw.
Rece mi już opadaja.
Czy wszystkie alergiczne dzieci maja taki slaby apetyt? Jak myslicie, jaka
może być tego przyczyna?
Pozdrawiam, Kasia.
    • asia100 Re: Niechęć do jedzenia & & & #35; 35; 8211; ce 08.10.04, 22:44
      U nas było to samo.
      Jak mały maiał 10, 11 miesięcy a ja miałam wakacje (pracuję w szkole)był TYLKO
      cycuś. Duży opiernicz od alergologa,że już powinien jeść zupki - próbowałam
      nawet nocą mu je dawać ale on i tak był mądrzejszy od nas !!!
      Też czasami ręce już mi opadały, ja coś pitrasiłam a on zjadał łyżeczkę albo
      wcale.
      Jak wróciłam do pracy potrafił te kilka godzinek poczekać na cycusia ....
      Ale muszę powiedzieć, że jak zaczął chodzić to trochę zgłodniał i udaje się nam
      wcisnąć w niego trochę zupki - tak około 40 ml, trochę owoców ze słoiczka,
      mleko (Nutramigen) z kaszką ryżową i chrupek kukurydzianych.
    • anies75 Re: Niechęć do jedzenia & & & #35; 35; 8211; ce 08.10.04, 23:50
      nieraz niealergiczne tez maja taki słaby apetyt
      tak to jest z tymi dziecmi
      nie chca nam ułatwiac zycia...
    • dominikams Re: Niechęć do jedzenia & & & #35; 35; 8211; ce 09.10.04, 13:35
      Zosia miała świetny apetyt, nie przeszkadzało jej jednostajne jedzenie, nawet,
      jak była chora - apetyt pozostawał bez zmian. Nawet mnie to wkurzało - ciągle
      głodna, głodna, głodna!!! Jak się nudziła- chciała jeść, jak była zmęczona -
      jeść.

      Maya - zupełnie odwrotnie. Męczę się niesłychanie, najgorsze, że nie ma wyboru -
      żadnych zagęszczaczy do mleka prócz amarantusa nie może (dodaję ostatnio
      troszeczkę fruktozy, jest lepiej). Obiad - raz zje pięknie, raz pluje. Gruszkę -
      jedyny owoc jaki na razie może - olała kompletnie - już jak odkręcałam słoik,
      odwracała głowę. Teraz (za radą Kruffy) mieszam gruszkę z mlekiem (bo mleko -
      amino - może zawsze) i troszkę fruktozy, chociaż teraz chcę spróbować bez
      dosładzania.

      Generalnie jest ciężko, bo czasem chodzi głodna (uparłam się, że nie będę dawać
      jej mleka cały czas, bo po pierwsze wydaję na nie fortunę (28 zł za puszkę 400
      g), po drugie mleko to dla roczniaka za mało.

      W dodatku przyplątały nam się choróbska, z których dziewczyny nie moga wyjść,
      więc nic nowego nie mogę testować.

      Trzymaj się więc, to chyba kwestia dziecka, nie alergii (chociaż fakt, ze
      dziecko dłużej jest na samym mleku, też pewnie nie ułatwia startu).
    • kruffa Re: Niechęć do jedzenia & & & #35; 35; 8211; ce 09.10.04, 19:31
      Wydaje mi się że nie ma to większego związku. Nasza niania chodzi z małą na
      skwerek gdzie przychodzą inne mamy, opiekunki z takimi maluchami jak moja
      Bambaryła. Powiedziała mi iż własciwie kazda ma problem - szczególnie z obiadem
      - bez cyrku, zabawek i takich innych się nie obejdzie.

      Kruffa
      • setia Re: Niechęć do jedzenia & & & & #35; 35; 09.10.04, 21:08
        Moze faktycznie nie ma to zwiazku, a ja mam juz hopla na punkcie alergii i
        uwazam ja za sprawczynie wiekszosci problemow (ze spaniem, z jedzeniem, gdzies
        nawet przeczytalam, ze np. slabe wlosy tez moga byc objawem alergii - obledwink).
        Tak sobie pomyslalam, ze dziecko moglo zniechecic sie do jedzenia po tym jak
        pare razy cos jej zaszkodzilo(a moje dziecko reaguje glownie jelitowo), po
        prostu zle jej sie to kojarzy.
        Wiem, ze teraz wiekszosc dzieci to niejadki, ale to tez zastanawiajace, dawniej
        chyba ten problem nie wystepowal na taka skale.
        Pozdrawiam, Kasia.
        • kruffa Re: Niechęć do jedzenia & & & & & #35; 10.10.04, 08:10
          Oj kiedyś też były niejadki. Ze swojego pokolenia w śród rodziny i znajomych
          byłam jedynym dzieckiem z którym nie było problemów z jedzeniem i cierpię z tego
          powodu do dzisiaj - muszę uważać ile jem smile)).
          Moja córka do niejadków nie nalezy. Oststnio mamy cyrk z zupą bo tą jest łaskawa
          zjeść tylko z butelki i musi tam byc choć trochę nurtamigenu. Na drugie zje
          trochę warzyw gotowanych - mięsa nie chce. Z resztą posiłków nie ma większych
          problemów. Raz zje wiecej, raz mniej.

          Kruffa
      • azoorek Re: Niechęć do jedzenia & & & & #35; 35; 09.10.04, 21:10
        U mnie nie ma problemu. Je co mu dam Czasami ma gorszy dzien, czasami lepszy-
        zmienilo sie na lepsze jak wydluzylam przerwe miedzy posilkami do 4-5 godzin.
        Najgorsze jest to, ze jak zobaczy ze ktos je, to zaraz jest "am" i sie
        dopomina, zeby mu dac i nie spuszcza wzroku.A nie zawsze moze dostac. Czasami
        musze sie chowac, zeby cos zjesc, bo mi go szkoda- ja zapycham sie jablkiem, a
        on nie moze. Problem jest natomiast z wysiedzenie w bezruchu w foteliku te pol
        godziny przeznaczone na karmienie- wszystkie zabawki sa upaprane jedzeniem, bo
        panicz musi sie bawic.Spotykam sie z mamami, ktore maja problem z jedzeniem,
        ale czasami wydaje mi sie, ze dziecko po prostu naje sie chrupek, buleczek itp.
        miedzy posilkami- a taki zaladeczek przeciez duzo nie potrzebuje. Chyba to nie
        ma znaczenia. Natomiast ostatnio gdzies wyczytalam (moze nawet tu na forum), ze
        takie alergiczne dzieci czesto do poznego wieku nie dopominaja sie o "stale"
        jedzenie.

        aga i michalek
Pełna wersja